Wprawdzie przejrzałam kilka stron, ale sprawa jest na gorąco i mam pytanie odnośnie transportu konia 800km. Koń kiedyś był przewożony, ale wyłącznie małe odległości. Jak zorganizować postoje? Jak powinien wyglądać postój-planujemy po trasie zatrzymać się w jakiejś wcześniej umówionej stajni żeby koń wyszedł-nie wiem czy to niezbędne?Jazda będzie trwała około 10-12h.Zastanawiamy się również nad tym czy nie jest dobrym pomysłem podać koniowi jakieś środki uspokajające żeby nie zaczął szaleć, gdyż nie mam szczerze mówiąc pojęcia czego w takiej sytuacji mogę się po nim spodziewać. Z góry dziękuje za pomoc lub prosze o odesłanie do jakichś postów lub artykułów.
incognito, moja jechała ok 11h w przyczepie. Robiliśmy co jakiś czas zwykłe postoje na stacjach na toaletę i kawę, wtedy braliśmy wiadro i przy okazji poiliśmy. Nie karmiłam jej wcale, poza jakimiś jabłkami czy marchewkami po drodze + siano. Koń spokojny, bez żadnych uspokajaczy. No i cały następny dzień miała na odpoczynek.
Nasz trzylatek jechał 1100 km, 15 h. Rano zjadł lekkie śniadanie, potem miał siano dostepne cały czas. Dojechał w bardzo dobrej kondycji. Spokojnie, konie zazwyczaj dobrze znoszą długie podróże.
Czy ktos z was spisywal kiedys umowe odnosnie transportu koni? Chodzi o to, ze przewozimy konie pozyczona przyczepa. Chodzi o to, zeby w przypadku uszkodzenia przyczepy przez konia, to wlasciciel konia ponosil koszt naprawy. Jak taka umowa powinna wygladac? 🤔
Dokladnie. A srodki lepiej wziac ze soba na wszelki wypadek, moze sie obejdzie bez, po co strzykac na zapas.
nic nie da branie środków, bo koniowi już szalejącemu nie wolno podać! żaden sedalin itp nie zadziała 🙄 można 2-3 dni wcześniej podwać mu zioła uspokajające, choć jeśli już jeździł to nie spodziewałabym się problemów - koń stresuje się najbardziej na załadunku i pierwsze 10min, potem czy to godzina czy 10 - nie ma znaczenia. Ważne by miał siano do skubania. To odstresowuje, odpręża i ogólnie pomaga znieść koniowi ciężkie przeżycie 🙂
czy ktos z was moze ma jakies super metody na zaladowanie konia do przyczepy który sie zapiera? Chodzi o to ze mój kon zawsze wczesniej wchodzil bez zadnego problemu, a ostatnio przed wyjazdem na zawody sie zaparl no i tak 2 godziny, wraz z drugim koniem który tez wczesniej wchodzil i tez sobie akurat wymyslil ze w dzien zawodów nie bedzie mu sie chcialo wejsc. Obdywa wchodzily do tej samej przyczepy wczesniej bezproblemowo. Oczywiscie wszystko próbowalismy, najrózniejsze smakolyki, wiadro, owiec, linka za zadem, wjecie z korytarza stajni itp. no ale i tak sie prawie spóznilismy. Maciemoze jakies wlasne metody które wam zadzialaly ? wiem, kazdy kon jest inny i czasem tylko trzeba odczekac ale moze cos ciekawego poradzicie. 🙂
Dramka, Mój do przyczepy wchodzi spokojny kompletnie (poza 2 razami, gdzieś coś mu odbiło 😉), natomiast z przyczepy zawsze wychodzi podjarany, 10cm wyższy i często spocony - bez względu na to, jak spokojny był transport. Lepiej jeździ - spokojniej reaguje, jak jedzie sam. Natomiast mam wrażenie, że mój koń jest klaustrofobikiem - takim umiarkowanym - niby wchodzi w ciasne miejsca ale ich nie lubi, zaczyna być poddenerwowany. Podobnie jest z halą - większość koni w hali spokojniej chodzi - mojego zamknięte ściany nakręcają - jestem tego pewna, ponieważ im mniejsza hala tym problem narasta bardziej - na dużych, pełnowymiarowych halach problem stanowczo maleje. Podobnie, jeśli hala ma okna, widać, że nie jest zamkniętym pudłem. Możliwe, że z transportem twojej klaczy jest podobnie - po prostu nie czuje się komfortowo w przyczepie i się spala.
bo może ten kierowca tak prowadzi, że koń się denerwuje i lata po przyczepie. Drugi może mieć wylane, lepszą równowagę. Widywałam i takie przypadki, że po zmianie kierującego koń magicznie się uspokajał bo przyczepa jechała delikatnie.
kobyła koleżanki tak ma,kładzie się,cuduje - lekarstwo jest takie - albo jedzie sama z wyjętą przegrodą,wtedy staje skosem i jest ok,albo w koniowozie,gdzie konie jadą bokiem - może Dramka nie może w takiej pozycji złapać równowagi? próbowałaś inaczej ją wozić?
Jeździła kiedyś koniowozem ale to już dawno temu. Natomiast innego transportu nie mam. Ale jak ją wyjmuje to mam wrażenie że jeden parkur to ona zrobiła w przyczepie i starcza nam gazu na jeszcze jeden 😁
Z tym może być kłopot. Moja przyczepka na 1,5 konia ma coś w okolicach 1,7 i spokojnie mama z dzieckiem wejdzie. 120 to raczej typowo na 1 szt ogona. Chyba, że konie są małe, jakieś kucyki.