blucha, na obu zdjęciach hanowera koń otwiera pysk. A to może dawać błędną perspektywę mego mocno zaciśniętego nachrapnika :/ Zwróć proszę uwagę, że ten pysk dało się otworzyć i to całkiem niemało. A to oznacza, że nachrapnik nie jest zaciśnięty za mocno.
blucha, na moje to hanower na zdjęciu z ogłoszenia leży dokładnie w tym miejscu co na twoim zdjęciu: tuż poniżej "garbka" na nosie, 3 szerokie palce nad chrapami.
Mnie się też nie podoba. Ta część pod wędzidłem powinna iść nieco skosem w dół, a na tych zdjęciach jest w tej samej linii co często górna, ta na nosie. Dla mnie ten nachrapnik jest źle zapięty, a za "moich czasów" były tylko nachrapniki hanowerskie, więc raczej umiem je zapiąć.
Po pierwsze kuce kryje się dużymi (drobniejszymi końmi) celem ich uszlachetnienia a natura wymyśliła to tak, aby źrebię rosło w łonie matki tak aby mogło aię urodzić. Po drugie są ogiery dopuszczone do uszlachetniania innych ras, zatem może być DRP po holsztynie... Co do krycia to wiele lat temu prowadzono eksperymenty łącząc szetlandy z zimnikami. Klacze kucki donaszały ciążę i źrebiły się normalnie. Klacze zimnikowe (łączono w obie strony) rodziły normalne źrebięta (większe od kucowych).
Też znam taki mix, swego czasu nawet w jakimś sporcie chodził 😉 Najzabawniejsze jest to, że właścicielka do końca nie wiedziała, że jej kucka jest źrebna. Pojechała na zawody, wygrała je, a za chyba 2 tyg znalazła w boksie źrebaka 😉 w poprzedniej stajni był holsztyński ogierek, gdzieś widocznie matkę dopadł. Owoc godów był wyższy, smuklejszy choć nadal to mały koń.
Kuce felińskie wyhodowano na bazie koników polskich, arabów, kucy walijskich i małopolaków. Zresztą "mezalians" arab+ konik polski daje całkiem fajne użytkowo kuce. Sama znam kilka takich koni i ogólnie polecam😉
Kuce felińskie wyhodowano na bazie koników polskich, arabów, kucy walijskich i małopolaków. Zresztą "mezalians" arab+ konik polski daje całkiem fajne użytkowo kuce. Sama znam kilka takich koni i ogólnie polecam😉
hehehe ja znam kobyłkę (kn/walijczyk), która dwukrotnie dała źrebaki po arabie. Dzięki temu dostała oficjalny zakaz rozmnażania się, bo źrebaki okazywały się totalnymi szajbami. Na zdjęciach wychodziły jako rozmyta plama w galopie 🤣
vissenna, a ja znam sporą hodowlę walijczyków, w której z powodzeniem krył arab (syn Monnograma), dając świetne użytkowo kuce... kwestia doboru konkretnego ogiera, nie rasy.
visenna Część walijczyków ogólnie nie ma za równo pod sufitem- mentalność folbluta świeżo po torach zamknięta w ciele ślicznego konika zmyliła nie jednego😉 Koniki polskie też potrafią pokazywać różki, choć w inny sposób. Bliżej im temperamentem do muła lub osiołka. Mają własne zdanie i nie lubią się przemęczać, jeśli im się to nie opłaca (podobnie jak hucuły). Krzyżówka kn z oo daje kuca lżejszego w typie, z lepszymi chodami ale z mniej niż arab wybujałym temperamentem. Przynajmniej w teorii, ale wiadomo, że hodowla to nie matematyka. Poza tym kn też są różne, araby są różne itd. Jak matka jest lub ojciec są poje... to trudno oczekiwać, że źrebak będzie milusi i zrównoważony.
Inna sprawa, że krzyżowanie ze sobą koni w zupełnie różnym typie jest mocno ryzykowne. Znałam kiedyś przedziwny wynalazek. Facet miał kobyłę- belgijskiego ziemniaka. Przy kryciu klaczy młp została mu szpryca z nasieniem oo, a ta ziemniaczka akurat miała ruję, więc uznał, że szkoda, żeby się zmarnowało... Wyszedł z tego najbrzydszy kucyk świata. Kobyłka była długa jak jamnik, z krzywymi nogami i przebudowanym zadem, wielką głową i szyją krótką jak u psa. Do tego franca była strasznie podła z charakteru. Przekonała mnie, że mimo całej mojej miłości do koni, da się trafić na taki egzemplarz, którego po prostu nie da się lubić😉
Mam krzyżówkę walijczyka z arabem. Głowa faktycznie cieplejsza niż u ślązaka czy hucuła 😉 ale pod kopułą raczej równo. Nie dolewałabym za to do tego prymitywowego uporu i największej miłości do własnych pomysłów, bo to może być mieszanka wybuchowa (hc też mamy i nie jest to najłatwiejszy egzemplarz, welara* zdecydowanie łatwiej ogarnialna i współpracująca). Tym rozmytym plamom to pewnie dolegało 😉 * Jak mojego miksa zanabyłam, to doczytałam, że istnieje nawet taka "rasa", chyba księgę jakąś nawet mają 😉
zembria, -JNshop jako nazwa i "o nas" z odesłaniem do strony Makaca coś niecoś sugerują 😉
Mi się tam podobają "zestawy profoesjonalne", czyli halterek+linka za 230zł. Złoty interes, jak za kawałek sznurka, przebitka razy... 50? 😀 I jeszcze bardzo mi się podoba wydzielenie wędzideł dopuszczonych przez FEI w osobną zakładkę, hmm. Ciekawe czemu reszta nie jest 😉
Ej, ale tam nigdzie nie jest napisane, że to "wędzidła naturalne" 🙄 są kategorie, angielskie, westowe, i te mylery...
Mylery są używane do naturala i bodaj westu. Część ma dopuszczenie FEI, część nie.
Liny do halterów są "dźwiękowe" i niezależnie od dostawcy (JNShop, Podkowa, Amigo) są drogie. Kwestia wykonania i materiałów. Dźwiękówka kosztuje koło 150, surowa, podobnej klasy "cicha" lina to koło 40 PLN, o ile pamiętam. Przebitka jest, ale maksymalnie dwukrotna.
Oni na takich super wędzidłach jeżdżą na szkoleniach zawsze, dodając do tego, że wodze nie są dopinane bezpośrednio do wędzidła a są połączone gumką recepturką pomiędzy. Miałam możliwość zobaczyć konia w rekreacji chodzącego na tym pod ludźmi nieogarniającymi..... no cóż aktualnie chodzi na bezwędzidłówce...
Te Mylery dopuszczone przez FEI są dozwolone na 4bokach w ujeżdżeniu i WKKW. Reining to kompletnie inna para kaloszy (kiełzn?). Tam się przecież czanek używa, ale jakich kiedy - nie mam pojęcia.
bnw, jako żeglarz totalnie nie zgadzam się z teorią dotyczącą cen lin. Głośna lina powinna być ciężka, najlepiej rdzeniowa. A taką kupisz dużo taniej, niż 40 zł/mb... Oczywiście liny żeglarskie bywają i droższe, ale w jeździectwie nie są potrzebne linki 16stki o wytrzymałości rzędu 10 t... 😉
Nie jestem pewna jak z Reiningiem w FEI ale zakładam, że biorą przepisy z 'ojczystego' NRHA, gdzie snaffle używa się na prefuturity i w klasach snaffle bit & hackamore. AQHA/APHA mają swoją klasę dla koni do 6 roku życia i one też mogą być pokazywane na snafflu. Cała reszta na czance (na jedną rękę prócz prefuturity, Freestyle i Jackpot, tu można na dwie), określona jest w przepisach max. długość czanki, max. wysokość portu, czanka musi być spięta łańcuszkiem prawidłowo zapiętym. Żadne dziwy z linka wyżej typu czanka i jakieś paski na nos nie są dopuszczone - nie wolno startować nawet w nachrapniku. No i trzeba pamiętać, że w takich czankach z wysokimi portami jeździ się na długich wodzach bez stałego kontaktu w 'angielskim' rozumieniu. Jeździć w czyś takim na zwykłym kontakcie to sobie nie wyobrażam...