Właśnie dlatego napisałam,że nie opierając się na tych zdjęciach,wiem,że są takie przypadki. Co do tego konia,kto wie,moim zdaniem taka szyja nie jest tu tylko kwestią budowy,ale na ujeżdżeniu to już ty się znasz, nie ja 😉 Z autopsji nic nie mogę powiedzieć jako,że nie pracowałam nigdy z takim koniem.
tulipan, dokładnie to samo, rozluźnienie, elastyczność, szybka odpowiedź na precyzyjne pomoce. Oczywiście, że źle jeżdżony koń z wadami budowy skakać może. Warunek jest jeden - musi być silny. A i tak nie będzie skakał jakoś szalenie długo, jeśli o wysokim poziomie mówimy, bo jak wiadomo "120 to i krowa pójdzie".
salto - jak dla mnie to zła praca zdecydowanie 😉 Ale chciałam waszej opinii. Ja pracowałam uj z koniem z taką szyją. Wrażenie miałam okrutnie sztywnego konia, odgiętych pleców i zadu w stajni. Dodatkowo praca była strasznie mozolna - rzeźba w g. za przeproszeniem (momentami oczywiście).
strzyga - nawet para krowa - krowa typowo ujeżdżeniowa 😉 Czyli rozumowanie samouka skokowego mam jak najbardziej prawidłowe. Wszystko co robiłam skokowo opierałam zawsze na pracy ujeżdżeniowej. Sam 'przelot' traktowałam jako efekt końcowy. Wiadomo, że nie ta technika, nie to oko i były to parkury banalne.
Ujeżdżenie najważniejsze,chociaż mam w domu jednego delikwenta,który co prawda,rozluźnia się,dobrze chodzi,ma bardzo wydajne chody i dobry ruch,ciągi i ustępowania robi z wielką przyjemnością,ale zmiany nogi - nie da się. Po prostu się nie da go tego nauczyć. Już z nim nie pracuje,robi to jeden z najlepszych jeźdźców-skoczków w Polsce,mimo tego koń nadal opiera się w nauce lotnej zmiany nogi.Fakt,był wzięty do sensowniejszej pracy dopiero w wieku 11 lat i nikt od niego do tamtej pory nic nie wymagał,no ale ludzie.Koń bez zmiany nogi w konkursach 130+ to jest KOSZMAR! A na prawdę,wszystkie metody zostały wypróbowane,dzięki Bogu,teraz załapał zmianę nóg nad przeszkodami, po roku pracy 😁 A najśmieszniejsze jest to,że koń bardzo uzdolniony,chętny do pracy, szybko-kumający.Tylko tej zmiany nie chce załapać! Nawet myślałam,czy by na nim jakiegoś czworoboku na zawodach nie pojechać,bo na serio "dobrze nosi".Tylko ta zmiana... 🤬
A gdzież tam zabiera! Ile ja bym dała,żeby zareagował.Owszem ostatnio progres:zmienia przód,zad zostaje.Owszem jest z niego bydle: ma 182 cm i ostatnio przybrał "ciała",ale to nie powód dla którego nie miałby zmian robić.Sprawia wrażenie KOMPLETNIE zdurniałego konia,który nie wie czego się od niego wymaga.Jeszcze raz podkreślam,że jeśli chodziło o mnie: to ok,mogłam robić jakieś tam błędy,mógł nie rozumieć,chociaż wątpię,bo w dotychczasowej karierze jest pierwszym koniem,którego nie nauczyłam lotnej,ale robić to samo pod jeźdźcem 1000000 razy lepszym?Jaja sobie z ludzi robi,ot co.Tulipan zapraszam do wątku ujeżdżenie bo śmietnik robimy 😁
Dramka, tak pierwszy z brzegu: 74 strona pierwszy filmik katki. Nie to, że przejazd idealny, ale wydajny galop - owszem (większość parkuru) W wydajnym galopie koń "kryje dużo terenu" nie sprawiając wrażenia zasuwania. Chciałam jakoś ci pomóc coś tam sugerując - bo nie można koniowi fundować skoków z pozycji "jamnik", nie można go rozciągać szczególnie dojeżdżając do przeszkody, w dodatku z ciężarem na przodzie. Gdyby zad pracował lepiej - pewnie wszystko by pasowało i przejazd byłby płynny. edit: dopisałam do kogo post
Teraz widze światło w tunelu 😁 Tylko nie Ja ją rozciągam tylko ona sama..Nie wiem jak odciazyć przód i zmusić zad do pracy. Mąż ostatnio zrobił mi trening na stacjonacie żeby kobyła skakała "prawidłowo" czyli bliżej się odbijała. On mówił "Dobrze, tak to ma wyglądać" a mi było dziwnie bo przyzwyczaiłam się że tak ona skacze. I czy jest szansa ten "styl" jej zmienić?? Dla jej dobra dobrze by było ten przód odciążyć...
Może więcej zaangażowania i podstawienia w dystansie? Miałam konia,który skakał siłowo,ciągnął do góry,jednak miał problemy z odciążeniem przodu,przez co problemem na 130+ były zrzutki przodem. Poskutkowała jazda w wysokim ustawieniu w mocnym zebraniu,i pilnowanie tego w dystansie,koń musiał mocno pracować zadem i odciążyć przód.Dzięki temu od razu był progres,ale nie powiem-ciężka to była praca dla jeźdźca-skoczka. edit.literówka obrzydliwa.
Jak tak czytam ta dyskusję na temat długości fouli od razu przychodzi mi na myśl koń od nas ze stajni, który niemal zawsze od kąd go pamiętam dokładał foulę w szeregach czy to w liniach. Galopując po parkurze w ogóle dostawał takiego lenia, że nie chciało mu się galopować obszernie mimo, że to potrafił bo na krosie od razu dostawał chęci do życia i wtedy nie było, że mu się nie chcę. Ja już patrząc się na jego parkury przyzwyczaiłam się, że zawsze dokładał foulę jesli była odległość, że trzeba było odrobinę mocniej pociągnąć. A teraz muszę przyznać, że aż się oczy śmieją jak widzę jak koleżanka jeżdżąca go wypracowała z nim dłuższą foule gdy jest to potrzebne. Czasem jeszcze trzeba mu batem czy też głosem przypomnieć, ale aż mi się nie chce wierzyć, że to ten sam koń, który kiedyś drobił i skakał prawie z miejsca, bo odmawiać nie odmawiał praktycznie w ogóle. To taka mała dygresja bo mi się skojarzyło, że na pewno bardzo dużo da się wypracować. Dla mnie ideałem na pewno jest koń, który galopuje tak jak wymaga tego sytuacja w tempie i długości fuli jaka nam jest potrzebna, ale to tak na marginesie.
Ps. A po dzisiejszym treningu aż mi się zepsuty pogodą humor poprawił, dawno nie byłam tak zadowolona z treningu skokowego! Ostatnio jeśli chodzi o proporcje tygodniowe dużo więcej pracuję z Reszką ujeżdżeniowo i jak widac skutkuje, bo była rewelacyjna🙂 Nie dość, że ona była pod kontrolą czekająca tylko na mój delikatny sygnał do skrócenia czy tez wydłużenia, to jeszcze ja miałam widzenie jak nigdy. Jaka to przyjemność jechac i widzieć🙂 Mam nadzieję, że to nie było takie jednorazowe i że już mi wraca wzrok na dobre.
Dramka, a ona da radę chodzić łopatką do wewnątrz? Bo gdyby to było vet-możliwe to niskie stacjonatki z ciasnego łuku wyjeżdżanego łopatką szybko modyfikują styl odbicia. Natomiast na wydajny galop świetnie robi kontrgalop. Dużo kontrgalopu. A już gdybyś (po x pracy) dała radę dodawać w kontrgalopie - to pewnie już nie byłoby kłopotów z galopem na parkurze.
Im więcej lat mija, tym bardziej dochodzę do wniosku, że dobry galop = bezproblemowe skoki. Tzn. z kiepskim galopem, z drobieniem i zwalnianiem w łukach, z rwanym rytmem - da się skakać, a zdolny zawodnik potrafi wyjść z niejednej opresji. Ale - jeśli koń jest chociaż przeciętnie uzdolniony, jeśli ma przyzwoite warunki fizyczne, jeśli nikt go nie zajechał, zraził, zniechęcił - to w zasadzie wystarczy 'tylko' galopować, a przeszkody łykają się 'same'. Ba! ale uzyskać taki galop, w każdej chwili, na każdym podłożu... 🙇
Trenujemy taki galop w terenie..bo tez potrafi sie uwalić. Ogólnie jest koniem uwalonym 😤 Był moment że zastanawiałam sie czy to nie wynika z zwyrodnień kręgów szyjnych..
Dramka to czas się nauczyć 😉 Ja startowałam na koniu który nie umiał nic ujeżdżeniowo i chodził uwalony. To była istna masakra jak sobie przypomnę. Teraz jest o niebo lepiej. Ale konisko umie elementy z C klasy, a Nki spokojnie mógłby chodzić (pomijając jego kompletny brak ruchu :hihi🙂 I jeździ mi się o niebo lepiej parkury, na treningach to już w ogóle jest bajecznie.
Dramka, a nie mozesz od czasu do czasu pojezdzic z jakims ujezdzeniowcem? ja jestem zwykly rekrepingwin ale naprawde czuc roznice w skokach na koniu z podstawami ujezdzeniowymi i bez.
Dramka Umieść cytat Tylko u nas treningi są tylko w kierunku skoków.. Hmm.. to znaczy, że koń skoczek ma tylko galopować i ewentualnie zmienić nogę w galopie? Czasami nie wierzę, w to co tu czytam. 🤔
Dada ja też 😉 Ja też mam treningi w kierunku skoków. Więc ćwiczę łopatki, kontrgalopy, trawersy, staram się mieć konia jak najlżejszego przodem, gdyż miałam duże problemy z waleniem się na rękę. I dla mnie to są jak najbardziej ćwiczenia dla skoczka.
O ile się nie mylę, to ujeżdżenie jest podstawą skoków i żadnego skoczka nie powinno nic zwalniać od normalnej i regularnej roboty ujeżdżeniowej... to ulubiony tekst tych, którzy z radością męczą konie tresowaniem, a boją się skakać, bo poza tresowaniem, nie mają ani równowagi ani czucia.
ps. Halo jesteś mitomanką, a twoje żałosne rady to wymyślne komunały które mają twoje dyletanctwo zakamuflować...empiria jest przeciwko twoim teoriom Halo 🤔
nazwałbym walką o życie i przetrwanie do końca...z tym że to nie ma nic wspólnego z ujeżdzeniem Asior...nie każdy ma przywilej dostawania wyselekcjonowanych koników, są tacy co muszą jeździć na odpadach...i nie zawsze bywają ostatni
Wrotki - rzeczywiscie, nie ma nic wspolnego z ujezdzeniem, a z jego brakiem. Nie ty jeden nie masz wyselekcjowanego konia idealnego do wkkw, uwierz mi. Za to ty jedyny jestes na tyle sfrustrowany ta sytuacja, ze obrazasz wszystkich dookola. Szkoda, ze jestes tak odwazny tylko wirtualnie, bo na zywo wydajesz sie byc sympatycznym i pozytywnym czlowiekiem. Dlatego nie wiem, ktory Wojtek jest tym prawdziwym.
...zapominasz o tym Asior, że bez równowagi i czucia zapewne bym nie dojechał do końca tego parkuru...mam pewność ,że nawet byś nie chciała spróbować. ...i wynika to nie z braku ujeżdżenia, jeżeli naprawdę tak sadzisz, to znaczy ,że masz umiarkowanie wykształcony zmysł obserwacyjny...