heh fabapi nieźle, u nas wyglądało podobnie dookoła stajni, w samej stajni weszło ok 30 cm wody, więc nie tak tragicznie, nie wiem jak u Was, ale u nas z łąk kilka godz temu woda jak zaczarowana odeszła, rzeka płynie z brzegami, ale dała odpocząć trochę od siebie...
Wiem,że to takie "nie końskie" i nie dotyczy stajni ale może ktoś z będzie mógł pomóc ze str RMF 9:58 Rozpoczęła się ewakuacja schroniska dla bezdomnych zwierząt przy Rybnej 3. Władze schroniska apelują o pomoc. Proszą, by odpowiedzialni mieszkańcy Krakowa, znający się na psach i gotowi pomóc skontaktowali się z schroniskiem tel./fax🙁0-12) 429-74-72 , 429-92-41 lub przyjechali na miejsce. Potrzebne są osoby, które na kilka dni przygarną schroniskowe zwierzęta - apeluje KooT.
Właśnie w radiu usłyszałam, że przygarneli je do KKJ-u, ale proszą jednak indywidualne osoby o pomoc, bo moga tylko zaoferować boksy, a niektóre psy sa agresywne dla innych psów...
Piszę tutaj, bo chyba więcej Krakowian zagląda na Konie niż na Towarzyskie: Robimy zbiórkę rzeczy dla psów ze schroniska, które są w KKJK. Jutro między 10.00 a 12.00 będę dostawczakiem w Bronowicach i okolicach ulicy Wrocławskiej. Potem popołudniu będziemy na Ruczaju. Gdyby ktoś chciał coś przekazać psiakom to możemy podjechać i wziąć. W schronisku planujemy być około 18.00. Proszę pisać na pw 🙂 Potrzebna karma, miski, smycze, koce, legowiska!!! Proszę moderatorów o nieusuwanie - im więcej osób to przeczyta tym lepiej dla zwierzaków :kwiatek:
akzzi - o rany, myślałam, że z okolic Krakowa! Jak opolskie, to jeszcze tu próbuj: http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,9278.0.html Może prędzej ktoś z okolicy się trafi. Albo pytać personalnie ludzi z opolskiego Powodzenia
targowisko : melduje, ze konie sprowadzone z zalanej stajni na suchy grunt. te trzy co przyplynely amfibia wojskowa teraz sa przeszczesliwe juz w wogole bo maja spowrotem reszte stadka kolo siebie. wczoraj byla kolejna wizyta weterynaryjna. ze stajni woda zeszla, brodzi sie w takim mule strasznym... wczoraj tam bylam, zbiera;lismy uwiazy , wiadra itd itp. Ludzi tam jak "mrowkow", niesamowite jak sie staraja. wczoraj humor i sily opadly znacznie, poniewaz bylo bardzo przykre zajscie, jeden kon galopuje po wiecznie zielonych pastwiskach,ale wole nie opisywac tego, bo nie wiem czy wlasciciel by sobie tego zyczyl. 😕 ogolnie sa konie, ktorym zupelnie nic nie jest, a wrecz pekaja od energii, sa konie ponaciagane od wychodzenia na pietro po schodach, a sa tez konie z powaznymi obrazeniami, ale jak na to wszystko co sie stalo to i tak super extra. nie ma slow,, ktore opisalyby jak bardzo jestem tym ludziom wdzieczna.
Tania jakby malutka tego nie przezyla, ja tez bym juz padla.. to jest poprostu nie do wiary jaka akcja ratunkowa tam byla... nawet w filmach tak nie ma.. kazdemu wlascicielowi konia, ktory trzyma konia w pensjonacie zycze z calgo serca tak wspanialego szefa i obsady. bez tych ludzi nie byloby teraz tak jak jest... i niesamowite- w botoji szef nie chcial wejsc do boksu, zeby sie nie poburudzic, a Rafal tutaj za przeproszeniem zapier... nonstop, cala obsada zapiernicza, zeby tylko koniom zapewnic bezpieczenstwo.
Jak chodzi o Gdów to z żadnej stajni nie ewakuowano, z mojej także nie. Było źle, ale konie nie miały mokro, w Marszowicach na pewno także konie zostały. Dobrze, że to wszystko tak się zakończyło bo nie miałabym pojęcia gdzie wsadzić 9 koni... Wszyscy zrobili takiej paniki. Dobrze że w Gdowie była kilka lat temu jakaś regulacja, ale rzeczka płynęła niedaleko. Na szczęście zatopić nas nie zatopiło i stajnie w okolicy! Trzymam kciuki za Targowisko i za Proszówki i bardzo współczuje.
Bez przesadnej paniki oczywiście. Jednak fakt faktem nie potrafiłam sobie ze sobą poradzić gdy nie mogłam się dostać do koni w poniedziałek. Powoli wszystko wraca do normalności jeżeli cokolwiek w tej sytuacji można nazwać normalnością. Na chwile obecną jeszcze stoimy w Tarnowie ale mam nadzieje, że w niedługim czasie wrócimy do "domu".
Tak chwilowo zmieniając temat, jestem właśnie u chłopaka w miejscowości Mokrzyska k. Brzeska. Dla mnie byłby tu raj mieszkać. Z okna widzę dom sąsiadów, którzy zaraz obok "naszego" ogrodzenia wypasają dwa grubaski, poza tym co chwile jakieś konie chodzą ulicą. A to z wozem, a to luzem przy właścicielu.