Mi na kulawa nie wyglada, raczej wina siedzacego fotelowo jezdzca co konia pokazac nie umie. Do tego to piekne, niedopasowane siodlo dzialajace jak sprezynka z tylu. 🙁
vissenna to co napisałaś to już pomijam.A zerknij jeszcze raz na kłus w prawo 😉
Siedze na komorce, wiec wiele nie widze. Szczerze to ciezko sie oglada takiego nieogarnietego jezdzca odstawiajacego makarene... W sumie najwiekza nieregularnosc wystepuje na zakretach, wiec kon moze miec "cos" albo po prostu ma kiepskiego jezdzca. Niestety...
Koń ma 5 lat rocznikowo od kilku dni, nie wiadomo jak długo chodzi pod siodlem, równie dobrze może to być problem z kontaktem a nie kulawizna. Od oceniana kulawizn z resztą jest wet a nie forum. I nie bez powodu robi się to bez jeźdźca 😉
Dla mnie koń ewidentnie nieregularny od ręki, za to mego grzeczny, skoro na tak niespokojną rękę (spójrzcie na galop) reaguje co najwyżej machnięciem ogonem, czy jedną próbą ucieczki z pseudo kontaktu w przejściu. Zwierzak jest schowany, bez prowadzenia na zewnętrznej wodzy, plecy odgięte, łopatka zblokowana. Pytanie czy da się to odrobić.
Myśle, że nietypowe, ale zaciekiewił mnie temat. Czy jak ktoś wstawia zdjęcia z takimi dużymi podpisami fotografów to znaczy , że pobrał zdjęcia bez zgody fotografa czylu ukradł? No bo jak się zapłaci za zdjęcia to nie dostaje się z takim wielkim podpisem przecież?
Ale przy okazji jaka reklama dla fotografa 😉 na całe zdjęcie 😉
No wstyd, ale co poradzić jak się nie chce kilku złotych zapłacić? Lepiej ukraść z internetu 😉 niektórzy nie odbierają takiej kradzieży jako wstydu, przecież znalazł w internecie 😂 czyli ogólnodostępne. jakby zapłacił, miałby jedynie malutkie logo lub w ogóle bez podpisu
Perlica, Megane, wiele zależy od fotografa. Często fotograf nie ma nic przeciwko rozpowszechnianiu jego zdjęć z tym wielkim podpisem - właśnie dlatego, że to reklama. Jasne, jak chcesz mieć swoje, to kup i dostaniesz bez podpisu (a do oferty stanówki już stanowczo wypadałoby mieć swoje), ale jak nie, to nie, masz te, udostępnione oficjalnie w Internecie, podpisane wołami. Nie wiem, czy to można nazwać kradzieżą, wszem i wobec widać, że zdjęcia nie należą do właściciela konia. Takie zdjęcia jak najbardziej mogą być rozpowszechniane po Internecie, po to mają ten wielki podpis. Czy wypada na nich robić ogłoszenie to już inna sprawa.
Sivrite, wydaje mi się, że czym innym jest wrzucanie sobie podpisanych zdjęć z internetu a czym innym zarobek 😉 wykorzystanie do reklamy. To powinno być płatne i legalne. Nigdy nie ukradłam zdjęć do tworzenia strony internetowej, zawsze kupowałam, ew za wyraźną zgodą zamieszczałam 😉 Tu chodzi właśnie o wykorzystanie zdjęć do reklamy 😉
Megane, dokładnie, co innego jest udostępnić sobie fotkę na fb, co jest legalne, a co innego zapisać ją w swojej ofercie sprzedaży konia lub stanówki. Jednak też nie wiem, może właściciel konia to uzgodnił z tymi fotografami?
Weszłam na stronę Pani K. Wiszowaty. Nie ma tam zdjęć z tak wielkim logo, prawdopodobnie te są z jakichś zawodów w wersji "do wykupienia", i raczej nie zostały użyczone do celów reklamowych 😉