Forum konie »

własna przydomowa stajnia

unawen, elektryzator bez dobrego uziemienia dobrze kopał nie będzie. Jak w mróz zamarza woda w gruncie to i uziemienia brak.
_Gaga, możemy się podłożem powymieniać 😉
bo choć mamy do siebie z kilkanaście km, to u mnie jest mieciutko...aż za mięciutko w niektórych miejscach... ił sypki i przepuszczalny. ogólnie to przez 1 czy 2 weekendy tej zimy tylko mialam problem z podłożem - ale jeździłam na łące wtedy- kruciuteńka trawka, równiutko (tej części - bo sucha, dziki nei zryły), i śnieg na tym..no idealnie 🙂

ale teraz już mi sie troche grząsko za połowie ujeżdżalni robi. piach (tzn. ił) taki dość głąboki. jak jest  mokro to ok, ale jak wysycha - troche za grząsko jednak...
nie wiem co z tym zrobić? uwałować-ubić? może zrębków nasypać?
Ja i tak nie mogę jeździć zimą, bo jak wracam z pracy to ciemno jest... Nawet teraz - zanim ogarnę stajnię robi się szaro :-( A za grząskie podłoże dziękuję- szkoda ścięgien ;-) NA takie podłoże nie pomogą ani zrębki, ani wałowanie - jedyny sposób to wymiana niestety :-(
dlatego trzeba połączyć nasze podłoża i będzie git 😉
mocno grząsko nie jest, ale piasek jakiś taki w tym miejscu, że wszystko przelatuje, w miejscu gdzie byly zrębki lub gnój, ew zarosło - jest bardziej twardo bo jakaś gleba sie troche zrobiła (no ciemniej jest), a tu... kiepsko. ale tragedii nie ma - i tak niebo lepiej niż w naszej najdroższej profi stajni na profi hali , gdzie sami szportowcy na szportowych koniach  po tym jeżdżą 😉 (na czworoboku też nimi wysypali, tu u mnie po sąsiedzku to chyba nawet oflisy (zrębki ale takie wielkie kawały) są na hali, na takiej do hipo też widziałam zrębki...)
tak czy siak wybór miejsca do jazdy mam spory - tu plac, tam plac, tam pieszczysty, tam trawiasty - można wybierać zależnie czy padało czy nie np 😉 choć wolałabym w jednym miejscu mieć super... ale to "własne" wiec nie ma komu się skarżyć i wymagać 😉 trzeba się zebrać, dopilnować tych zrębków, zmaltretować gościa od drągów zeby w końcu przywiózł, oskrobać, polalować, kupić materiał na przeszkody i w końcu zacząć trenować...

ja też jeżdze tylko w weekendy niestety... mam nadzieje, że szybko mi piach na lonżownik przywiozą (sie pokrzywił bo pare metrów a też różna ziemia ;/, i kury dziury porobiły) i zacznie w tygodniu luzaczka przyjeżdżać (albo znajde nową)i lonżować , bo przy takiej intensywności jazdy to ja się do rajdu nie przygotuje  ;/

a właśnie - będę jechać na koniec kwietnia poznań-szczecin. kto nas na kawe i marchewke przygarnie? 😉
No to  ładnie, zima była i nadal jest ale dodając jeszcze sporo śniegu  😵 tak niewinnie popadywało od wczorajszego  popołudnia i pada nadal,  a ja już myślałam że odpuści  🤔wirek:
A u mnie mróz trzyma i znowu woda zamarzła,śniegu nie ma ale zapowiadają,więc już się nie cieszę że wiosna idzie.Narobiła nadziei i poszłlllaaaa w pindu,niech to drzwi ścisną.
_Gaga, a nie możesz najpierw jeździć, a potem ogarniać stajni? Jak nie odrobię się rano, to sprzątam z latarką przed wieczornym karmieniem.

U nas lekki mróz, twardo i śliskawo. Noniusz od gmerania nogą wyślizgał dołek przy bramce na padok, ależ by było salto gdybym się Kometa nie złapała  🤬
Orzeszkowa jak wiele razy pisałam - u mnie gruda i to pierwszy z powodów dla których z jazdą kiepsko. Próbowałam nawet w weekend bronować, ale tylko zarysowałam "betonowy" plac  🙁
Jestem w stajni ok 16 - 16:20... O ile teraz jest juz jasno - o tyle od listopada do stycznia jest ciemno. Zanim wyczyszczę i osiodłam zrobi się prawie 17😲0... Jazda do 18 minimum - rozsiodłać, rozczyscić , zanieść sprzęt, potem stajnię ogarnąć w zupełnych ciemnościach - a na gnojownik mam dobre 50 - 70 m "lasem" - tj całkiem po ciemku :-( Kończyłabym ok 19:30 samo sprzątanie, potem godzinkę poczekać aż przeschnie, zrobic kolację ,przywieźć siano... kończyłabym codziennie ok 20:30 - 21, wolę jednak obiad jadać troszkę wcześniej...  🤣 zwłaszcza, że tuż po 5 wstaję...
Jak jestem sama (bo najczęściej pomaga mi ojciec) - kończę wszystko tuż po 19 zimą, z ojcem dobrą godzinkę wcześniej. Latem ianczej, bo konie 24 h na pastwiskach.
Korona mi z głowy nie spadnie jak te 3 miesiące nie pojeżdżę. A i konie mają 3 miesiące w roku laby całkowitej... Szybko wracają do formy.
Gaga pocieszę Cie ja teraz też nie jeżdżę , kobyła jeszcze na L4 a młody jeszcze nie zajeżdżony ale już nie długo niech tylko wiosna przyjdzie  🏇. Ale mimo to jest tak co roku ,że jesienią nie jeżdżę albo pojadę czasem w teren. A wieczorem ze stajni najczęściej wychodzę około 20😲0 , natomiast jak mam "świeżaka"  na rehabilitacji ze zgniłymi strzałkami to zdarzało się że ze stajni wychodziłam o 22😲0.
kaloe jak mi do tego dojdzie transport trocin na przykład - też wychodzę ze stajni nocą... Mam o tyle niefajnie , że rano muszę do biura jechać w dobrej kondycji psychicznej ;-) a i wieczorami jeszcze pracy trochę bywa - to dla OZJtu coś przygotować, to jakiś raport komisarza napisać, to nadrobić coś pracowego...  😵
Ale niedługo wiosna i bedzie bardziej optymistycznie. Poza tym sama sobie wybrałam takie życie - i chociaż bywa cieżko - lkepsze to, niż przesiadywanie przed TV z pilotem w łapce  😀

Tymczasem od wczoraj sypie białe obrzydlistwo znowu... Ojciec rano karmił, czyścił i ubierał... no i skoro zima - złożył koniom derki zimowe  :wysmiewacz22: Kochany ten mój tato, ale kurcze jest + 2 stopnie  🤔
Orzeszkowa, juz ktorys raz tak piszesz, wiec to nie literowka, a zęby mi, az zgrzytaja jak to czytam 😉
Mowi sie obrobić się, odrobić mozna zaleglosci, lekcje. 😉
K...wa, znowu białe łajno - i ma tak sypać przez 48 godzin. Jak czwarty raz w tym roku będę musiał odśnieżać dach wiaty dla koni, to chyba sobie odgryzę rękę!
Donoszę, że i do mnie z powrotem wróciła zima. Pada od wczorajszego wieczora i chyba na razie nie zamierza przestać, do tego wieje i tworzą się zaspy  👿 
Także zima na całego  😉
Stillgrey, bo na południu tak się mówi. Obrobic u nas można coś, np. obrobic konie, albo komuś dupę 😉, a siebie odrabiamy (odrobić się). Czyli musimy zrobić coś, co zazwyczaj juz na nas czeka 😀. W końcu kupa która leży przez całą noc w boksie to już zaległość 🥂, więc nawet to się zgadza po częsi z tym co piszesz.
Oka, hehe dobrze wiedziec 😀 smieszne sa te nasze rozne regionalizmy 🙂
U mnie też zima na całego ... jest chyba więcej śniegu niż na początku przed tą odwilżą.. Ledwo taczkę idzie upchac a to sypie i sypie i sypie.Do jutra będzie pół metra 🤔zok:
Ale właśnie był pług więc odcięci od świata nie jesteśmy 😉
Martwie się tylko że kowal nie dojedzie a czas jego odwiedzin..
👿 👿 👿

U mnie też:


Wczoraj zaniemogłam i nie posprzątałam padoku, a tu dzisiaj wszystko zasypało. Ja odpadam, mam dość  😵
Unawen,czyżbyś chciała sprzedawać swoją przydomową stajenkę i nasz kącik opuścić? 😉
Stajnie oddam z inwentarzem za darmo, komu komu?  👀
Ale wątku nie opuszczę! :P

edit: właściwie to zmieniłam zdanie. Stajni nie oddam, ale za to mam do oddania nielimitowaną ilość świeżuteńkiego śniegu 😉 Ktoś chętny na piękny, bielusi śnieżek? 🙂 Gratis dodam trochę zimy!
podsumowując weekend chciałam napisać, że idzie wiosna i już zostanie bo:
- konie dostały świra, energia rozpiera i pod siodłem dużego i mały zamienił się w kłusaka w bryczce (tak sam z siebie..a niepodobne to do niego...)
- myszate gubią futro a i z dużego, który słabo obrósł tej zimy też zaczyna się sypać...
- bo jest powyżej zera kilka dni
- bo konie się pocą jak głupie i dychają...
- bo dostały świra i latały po podwórku jak mysz pod pradem... aż sie spociły... latania, ganienie, dębowanie (a prowodyrką ta stara i kulawa...)
- bo już mnie reumatyzm tak męczy, że zmiana pogody jest pewnikiem...
- nawet derke plandeke na paskudne pogody schowałam

a tu budze się w pon. rano i snieg widze... taki drobniutki ale zawsze.. no dobra - nie bede lecieć derkować, bo na plusie a takie mini opadu to mu nie zaszkodzą... (kiepska ta sierść, jak pizgawice to marzł bo koniki na dworze to i on, tyle, że one mamuty......to z tydzień łącznie w plandece śmigał. no i pogodynka pokazuje na kolejne dni już bez opadów...
budze się dziś - a tu lezy snieg...i to sporo...i sypie....
chyba jednak bolało mnie na ocieplenie a potem na oziębienie a nie jeszcze większe ocieplenie...
eh....
[quote author=horse_art link=topic=19013.msg1692865#msg1692865 date=1361270336]
a tu budze się w pon. rano i snieg widze... [/quote]
horse_art, z tym że jest wtorek ;-)
a wczoraj rano nie padało
padało od popołudnia do... czekaj - chyba przestał ow końcu
no n napadał oz 10 cm jak nie lepiej  🙁
Macie śnieg? O nieźle, ja myślałam, że bliżej końca a zima ciągle siedzi.

Sufit małymi krokami 
u nas wczoraj od samego rana... i dziś też.

ale co tu opowiadac - w zeszłym tygodniu, w brzózkach rano kilka ładnych cm śniegu, w warpnie (10 km dalej) ponad 10 i to do ok 10 rano. wyjeżdzamy do stajni (13 km w drugą stronę), jeszcze mnie tu pytają czy ja na pewno chce trajler? bede w taką śnieżyce konia uczyć? (miałam plan odczulania klaustrofobika z traumą), no ale mówie..no jak nie teraz to kiedy? jedziemy... i pojechalismy... snieg coraz mniejszy ...dojechaliśmy do trzebieży (8km) a tak o sniegu żadnych informacji... się ludzie na nas gapili -skąd my te warstwy sniegu mamy na aucie? bo tam nic...ani płatka...
utrzymywał sie do...no resztki przykrył dzisiejszy opad, a tam ani razu nic... jadąc do szcz. obiema trasami tez widziałam, że w róznych okolicach róznie padało.... ale u nas na tym cyplu tak jest - burze się potrafią po kilka razy krecić - i pada cały dzień tylko u nas...albo tylko u nas nie pada... to dziwne miejsce... nie ma asfaltu to i pogoda nie podlega ogólnym zasadom 😉
No właśnie dziewczyny.. konie gubią sierść ale widze że troche ogłupiałe stoją bo zacvzeły mniej jeść bo wiosna za pazuchem a tu śnieżyca na maxa i co chwilę latam im dokładać bo jakby głodne bardziej niż tydzień temu.
No i kobyłka po raz pierwszy mimo tego że stado obok przy boku aż za bardzo tka przy bramie 🤔zok:
Co chwila tam chodzę bo nie mogę na to patrzeć i martwię się nią bardzo.Ametyst zaczął mi kuleć po 12 miesiącach i jego trzeszczki dały znać - myslimy z córką że to na zmianę pogody .Bo przed tymi roztopami co były niedawno też że trzy dni ciągnął nogę w boxie.Przed tym śniegiem też..
Oczywiście dzis już nie kuleje ale myślę że jego stawy już będą reagować na zmianę pogody -zimowe przede wszystkim ..
a ja? ja 4 dni bez koni. co prawda mają dobrą opiekę ale mam pierwszy tydzień zajęć nowego semestru i pracę i muszę chodzić przez pierwszy tydzień na wszystko. A jak zaczynam o 8 i kończę o 18 a później mam prace 😀iabeł: to nijak opłaca mi się wracać do domu. Szczególnie że zajęcia teraz mam poza Krakowem i musiałabym dojeżdżać 60 km 😲 więc ten tydzień spasowałam.
dzwoniłam i dużo śniegu u mnie na wsi nie ma. Konie mają się dobrze i podobnież za mną nie tęsknią 😕
w niedziele była u Nas Met tzn niby Met, bo przyjechała w obcasikach i super wystrojona! Nie poznałybyście jej 😜
w niedziele była u Nas Met tzn niby Met, bo przyjechała w obcasikach i super wystrojona! Nie poznałybyście jej 😜


haha, przypomnialo mi sie jak ja do met po tofika pojechalam w spodniczce i kozakach... dobrze, ze chociaz kalosze zabralam ze soba 😂
U mnie śnieg znowu napadał 🙁 jestem załamana...ogólnie dobrze,że żerdzie mam już zamówione. i też za dużo nie jeżdżę,bo na placu tragedia i kobyła ma wakacje. Wezmę się porządnie za nią po rozstopach i jak wszystko się ustabilizuje na placu i wyrówna.
u nas cały czas sypie. nie ma chyba gorszego widoku niż przemoknięty kucyk 😉
kucyka przygody:

kucyk, co chcesz. bułeczka czy jabłko?


jabłko jednak? jaaa, ale pachnie


ja zjadłem? no coooo tyyy...

Isabelle przez Ciebie zachciało mi się kucyka 🤬 zakochałam się...taki tuptusiowy stworek 😁 oj rządziłby Cariotkowem.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się