mam szczęście, bo trafiłam na nauczycielkę polskiego, która kreatywność niezwykle sobie ceni i pozwala mi na naprawdę wiele, jeśli chodzi o różne wypracowania 😎. za to zastanawiam się, co będzie w liceum, na kogo trafię... tak czy siak wiem, że żeby mieć dużo punktów na maturze z polskiego, trzeba pisać językiem prostym i niepoetyckim, jakby mówiło się do cepa 😎.
Taa, matura z polskiego to byl taki cud, ze ja sie cieszylam ze zdalam, bo probna oblalam.... podstawe tu mam na mysli. Naprawde, mniej na klucz patrzyli na matmie czy chemii niz na polskim...
Zgadzam się - ja poprawiałam maturę z polskiego przez klucz własnie :] Na "prawdziwej" dostałam 54% z podstawy. Dodam, że od zawsze byłam najlepsze w klasie z polskiego, wysyłali mnie na olimpiady i inne takie. Pół roku później zreflektowałam się i napisałam drugi raz tą maturę pisząc "jak do cepa", jak to ankers ładnie ujęła - i dostałam 90% z podstawy i 70 z rozszerzonej. Magic, normalnie nauczyłam się pisać po polsku w pół roku ;P Idiotyczne są te nowe matury.
A wkurza mnie pisanie magisterki - normalnie nie mogę!
Ja i na gimnazjalnym w rozprawce i w wypracowaniu na próbnej maturze pisałam w kółko to samo. Z matury dostałam 55% za samo wypracowanie bez czytania ze zrozumieniem. Właściwie to ja zawsze piszę to samo, byle żeby 250 słów napisać. 😀
A wkurza mnie pisanie magisterki - normalnie nie mogę!
No, ja postawilam na liczby i staralam sie jak najwiecej w tekscie dane porownywac w ten sposob, a slow uzywac minimum, bo ja mam taki sam talent do pisania po angielsku jak i po polsku, czyli zaden. Zastanawiam sie jak ja prace doktorska napisze na 250 stron...
A matura to byla ogolnie jakas paranoja, polski zrobiony tak, zeby egzaminator nie czytal, tylko szukal w tekscie slow kluczowych i za to dawal punkty, biologia ok, ale z chemii jakbym nie robila olimpiady nie dalabym rady na studiach, a z matmy to juz w ogole przemilcze, bo spedze swoje wakacje wielkanocne uczac sie matryc, ktore angole maja w szkole, a ktore sa mi pilnie potrzebne...
karolina_,Dzionka, witam w klubie! ale dlatego wlasnie po 4 latach poprawiam za 2 miesiace mature (tak! ja taka stara dupa!) i mam zamiar pisac wlasnie jak do cepa 😀 tylko ten glupi egzamin mnie powstrzymuje od spelniania marzen (i TO mnie wkurza) wiec licze na Wasze pelne zrozumienia i empatii kciuki :P
ja egzamin zawodowy napisalam najlepiej w kraju z mojego rocznika... egzamin nie byl trudny, ale ja pisalam jak krowie na skrzyzowaniu- w punktach, powtarzalam pewne rzeczy z poprzednich punktow... no idealnie wstrzelilam sie w klucz. 🙄 mialam fart, bo byli ludzie z duza wiedza, ktorzy ledwie zdali, i tacy, ktorzy nie zdali. bynajmniej nie z braku wiedzy zawodowej. z braku wiedzy o kluczu. 🤔wirek:
Strzyga, mądre rady - NIESTETY prawdziwe i skuteczne, a tak nie powinno być na maturze! kujka, szalona! Trzymam kciuki i doskonale cię rozumiem 🙂 Ja tylko raz wprawdzie poprawiałam pół roku później, ale opłaciło mi się, więc powodzenia! karolina_, ja niestety mam dane jakościowe a nie ilościowe do opisania w magisterce, więc możesz sobie wyobrazić mój ból 🙂
Po raz kolejny przekonałam się, że lepiej inwestować w zwierzęta niż w ludzi. 😤 Już dwa razy wydawało mi się, że zniknęły mi w stajni pieniądze. Dobra, myślałam, może zapomniałam ich spakować. Ale dzisiaj wkładałam do portfela stówę przy koleżance, po godzinie wracam, a pieniędzy NIE MA. 🤔 I akurat dziwnym trafem stało się to znowu w dzień, w który przyjeżdża niezbyt ciekawa dziewczyna. Nie chciałam nikogo oskarżać, ale cholera, jeżdżę tam 6 lat, wszyscy zostawiają swoje rzeczy w szatni i nigdy NIC mi nie zniknęło, a odkąd ona się pojawiła: trzy razy! 👿 Powiedziałam właścicielce, oddała mi pieniądze, a potem wezwała dziewczynę, która zarzekała się, że to nie ona. Wychodząc uśmiechała się głupio w moją stronę, więc jestem na 95% pewna, że to ona. 😫 Za tydzień oznakuje pieniądze, jak znowu znikną, to wszyscy w stajni będą wywracać kieszenie na lewą stronę. Szlag mnie trafia, wszyscy się tam znamy i nikomu nigdy kradzież nie przychodziła do głowy, a tu przyjdzie taka jedna szumowina u czuje się bezkarna. :/ Dobrze, że koń był dzisiaj chętny do współpracy i poprawił mi nastrój, bo chyba bym kogoś rozniosła.
karolina_,Dzionka, to rady z własnego doświadczenia, jeśli nie da się zwalczyć systemu, należy nauczyć się go wykorzystywać. na prawdę wiele dałabym, żeby nie musieć tego pisać, ale z drugiej strony jak czytam samo narzekanie i ciamkanie, że matura zabija kreatywność i biedne sierotki piszą na 30% i dramat i tragedia. Niech się wykażą kreatywnością i oszukają system 😀
bobek, Mur wyścigów konnych to mekka graffiti warszawskiej sceny. Prawie 1,5km żywego płótna pokrytego różnokolorowego graffiti. To bardzo ważne miejsce dla polskiej sceny Hip-hop. To tam kręcono teledyski, to tam powstawały niezapomniane prace malarzy graffiti z całego świata. Kiedyś pełna blasku, ostatnio podupadła. Nie zmienia to faktu, że każdy szanujący się grafficiarz zna to miejsce, trzeba było tam być i namalować choćby jedną pracę.
Ostatnio doszło do rzeczy jakże nas gorszącej, jedna z firm mówiąca o tym, że jest marką wpierającą kulturę hip-hop...wykorzystującą graffiti w swoich nadrukach na produktach...identyfikująca się z tą kultura dzisiaj niszczy coś co jest żywą historią i dorobkiem wielu pokoleń artystów graffiti. Osób, które czynnie tworzą i wspierają swoją pracą propagowanie kultury Hip-hop.
Firma adidas postanowiła w miejscu naszej "miejskiej galerii" wykonać na szerokości prawie całego muru swoją reklamę!
Tym czynem pokazuje wszystkim, co o nas myśli, że nie obchodzi ją nasza historia, nasze dzieło.
Wkurza mnie mój kowal 👿 Miał być dwa tygodnie temu, w ogóle zero kontaktu. Dzisiaj mu napisałam sms, żeby się określił, czy przyjedzie, czy mam kowala zmienić. Pogroziłam mu, to od razu odpisał. Niby jutro ma być...zobaczymy 🙄
też miałam takiego kowala. Dwa tygodnie to była norma jesli idzie o spoznienia. W koncu zmieniłam kowala i choc przyznaje ,że tamten pierwszy to był suuuper spec to jednak fachowiec aby byc dobrym musi byc równiez solidny. Dosżło nawet do tego ,że gdy kobyłka miała się zrebic i pan kowal miał przyjechac i zdjąc jej podkowy oczywiscie nie przyjezdzał. Sama dałam radę jej zdjąc te podkuwki ale wówczas z za "olewnie klienta" pożegnałam się z kowalem.
Właśnie to jest to, że jest naprawdę świetny. Raz wybierałam się na zawody, kilka dni przed kowala aniu widu, ani słychu. Jak trenerka do niego zadzwoniła i go opieprzyła to zaraz przyjechał 🤣 Chyba trzeba do niego groźbą, że straci klienta, albo mu nagadać.
To, że nie nauczyłam się nic na własnych błędach i prawdopodobnie znowu daję się wmanewrować w coś, z czym będę się potem źle czuła, że się nie postawiłam, tylko dałam wykorzystać...
wkurza mnie to, że wszystkie konie na których jeżdżę tak czy tak zostaną sprzedane.... wkurza mnie to, że Rudy pojechał do niemiec i nigdy więcej go już nie zobacze... wkurza mnie to, że przez głupią dietę nie mogę zjesć czekolady i położyć się spać nie wypijajac 2-óch litrów wody...