Wkurza mnie moja baba od polskiego. 👿 Kilka osób powtarza to samo, a ona tego nie zauważa, ocenia w niezrozumiały sposób (w dodatku bardzo niesprawiedliwie), a co najgorsze - z najciekawszych tematów potrafi zrobić takie nudy, że lekcje się wleką jak pociągi PKP. 😵 Nie wiem, jak ja zdam rozszerzony polski. 🤔
wkurza mnie moja baba od matmy, która dała mi 0 pkt na kartkówce za DOBRZE zrobione zadanie, tylko dlatego, że wzór, którego użyłam nie był omawiany na lekcji... 👿
Mój tata za to nie dostał punktów na maturze, nie pamiętał jakiegoś wzoru i sam wykombinował sposób na obliczenie zadania, więc mu nie zaliczyli, bo przecież wzór musi znać na pamięć. 🤔wirek: Baba od chemii nie dała mi kiedyś punktów na kartkówce, bo podałam tylko jeden przykład w zadaniu, a miały być dwa. No to na sprawdzianie podałam dwa przykłady i... też nie uznała, bo miał być jeden! 🤔 W poleceniu ani tu, ani tu nie było nic o liczbie przykładów, a jak spytałam, skąd miałam wiedzieć o ile jej chodzi odpowiedziała "Trzeba się domyślić!". 🤔wirek: Niektórzy nauczyciele są chyba z innej planety. 🤔
Wkurza mnie moja bezmyślność. Wczoraj, zmęczona po całym dniu ,wpadłam do pierwszego z brzegu fryzjera . Poprosiłam o podcięcie końcówek włosów. 2 cm. Zapłaciłam.... 70 , 00 złotych 😵 I jeszcze z rozpędu zostawiłam 10,00 zł napiwku. Ma się ten gest.
Wkurza mnie to, że jestem chora już dwa tygodnie, cały czas gile z nosa wiszą. Wkurza mnie to, że przez to nic mi się nie chce, sprzątać mi się nie chce, obiadu nie chce mi się robić no normalnie nic! Wczoraj wyczyściłam dwa konie i myslałam, że zdechnę ze zmęczenia. Długo trwa takie przesilenie wiosenne? Chciałabym już wskoczyć na obroty po długiej i nic nie robiącej zimie, no ale kurcze nie mogę!
wkurzają mnie wysokie ceny. dziś w spożywczaku po prostu się załamałam. i nie mówię tego jako osoba na siebie zarabiająca, tylko jako dzieciak z kieszonkowym 😎. wkurza mnie też moja szkoła. owszem nie lubię jej ot tak, dla reguły, ale to co robią, to jakieś przegięcie. pozabijali nam okna (na 2 piętrze...?!), jest koszmarnie duszno, w łazienkach wieczny syf oraz brak papieru i mydła. czuję się jak jakiś podgatunek człowieka. i wkurzają mnie ludzie, którzy się na mnie gapią. bo zwyczajnie się gapią. to krępujące. i nie jest to mój wymysł, moi znajomi sami to zauważają i mi o tym mówią. nie wyglądam jakoś dziwnie, raczej nie wyróżniam się niczym z tłumu... hm. gorzej ma moja przyjaciółka, bo za nią się dosłownie odwracają. też wygląda całkiem normalnie, nie jest też jakoś szczęgólnie piękna... 😁. mam dość tego zadupia, w większych miastach albo nikt nie zwraca na Ciebie uwagi, albo robi to dyskretnie.
kujka, nie, nie, nie- to poprawne nie jest i nigdy nie będzie- nie dopuszczę do tego :P Choć w wymowie robi się coraz powszechniejsze, biedne 'ch' zanika w wygłosie, niedobrzy, leniwi ludzi 😕
mam dość tego zadupia, w większych miastach albo nikt nie zwraca na Ciebie uwagi, albo robi to dyskretnie.
Nic bardziej mylnego, przynajmniej u mnie! Jak się przeprowadziłam z mieściny 7-mio do 100-tysięcznej, to myślałam z ulgą, że "w końcu nie będzie mnie znało całe miasto". Po roku przekonałam się, że w większym mieście poczta pantoflowa, ploteczki i zwracanie uwagi jest takie samo, tylko na większą skalę. 😵 Od znajomych dowiadywałam się, że gadają o mnie ludzie, których w życiu nie widziałam na oczy (znam w zasadzie tylko tych ze szkół i stajni). O, ciekawostka, ostatnio usłyszałam, że "tak się całowałam z moim chłopakiem na korytarzu, że już prawie się rozbieraliśmy". 😁 Zwłaszcza, że nie całujemy się w szkole, bo nie mam ochoty przysysać się do jego twarzy na oczach kilkudziesięciu osób. A powiedziała to dziewczyna, której namiętnością jest śledzenie ludzi, a największym skrytym marzeniem - zjedzenie kanapki obok trupa. 🏇 Geez, gdzie ja mieszkam. 😀iabeł:
Mnie wkurza wice- dyrektorka ( dobrze?) w szkole. Powtarza z milion razy jak do debili a wystarczyłoby tylko raz. Babka od matmy natomiast nie dość, że nic nie uczy to jeszcze wyzywa nasz od kretynów i głupków 😵
wkurza mnie moja baba od polskiego - kiedy pisze żeby podać 5 przykładów napiszę 6 nie da mi punktów , albo kiedy trzeba napisać wypracowanie na 1000 słów , a ja napiszę na 1007 nie przyjmie zadania i da 0 😵
Pacia, nam w szkole tłumaczyli, że tak samo robią na maturze. Jest napisane w poleceniu, że 4 podpunkty, to 4, a nie 7. Albo jest tez tak, że biorą pod uwagę tylko 4 pierwsze, a na pozostałe 3 nie patrzą. Tak samo wypracowania z angielskiego. Zakres 200-250 słów. Z tego co pamiętam jak przekroczysz, albo będzie za mało, to dostajesz 0 pkt za treść bodajże.
Na maturze liczy się jakoś procentowo, jak przekroczysz o, teraz rzucam przykładowo, 10 słów, to odejmują 1 punkt od oceny za formę (bodajże), jak o 20, to odejmują 2 i tak dalej. Mnie dzisiaj już ręce na polskim opadły, analizujemy treny i na pytanie o "Mądrość" odpowiadam, że jest to mądrość pomagająca utrzymać postawę stoicką, spokój w obliczu szczęścia i nieszczęścia, bla bla bla. Powiedziała, że nie o to chodzi, a że moja odpowiedź była którąś z kolei z którą się nie zgodziła, to nikt nie miał pomysłu, co powiedzieć. Wtedy stwierdziła "dzieciaczki, wy to nie umiecie analizować wierszy" i powiedziała, że ta mądrość... to przecież taka stoicka mądrość, złoty środek między radością i cierpieniem! No a czy ja tego samego nie powiedziałam? 😵
wypracowanie maturalne nie ma sensu. pisanie go to dopasowanie się do wzorca. nie bez powodu uczniowie z mat-fizów i bio-chemów piszą je lepiej niż ci z humana 🤔wirek: ja z ostatniego wyciągnęłam na 60% a jestem w pierwszej klasie. z pewnością nauczę się jeszcze lepiej wejść w ramy i napisać tak żeby egzaminatorowi było wygodniej. i to mnie wkurza, 3 lata przygotowań do czegoś niepotrzebnego.
zdrożał bilet miesięczny na mzk, ten jednorazowy staniał 10gr 😵
O tak, klucz maturalny jest chory, po prostu chory. Pisałam teraz wypracowanie z Kordiana. Napisałam niecałą kartkę A4 i dostałam 3 mając 30 pkt/50. Koleżanka, która opisała się na dwie kartki, otrzymała ten sam wynik. Po prostu nie wstrzeliła się w klucz.
Wkurza mnie, że jutro zapowiadają śnieg, a ja mam zamiar zająć się dwoma końmi na maneżu 👿
Kiedyś było pytanie z historii o sławną osobistość w tekście źródłowym, ja odpowiedziałam, że to Mikołaj II Romanow. Dostałam 0 pkt, bo miałam napisać, że to CAR ROSJI Mikołaj II Romanow. Skąd ja miałam wiedzieć, że mam tak napisać?
W ogóle nie rozumiem pisania czegoś pod klucz, interpretacji poezji pod model i tak dalej. Czy człowiek nie powinien samodzielnie dochodzić do pewnych wniosków? Czy poezja nie powinna być czasem interpretowana w kontekście personalnym przez odbiorcę? No i skąd niby oni wiedzą, co chciał przekazać w swoim dziele poeta, który żył 500 lat temu? Takie egzaminy zazwyczaj najlepiej zdają przeciętni - bo klucz jest ułożony pod przeciętne myślenie. 🤔 Bo jakim cudem osoba, która ledwo na lekcjach radziła sobie z pisaniem prac i interpretacją wierszy napisała testy gimnazjalne lepiej od ludzi, którzy zajmują wysokie miejsca w konkursach literackich, piszą, publikują etc.? 🤔wirek:
No bo przecież Centralna Jaśnie Komisja lepiej wiedziała, o czym Szymborska mówi w swoich wierszach. 😁 Tak właściwie, dlaczego każdy wiersz według nich musi mieć jakieś ukryte przesłanie? W opisie kwiatów i drzewa muszę widzieć epikureizm, a w kontrastach - obraz wielkich emocji i tak dalej. Może poeta po prostu pisał wiersz o kwiatach i drzewach, a kontrasty wsadził tam, bo miał na to ochotę, a teraz jacyś idioci siedzą i się zachwycają drugim dnem jego dzieła. 😁
wkurza mnie niekompetentność ludzi, którzy opracowują te testy. ostatnio pisałam olimpiadę z języka polskiego. miałam na to półtora godziny. było 10 zadań otwartych, które zajęły mi ponad godzinę, mimo że się streszczałam. otwieram ostatnią stronę, a tam interpretacja bardzo, bardzo trudnego wiersza Miłosza. zostało mi na to 5 minut. a przecież poezja Miłosza jest trudna, ten utwór był pełen przenośni, trzeba było przeczytać go kilka razy na kilka sposobów... no i nie zdążyłam. nikt nie zdążył, chyba, że pisał zupełnie na "odwal". jakiś debil układał ten test 🤔wirek: nie mówię już o błędach gramatycznych i ortograficznych (oo tak!) w polecaniach. no debile 😵
wkurza mnie też zabijanie kreatywności u uczniów. bardzo na tym cierpię 🙁.
Niemal jak w "Roku 1984" - tam też chyba zabijali przejawy kreatywnego, niezgodnego z systemem myślenia. Za myślenie poza wzorcem jeszcze dostaje się kary - obliczysz zadanie samodzielnie, a nie zastosujesz wzoru albo sposobu, który trzeba znać na pamięć i już nie masz punktów. 😤