Nie jestem szmatocholiczką, ale miło jest mieć czaprak i ochraniacze w choć zbliżonych kolorach. Denerwuje mnie, że większość ochraniaczy neoprenowych (strychulców) jest w kolorze czarnym ew. granat i zielony - tzn. takich w "normalnych" cenach i dobrych jakościowo. Skorup praktycznie nie używam - w terenie trochę bez sensu, bo nie chronią nóg z przodu, a my się po krzakach ciągamy 😉, a skaczę od wielkiego dzwonu.
My ino po krzaczorach 😉, plac do jazdy wywołuje zarówno u mnie jak u moich koni nudności, a po drogach to każdy może jeździć - u nas masa nieużytków, krzaczków, górek, można odkrywać np. ruiny starych domów, jakieś zwalone drzewa do "hopsania" i tak fajnie sie jedzie jak nie wiadomo co będzie za następną górką😉 Edit. Fotki pochodzą z jednej 1,5 godzinnej jazdy więc jak widać u nas rozmaicie jest
Osobiście więcej uzyskam od konia w terenie niż na placu, a sama również bardziej wolę pojechać na łąki, do lasu czy po pagórkach szaleć w zależności od nastroju i pogody. Niedługo druga panna będzie gotowa, a w marcu przyjdzie i jeszcze jedno siodło, więc razem z mamą czy kuzynką będę śmigać.
Oj, w terenie też można pracować ujeżdżeniowo - fajnie pracuje się na górkach w różnych chodach, zmianach tempa pod i z górki, mam takie pole/nieużytek z rzadko rosnącymi brzózkami to robimy tam wolty, ósemki itp. a brzózki służą za punkt odniesienia, w ciasnych zakrętach fajnie też się konie uczy wygięcia - na placu wygnie się albo nie, a w ciasnym zakręcie na wąskiej drózce a dookoła krzaki musi 😉. Ni i skokowo to mamy rzeczki, rowy, drzewa oraz mega równą łąkę, któą gościu kosi "dla zasady, a raczej dla dopłat" i tam można "wrzucić piątkę" 😉
Cariotka Wow 😍 Ja też się zakochałam 😍 Mam już kalosze w taki wzorek, dereczka pasowała by idealnie 💘
Faktycznie neopreny to tylko w nudnych kolorach są, na szczęście jakoś po żadnym terenie nie miałyśmy podrapanych nóg i mogę je odpuścić. A czasem poskakać lubię, szczególnie, że u nas dużo rowów i połamanych drzew (park krajobrazowy, nie wolno ich ruszać), zawsze coś do kicnięcia się znajdzie 😉 Ale nie za często, bo ja moje konie kocham i szanuję ich stawy.
Po padoku nie jeżdżę NIGDY 😉 Jeździł mój ukochany jak się uczył, czasem moja siostra pojeździ bo lubi poćwiczyć sobie na padoku, a ja nie znoszę! Tyle lat się w kółko i w ósemki kręciłam, że rzygam tymi padokami 🤔wirek: I uważam tak jak Być. i zielona_stajnia , że w terenie da się osiągnąć wszystko, a nawet więcej co na padoku. Jak trzeba jakąś ósemeczkę lub woltę to polanka zawsze się znajdzie, a o ile przyjemniej się jedzie po trawie niż po piachu? 😉 Mi nieporównywanie, myślę, że kopytom też 😉 No i długie proste na ćwiczenie lotnych zmian do bólu 😂 Górki dla poprawy mięśni 😉 Itp itd. Z drugiej strony za dużych ambicji to my nie mamy- ot żeby przyjemnie jeździć w terenie, w rozluźnieniu, współpracy z koniem i oczywiście w niskim ustawieniu, bo jak już pisałam, ja moje konie kocham i chcę jak najlepiej dla ich pleców 😉
zielona_stajnia zdjeciami pokusilaś, by wpaść w odwiedziny. A jest w okolicy jakiś tor do jazdy quadem? Zabrałabym sie z moim lubym, on na tor a ja do Ciebie na leśna wyprawę 😉.
cranberry - jest jakieś 20-parę km od nas i w okolicy sporo klubów, stowarzyszeń quadowych, ale ja nie w temacie. Na wizytę zapraszam jak zawsze - wszystkich i o każdej porze, a w tereny najlepiej od wiosny niestety u nas ziemie gliniaste i teraz trochę ślisko, a jak mróz to twardo.
ja posprzątałam stajnie, poprowadziłam 2h jazdy, padoki posprzątałam, konie wyczyściłam, zrobiłam strzałki i kąty Fliperowi, na mustanga sobie poczeka chwilę. Niestety mam koszmarny katar, ledwo co mówię i mam 39 stopni. Leżę sobie w łóżku i uczę się. i marzę marzę o derce zebra 😍 jezu ale by ludzie na wsi gadali ,,ta ta no ta co psa i konie ma! no wiesz która. No no...zebre se kupła.''
zielona_stajnia, ale przecudne krzaczory! zazdraszczam! u nas nie jest tak urokliwie! teren płaski jak decha. marzy mi się masa krzaczorów, drzew, chęchów (tak to się pisze?) i do tego jeziorka czy podgórskie pagórki 🙂
takie zdjecia wygrzebałam z czeluści (z wsiokiem moim w roli głównej)
Isabelle macie przynajmniej gdzie galopować! Wszędzie jest pięknie tam gdzie nas nie ma 😁 a to moje tereny. chociaż patrząc się na zdjęcia to ja jednak przydomowej stajni nie mam. własnej też, bo dzierżawiona 😁
Nie zgadzam się, że w terenie da się przepracować wszystko - owszem, bardzo dużo, ale przychodzi taki moment, że ujeżdżalnia staje się koniecznością 😉 Dlatego niezmiernie cieszę się z naszego mini placyku, bo mogę w końcu kręcić koła do woli. Ale u nas taki teren że pięciu metrów płaskiego nie uświadczysz 😁
a ja właśnie w dole i teren mam płaski. Niestety Płomień ze względu na ścięgna musi mieć płaskie łączki. Mają jedną pagórkowatą. Ja placyk do jazdy mam bardzo fajny (wg mnie :hihi🙂 Większy niż 20x40. Ziemia piaskowa. Równiusieńko. Naprawdę fajnie się pracuję. Dzięki temu Flipera jako tako mogę ruszać a i na Siwym mini szkółkę prowadzę.
to chyba zależy od potrzeb. mnie się podobają tereny zróżnicowane, a jak na złość mieszkam chyba w najmniej barwnym miejscu w polsce, bo ani górek ani jezior, ani morza, takie zupelne nic. jako, że nie jeżdzę własciwie to przydałby mi się teren właśnie górkowaty, wiecie, taki samotrenujący się koń na górkach :P
u nas mam w planach zrobić ogrodzoną ujeżdzalnię, własciwie nie wymieniając podłoża, bo przy kopaniu dołów pod słupki własciwie kopałam w takim plażowym piaseczku, więc może być fajnie po przeoraniu, zbronowaniu i zwałowaniu 😉 ale to kiedyś, jak w koncu będę myśleć o wsiądnięciu na konia 😉
Isabelle, ja mam taką ujeżdżalnie z piaskiem już gotowym.. no i odradzam, bo dalej musimy kombinować co zrobić. Pod spodem jest sam piach, niby fantastycznie..problem w tym, że ten piach nie ma się z czym związać, żeby się lekko utwardzić i jest po prostu grząsko. Na kłusy jest super, przy galopach koń się zapada.
rox, u nas pod spodem jest taka ala glina dość mocno kamienista, ogólnie całość jak wychodziła ze świdra to od groma kamieni, warstwa piachu jaśniutkiego, a niżej takie gliniaste z dodatkami czarnego. cholerka wie jaka to dokładnie jest gleba. pod pastwisko-nędzna i baaaardzo sucha.
Ja mam piach idealnie jak na plaży, 20 metrów w dół 😂 i też nie polecam nikomu. Jest dokładnie tak jak pisze rox . Jak je lonżuję latem w tym piachu to widać, że nie wygodnie im, kopią się za głęboko. Za to jako padok sprawdza się bardzo dobrze bo teraz podczas roztopów nie ma błota, całkiem ładnie się to ubiło bo mokre, latem można się elegancko w piaseczku wytarzać 🏇 No i tak, ja się zgadzam że jest bardzo dużo elementów, które trzeba ćwiczyć na w miarę równym i płaskim placyku. Jak nie ma takiego w terenie to trzeba się ratować własnym padokiem.
Wet był, zęby piękniusie i równiusie można odetchnąć 😉
a co tu dzisiaj taka cisza?🙂 Wszyscy padoki sprzątają? 😂
To chyba już wiosna 😅 hahahaha jaka wiosna 😂 u mnie nadal sniegu masa 😉 Cieżko chodzić a co dopiero kupy z padoku wygrzebywać.. ja jestem jeszcze daleko w polu za murzynami z tym sprzątaniem 😉 Nim zebrałam wszystko to mi koniska dowaliły a potem śnieg przykrył.Nie ma u mnie ani wiosny ani odwilży.. 😤