Otóż, jeżeli komuś z Wlkp. pozostały jakieś deski czy nawet krzywe słupki, cokolwiek zdatnego na ogrodzenie, ale już nieprzydatnego Wam to ja chętnie wezmę, odkupię za symboliczną kwotę, odpracuje... Cokolwiek...
Wczoraj okradziono mnie ze słupków metalowych, poszły na złom. Wiem kto, sprawę zgłosiłam. Wstyd się tylko przyznać, że to własna ciotka tak mnie "kopie po dupie". Raźnym krokiem opuściło mnie około 300 zł... Rano do koni, telefon na policje, później do pracy... Oczywiście swoje przeryczałam, bo ja sama oto dbam, sama wszystko robię, nikogo nie obarczam odpowiedzialnością za MOJE konie i "bum", masz wdzięczność znakomitą...
Powoli nie wyrabiam psychicznie, tzn. nie ukrywam, że od 3 dni mam doła i nie wiem, co dalej. Skąd brać pieniądze, które mnie tak raźnie opuszczają? Fundusze na konie mam, tutaj nigdy mi ich nie zabraknie to na ich zdrowie, to na siano czy słomę... Ale jak już myślałam, że coś się kroi, dostałam znowu po łbie. W tej chwili uśmiecham się do każdego, kto ma coś, a jest mu zbędne.
Jak przeżyje ten kryzys, przeżyje sprawę w sądzie to będzie dobrze, bo ja jeszcze połowy życia nie mam za sobą, a już czuje się "stara".
Nas okradli jeszcze minionej zimy - wykopując słupki i demontując 160 metrów ogrodzenia.
Wiem, że Wielkopolska nie jest tak zapuszczona jak Mazowsze - ale nie masz tam gdzieś w okolicy jakichś topoli czy innych osik w miarę prostych..? Godzinka pracy piłą spalinową - i słupki by były... I to takie, które raczej złodzieja nie skuszą.
Być., będzie dobrze, 3 stówy się odrobi, to nie aż tak wiele. i sprawa nie wiem czy cokolwiek da, bo taka kwota to niska szkodliwość raczej 🙁
ciocia to nie jest tam, gdzie konie mieszkają? strasznie przykre. ale nie łam się, 300 zł to jeszcze nie taki kryzys, który człowieka dobija na amen! konie mają gdzie chodzić, nic im nie grozi, nie panikuj, odrobisz :kwiatek:
Być trzymaj się! Zawsze powtarzam, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, więc może rdza je zżerała od środka? Spokojnie, winny zostanie ukarany, a Ty po prostu staraj się o tym nie myśleć. Dzielna jesteś widać, więc w odpowiednim czasie i z tym się odbijesz.
Ale tak BTW to co się dzieje w tej Polsce 🙁 Masakra, kradzieże co raz, ale żeby słupki powykopywać? Znowu u siostry na wiosce w nocy ktoś byczka załatwił...tylko kopyta zostały. Ja nie wiem co się dzieje 🙁
Być. o cholera 🙁 strasznie współczuję! Mi w te wakacje jakieś szczyle robiły kawały i kradły po jednym słupku z pastucha. Codziennie. Kwota kradzieży nie duża ale nerwów sporo straciłam. W nocy spać nie mogłam i jak rano widziałam, brak słupka to płakać mi się chciało. Ludzie potrafią być obrzydliwi.
Być. Współczuję, bo wiem co to znaczy, u mnie co prawda poszły sobie plastikowe, ale też około 300 zł wymaszerowało do kogoś. Kurcze ja mam parę słupków na zbyciu, takie nie za piękne 🙄 , na wysokość około 2 m ale ja z war-mazurskiego a to kawał drogi, mi i tak teraz nie potrzebne, bo na wiosnę zrobią mi nowe i było by ze 30 szt tak plus minus.
Nie mogę wziąć psa, bo znowuż ona ma wielkiego kaukaza ze schroniska przywiązanego do słupka i tyle on świata widzi. Pisałam do schroniska z prośbą o zabranie psa, olano mnie. Teraz spróbuje wykombinować coś innego, ale wiele nerwów mnie to będzie kosztować. Konie stoją na ziemi po babci, ale ona mieszka w jej domu, jako że odeszła od swojego 3 faceta, bo ten... zmuszał ją, aby wreszcie zaczęła pracować. Nie poszła, bo ma na karcie adnotacje, że kradnie i nikt jej przyjąć nie chce. Sprawa ze słupkami przechyliła czarę goryczy. Jutro jadę na komisariat i pewnie dowiem się wielu ciekawych rzeczy jak i sama stawię im czoła, chociaż nigdy nie przypuszczałam, abym miała zaskarżyć własną rodzinę.
A teraz na dokładkę tych wszystkich złych zdarzeń, własna matka wypomniała mi konie. Najchętniej to oni by je sprzedali...
Także widzicie, ciekawie u mnie nie jest. Ja z tym jestem sama, nie, nie marudzę, ale przydałoby się ramię, w które mogłabym się wypłakać, bo naprawdę potrzebuję "zrzucić" z siebie to wszystko...
Karinito, jak to kopyta zostaly??? matko, przerazilas mnie. byczek byl na pastwisku czy w oborze? makabra jakas. biedny zwierzak :/
Tak, byk, normalnie ubili rolnikowi w nocy byka. Przerażająca historia, też byłam zaskoczona szczególnie, że taka fajna wioska. Byk był na łące, tam krowy/ byki całe lato stają na łąkach, tylko przywiązany oczywiście. Rano tylko zadzwonił sąsiad, że po byku tylko plama krwi. No masakra, bo musieli się z nim na miejscu rozprawić. Także, naprawdę nie wiem do czego to wszystko dąży.
Karinito, u mnie też taka plota poszła, z tym, że została po dwóch bykach głowa, znaczy głowy😉 a gdzie to bylo sąsiedzie? a dwie wsie dalej! więc koni na noc nie puszczaj! pojechalam. zapytalam. PLOTA! niestety ludzie ze wsi są pomocni, uczynni, bardzo pracowici. ale mają takie tendencje do plotek i pomówień, że głowa mała! czego to oni nie wymyślą! od sąsiadki się dowiedzialam, że moja teściowa chce odejść od teścia, ale się boi, bo ją tłucze😉 nigdy nie widzialam lepszego małżenstwa😉 także ja zawsze takie przerażające historie biorę przez pryzmat innych sensacyjnych wiadomości😉
Być trzymaj się cieplutko :przytul: Zastanawiam się czy ludzie są tak biedni życiowo i zazdroszczą Ci pasji że muszą kraść słupki. Szkoda że jestem tak daleko bo bym przyjechała z ziomkami i 🤬 🤬 🤬 no...skończyły by im się durne pomysły. U mnie to kiedyś siodło zostawiłam na pastwisku i nikt nie ruszył. Dla kogoś 300 zł to dużo dla innego mało, ale ile nerwów musi to człowieka kosztować i sam fakt że za rogiem takie buractwo się czai. Człowiek chyba boi się myśleć do czego jeszcze mogą być zdolni. A kogo jest ta ziemia? Twoja czy jej? Moi rodzice no cóż do mojego życia już nie wiele mają. Wiedzą że konie znaczą dużo (może dla nich dużo za dużo?) i pożegnali się kilka lat temu z pomysłem odizolowania mnie od Tego. Tata czasami jak przyjedzie to marchewkę przywiezie. Cała rodzina ogląda zdjęcia rumaków na spotkaniach rodzinnych. Ja sama nie jestem...ale w sprawach końskich sama muszę podejmować decyzję. Jak miałam 16 lat i kupiłam Płomienia było to dla mnie bardzo trudne.
Karinito racice. Poza Tym no przykra historia, ale duża szkoda bo ok 2500zł, więc jest możliwość ,,solidnej'' pracy policji. Swoją drogą nie wiem gdzie to było ale zwierzyna też mogła zaatakować wilka. U mnie byki chodzą bez łańcuchów (tak jak każde zwierze ma prawo się wybiegać) i na noc uznaje wganianie ich do stajni, bo byki lubią sobie uciekać i po nocy nie chciałabym ich gonić po wsi. Krowy mojego sąsiada na łańcuchach zostawiane są na noc i często były gośćmi na zasianych łąkach sąsiadów i naszych. Jakiś burak na ich miejscu mógłby się wkurzyć i zrobić taką głupotę za kare.
Ziemia jest wspólna. Babcia nie rozdzieliła jej, więc podlega ona pod mojego tatę, ciocię, wuja i drugiego wuja. Jest 3:1, więc spokojnie mogę tam konie trzymać i ziemię użytkować wedle własnego zamysłu. Pełna swoboda.
Isabelle, pewnie też bym nie uwierzyła, gdyby nie fakt, że to sąsiad płot w płot z siostrą, z którym się przyjaźnią, taki od serca, do którego chodzę krówki i świnki ściskać i głaskać 🙂 I przykra historia, bo dla niego wyłącznie strata, tak jak pisze Cariotka. Niestety w zaangażowanie Policji szczerzę wątpię. Bład rolnika, bo miał gdzieś dalej swoje bydle niż zwykle. A wioska pod Opolem. Niesamowite, że tak nie daleko miasta, a ludzie wokoło wszędzie obory, chlewnie, masa krów na łąkach i ta śląska gwara. Choć dla mnie idealnie 🙂
Kranioto chyba mógł mieć je nawet nad morzem, ale jak była na jego i były jego to ma prawo domagać się znalezienia sprawcy a później odszkodowania od niego....
Oczywiście, że ma prawo, poza tym może nawet miał ubezpieczenie. Nie wiem, nie wnikam. Ale w kwestii egzekwowania prawa i pomocy w znalezieniu sprawcy zdania nie zmienię, po tym, jak mi skradziono samochód, a po tyg. od kradzieży dostałam pismo z policji o "zawieszeniu postępowania z powodu braku dowodów itp.". Prawo prawem, praktyka wygląda najczęściej nieco inaczej...
U Nas kradną co chwila Policja sprawców nie złapała a koledze ze wsi kolejne 16 owiec z pola wywlekli włącznie z przyczepą na której miał beczkę z wodą .Drugi raz go okradli w przeciągu chyba 3 miesięcy. W sumie chyba z 36sztuk.! U nas nie tylko z pola ale z obory wyprowadzają byki.Kolegi sąsiadowi dużego byka a jemy wywarzyli bramę i drzwi od stajni.Pies ich spłoszył. To po dwóch miesiacach pogineły pierwsze owce.Mówił że ma już strat na ponad 11tyś. A policja z braku śladów nic nie robi ehhh co sie dzieje to jakaś masakra Ja już zakupiłam alarm - czekam na konfigurację i montuję
Tymczasem zgodnie z obietnicą sesja zdjęciowa paśnika Niestety padało, więc trochę kiepskie światło: 1. Na boku , siano na palecie nierozpakowane 2. Rozpakowałam siano i zapakowałam z powrotem w siatkę 3. Tato podnosi paśnik 4. Z bliska 5. I zwierzokłaki z paśnikiem
Pasnik niestety kompletnie do mnie nie przemawia i nie lezy mi estetycznie, takze ja nawet za 300zl bym sie nie skusila🙁 Fajnie jednak, ze pojawiaja sie nowe pomysly na ulatwienie nam zycia🙂 Ciekawa jestem jak sprawdzi sie w praktyce kiedy siana zacznie ubywac, czy konie dadza rade wyjesc do konca. Wydaje sie tez na pierwszy rzut oka, ze konie czesto beda walic sie w potylice😉
Wydaje mi sie tez, ze deszcz bedzie mimo wszystko zacinal do srodka. Podoba mi sie natomiast siatka na caly balot siana 😀 tylko chyba jak siano sie konczy to ta siatka wisi i konie moglyby sie w niej zaplatac, ale moze sie myle?
a jak ktoś nie ma siana w takich dużych balach? stillgrey już bardziej podobał by mi się drewniany, bez okienek tylko z samym daszkiem i małym płotkiem od ziemi żeby konie nie wchodziły do środka😀
1000zł drogo, ale generalnie dla C nie koniecznie by pasowało. Usłyszy głos odbiegający od normy i głowa w górę. Zrobię paśnik własnoręczny za tydzień i wyjdzie mnie max 50zł🙂
Ze zdjęcia to i do mnie ten paśnik nie przemawia. A zatem byłam na policji, spotkałam sympatyczną panią policjant. Gorzej z tym, że moje słupki ich niezbyt interesują, tylko druga sprawa, którą też zgłosiłam. Wyjdzie na to, że za słupki nikomu się "nie oberwie".