hedonistka dzięki. chyba też do mnie dociera. że skoro ona sama jest dzielna i stara się z uśmiechem iść dalej przez życie na tyle ile jej pozwala to wszystko. więc nie mogę się zachowywać jak rozkapryszona gówniara i sprawiać jej przykrość smucąc się przy niej. więc pruję dalej przez życie. popłakując w kąciku od czasu do czasu jak nikt nie widzi i dopadają mnie "te" myśli. więc dzisiaj na razie nic mnie jakoś nie wkurza specjalnie
tomia dużo siły Ci życzę i trzymaj sie jak najmocniej :kwiatek:
Sama siebie wkurzam. Nie uczylam sie 3 lata, jestem w jednym z najlepszych warszawskich gim. wiec musialo mi sie na koniec 3 klasy oberwac... Mam tyle zaliczen i popraw zeby wyjsc z sensownym wynikiem do LO, że nie wiem od czego zaczac i w co rece wlozyc 🙄
Słowo 'wykon' mnie wkurza. Tak samo jak wysyłanie 'majli', 'metłe' jedzenie i niefortunne nadużywanie łacińskich słówek. Ale ilekroć słyszę 'wykon' to nie mogę do wieczora odchorować.
Wkurza mnie droga do mojego domu. Ciągle zasypują dziury jakimś gruzem zamiast normalny asfalt położyć. Za to ile wydali na to zasypywanie dziur dawno by im na asfalt starczyło. Tymbardziej, że droga ta prowadzi na Dziki Zachód (wioski indiańskiej) i w sezonie jeździ nią ponad 20 autokarów dziennie. Rowerem nie idzie przejechać, bo idzie sie zabić na tych dziurach. Żadnych ładnych jasnych bucików nie mogę sobie kupić bo od tej żużlówki po tygodniu są styrane. 😤
tomia, pomyśl Twoja mama ma w Tobie oparcie, a to już bardzo dużo. Nie jest sama! Tylko Ty też czasem myśl o sobie.. chociaż trochę. To wszystko musi być bardzo trudne. 🤔 Współczuję. Trzymaj się.
----- Mnie dość przyziemnie wkurzył kolejny rachunek za wodę. Chyba mieszkam w jakiejś pazernej gminie czy co. Już tak oszczędzamy, że wydaje mi się że bardziej nie mogę. Ale wciąż zużywamy ok. 12 m3 wody/mc/4 os. No i tu jest problem, bo cena metra wody to brutto 4,31 zł, a metra ścieków (tak tak, płaci się za luksusy kanalizacji) to aż 10,52 ! W ten sposób co miesiąc "wylewam" około 160 zł.
Ale co mogę zrobić? Kąpać się w deszczówce chyba 😉 i wkurzać się. Albo zacznę spłukiwać deszczówką 😀iabeł:
Z drugiej strony to sporo te 12 m. Skąd to się bierze do licha. 400 l dziennie? Może mam nieszczelną instalację.. ale bym raczej zauważyła...
Wow 16 zł za same ścieki? Chyba za ścieki + wodę, nie? Bo jak za same ścieki, to moja gmina będzie musiała oddać palmę pierwszeństwa w konkurencji zdzierstwa. Na razie ponoć mój Wołomin ma jedne z najwyższych cen za ścieki na Mazowszu.
Chyba się odłączę czy co. Ile kosztuje opróżnienie szamba, tak z ciekawości spytam?
dempsey, 2 osoby, oszczędzające (żadnych kąpieli, tylko prysznic, zmywarka i zakaz ręcznego mycia naczyń itp.) - szambo ok. 6m3 wywozimy raz na 20 dni i płacimy za wywóz 100 zł. Wcześniej płaciliśmy 130. Zostań przy kanalizacji 😉
O dziękuję za uświadomienie. Jakoś tak się człowiekowi zawsze zdaje, że trawa po drugiej stronie płotu jest bardziej zielona 😉
My też oszczędzamy, ale trudno z kolei zupełnie żebym prała dzieckom ręcznie.. i kąpała je tylko jak pada deszcz 😂 Pralka zawsze na najkrótszy program. Zmywarka zdechła, ale ja pilnuję i katuję się myciem przy zakręconym kranie. Kąpać się nie pozwalam, korek wydaję za pokwitowaniem, zmuszam do prysznica. Zakaz podlewania ogródka. Podejrzane są spłuczki, bo niestety tylko jedna ma system stop, a i tak chyba tylko ja go używam z 4 osób. Ech, tyle się człowiek stara a i tak leci 400 litrów na dobę - ciężko mi w to uwierzyć.
dempsey, w pierwszej chwili pomyślałam - 12m - normalnie. Ale później spojrzałam jak to jest u mnie - na 2 dorosłe osoby schodzi ok. 4m. I to przy moim mało oszczędnym trybie (typu 10 minut sterczenia pod prysznicem, kiedy woda się leeejeeeee i mycie garów z wodą odkręconą cały czas... tu może uda się zaoszczędzić, bo T. postanowił, że gary będą na jego głowie, a on ma inny system mycia ;p ). Moi rodzice w domku zainwestowali w wielką beczkę z kranikiem, która stoi podłączona do rynny i zbiera deszczówkę. To chyba ma nawet jakąś siateczkę, która zbiera paprochy, żeby w beczce się nie zbierały. Tyle wystarcza na podlewanie tego, co podlać trzeba (czyli w duszy z trawnikiem, ale kwiaty, jakieś krzaki ozdobne i wszystko, co daje owoce).
Co mnie dziś wkurza? WSZYSTKO! Rano najpierw zaspałam następnie sprzeczka z ojcem, później sprzeczka na parkingu uczelnianym, potem dowiedziałam się, że w sumie niepotrzebnie wstawałam na wykład na 8 rano bo go... nie ma. 😵 Na mieście korki, pyszna kawa z McDonalda karmelowe latte) wcale nie była taka pyszna - najpierw była gorzka, potem odkryłam karmel na samym spodzie kubeczka, niby nic, ale... odkryłam go dopiero wtedy gdy wyrzuciłam kubek do śmietnika.
Dziś jeszcze na 17 muszę wrócić na zajęcia, gdzie mam kolokwium zaliczeniowe. Ehhh...
u nas opróżnienie dużego szamba kosztuje około 130 zł, podskoczyło, w zeszłym roku było 100.
Jestem zwolenniczką szamba. mieliśmy opcję podpiąć się pod kanalizację, ale odmówiliśmy. latem bardzo dużo wody idzie na podlewanie ogrodu, mamy dużo zieleni, i zrezygnowaliśmy, gdy się okazało, że mamy płacić za zużytą wodę, a nie za to co faktycznie do kanału idzie. a płacić za "kanalizowanie" wody wsiąkającej w glebę nie zamierzam.
w najbardziej "obłożonym" okresie z wody korzystało 8 osób, z czego 6 wynajmujących, wiec wody nie oszczędzali, i szambo wybierane raz na 1,5 mies. i tak po przeliczeniu wychodziło to taniej niż kanalizacja.
W poniedziałek jakiś hakerek wymazał wszystkie pliki z mojej strony (hodowla koni cygańskich EcoGypsy), więc wkurza bo trzeba robić od nowa i potencjalni klienci nie mają dostępu, a z drugiej strony to cieszy, bo znaczy że ktoś się nas boi jako silnej konkurencji 😀iabeł:
Dworcika, 4 metry to elegancko. Ja jestem daleko za Wami.. niby plasujemy się gdzieś w średniej zużycia na 4osobową rodzinę, bo czasem ludzie się przyznają, że leci im np. 18 m. Z tym, że ja tak się staram oszczędzać! Śledzę te 400 litrów dziennie i chyba będę robić zestawienia w tabelce excela (dane z licznika, godzina, ilośc prania 🤔wirek🙂. No muszę dojść gdzie to leci. Na razie wypatrzyłam zepsuty zawór w zewn. kranie do szlaucha - czasem ktoś nieuważne dokręcił i leciało! Już zamknęłam cały kran wcześniejszym zaworem. Do podlewania mam zamiar używać tylko deszczówki w tym sezonie. Na szczęście mam drzewa i cień, a nie trawnik-plażę..
galopada, nie przeciekają. Ale mają za duże rezerwuary! Czeka mnie wymiana chyba.
Isabelle, jeszcze jest opcja podpięcia się pod sieć miejską ale z drugim licznikiem, specjalnie zamontowanym tylko na wydatkowanie wody na podlewanie ogrodu - wtedy zdaje się nie liczą nic za ścieki. No ale oczywiście montaż tego to kolejny pt. w kosztorysie. Skoro masz studnię i szambo to pewnie Ci się jednak bardziej opłaca przy tym pozostać. Ja z kolei aby się na nich wypiąć, musiałabym ponieść koszt wiercenia studni i wykonania szamba. Raczej nonsens.
U mnie gmina najpierw podejmuje się podłączenia do planowanej sieci tylu a tylu mieszkańców w ramach jakichś tam ustaleń eko z Unią, potem buduje sieć, potem robi dwie podwyżki cen za wodę/ścieki, a na końcu bardzo rozpacza że plan niewykonany, bo ludzie się nie chcą podpinać pod istniejącą już sieć. 🙄 Logika urzędów. No ale nic nie jest przecież ich winą, oni chcieli dobrze.
dempsey, przyszli do nas czytać licznik. a tam kilka BASENÓW wykorzystanych, nie pamiętam już dokładnie, ale rachunek za wodę prawie 3 tys do dopłaty. sprawdzone wszystko, nigdzie nie podmywa. w końcu okazało się, że poszła rura idąca do drugiego budynku i wszystko wlało się w glebę pod asfaltem. żadnych objawów zewnętrznych. poza rachuneczkiem...
nie mamy wody ze studni, normalnie z wodociągów. szambo jest na miejscu, więc koszt odpada. dlatego zostaliśmy przy sprawdzonym szambie i ulubionym szambowozie.
U mnie w lutym z normalnego zużycia zimnej wody w granicach 4m3 / mies zrobiło się nagle 26m3. Niestety nie pomogły tłumaczenia, że to przecież niemożliwe, że pewnie gdzieś coś walnęło, że liczniki analogowe są zawodne i wystarczy chwilowy wzrost ciśnienia w rurach by zwariowały. Musiałam niestety za to zapłacić, wyszło ponad 300zł dopłaty za samą zimną wodę. Jak do tego dodałam ogrzewanie, ciepłą wodę, prąd itp, to samych opłat wyszło mi w tamtym miesiącu prawie 1000zł. I to mnie właśnie wkurza - jeśli licznik wskazuje, to znaczy, że zostało zużyte, koniec kropka. Ten incydent sprawił, że zaczęłam się bardziej zastanawiać nad rachunkami, które opłacam. Na przykład taki prąd czy ogrzewanie - jestem wręcz przekonana, że niezbyt rzetelnie jest to wszystko naliczane i rozliczane, ale jak to sprawdzić, co jak komu udowodnić? 🤔
Ups to ogromny wzrost Hiacynta. Ja nie wiem jakie są procedury, ale wydaje mi się, że spółka wodna musi rozpatrzyć pismo od klienta w którym żądasz kontroli sprawności licznika. Oczywiście liczenie na to, że Ci umorzą płatność to jak liczenie na cud. No ale chociaż niech ruszą tyłki i sprawdzą. Będą marudzić, że do nich należy tylko instalacja do licznika i ani milimetr dalej. Ale pismo napisz, niech będzie ślad, że coś Ci się nie podoba, że gdzieś jest problem.
Ja nie mam chyba co się zastanawiać nad licznikiem, bo właśnie miesiąc temu zamontowano mi na koszt wodociągów nowe urządzenie. Mają obowiązek wymieniać je podobno co pięć lat. Swoją drogą to brzmi jak przepis przepchnięty przez lobby producentów liczników. No ale wymienili, więc nie podejrzewam że ganc nowy licznik źle nabija.
To co ja planuję zrobić, to właśnie dzienne odczyty połączone z monitoringiem zużycia (czyli ile kto razy był w wc.. no nie mam wyjścia).
Isabelle, fatalnie z tym przeciekiem! Współczuję. U mnie nie ma jak. Za licznikiem mam tylko wewn. instalację w domu, wiem gdzie idą rury i bym miała zaraz na mojej drewnianej chałupie mokre plamy gdyby gdzieś coś pękło. Zresztą widzę na liczniku, że kółeczko się nie kręci jak nikt wody nie włącza. Więc przecieków nie ma (ostatnio obsesyjnie sprawdzam czy się kółeczko kręci. 🤔wirek: )