Nooo, to istny ewenement. 🙂 Choć jak ma 170 cm, to zaczynam lekko wierzyć. 😀 Przyjmijmy, że kostki mają 8-10, to by wychodziło 25-30 kg na dzień... co jest ilością ogromną. Inne Twoje konie tyle nie zjadają?
Timbucha jeszcze do mnie nie przyjechała, czekam na nią cierpliwie ale rozmawiając z właścicielką stajni wychodzi na to że będę płacić 550zł. Pensjonat 500zł kowal 50zł Konie od rana do wieczora na łące, w wakacje 24h na dobe mają łąke, 2 padoki do jazdy, okólnik i hala w budowie. Witaminy cenie pensjonatu, karmienie 2 razy w ciągu dnia, w przypadku mojej to będzie raz. Jedynie kowal i wet na mojej głowie. Uważam że dużo to nie jest . Zadowolona jestem, warunki dobre opieka także, no i miła atmosfera 🙂
No ja myślałam (kretynka :głupi_łeb🙂, że zmieszczę się w 800 zł, w porywach do 850 zł. Teraz koszty stałe to 1400 zł 😉 Bez treningu, bez szmat, bez pierdół typu cukierki/odżywki. Dodam, że dojeżdżam ZTM, więc nie wiem ile by wychodziło jakbym musiała doliczyć paliwo.
Ale że od marca koń jest leczony to... to ja już nie liczę 😵
Amnesteria, tak za ciekawości- to te 1400 zł to za sam pensjonat i powiedzmy, pasze dodatkowe? Bo jeśli "nie" to wszystko co wymieniłaś to... już nic nie przychodzi mi do głowy 😉 faith, "fciul" 😂 😂 😂 uśmiałam się 😁
To mi przypomina słynną grę w Bambuco: Powiedz mi jakąś liczbę... 10. 11 - wygrałem. itd. (...) Powiedz mi jakąś liczbę <namysł> Od ch* 💃 <namysł> Od zaj*a - wygrałem 🏇
A ja jak dzierżawiłam konia to nie udawało mi się wydawać tyle ile zaplanowałam przed podpisaniem umowy. Dopiero jak go kupiłam to przestałam liczyć ile mi wyjdzie tylko od razu założyłam, że w ch*j i jeszcze trochę więc w sumie się zgadza 😁
Amnesteria, tak za ciekawości- to te 1400 zł to za sam pensjonat i powiedzmy, pasze dodatkowe? Bo jeśli "nie" to wszystko co wymieniłaś to... już nic nie przychodzi mi do głowy 😉 Na 1400 zł składa się pensjonat (1200 zł) + pasza + kowal 😉
Haha, to co powiecie o pewnej pannie Magdalenie - kupiła konia (pierwszego!) i koszt utrzymania wychodzi jej poniżej tego, co zaplanowała! 🏇
Ja też zbierając na utrzymanie konia (czyi oddzielnej kwoty, nieprzeznaczonej na kupno) wzięłam pod uwagę ten pesymistyczny wariant i planowałam, że comiesięczne wydatki (nie licząc nagłych wypadków zdrowotnych i dodatkowych kosztów za weterynarza) będą większe niż okazały się w rzeczywistości 😉 Zawsze lepiej się miło rozczarować 😁
Mi wychodzi jakieś 70 zł./2 mies. nie licząc weta :P Wszystko mam swoje 😀 No prawie granulat tylko kupujemy 😉
🤣 he, he to pewnie trawa sama sienawozi, sama kosi , sianko pozniej samo zwozi , tak samo słoma. Czyli na paliwo, narzedzia pracy i ich amortyzacje (utrzymanie) nic nie wydajesz? Ja tez tak poprosze!
mi wychodzi miesięcznie 40zł kowal + woda (pojęcia nie mam ile) i paliwo bo siano, słomę i owies mamy swoje (i zbieramy sami). No i jeszcze pasty na odrobaczanie ale sama nie wiem ile to wyjdzie w przeliczeniu na miesiąc 😉
Ja uważam, że podliczanie wydatków to "głupota" i tak wiadomo, że wyjdzie dużo 😉
U mnie standardowo: 270 euro - pensjonat 30 euro - kowal 70 euro - dodatkowa pasza 50 euro - witaminy/suplementy (to tak bardzo okrojone) 16 euro - Magic Rider z Leovet (butelka na jedno czesanie)
Od sierpnia powyższe wydatki razy dwa. Jednak to podstawa, bo jak to w życiu bywa zawsze coś się zes**a i trzeba dołożyć tu 100 tam 200.. Nie wliczam kosztów kumatej, krzyczącej na mnie osoby stojącej na ziemi i pierdół bez których koń żyć może. Jednak jedno jest pewne, że zawsze wychodzi dużo..
Co do osoby wyżej, która wydaje 550 zł. W moich rodzinnych okolicach są pensjonaty po 500 zł i na prawdę ludzie się mieszczą w danej kwocie
Co do osoby wyżej, która wydaje 550 zł. W moich rodzinnych okolicach są pensjonaty po 500 zł i na prawdę ludzie się mieszczą w danej kwocie
Jeśli koń nie wymaga specjalnych pasz, suplementacji, nie trenujemy, nie startujemy i nie mamy potrzeby posiadania większej ilości sprzętu niż podstawa, a koń jest zdrowy jak najbardziej realne jest zamknięcie się w tej kwocie.
No no o kuźwa ale kasa..... ! mi wychodzi 100,00 zł miesięcznie za konia z pastami, kowalem, sianem, słomą bo wszystko robię sama tzn zbieram siano słomę. pastwiska i łąki też mam swoje. Wiem że to brzmi niewiarygodnie ale ze względu ze posiadam 17,5 szt (tzn 17 małopolaków i kucyka) to zasuwam sama bo już kwota 500 za szt by mnie zabiła. Powyższa kwota to podzielenie całorocznych wydatków z 2011 roku przez 12 miesięcy i ilość koni na stajni.