Wkurzają a może bawią...nie, jednak wkurzają. Koniareczki w grupach ze sprzedażą sprzętu na facebooku. Wstawiam post, że sprzedam pad Anky (i to rarytas) dodając, że nie spieszę się ze sprzedażą i sprzedam tylko za rozsądną kwotę. Dostaję pw, piszę jaka cena minimalnie mnie interesuje po czym dostaję odpowiedzi w stylu : -"Co? hahaha i myślisz że ktoś ci za tyle kupi? Mogę kupić czaprak za 30zł" -"Dam 90zł" -"Nowe Anky można kupić za 200" itd. itd. itd. No szlag mnie trafia. Jak chce nową Ankę za 200zł to niech kupi i mi nie zawraca głowy. Najpierw tłumaczyłam, że stara kolekcja, że nie do dostania i że stąd taka a nie inna cena. Ale do kuniareczek to jak do ściany 😵
Kiedyś była fajna rozmowa ivett z jakimiś klijętkami, które były wielce zdziwione, że pady takie drogie, przecież na allegro są markowe czapraki firmy krzak za 40 zł! 😁
Ja rozumiem, ktoś może nie znać firmy, nie wiedzieć w jakich cenach chodzą... ale na litość, jak już piszę ile chcę to nie piszę tego po to, żeby sprzedać za połowę mniej 🙄 A tę akcję z padami ivett widziałam 😀
Wkurzają mnie dziwni, nieogarnięci ludzie żyjący w innej czasoprzestrzeni. Nie wiem jak mam to nazwać, ale dziś dosiadłam się na ćwiczeniach do dziewczyny, która wydawała mi się ok, uczy się dobrze i w ogóle. No i mówię jaka jest moja koncepcja, jak to ma wyglądać wg mnie i pytam jej się co ona o tym myśli, to nagle przerywa mi w pół słowa i mówi: nie, nie, nie, bo to będzie tak i wymyśla jakieś dziwne rzeczy odchodzące z tematu. Ja już siedzę i się nie odzywam, bo myślę, że się nie nagadamy. Ja o fiołkach, ona o aniołkach. Nagle gdy zaczyna jej brakować pomysłu stwierdza: to będzie tak jak ty mówiłaś! Gdy na nowo rozwijam swoją koncepcję, okazuje się, że: nie, nie, bo to będzie inaczej. 😎 Chyba kupię sobie nervosol.
Nie mogę uwierzyć w to co się stało. Prawie 3 miesiąc mojej pracy poszło w kosz, w eter. Miałam na komputerze, w excelu zapisane wszelkie dokumenty: zajęcia, adresy, zwrotki, ponaglenia, odpowiedzi, kontrole itp. Zajmowało to kupę miejsca, to było kupę włożonej mojej pracy i poświeconego czasu. Jest hiper ważne, kilkadziesiąt milionowy dłużnik. Na żywo te dokumenty zajmują 10 grubych (pękających w szwach) segregatorów. I ktoś to wykasował. Wykasował cały mój folder razem z innymi ważnymi pismami. A teraz kartka po kartce, zwrotka po zwrotce muszę do odtworzyć. 😤 3 miesięczny "dorobek".
Pomińmy kwestie kopii, teraz będę miała ich milion. Informatyk nie potrafi znaleźć, odtworzyć pliku. Przedwczoraj plik był, pracowała na nim inspektorka. Wczoraj nie było nic. Informatyk nie potrafi odnaleźć ani przywrócić zaginionego pliku, mimo, że co noc robi się kopia wszystkich urzędowych dokumentów. 😤 Uniósł się dumą i odmówił zadzwonienia do Izby Skarbowej do informatyków z prośbą o radę.
Więc żegnam na kolejne 2 tygodnie, może uda mi się z tego wyjść
Nie mogę uwierzyć w to co się stało. Prawie 3 miesiąc mojej pracy poszło w kosz, w eter. Miałam na komputerze, w excelu zapisane wszelkie dokumenty: zajęcia, adresy, zwrotki, ponaglenia, odpowiedzi, kontrole itp. Zajmowało to kupę miejsca, to było kupę włożonej mojej pracy i poświeconego czasu. Jest hiper ważne, kilkadziesiąt milionowy dłużnik. Na żywo te dokumenty zajmują 10 grubych (pękających w szwach) segregatorów. I ktoś to wykasował. Wykasował cały mój folder razem z innymi ważnymi pismami. A teraz kartka po kartce, zwrotka po zwrotce muszę do odtworzyć. 😤 3 miesięczny "dorobek".
Pomińmy kwestie kopii, teraz będę miała ich milion. Informatyk nie potrafi znaleźć, odtworzyć pliku. Przedwczoraj plik był, pracowała na nim inspektorka. Wczoraj nie było nic. Informatyk nie potrafi odnaleźć ani przywrócić zaginionego pliku, mimo, że co noc robi się kopia wszystkich urzędowych dokumentów. 😤 Uniósł się dumą i odmówił zadzwonienia do Izby Skarbowej do informatyków z prośbą o radę.
Więc żegnam na kolejne 2 tygodnie, może uda mi się z tego wyjść
Nie wiem jak cenne są te Twoje dokumenty, ale jeżeli przekładają się na duże pieniądze, to są firmy, które zajmują się odzyskiwaniem dosłownie wszystkiego, co kiedykolwiek znajdowało się na twardzielu. Usługa nie jest tania, ale mają możliwości. Może to jest jakieś rozwiązanie Twoich problemów.
Stawiam na to, że ktoś to zrobił specjalnie - tzn. albo zależy temu komuś na czasie, który potrzebny jest na odtworzenie - albo zakłada, że ono nie nastąpi. Czyli wziął w łapę. Twój dylemat polega na tym, że jeżeli powiadomisz kogo trzeba albo można, to jeżeli przyjmujący korzyść jest dostatecznie mocno umocowany, to Ty wylecisz z roboty. Wersja hard może być taka, że zostaniesz oskarżona o to, że to Ty sama zrobiłaś.
Wszystko wskazuje na to, że tak jest - np. to, że nie daje się odtworzyć tego z backupu. Teoretycznie możliwa jest opcja, że to idiota (są w każdej firmie z tendencją wzrostową) tak to wykasował, że z backupu też to zniknęło - co jest możliwe, bo bezpowrotne kasowanie plików zdarza się nawet w firmach, gdzie pracują sami informatycy.
Nie wiem jak jest - zgaduję - ale w przypadku znaczących pieniędzy lepiej przyjąć starą ubecką regułę, że każda wątpliwość oznacza pewność. Zrób sobie notatkę ze wszystkiego co pamiętasz, z tego, co się wydarzyło.
Nie wiadomo kto. Dokument był na dysku, do którego dostęp miało 29 pracowników mojego działu + informatycy. Na tym wykasowanym pliku pracowałam tylko ja i inspektorka prowadząca sprawę. Nikt nic nie widział, nikt się nie przyznaje. Ja nie otwierałam tego pliku, na tym dysku nawet nie "byłam" od jakiś 2 tygodni. W poniedziałek już inspektorka mnie poganiała żebym to uzupełniła, ja nie miałam czasu. We wtorek jeszcze przy mnie spisywała z tego pliku numery czynności na dokumenty. Dała mi dokumenty i powiedziałam jej żeby wyszła (zamknęła) z tego pliku (żeby można plik modyfikować tylko jedna osoba może z niego korzystać). Zamknęła ten plik, a ja w sumie znów odłożyłam tą robotę na kolejny dzień. Więc wczoraj chciałam się za to wziąć, a tu nie ma mojego folderu. Wykasowany został folder, którym było kilka napisanych przeze mnie pism, lub pism na których się wzorowałam.
Nie wiem jak cenne są te Twoje dokumenty, ale jeżeli przekładają się na duże pieniądze, to są firmy, które zajmują się odzyskiwaniem dosłownie wszystkiego, co kiedykolwiek znajdowało się na twardzielu. Usługa nie jest tania, ale mają możliwości. Może to jest jakieś rozwiązanie Twoich problemów. No ogromna kumulacja w lotku 😉 Mimo wszystko takie instytucje powinny mieć informatyków, którzy potrafią coś więcej niż podłączyć klawiaturę. Ja nie mam o tym pojęcia, podejrzewam, że robota straszna. Mimo wszystko skoro czegoś nie potrafią to warto chyba prosić o pomoc czy radę osoby z doświadczeniem np informatyków pracujących w "wyższej instancji". Oni mało się chyba tym przejęli, bo jedna z babek od informatyków nad umywalką w wc pytała czy to naprawdę jest takie ważne, co będzie jak się nie znajdzie?
Wersja hard może być taka, że zostaniesz oskarżona o to, że to Ty sama zrobiłaś Nie było to nic za co mogłabym stracić pracę 😉 Po prostu szczegółowy spis dokumentów, które mam w segregatorach, z datami. Łatwo było operować z tym kolejnymi ruchami. Po prostu w razie najścia Naczelnika lub Prokuratury będę musiała walczyć z tym stosem dokumentów. Jeśli to odwtworzę to będę mieć milion kopii, a pendraka z tym excelem będę trzymać w sejfie 😉
Jeżeli to przypadek lub błąd to dostaniesz polecenie, by to odtworzyć, albo samo się odtworzy - jeżeli się nie odtworzy, a Ty dostaniesz polecenie, by się tym nie zajmować, to będzie to prawie pewne, co napisałem. Wiem, że chcąc mieć spokojny sen lepiej uznać, że złych wilków w lesie nie ma - że są tylko w bajkach 🙂
Moja też ma zakaz. Ja jej rzeczy nie ruszam. Ona musi przeczytać wszystko.. Nawet jak coś leży w moim pokoju. A dzisiaj miałam problem z wyplata pieniędzy bo termin byl do 7 maja a ona nie dość że sobie otworzyła list polecony do mnie, który przyszedł 2 tyg. temu to dala mi go wczoraj. Bo zupełnie o nim zapomniała i wrzuciła sobie do swojej torebki... Dobrze, że nie umie się obsłużyć moim telefonem, bo musiałabym wszystko na bierząco usuwać..
Ja już na bieżąco wiadomości z telefonu usuwam, bo jeszcze parę lat temu moja mama miała go w swoich łapkach i przeczytała moją dość intrygującą rozmowę z kumplem. Od tego czasu mam taki, a nie inny nawyk. Aktualnie nie musiałabym już usuwać, ale przyzwyczajenie robi swoje.
JARA, 1. Nie macie domeny z odzielnymi profilami dla użyszkodników? 2. U nas jest domena i "migrujące profile" ale i tak czasmi bydle na "W" z niewiadomych przyczyn nie kopiuje danych na serwer. Zależy też jaki system jest na stacji roboczej. Nawet jeśli to mozna zrobić bata którym ręcznie będziesz kopiowac dane. Jeśli dane z twojego kompa nie skopiowały sie na serwer to nic dziwnego że admin nie odzyska ich z backupu. Kopie są nadpisywane w określonym cyklu i nawet jeśli 2 tygonie temu kopia z profilem sie zrobiła to zapewne teraz juz się zrobiła to mogła sie juz nadpisać. 3. No i oczywiście pytanie czy ów folder był w profilu czy poza profilem ;P 4. Czasami sie zdarza że jakaś łajza przez przypadek ruchem myszki przeniesie folder do innego folderu. Szukałeś? 5. Niestety zdarzyło nam sie również tak, że z profilu samoistnie znikała część dokumentów i zostawały tylko te np na "a" lub z określoną datą 😉 Ale użytkownicy zazwyczaj wychwytują mi to natychmiast. Wiadomości w outlook expresie też potrafią tak znikać 😉
Z rzeczy które mogę ci poradzić to nie trzeba od razu wysyłać dysku do specjalistycznej firmy. Jeśli dysk działa to można to zrobic samemu odpowiednim oprogramowaniem. Oczywiście zazwyczaj płatnym 😉 Jeśli w waszym US takiego nie ma to faktycznie zapytaj w IS lub w zaprzyjaźnionych urzędach. Jeśli coś z zawartości folderu masz wydrukowane to można to przelecieć OCRem
I jeszcze jedno... szanuj informatyka swego bo od nowego roku możesz nie mieć żadnego ;P Patrz plany MF. No i nie zostawiaj roboty na ostatnia chwilę (i kto to pisze ;P) a w wyjątkowo ważnych sprawach może nawet rób kopię pliku do innego katalogu do którego tylko ty będziesz miała dostęp 😉
Vensa nie mam pojęcia o czym napisałaś 😁 Jeśli chodzi o informatykę to wiem jak wygląda myszka i umiem zrobić format dysku 😁 😉
Mam kopię z 10 kwietnia, jakimś cudem uchowała się u inspektorki. Wydruk mam z 4 kwietnia. Zostało mi przez kierownika zlecone odtworzenie jak najszybciej dokumentu. Jestem już w połowie drugiego segregatora 😁
I jeszcze jedno... szanuj informatyka swego bo od nowego roku możesz nie mieć żadnego ;P
"Mimo wszystko takie instytucje powinny mieć informatyków, którzy potrafią coś więcej niż podłączyć klawiaturę. Ja nie mam o tym pojęcia, podejrzewam, że robota straszna."
😉)
Teraz będę mieć milion kopii, a na ogólnodostępny dysk będę wrzucać tylko do wglądu dla inspektorki.
Mam kopię z 10 kwietnia, jakimś cudem uchowała się u inspektorki. Wydruk mam z 4 kwietnia. Zostało mi przez kierownika zlecone odtworzenie jak najszybciej dokumentu. Jestem już w połowie drugiego segregatora 😁 Mam nadzieję, że nie przepisujesz tego ręcznie 😉 Byłam skłonna zaproponować Ci żebyś to poskanowała do PDFa to bym ci to przerobiła do postaci edytowalnej, ale przypomniało mi się że mogłabys mieć z tego nie liche kłopoty gydby sie ktos dowiedział że wysyłasz takie rzeczy obcym ludziom 😉 W każdym razie jakby co to szukaj tego OCRa 🙂
Ja nie mam o tym pojęcia, podejrzewam, że robota straszna." (...) Teraz będę mieć milion kopii, a na ogólnodostępny dysk będę wrzucać tylko do wglądu dla inspektorki.
Robota nie mniej straszna niz Wasza 😉 Wystaczy jedna kopia 😉 Milion na tym samym dysku i tak zniknie jak dysk padnie ;P
Wkurza mnie uczenie sztuczek, m.in. dębowania, żeby "były ładne zdjęcia i filmiki". Dzisiaj dębowanie wykorzystała na mnie kucka szetlandzka, kiedy próbowalam ją pogonić do chodu wyżej...
Oragne (leci w kulki, znów mi zjadło podwójną sumę za pakiet 🍴 ) i to jak ludzie piszą w internecie. ostatnio zastanawiam się nad pisownią najprostszych słów 😵
[quote author=tajnaa link=topic=20214.msg1771485#msg1771485 date=1368174704] Wkurzają mnie niemiłosiernie pchające się do domu robale, szczególnie pająki, na widok których drętwieje i jeżą mi się włosy!!! NIECIERPIĘ!!!
U mnie się walają rozpłaszczone polne myszki 😁 No nie żeby w domu, ale zaraz obok, koty podarunki przynoszą a ja w nie wdeptuję 😁 [/quote]
To u nas jest symbioza. Kot przynosi podarunki w postaci martwych myszy, kretów itp. a pies się w nich tarza 😵
A mnie dzisiaj wkurzyła moja blacha do ciasta, która się cudownie rozłożyła i całe ciasto mi zjechało na ziemię :< 2 godziny roboty w d..ę Co oznacza jutro pobudkę o 7 rano i od nowa 2 godziny roboty !!
Ja sie dolacze do kalaarepy, tylko trochę inaczej - wkurza mnie, ze u facetów wszystko ginie! 👿 Musze wszystko chować po szufladach, teczkach, aktówkach, najlepiej w takich miejscach, których on zwykle nie używa, bo chwile spuszczę z oka i nie będzie 👿