Forum konie »

Dzierzawa

No masz rację, tylko że miałam pewne skrupuły , ale widocznie bezpodstawnie.
Ja mam pytanie jako osoba dająca konia we współdzierżawe. Jak rozwiązujecie sytuacje kiedy osoba dzierzawiąca,  wyjezdza np na święta na 2 tyg? Przepadają jej te jazdy, czy po prostu później sobie dojeżdża?


jeśli już na początku takie ci stawia warunki ta dzierżawczyni to sobie z nią daj święty spokój.

Dzierżawa nie polega na "wyjeżdżaniu" zaległych jazd i ja osobiście na takie coś bym w życiu nie poszła. Bo wyobraźmy sobie sytuację że owa dzierżawczyni ma 3 x na tydzień jeździć ale nagle (bo lekcje, bo komunia, bo klasówka, bo egzamin, bo sraczka) nie jeździ przez miesiąc  - i co potem nagle sobie przez calutki bity miesiąc  odbiera zaległe jazdy jeżdżąc codziennie??
Oczywiście, że nie powinno być mowy o żadnym odrabianiu jazd, co to w ogóle za absurd 😲 A jak twój koń ulegnie kontuzji i będzie stał miesiąc, to co wtedy? Też będziesz musiała później te 'godziny' co stał 'oddać' do wyjeżdżenia? Ja pierdzielę, ale ludzie mają pomysły 😲

Moim zdaniem, jeśli dzierżawczyni woli jechać na ferie na 2 tygodnie, to się chyba liczy z tym, że w tym czasie nie jeździ na dzierżawionym koniu, tylko sobie robi coś innego i jest to JEJ wybór. I JEJ 'strata' możliwości jeżdżenia. Dogadaj takie kwestie wcześniej, żeby później nie było, że ona do konia nie jeździła, bo była chora przez miesiąc, a więc Ci nie zapłaci swojej części za ten miesiąc co chorowała. I wszystko na piśmie, nic 'na gębę'.

edit: nawet karnet wykupiony na miesiąc w siłowni, w stajni etc. PRZEPADA z końcem danego miesiąca, jeśli nie wykorzystałaś tego, za co zapłaciłaś, to tylko i wyłącznie jest to twoja strata.
dokładnie...

a w ogóle to za chwile to okaże się że to właściciel konia będzie musiał wielce czcigodnej dzierżawczyni za coś płacić np. że sobie kurteczke poplamiła i trzeba było poddać ją profesjonalnemu czyszczeniu. No ludzie to maja w d... poprzewracane 🤔wirek:
Mało tego, osoba dająca konia w dzierżawę bywa w takiej sytuacji stratna. Często jest tak, że ktoś nie ma czasu jeździć do konia a koń wymaga ruchu- wtedy decyduje się na współdzierżawę a okazuje się że koń nie będzie chodził bo dzierżawiącego nie ma i weź tu człowieku kombinuj jak ten ruch kopytnemu zapewnić...
Donia Aleksandra, a to ta dzierżawczyni Ci tak zasugerowała?
Mało tego, osoba dająca konia w dzierżawę bywa w takiej sytuacji stratna. Często jest tak, że ktoś nie ma czasu jeździć do konia a koń wymaga ruchu- wtedy decyduje się na współdzierżawę a okazuje się że koń nie będzie chodził bo dzierżawiącego nie ma i weź tu człowieku kombinuj jak ten ruch kopytnemu zapewnić...


a potem jak konia nie przeeksploatować jak taka dzierżawczyni sie będzie chciała odjeździć
Ów współdzerzawczyni zaczęła konia jeździc 5.12 więc niedawno. Umowa jest na "gębę" , jeden tydzien jeździ 2 razy, drugi 3 razy i tak przez miesiąc. Tylko że przychodziła 2 tygdonie i nagle musiała wyjechać do rodziny na Święta i Nowy Rok, więc będzie po pierwszym. Na razie nie doszło do rozmowy jak rozwiązać kwestię finansową. Dlatego chciałam poradzic sie tutaj na forum, żeby być przygotowanym na rozmowe,bo to moja pierwsza współdzierżawa.
ale  zapłaciła ci za miesiąc czyli za okres 5 grudnia - 4 stycznia ?
Tak zapłaciła.
to spoko. To im mówisz że nie ma "odjeżdżania" za nieobecności i tyle. Jak zapłacą za kolejny miesiąc to OK, jak nie to krzyzyk na drogę
Również uważam, że nie ma możliwości 'odjeżdżenia' tych 'straconych' godzin i tyle. Ja bym w ogóle nie poruszyła tego tematu uznając tę kwestię (nie ma odjeżdżania) za oczywistą.
to daj ogloszenie we wlasciwym watku.  😤
[img]/forum/Themes/multi_theme/images/warnwarn.gif[/img] ogloszenie w niewlasciwym miejscu
Od jeździć stracone jazdy to może jak karnet ma i jazd nie wyjeździ, ale w przypadku dzierżawy to absurd jak dla mnie.
Ja dzierżawiłam konia i najpierw ja byłam chora i nie byłam u konia prawie 2 tyg. Potem konik się przeziębił i nawet nie było mowy o jeździe na nim. Czyli 3 tygodnie jazdy mi "przepadło" , ale ja nawet nie pomyślałam o tym aby prosić właściciela o zwrot pieniędzy (konia miałam sama na wyłączność). Tak już bywa , ze są rzeczy  , których zaplanować się nie da i trzeba być trochę odpowiedzialnym i wiedzieć , że przydarzyć może się wszystko.
Ja wydzierżawiłam swoją klacz dwukrotnie przy okazji wyjazdów.

Za pierwszym razem osobie małoletniej, chłopak z ambicjami sportowymi, jak koń rozwalił nogę nawet SMS nie dostałam. Dowiedziałam się od przyjaciółki w dniu, w którym konia już wiozła na operację z powodu zaniedbania kontuzji. Chłopak zapadł się pod ziemię, nie uregulował pensjonatu do końca, no załamałam się... teraz widzę jak reklamuje swoje usługi trenerskie to mnie krew zalewa. Ponieważ już nigdy nie odebrał nawet ode mnie telefonu, nie zapytał się czy koń po operacji ok, nic... to tak zostałam z kosztami i masą, masą żalu i złości.

Za drugim razem osoba dorosła, kobieta, ze stajni, dowiedziała się od przyjaciółki, że wyjeżdżam i się zgłosiła. Żeby mieć kontrolę to mimo, że miała konia całkowicie dla siebie dorzucałam do pensjonatu. 2 lata kobylak z nią spędziła, miała jak u pana boga za piecem, ja dorzucałam stałą kwotę miesięcznie do utrzymania, reszta kosztów po stronie dzierżawiącej. W trakcie dzierżawy było jedno leczenie - oka, koszty sensownie podzielone bez zbędnego rozmawiania, po prostu dorzuciłam do leczenia. Konisko miało naprawdę super luxus, jak trzeba było nieszczęsne oko zakraplać to dwa razy dziennie dzierżawiąca sama się stawiała w stajni i zakraplała.

Wnioski? Nigdy dziecku. Nigdy bez umowy.
MMVG rozumiem ,że teraz niezbyt bedzie cie przekonywała osoba nie pełnoletnia, ale czasami zdażają się dobre wyjątki 😉 .  A to że z umową  to popieram🙂

Ja sam jestem niepełnolenią osobą , dzierżawiłam w sumie dwa konie , bez umowy . Starałam się jak najbardziej dbać o konie jak o swoje . Jakiego bym konia nie dostała , nigdy bym nie zostawiła konia który kuleje , albo coś w tym stylu . Poprostu bym się nim zajeła .
Ale bywają osoby które się tym nie przejmują niestety.
edit.
Bez opcji przeniesienia pewnie wydzierżawiłabym też osobie nieletniej. W opcji wyjazdowej, kiedy nie mam żadnej kontroli jednak, to wolę osoby dorosłe. Oczywiście to jest przez pryzmat własnych doświadczeń, nie wątpię, że niejedna dorosła osoba jest niedojrzała, a niepełnoletnia dojrzała w pełni 🙂

Zresztą przymierzam się za jakiś czas do dzierżawy znowu i te rozterki wszystkie wracają.
MMVG mam nadzieje ,że trafisz na odpowiedzialną osobe😉
Hm, ja nie mam spisanej umowy z właścicielem konia a dzierżawię ukochaną kobylinę.
Umawiamy się raczej na telefon czy dam radę finansowo w tym miesiącu, jeśli nie, to nie, ale np. za miesiąc znów dzierżawię konia, teraz postaram się już trzymać się tej dzierżawy, mama obiecała opłacać jeśli w tej klasie (matura, matura..) będę się uczyła, chodziła do szkoły i takie tam.

Nie ponoszę żadnych dodatkowych kosztów, żadnych.
Tzn, ani kowal, ani weterynarz mnie nie obowiązuję. Płacę dość mało jak na naszą stajnie i realia, jeżdżę 2 razy w tygodniu. Czyli wliczając, że jeden raz w tygodniu jeżdżę z trenerem to za cały miesiąc z kosztem utrzymania wychodzi 320 zł.
Właścicielka Dareny informuje mnie o wyjazdach konia, ale ja też mam możliwość zdania na tejże klaczy odznaki w innej stajni i taki w sumie był cel tej dzierżawy.  🙂 odznakę bym chciała w jakieś cieplejsze dni, najlepiej po maturze.. 🙂 Także długa współpraca nas czeka.

Ps, po za tym właścicielka udostępniła mi swoją szafkę, mam do niej kluczyk, mogę składować w niej rzeczy dla konia. : )
Całkiem sympatycznie, na luzie..
Czy ktoś  miał może konia w "dzierżawie" na zasadzie, że płacił tylko za jego rozwój (treningi, zawody + kowal i wet na pół gdyby coś się stało) ale resztę opłacał by właściciel (mam głównie na myśli pensjonat). Jak spisać umowę żeby mieć jakieś zabezpieczenie w razie gdyby właściciel przestał płacić pensjonat, a koń ew nie został na moim utrzymaniu zwłaszcza jeśli koń przyjeżdża do nas z poza okręgu w jakim mieszkamy i właściciel będzie u konia raz na jakiś czas lub wcale. Chodzi mi tu o str głównie prawną, aby nie zostać "wkręconą w coś" przez źle spisaną umowę.
Niby to znajomy, a kobyła już wcześniej na takiej zasadzie dzierżawiona była, ale z tego co pamiętam w obrębie tamtej miejscowości , a nie np. na drugim końcu polski.
a umowe pensjonatową też podpisujesz Ty, tak?

bo jak właściciel to chyba nie ma powodu do zmartwień....
umowę pensjonatową podpisuje właściciel (ja jako dzierżawca tylko regulamin stajni jeśli takowy istnieje bo są stajnie w których czegoś takiego niema), też myślę, że to może wtedy załatwić sprawę i mogę się nie martwić, ale może prawnie jednak mimo wszystko do mnie tez się przyczepić mogą ?
Medziiik, jak dla mnie nie ma opcji, żebyś ty została wplątana w płacenie za boks w razie nierzetelności właściciela- nie ma żadnych podstaw ku temu...
Dzionka - też tak podejrzewam ale zawsze jednak lepiej się upewnić 😉 aż tak wnikliwie prawa nie znam. :kwiatek:

Czy są jeszcze jakieś punkty w umowie do "dzierżawy" na wyżej opisanych zasadach na które muszę zwrócić uwagę co najlepiej wtedy wypisać - ma to byś "dzierżawa" na długi okres czasu. Mam oczywiście umowy dzierżawy (z poprzednimi właścicielami, ale tam było ściśle określone że płacisz tyle a tyle, tyle jesteś u konia, płacisz pół za wet itp.) a tu tak naprawdę koń jest tylko pod moją opieką.
A zapis kto płaci za leczenie kontuzji? Bo właścicielka może mieć ochotę na taki zapis, że tylko ty pokrywasz koszty - w końcu ona nie jeździ, a najczęściej (?) kontuzje to wynik treningu. Bo takie rzeczy jak odrobaczanie czy zrobienie zębów to na pół, ale co z kontuzjami właśnie?
leczenie kontuzji na pół, ogółem wszelkie zabiegi wet na połowę (odrobaczenia ,zęby itp) - taką propozycję mi dała
No to spoko, bardzo fajny układ 🙂!
dobrym pomysłem jest przebadanie konia przed podpisaniem umowy (tak podstawowo - jak przy kupnie) z tego co wiem nie byłoby to problemem, a zawsze jakoś też "ubezpiecza" przyszłościowo
Medziiik, jak masz taką możliwość, to konia przebadaj. Ja oddając konia w dzierżawę robiłam badania, bo go ubezpieczałyśmy (na pół z osobą, która miała go dzierżawić). To, tak jak piszesz,  zawsze będzie dla Ciebie pewne zabezpieczenie.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się