Bez badań Ci nie powiem, a aktualnie mam ważniejsze wydatki. Nie liżą ziemi, po kupnie trzeciej lizawki. Tyle zaobserwowałam. I nie wiem skąd ta czepliwość, nie pisałam, że jest magiczna, po prostu podzieliłam się z Wami refleksją, co było, a jest teraz.
A., nie wiem jak to bywa gdzie indziej w UK, ale u nas konie grające w polo a po torach, mają ponoć wbitą pieczątkę, że nie mogą być zjedzone czy też sprzedane do rzeźni... nie wiem czy tyczy to wszystkich koni po torach czy nie. Tak czy siak likwiduje się je wtedy w inny sposób.
To zalezy od wlaściciela czy podpisze odpowiednią rubrykę w paszporcie, to nie stempel. W takim wypadku jest kulka w łeb i krematorium dla zwierżąt.
Paszporty tak czy inaczej są podrabiane na potrzeby rynku mięsnego. Albo konie wyjeżdżają na lewych paszportach, tzn koń jest podmieniony, przecież nikt ich nawet nie sprawdza na granicy porządnie.
Bardzo Was proszę o jakieś rady, podpowiedzi, chętnie na PW🙂 Powoli myślimy o własnej stajni, pod domem, ale jest trochę obaw... Co prawda to mają być 2 konie, kiedyś 3. Tylko teraz tak, robicie wszystko same czy kogoś zatrudniacie? Jaki to jest koszt ? Dajecie rade gdziekolwiek wyjechać np. 2-tyg wakacje? Na ile godzin konie zostawiacie same ? 🙂
Ja robie wszystko sama, ze sporadyczna pomoca meza czy kolezanki. Do wyrzucania obornika mozna kogos zatrudnic za przyslowiowa flaszke, mozna zatrudnic na pelen etat stajennego (od 1tys wzwyz), albo umowic sie z kims na pomoc przy koniach w zamian za jazdy. Jesli nie sprzata sie codziennie to umawiajac sie na odbior obornika w zamian za slome np., mozna dogadac sie tak, ze obornik bedzie wybierany od razu z boksow. Wyjazdy sa jak najbardziej mozliwe... pod warunkiem, ze znajdzie sie odpowiedzialna osobe do opieki nad konmi. Ja swoje konie zostawiam przez wiekszosc doby samym sobie, ale ja mam stajnie wolnowybiegowa. Niby jestem w domu przez wiekszosc czasu, a jak nie ja to ktos z domownikow, ale tak naprawde ani nie widze koni z okna, ani nie chodze do nich co chwile na kontrole. Sa jednak i tacy co przesiaduja z konmi wiekszosc doby 😉
Nigdy się nie zdarzyło żeby konie uciekły gdzieś albo coś sie stało? My wychodzimy zawsze koło 7 i wracamy 15-16. Konie pewnie wtedy na polu, zalezy od pogody. Pracownik musiałby tylko przyjsc i sprawdzic czy wszystko ok i czy maja wode... Nie wiem czy to tak naprawde jest potrzebne czy nie
A żałujesz tego czy jesteś zadowolona, ze masz je pod domem?
Nie miałabym innej opcji mając tyle koni, poza tym mam nie tylko stadninę ale i hodowlę kóz 😉, generalnie konie to nie hobby a styl życia i praca w moim przypadku, a i nie wyobrażam sobie miec koni poza zasięgiem wzroku - panskie oko konia tuczy 😉
EL90, W tej chwili sie nie zdarza, na poczatku ze 3 razy zwialy. A kontuzja czy powazniejszy wypadek, choroba moga sie zdarzyc w kazdej chwili, 5 minut po Twoim wyjsciu od koni czy w srodku nocy. Co do wody, to na 2-3 konie wanna wody wystarcza spokojnie na 2 dni. Zawsze mozna tez zainwestowac w monitoring i obserwowac konie w kazdej chwili w ciagu dnia przez internet.
A., wiesz, ja nie mam stajni 2km od domu, tylko 50m, ale akurat jest tak wszystko umiejscowione, ze stodola i drzewa zaslaniaja mi widok z domu na wieksza czesc padoku i pastwiska 😉
EL90 zainwestuj w dobre ogrodzenie (dostosowane do twoich koni) i jak od maja wywalisz je pod chmurkę 24/7 i będą miały dość trawy na pastwisku to tylko woda im jeszcze potrzebna aż do późnej jesieni. Można spokojnie wyjechać na parę dni, tylko ktoś wodę musiałby uzupełniać. Zatrudnienie pracownika i jego opłacenie jest chyba bez sensu. Dla mnie praca przy koniach (począwszy od wyrzucania obornika po czochranie) jest samą przyjemnością, bywa i ciężko ale da się to ogarnąć. Mam podobną sytuację do twojej tj. 2 konie i praca od 7-15. Zimą czasem zabieram konie dopiero koło 17-18 i wiesz co? -Żyją i mają się dobrze.
"nie wyobrażam sobie miec koni poza zasięgiem wzroku - panskie oko konia tuczy wink"
zle zrozumialam ten fragment 🙂
Albo ja posłuzyłam się skrótem myślowym 😉
Porządne ogrodzenie, ja na Podlasiu grodzić będę rurami, bo tu musiałam pastuch pociągnąć i drut wzdłuż ogrodzenia, bo mi wyłaziły kilkakrotnie, łapałam je 2km dalej raz. Na Podlasiu juz ten numer im nie przejdzie, Białoruś jest 400 m dalej
Nie, ale faktycznie jest suszej. Byłam przed chwilą w stajni i właśnie przy mnie oddawać mocz zaczeła i jakoś mało jak na mój gust, sama bym chyba więcej wysikała.
Odpowiedz weta: -obrzęki jakies są? odp: nie ma -wodę pije? odp:tak pije -normalnie je? odp:tak normalnie Wniosek weta,widocznie mało w pęcherzu miala,nie ma czym sie przejmować I co na to ja mam powiedzieć? 😵
El90 to musisz sama zdecydować, czy konie uciekające, na co Cię stać, jakie pozwoli Ci spać spokojnie bez obawy, że konie zwieją. Poczytaj sobie tu, jest wiele ciekawych rozwiązań http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,4517.0.html
dorota, to jeszcze moga byc chociazby kamienie moczowe. Mierzylas jej temperature? Do wody mozna dodac elektrolity. Z lizawki solnej korzysta? Mozesz tez dodac odrobine soli do tresciwego, albo posypac siano. Jakies ziola moczopedne tez by pewnie nie zaszkodzily.
O tym pomyślalam,może nie tyle już martwię się co raczej mnie to zastanowiło na tyle żeby poobserwować a elektrolity nie zaszkodzą. Ta pogoda wykończy wszystko 😕