Ja znam tego konia (uczyłam się na nim jeździć 🙂 ), znam dziewczynę, wiem, że dbają jak mogą i naprawdę się martwią. Kobyłka jest mocno starsza - 17 lat, wykupiona z miejsca, w którym jest hmmm - tego nie da się opisać. Konie bez jedzenia, na betonie, nie wychodzące po kilka dni z boksu, kryte ogierami jak leci (także spokrewnionymi i to bardzo blisko). W momencie odkupienia wyglądała jak szkielet - już i tak ładniej wygląda, wet ma pod kontrola nogi (dostaje cortaflex regularnie) i wet nie widzi przeszkód do jazdy. Swoją drogą wygląd tego konia sprzed lat 8 a teraz to niebo a ziemia. Ale raz już ją nasza forumowa espana wyciągnęła ze stanu zagłodzenia, to teraz pewnie też się uda. 🙂
Azbuka Wybacz ale chyba sie czepiasz. Zreszta twój koń tez okazem zdrowia nie jest, a jakos na nim jeździsz... tyle ze z zewnatrz troche lepiej wygląda. Nie widze nic strasznie złego w jeżdzeniu tej klaczki i po opisach widac ze sie dziewczyna jednak martwi i dba...
Nie czepiam się, zwróciłam tylko uwagę, to różnica. Hypnotize, wyczuwam w twojej wypowiedzi nutkę zawiści 😤 , zresztą nie pierwszy raz. Wskocz lepiej na konia, którego masz pod opieką, a nie wskakuj na mnie. Mój kon pomimo, że okazem zdrowia nie jest, jest w dobrej kondycji ,ma się dobrze, nic go nie boli i oby jak najdłużej. Codziennie jest czyszczony, zawijany, wypuszczany na podok, ba, nawet oprowadzany w ręku do lasu. A do regularnych jazd mam drugiego własnego konia.
Epk dzieki za rozwianie wątpliwości. Bardzo fajny koń z tej siwki. W takim razie dobrze, że choc na jesień życia trafiła w dobre ręce 🙂
Azbuka Nigdzie tutaj na forum, ani w żadnym innym miejscu w internecie nie napisalam publicznie na Twoj temat, ani Twoich koni. Jesli chcesz widzieć "nutke zawiści" to sobie ja znajdziesz... 🙂 Moja odpowiedz tyczy sie tylko tego Twojego jednego posta. Bo to takie "przyganiał kocioł garnkowi'... po jednej notce dziewczyny pojechałas ja publicznie na forum nie wiedzac Niej nic. A sama przyznasz ze nit z nas nie ma w pełni zdrowego, idealnego konia. To sie tyczy zarówno Ciebie , mnie jak i innych. Sadze po prstu ze to co napisałąs jest troche niesprawiedliwe dla dziewczyny i tyle. Personalnie do Ciebie nic nie mam i szczerze powiedziawszy nie interesuje mnie co sie dzieje z Brylantem, bo moja wypowiedz tyczyła sie tylko tego jednego przykładu. Zanim publicznie na cos takiego zwrócisz uwage to tez najpierw zobacz co masz u siebie... . Tyle z mojej strony i koniec OFF Topa.
🏇 😅 SPRZEDAM 😅 🏇 PRESTIGE NAPIERŚNIK D41 Napierśnik SUPER JUMP jest uniwersalnym połączeniem klasycznego wytoku z napierśnikiem, posiada gumowe wkłady, umożliwiające swobodę ruchu konia. Produkt jest polecany dla wszystkich koni skokowych. Wiecej info na PW jestem otwarta na propozycje 🙂
Trzeba jakos nadrobic promocje derki. 😁 Ale mozna to chyba gdzies zglosic. 👀 Strasznie oszukuja teraz na tych presylkach a zalezy to od wagi czy gabarytow, jedna osoba ma za przesylke 7 zl inna 15 a jeszcze inna 25 mimo ze produkt albo ten sam albo waga bardzo mala. Juz do tego stopnia ze naprawde czasami nie oplaca sie kupowac jednej rzeczy trzeba kupic najmniej kilka nawet mniej potrzebnych, masakra. 🙇
Niestety, niektórzy zawyżają jak diabli, zwykla paczka do 1kg -9,50 można zaokrąglić do 10zł 😉 , piorytetowa- 11zł. Paczka do 2 kg. zwykła-11zł, piorytetowa-13zł. Paczka od 2 do 5 kg. zwykła -13zł, piorytetowa-14,50 zł (15ł) Za siodło (gabaryt B) ok 20zł- piorytet. Zresztą daję link do uslug pocztowych, jest aktualny, ja sprzedaje i kupuję to z niego korzystam http://www.poczta-polska.pl/cennik.htm. Jak ktoś ewidentnie zawyża przesyłkę a zainteresowana jestem tym, co ten ktoś sprzedaje to komunikuję się z ta osobą i pytam się dlaczego taka cena za przesyłkę? 😀
już nie jeden raz zrezygnowałam z zakupów w jakimś sklepie ze wzgledu na zawyżone koszty przesyłki. i np. szczotka kosztuje 28 zł , a koszt wysyłki połowe wartości towaru :/ [[a]]http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=938877131&msg=Tw%C3%B3j[[a]]+e-mail+zosta%C5%82+wys%C5%82any.
codziennie wysyłam sporo listów i taka szczotka spakowana w kopertę , wysłana listem poleconym nie powinna chyba przekroczyć 8 zł ( z kopertą) , chyba że jest strasznie ciężka w co wątpię
Euforia_80 - ja mam dokładnie to samo, czesto rezygnuję z czegoś bo akurat sklep przesyła kurierem po 25 zł albo zawyża koszty przesyłki; wtedy szukam w innym sklepie. Czasami okazuje się, że koszt wysyłki np. z anglii albo francji taniej wychodzi 🤔wirek:
Euforia - to nie wiek klaczy a stan zdrowia powinien wskazywać jak użytkować konia. Nie widzę problemu "szacunku do wieku". Choć w sumie ostatnio usłyszałam, że mój 8-letni koń jest już stary...całkiem poważnie powiedziane 😉.
[quote author=Euforia_80 link=topic=190.msg530712#msg530712 date=1269527238] zastanawiałam się nad tą siwka , ona ma 17 czy z szacunku na jej wiek nie powinno sie zaprzestania skakania na niej? [/quote]
ja w tym lub przyszlym roku planuje zaczynac skakac (niziuteńko, ale zawsze cos) z moja - moja ma w tym momencie okolo 15 lat, rozumiem, ze z szacunku dla jej wieku nie powinnam skakac nawet 50cm? Nie wydaje mi sie, zeby 17 letki kon to bylo takie "stare pruchno" nie przesadzajmy 😉
Tak jak pisze epk tu nie tylko o wiek chodzi, tylko o zdrowie konia. Moja ma 17,5 a skacze więcej niż 50cm 😀 Nie ma co na siłę robić z takich koni emerytów chodzących tylko po trawce.
Mój w marcu skonczył 18 lat i śmiga przeszkody. Gdybym umiała skakać skakalibysmy więcej bo sadze ze jesli mysli sie o tym co sie robi i koń jest zdrowy, dobrze uzytkowany to nie ma przeciwskazań
Tak jak pisała epk, znam tego konia (siwą Stokrotkę) lepiej niż Wy wszyscy z obecną właścicielką włącznie. Poznałyśmy się, jak miała 6 lat. Była potężną, rozbudowaną i umięśnioną klaczą - i nie zawdzięczała tego wcale tonom pasz i dodatków. Mieszkała w prywatnej stajni, w której nic się nie działo. Poszła w trening, a że była bardzo jezdna, startowała na niej moja malutka juniorka w konkursach L,P w skokach i ujeżdżeniu, wyjeżdżaliśmy również na zgrupowania, treningi, w sezonie - nawet co tydzień. Wyglądała jak smok. Po dwóch latach stosunek do koni ówczesnego właściciela się nieco zmienił (przestał je karmić), ja zabrałam z tej stajni swojego konia, i nie miałam ( z tą stajnią) kontaktu przez kolejne dwa lata. Po tym czasie właściciel skontaktował się ze mną, żebym pomogła mu zrobić coś z końmi, bo sobie nie radzi. Nie widząc koni przez 2 lata i nic o nich nie wiedząc od razu zaliczkowałam jednego z nich - Sponsora - syna Stokrotki po wkkwoskim Gonie, na którym wcześniej startowałam. Jak pojechałam po niego to go nie poznałam. Końmi nikt się nie zajmował, były w złym stanie. W ciągu paru dni znalazłam dom dla wszystkich 10 koni, część poszła do stajni, która przewija się na fotoblogu, a którą przez dwa lata dzierżawiłam w latach 2001-2003. Wśród tych koni były Stokrotka i, już mój, Sponsor. Konie odpasłam w rekordowym tempie do stanu wyjściowego - wyglądały jak pączki w maśle - bez żadnych cudowań - owies, jęczmień, otręby, siano - co ważne - DUŻO - DO OPORU. Konie pracowały - jak wspomniała epk - nie wyobrażam sobie, jak można włożyć siodło i wymagać czegoś od chodzącego szkieletu, od głodnego konia! Teraz, obserwując tego fotobloga, serce mi się kraje, bo to NIE JEST dobra opieka. Co chwilę koń kulawy (pewnie nie diagnozowany), z odbitym/obtartym kłębem i, przede wszystkim, przeraźliwie chudy!!! Każde zwierzę - im starsze - tym łatwiej się otłuszcza. Trzeba tylko WSYPAĆ DO ŻŁOBU! Dla niektórych jednak ważniejsze jest wożenie dupska. W tak długim czasie, gdy Stokrotka jest "pod opieką", można by wykarmić stado koni. Ten koń ma ogromne serce i zasłużył sobie na lepszy los.
Ehh - sama wiesz espana, jak jakiś czas temu byłam w szoku bo nie poznałam Stokrotki. Byłam zniesmaczona, tym że jeżdżą. Stokrotka jest w stanie w jakim jest, ma zwyrodnienia stawów na które powodują sztywny chód mimo podawania środków. Tyje, wolno niestety, ale tyje. Wg weta może chodzić i na chwilę obecną lepsze dla niej chodzenie pod siodłem, bo inaczej po prostu możliwe,że się całkiem rozsypie i już pod siodło nie wróci. Inna sprawa, że koń tyje wolno - ale przy tych dawkach siana nie ma szans moim zdaniem na szybsze tycie - ale to już nie jest na ten wątek. Generalnie naprawdę dziewczyny się starają - i to nie tak, że jeżdżą na kulawej kobyle - pogorszenia w ruchu tego konia powodują odstawienie od jazdy. Moim zdaniem nie ma już szans na powrót do stanu Stokrotki sprzed lat - odkarmić ją można, ale z nogami będzie już tylko gorzej. Więc nigdy nie będzie już taka jak dawniej...
edit: to nie jest jakaś mega obrona właścicielki - choć jak dla mnie i tak dobrze, że Stokrotka jak i ta druga kobyła zostały wykupione z tamtego miejsca - za tą cenę można było kupić innego konia, pewnie nawet zdrowego - staram się patrzeć obiektywnie i nie linczować, bo naprawdę nie ma powodu...🙂
Ech, dziewczyny, czyli jednak miałam czuja ze Stokrotką. Wracając do jazdy na starszym koniu, ze zwyrodnieniami, sztywnym ruchu: jazda spacerowana - tak, skoki, drągi - nie. Dlatego ten fotoblog zwrócił moją uwagę . Hypnotize, mam nadzieję, że przeczytałaś posta Espany ... , a zdjęcie Twojego podopiecznego niczego nie wniosło do dyskusji. Porównując Pinia do Stokrotki jeszcze bardziej utwierdzasz mnie w tym, że ta siwa nie ma złotej jesieni i słusznie zwróciłam uwagę.
Wiesz co, nie widziałam nigdy skaczącej Stokrotki u nas, drągi chodzi czasem położone na ziemi. Jazda spacerowa. Zdjęcia na blogu są wymieszane dokumentnie. Część z nich nie jest z naszej stajni i z obecnego okresu. I dalej twierdzę, że ta kobyła ma sporo szczęścia po tym co przeszła....