Pracuje, pracuje. Już się potrzaskałam ostro ;D. Bo szereg gimnastyczny był i się konio nie starał, ustawili dość wysoko, ale on stwierdził, że stojak lepszy. A tak naprawdę kolejny mój błąd, ze pozwalałam mu DEKLIKATNIE na poprzednich skokach spływać w prawo i za ostatnim razem słynął mocniej... tak to jest jak się od razu nie koryguje błędów.
a na następny dzień miałam trening z P. Agnieszką Majewską i jeździłam z mega obitą kością ogonową, ale opłacało się 😍 jak chodził! marzenie!
A na ostatnim treningu oddaliśmy skok zaufania i jestem dumna. Po pierwsze wąskie i to jeszcze z płotków. 💘
Uf, to się cieszę, że choć raz coś dobrze opisałam ;D. I ogólnie lepsze takie urwane skoki z jakimś tempem, choć konie rozwleczonym są lepsze o tyle, że na tych z miejsca za szybko siadam i go przysiadam :/ ... długo nie mogłam z sobie poradzić ... 😵
kowusiasta Każdy robi błędy, i nie każdy skoczek ma doskonałe oko..nie musisz z każdego błędu się tłumaczyć. Tu nie jest wyrocznia.
to, czy ma sie 'dobre oko', nie ma wcale az takiego znaczenia. Widzenie odleglosci zalezy glownie od jakosci galopu... jak galop jest dobry, to prawie zawsze pasuje, a jak nie pasuje, to przy dobrym, zmagazynowanym galopie kon ma szanse skoczyc z kazdej pozycji. wiec ja bym nie usilowala mierzyc za wszelka cene, tylko skupila sie na dobrym galopie, czyli kwestia ujezdzenia powraca 🙂
tak, jak kon jest zmagazynowany, galopuje poprawnie w zakrecie i idzie rownym tempem, w tym samym rytmie, to latwiej zobaczyc odleglosc, niz kiedy kon jest rozwleczony,a rytm nie jest zachowany.
Croove, dziękuję Ci ogromnie :kwiatek: 🙇 Żebym spuchła, nie byłabym w stanie ludzieńkom tego wytłumaczyć 😕. Choćby dlatego, że najwyraźniej ja nie mogę mieć racji 😎 Od siebie mówię: "oko" to nie tyle kwestia oka, co d*. To d* się czuje jak koń referuje przestrzeń. Gdy każda foule dowolnie inna to wszyscy są ślepi 🙁.
Ponia, Wojtka krosowy kask...ktoś mi prawdopodobnie zajeb** mój...wczoraj nie miałam czasu,ale dziś przejdę zerknąć się na zapis z kamer...a malutka?przeszkoda duża,a zdjęcie z dużej odległości,telefonem robione 😉
Dramka, po pierwsze tam wisi 150 cm,jakoś tą wysokość skompensować muszę,po drugie uważam,że tyłek mam ok,nawet za siodło nie wystaje,więc jest w równowadze na pewno 😉 bardziej to bym się do tych okrągłych pleców przyczepiła 🤬
ja też zgadzam się z Croove, mój koń jest z gatunku tych,że jak się coś nie zgadza,to lepiej jest na nim "dobić",wtedy w rytmie potrafi zrobić ostatnią 2 metrową fulę w razie potrzeby 😉 ale to jest tak,że każdy powinien poznać parkurowe tempo galopu swojego konia,wtedy w 90% przypadków kończą się kłopoty z oczami 😉
Dramka - w tym skoku niestety zostalam ciut poza ruchem 😡 🤬 stad te odstawione kolana i "lekkie" zlapanie za ryj ;/ 😵
No coś ty 😲
Ktoś Ponieważ stoi 150cm tym bardziej powinnaś więcej z biodrami według mnie wyjść. Przepraszam nie chce sie czepiać 😡 :kwiatek: ale tak mi się zdaje 🤔wirek:
Na tej fotce wyszedł skok z daleka i też mi sie zdaje że zostałam z ciałem (z biodrami)
[quote author=Ktoś link=topic=18.msg656187#msg656187 date=1279689487] ale to jest tak,że każdy powinien poznać parkurowe tempo galopu swojego konia,wtedy w 90% przypadków kończą się kłopoty z oczami 😉 [/quote] To jest święta prawda, pamiętam jak za wszelką cenę chciałam skakać na Reszce z wolniejszego tempa, takiego które pewnie byłoby odpowiednie dla dużego konia. Nie pasowało nam nic, dotupywała na ostatniej fouli, ja nie wiedziałam co robić, ona nie chciała się wybijać z daleka, a wystarczyło tylko jechać między przeszkodami 'jej' tempem, o wiele bardzij żywym i dynamicznym i wszystkie problemy zniknęły, nagle polubiła się odbijac z dalsza, nie ma problemu z odległościami czy rytmem, oczywiście nie mówie tu o pędzeniu z prędkością światła co miało miejsce na samiutkim poczatku pracy bo to zupełnie inna bajka. A obecnie moim największym problemem sa stacjonaty, nie zawsze umiem tak wypośrodkować żeby tempo było dobre (nie za wolne bo dotupie i zrzuci jak jest wyżej), ale rownież, żeby jej nie rozciągnąć, ale pracujemy nad tym😉
anetakajper, no właśnie, jakim cudem ci się jeszcze kobyła nie sprzedała? Jest po prostu zjawiskowa, ja bym się długo nad nią nie zastanawiała 🙂
Ktoś, pokaż Ritę póki jeszcze u was stoi, bo coś czuję, że długo już nie postoi :]
I ja również się zgadzam co do poznania parkurowego tempa konia. Tak jak Magdzior starałam się jechać wolniej, ale jak mi dwóch trenerów w odstępie pół roku kazało mocniej jechać między przeszkodami i wreszcie im uwierzyłam, to naprawdę teraz rzadko kiedy na skokach mi nie pasuje 🙂
jak mam wybór,możliwość i kłopot z dystansem,to stacjonaty skaczę skosem...zawsze łatwiej znaleźć dystans 😉
Dzionka - swoje zdjęcia mam od wielkiego dzwonu i to jeszcze z komórki,a ty chcesz,żeby ktoś obcego konia focił? 😉 czy ty znów wiesz o czymś,o czym ja nie wiem? 👀
Ktoś, no coś tam wiem, ale pewnie tym razem nie więcej niż ty 🙂 No dobra, to jak nie Ritę to chociaż Wiktorynkę, bo jej skaczącej to wieki tu nie było 🙂
W sierpniu jedzie do Niemiec. Oczywiście z jednej strony się cieszę bo nowa właścicielka jeździ skoki i mała też będzie ostro śmigać skoki, a z drugiej strony - wiadomo mój malutki koniś wyjedzie raz na zawsze 🤔
na Viktorynce ostatnio skakał Bogdan,bo wrotki nie czuł się jeszcze gotowy,a ja się tylko ujeżdżałam i galopowałam....my tu na prawdę pracujemy,a nie sesjujemy zdjęciowo 😉 nie ma kto poza tym 🙂
"co do Twojego zdjęcia - to bardzooo daleko,ja bym tam pewnie fulę upchnęła"
Ktoś Jasne, rzecz oczywista 😉 Ale to była jedynka, za bardzo zachęcająca którą mój koń olał i miał swoją wizje, można było spokojnie wstawić foule 🙄 Im wyżej to lepiej daje się prowadzić i myśli..
"jak mam wybór,możliwość i kłopot z dystansem,to stacjonaty skaczę skosem...zawsze łatwiej znaleźć dystans"
Dramka, ale jak skaczesz skosem,to zawsze masz dwie opcje,bliżej i dalej...
przeczytałam Twoją rozmowę z Angeel raz jeszcze "wychodzenie z biodrami" jest mi zupełnie obce, wolę skakać oddając rękę i pozostając w równowadze, zamiast skakać na koniu jak do wody.Jeżeli przeszkoda jest wystarczająco wysoka, to wtedy rąk mi brakuje i muszę się mocniej wyciągnąć (złożyć) i wtedy cofam właśnie tyłek, żeby nadal środek ciężkości mieć między stopami, a nie np robić z siebie wahadło, tak jak to widać na zdjęciu Angeel. "wychodzenie biodrami" to jakaś teoria rodem z tatersali...serio. 😵