Forum konie »

Siatka na siano - z małymi oczkami

Czy ktoś podsunie pomysł na siatkę na pastwisku ? Ogrodzone drewnianymi balami z pastuchem dookoła , właściciel nie zgadza się na siano na ziemię a chce to zrobić tak żeby było bezpiecznie . Czy wbić dodatkowy bal i na nim wieszać siatkę ? Jeśli tak to w jakim miejscu, jak daleko od pastucha a może macie inne sprawdzone sposoby ? Za wszelkie rady, dziękuję
leila, Mi się bardzo sprawdza w paśniku skrzyniopaleta plastikowa (taka ażurowa), w środku na karabińczyki przypinam siatkę. Straty są minimalne, ale tak serio mini mini. Ja to mam w zadaszonym paśniku postawione, ale równie dobrze może stać gdziekolwiek.
leila, ja robiłam tak jak piszesz- drewniany drag wkopany w ziemię. Do tego wkręt do drewna z kółkiem i do tego siatka.
ash, a orientujesz się w jakiej odległości od pastucha wbić ten bal ?
zembria, też super pomysł tylko musiałabym mieć od razu zadaszenie bo bez niego obstawiam, że mój jakże pomysłowy koń próbował by nie raz postać w tej skrzyniopalecie �‍♀️😅
leila, ja robiłam tak żeby koń nie wlazł między bal a pastuch, ale żeby siatka nie dotykała pastucha nawet podczas intensywnego szarpania.
Nie wiem jaka masz siatkę
A co sądzicie na temat takiego worka na siano ?
Ktoś używał i jest w stanie podpowiedzieć czy to bezpieczne? Czy jest opcja, że koń włoży girę w taki otwór ?
1000018224.png 1000018224.png
Fajne jak masz stałe ogrodzenie - bo tego nie montujesz do podłoża - u mnie koń pod koniec jedzenia brał to rzucał tym i często pakował to pod taśmę z ogrodzenia …
espérer, a jesteś mi w stanie powiedzieć czy te otwory są na tyle duże, że istnieje ryzyko wsadzenia tam kopyta ?
Ja miałam poduchę z siatki mam metaboliki dla mnie te otwory byłyby za duże z innego powodu 🙂
leila, ja mam drzewa, to wieszam na drzewach... ale jak nie masz takich ułatwień, to albo pal i na nim zawiesić, albo jeszcze po prostu paśnik stojący (coś jak dla jeleni w lesie), tylko musiałby być ciężki, może jakoś tak "wbity" w ziemię, żeby konie nie przewróciły (ja tam koniom nie wierzę😉 ). No i daleko od pastucha.
Nie pakowałabym się w taką "poduszkę". Wsadzenie nogi to jedno, ale to jest lekkie, koń może się zacząć bawić tym workiem, rzucać... Niby fajnie, ale wcale się nie zdziwię jak ten worek wpadnie za ogrodzenie albo pod pastucha, koń tam wsadzi łeb i pójdzie z całym pastuchem. Mój koń założył sobie kiedyś taśmę za ucho, bo chciał dosięgnąć do wody. Nie zauważyłam, że pojemnik z wodą się przesunął tak prawie pod taśmę. Ja widziałam tylko moment, w którym ta taśma leci koniowi na grzbiet, koń w panikę i sru - pozrywał wszystkie taśmy, wypuścił towarzystwo, zerwał podkowę.... -.-'
Sankaritarina, dziękuję, właśnie z tą poduszką to takie mieszane uczucia miałam
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się