AleksNever underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf 16 marca 2018 15:20
tajnaa - możesz rozwinąć ? Ja się sianokiszonką nie interesowałam nigdy bo mamy za mało koni by był sens ja kupować, a kozy nie powinny być karmione kiszonkami, przynajmniej takie, których mleko idzie na sery. Sianokiszonka, wiadomo nie tożsama z kiszonką, ale ... Kiedyś, daaawno temu był krótki okres kiedy dostawały sianokiszonkę Goldengrass - Natural Meadow Mix, ja na tym bankrutowałam, ale nie miałam wyjścia. Dostawały jednak wtedy bardzo, bardzo małe ilości, nigdy sianokiszonka nie była podstawową paszą objętościową. Fakt, wpierniczyły równo, Kalina była wtedy dwulatką niespełna więc tez zapotrzebowanie organizmu inne. Dziś nie mam pewności czy sianokiszonka to dobry wybór dla niej.
U nas konie na sianokiszonkę przestawione po zmianie stajni, jedzą bardzo chętnie, żadnych rewolucji nie było. Sianokiszonkę mamy piękną, pachnie cudownie 😍 Patrząc na to jakie siano jest teraz oferowane to sianokiszonka to super rozwiązanie tylko oczywiście dobrej jakości. Dla kaszlaków też jest lepsza.
Nie spotkałam się z opiniami, że SIANOkiszonka jest zła dla koni, co innego kiszonka przeznaczona dla bydła, to się dla koni nie nadaje zupełnie.
Sorki dziewczyny, że się tu wtrące- ale w sprawie tego artykułu- przecież żadna 'domowa' sianokiszonka a w dwóch stajniach w których stałam, własciciele ją robili- żadną miarą nie dobija do 'wilgotna', ona jest jak mniej wysuszone siano. Ta kupowana w workach to jeszcze faktycznie mokrawa, ale te robione u nas są naprawdę tylko lepiej pachnącym nawilżonym sianem. Mam uczucie jakby ten artykuł był o kiszonce a nie o sianokiszonce. Plus to dalej jeden artykuł, poszukałabym jakie zdanie mają lepsze marki paszowe niż Epona.
drabcio, w tytule jest "sianokiszonka". Aleks, no właśnie, też mnie to niepokoi. Ja swoją sianokiszonkę i tak rozwalam, przetrzepuję i wietrze by była maksymalnie sucha jak siano. Nie wiem czy poza moim spokojem coś to daje.
W tytule może i jest, ale artykuł jest tłumaczony przez kogoś i była na jego temat rozmowa kiedyś i wyszło, że był on o KISZONCE Nasza sianokiszonka tak jak Burza piszę zupełnie nie jest mokra wilgotna tak jak kiszonka dla bydła, to ładne pachnące nie tak suche i nie pylące siano.
Ja się wypowiadałam pod tymi wypocinami z Epony - raz, że oryginalny artykuł jest o kiszonce, dwa napisała go Pani, z którą z tego co się orientuję, delikatnie mówiąc StHippolyt zakończył współpracę, a trzy - gdyby Epona miał w ofercie sianokiszonki, to artykuł miałby zgoła inny charakter 😉 . Generalnie takie pierdololo ten artykuł, a bawią minie np. opinie ludzi, którzy mając wybór pomiędzy dobrej jakości sianokiszonką a spleśniałym sianem, wolą podawać to spleśniałe siano, bo kiedyś w jednej stadninie konie się zatruły i tak jest w 90% pensjonatów w naszym kraju. Karmię od 8 lat sianokiszonką, RAO-wce praktycznie samą sianokiszonką i kolki owszem się zdarzają - przy 15 koniach 4 kolki w ciągu roku, w tym mam kobyłę, której wystarczy spadek ciśnienia, żeby objawy morzyskowe się pojawiły.
zielona_stajnia, ha! Mówiłam, że brzmi jak o kiszonce. Za mokro tam 😉 ja dwoma rękoma polecam sianokiszonkę, przy ostatnich mokrych latach to jednak łatwiejsza impreza niż zbiór siana..
Tu oryginalny artykuł: https://www.dr-susanne-weyrauch.de/gesundheit/futtermittel/silage-das-unfutter Tłumaczem przysięgłym j.niemieckiego nie jestem, ale kiszonka po niemiecku to silage, a sianokiszonka heulage. Sama Pani autor też nieźle nawiedzona 😎 edit. i niech nie zmyli Was tytuł naukowy - Pani nie jest lekarzem weterynarii
Moja stara kobyła była całe zycie na sianokiszonce i nigdy nic jej nie było, ani całej reszcie koni, ale w Nowielicach mnie nastraszyli, ze kiedyś skręciło się kilka koni jak skarmiali sianokiszonkę.
Zielona-stajnia nawet google tłumacz to dobrze tłumaczy na kiszonkę więc 🤣 🤣 no ten artykuł to jednak kiepski argument.... Moje konie niby całe życie na sianie, ale teraz przeszły na sianokiszonkę a jeden z nich jest dość wrażliwy na jakieś perypetie żołądkowe i ma się bardzo dobrze.
tajnaa - jak jest b.dużo koniczyny/lucerny to może się narobić bida lub jak duża dawkę takiej koniczynowej sianokiszonki koń dopcha jakąś młodą trawką, zatka to słomą jak obżartuch i zacier w jelicie ślepym jak ta lala. Jednak nikt nie skarmia sianokiszonki z koniczyn w dużych dawkach, no i po beczce owsa też z koniem licho będzie 😉
AleksNever underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf 16 marca 2018 16:17
Stajnia znajomej tez stoi na sianokiszonce i w porządku jest. Różnica między kiszonką, a sianokiszonką jest mi znana jednak ... no nie wiem. Wydaje mi się, że sianokiszonka to pasza dosyć bogata i dla ziemniaka, który w zasadzie powinien schudnąć, a nie nabrać krągłości to może za dużo dobrego ? Przy założeniu, że ona wreszcie ruszy zadek i faktycznie coś będzie robić bardzo regularnie ... to może niepotrzebnie się zaniepokoiłam ?
[quote author=zielona_stajnia]bawią minie np. opinie ludzi, którzy mając wybór pomiędzy dobrej jakości sianokiszonką a spleśniałym sianem, wolą podawać to spleśniałe siano, bo kiedyś w jednej stadninie konie się zatruły i tak jest w 90% pensjonatów w naszym kraju. [/quote] A bawią Cię opinie ludzi, którzy mając wybór pomiędzy dobrej jakości sianem a nie wiadomo jakiej jakości sianokiszonka wolą podawać siano ? To, co robisz, to manipulacja. I nie piszę tego dlatego, że jestem fanatykiem siana i wrogiem sianokiszonki.
[quote author=zielona_stajnia]Karmię od 8 lat sianokiszonką i kolki owszem się zdarzają - przy 15 koniach 4 kolki w ciągu roku[/quote] Swoje konie karmię od 15 lat własnym sianem i kolki owszem się zdarzają - przez cały ten czas 1 kolka w ciągu tych 15 lat, w dodatku taka, której główne objawy ustąpiły jeszcze przed przyjazdem weta. Czy to o czymś świadczy ? Nie. Jedna i druga pasza mają swoje wady i zalety. Siano może być świetne lub ch...owe, sianokiszonka dobra lub tak samo spleśniała, jak wilgotne siano. Kluczową sprawą przy stosowaniu jednego lub drugiego jest wiedza i doświadczenie właściciela. A kluczową sprawą do wszelkich porównań jest jakość porównywanych pasz.
adreskontaktowy - nie nie bawią mnie opinie ludzi podających dobrej jakości siano, a nie wiadomo jakiej jakości sianokiszonkę - żadnej paszy wątpliwej jakości nie podałabym koniom. Co takiego w moim poście jest manipulacją? Każdy ma prawo mieć obawy i opinie, jedni nie karmią owsem, inni nie podają lucerny, tak samo ktoś może nie karmić sianokiszonką, ale nie oznacza to, że owies, lucerna i sianokiszonka są paszą z zasady złą dla koni. Ja odniosłam się do konkretnego artykułu, który jest kiepsko przetłumaczony i przez to wynika z niego stek bzdur. Miałeś jedną kolkę - chwała Ci za to, ja prowadzę pensjonat, większość koni to seniorzy, konie kontuzjowane, czy z różnymi przypadłościami, po różnych stajniach, a to nie to samo co własne konie, które ma się x lat i się ich osobiście dogląda. Temat zadawania pasz spleśniałych/zepsutych jest jak dla mnie oczywisty, takich pasz się nie zadaje, ale dobra sianokiszonka i dobre siano mają więcej zalet niż wad. Natomiast co do tego, że w większości pensjonatów skarmiane jest siano kiepskiej jakości to ciężko zaprzeczyć, nawet tu na forum ludzie o tym piszą otwarcie. Także ten, tego - nie wiem o co Ci chodzi 😉
I to jest "urok" internetów - napisać każdy może co chce, do tego teoria jest bardziej właściwa, im głośniej krzyczy autor teorii, a nie jakie ma argumenty. Jeszcze trzeba doliczyć jednak ograniczony sposób wyrażania i zrozumienia - zawsze mniej niedopowiedzeń czy nieporozumień jest w rozmowie, a w słowie pisanym, każdy może coś zrozumieć "po swojemu". edit. Ten tekst co podlinkowała Megane widziałam już jakiś czas temu, o dziwo hałda pozytywnych komentarzy pod nim, no ale cóż, żyjemy w realiach, gdzie część ludzi uważa, że Ziemia jest płaska, to już chyba nic mnie nie zdziwi.
[quote author=zielona_stajnia link=topic=19013.msg2767138#msg2767138 date=1521238823] Megane koleżanka drabcio spłoszyła nam adwersarza z wątku COPD to widzę, że też się nudzisz w piątkowy wieczór 😉, a zapowiadała się dobra zabawa 😁 [/quote] Ooo... kurcze, jutro przeczytam wątek COPD bo widzę na ostatniej stronie, że ciekawie było i być może jeszcze będzie, może nie spłoszyła tak do końca 😉. Leczenie okładami z młodej piersi 😂 A art o trawie mnie rozbawił... to jakby w naturze od razu wyrastały stare patyczki specjalnie dla koni 😉 jedno, z czym się zgodzę, to ta biała śmierć, - cukier 😉 No nie wiem. Swoim chyba kagance założę od kwietnia/maja do jesieni. 😂 niech się przyglądają zieleni 😉
gosiaopti Ja po prostu nie mam czasu ani obecnie kasy, żeby wynająć ludzi. Może Ty wynajmij kogoś a mi pomniejszysz zapłatę o robociznę tych ludzi. Niech będzie dwóch ludzi, którzy wezmą powiedzmy po czterysta złotych. Wiadomo, że trzeba umówić się na kwotę a nie na dniówkę. Wtedy zapłacisz mi 1700zł i tyle. To jest naprawdę warte tych pieniędzy. Ceny takich słupków zaczynają się od 6,50zł.
EDIT: Przypomniałem sobie, że do tego są jeszcze dwa sprawne elektryzatory.
Misiek, żartujesz? Ja nawet nie mogę nikogo znaleźć na pół dnia roboty do pocięcia drewna 🙄 A elektryzatory sprzedajesz w zestawie czy osobno?
Sory dziewczyny już nie mogłam po prostu. Kretyn nie wie co to jest opieka nad koniem z COPD, jakie chuchanie i niunianie liczenie oddechow, dbanie i skakanie wokol darmozjada a wyskakuje z oskarzeniami ze nie chcemy wyleczyc tych koni a to przecież najprostsza rzecz pod słońcem 👿 👿
Co do tej fizjoterapeutki to powinna się zająć fizjoterapia, musi miec duzo roboty skoro wspolpracuje z klinika siodła 😜
[quote author=zielona_stajnia link=topic=19013.msg2767131#msg2767131 date=1521236255] Co takiego w moim poście jest manipulacją? [/quote] No przecież zacytowałem...
[quote author=zielona_stajnia link=topic=19013.msg2767131#msg2767131 date=1521236255] Każdy ma prawo mieć obawy i opinie, jedni nie karmią owsem, inni nie podają lucerny, tak samo ktoś może nie karmić sianokiszonką, ale nie oznacza to, że owies, lucerna i sianokiszonka są paszą z zasady złą dla koni. [/quote] Owszem. Inna jednak sprawa, gdy jakieś półmózgi generalizując i uogólniając twierdzą z uporem maniaka, że np. trawa jest zła dla konia.
A co do samej sianokiszonki: pierwsza sprawa to kwestia staranności przygotowania (tu niestety wielu rolników nie dotrzymuje standardów, np. nazbyt oszczędzając na folii). Druga to transport i przechowywanie (pod kątem zachowania szczelności), trzy: kontrola jakości na co dzień. Jeśli tej kontroli nie ma, to faktycznie zdarzają się kolki - i w stajniach zagranicznych, i w polskich (tak zdarzało w przeszłości np. w Michałowie, w Rzecznej).
Jeśli chodzi o jakość i sposób przygotowania: dr Maciej Przewoźny pisząc o konieczności utrafienia we właściwy stopień wysuszenia przed owijaniem stwierdził, że materiał musi być suchy, ale nie za suchy, bo "pojawia się wtedy ryzyko wystąpienia wtórnej fermentacji (...) Łatwo rozpoznać, iż doszło do takich patologicznych procesów ze względu na roznoszący się wówczas fetor. Wtórna fermentacja jest przyczyną wzrostu pH (nawet do 8,5) i rozwoju groźnych bakterii z rodzaju Clostridium. Ryzyko ich powstawania zachodzi także w przypadku uszkodzenia opakowania." A propos bakterii - przykład ekstremalny: w 2012 roku w Farm Willows Whistlin (USA) z powodu zatrucia jadem kiełbasianym zachorowało ok. 70 koni, z czego 23 padły lub musiały zostać uśpione. Konie były tam karmione sianokiszonką. W procesie zbioru do balotów dostała się zwierzęca padlina (żaby ? myszy ?). A że folia, którą są owijane baloty, ma za zadanie silnie ograniczać dostęp tlenu do wstępnie podsuszonej zielonki, więc zapanowały tam warunki idealne do rozwoju bakterii beztlenowej - laseczek jadu kiełbasianego właśnie. Efekt: blokowanie impulsów nerwowych, osłabienie mięśni, paraliż, niezdolności do przełykania, zatrzymanie oddechu, śmierć. Dlatego mając świadomość zalet energetycznych i białkowych sianokiszonki wolę siano z jednego względu, bo łatwiej mi zadbać o jego jakość i unikać niespodzianek takich, jak wyżej.
Na koniec taka uwaga za Farmer.pl: "Całkowita rezygnacja z żywienia sianem jest błędem. Jego udział w dawce żywieniowej wpływa korzystnie na procesy fermentacyjne i odczyn treści pokarmowej. Zapobiega również chorobom metabolicznym zwierząt." Potwierdza to m.in. opinia prof. Sasimowskiego.
[quote author=zielona_stajnia link=topic=19013.msg2767131#msg2767131 date=1521236255]Także ten, tego - nie wiem o co Ci chodzi 😉[/quote] Szwedzi mają taką oto anegdotkę:
Niedzielne popołudnie, mąż w fotelu, czyta gazetę. W pewnym momencie staje przed nim żona i mówi: - Mężu, nasza sąsiadka jest w ciąży !... - Eee, to jej problem - odpowiada lekceważąco mąż - Ale ona mówi, że jest w ciąży z Tobą ! - Nooo, to już mój problem - mówi skonsternowany mąż - I co ja mam na to wszystko powiedzieć ?!? - Aaaa, to już Twój problem ! - odpowiedział mąż i spokojnie wrócił do lektury.
I rozumiesz, co ja Ci chciałem w ten sposób powiedzieć ? 😉
adreskontaktowy, ale zdajesz sobie sprawę, że toksyna botulinowa ma sporo większą szansę rozprzestrzenić się w sianie, niż w sianokiszonce? Co do zadawania zepsutej sianokiszonki - czym się to różni od podawania zepsutego siana? Tak serio, bo nie ogarniam różnicy...