Karla🙂, muszę przyznać, że mocno się uśmiałam teraz 🤣 🤣 I powiedz mi proszę, co sędzia główny zrobi gdy dowie się, że znany zawodnik (nie chcę wymieniać żadnego z imienia i nazwiska, bo nie chodzi mi o wskazywanie palcem na kogokolwiek) nadmiernie szarpie konia za pysk albo karze za coś (obojętne za co) w inny, ale dość brutalny sposób? Bo jeśli wierzysz w to, że taki zawodnik zostanie za złe traktowanie konia zdyskwalifikowany to trochę tak jakbyś wierzyła w istnienie różowych jednorożców. Znany zawodnik ma za sobą ZAWSZE rzeszę wielbicieli, którzy staną w jego obronie i powiedzą, że owo szarpnięcie wcale nie było brutalne, tylko lekko przytrzymujące, bo koń się wystraszył i trzeba go było zatrzymać. Pomijam fakt, że wielu zawodników dobrze o tym wie i zdarza się, że kpi sobie z osób donoszących o nieprawidłowościach. I proszę, nie pisz mi, że jest inaczej, bo sama przekonałam się kilkukrotnie, że nie jest. Dominika narobiła sobie wrogów w końskim świecie. Niepotrzebnie, ale nie dlatego, że nie ma racji, ale dlatego, że nic nie jest w stanie zrobić. PZJ umył ręce powołując się na FEI i na zapis, który karze zawodników gdy na końskim ciele pojawi się krew. Ale powiedzmy sobie szczerze, że krew pojawia się rzadko, bo i bez tego zapisu świadczy o tym, że zawodnik zachował się w stosunku do konia źle i nie powinien wystartować. Umywają ręce też wszyscy zawodnicy (i ci mniejsi i więksi), bo każdy przymyka oczy na błędy w wykonaniu zawodowca. Oooo, niech no się zdarzy jakiemuś uczącemu się rekreantowi szarpnąć, kopnąć lub klapnąc tyłkiem podczas jazdy to stanie się on idealną pożywką dla sportowców. Ja wiem, że różnica między rekreacją a sportem jest w jakości koni, ale polega również na tym, że rekreant się uczy a sportowiec już umie.
A teraz chciałabym, żeby mnie nikt źle nie zrozumiał, bo nie chodzi mi konkretnie o Grzegorza Kubiaka, który nieszczęśliwie stał się "bohaterem" tej nagonki, ale o ogół tego co dzieje się podczas zawodów na parkurach czy czworobokach a co przez większość ludzi zostaje niezauważone i przemilczane. Tylko w imię czego to jest robione? Bo na pewno nie w imię dobra koni, które wszyscy kochamy.
Maria poczytaj przepisy- przewodnik dla stewardow szczegolnie. Ja wiem jaka jest procedura i ja stosuje jako steward fei, w Sopocie mielismy akcje z zagranicznymi zawodnikami, dwa lata temu tez lacznie z pismem do ichniej federacji i karze pienieznej( nie sopot),zolte kartki tez byly uzywane,ale zdziwisz sie... Czesto wystarczy upomnienie, dyskwalify byly sa i beda bez wzgledu na nazwisko.zawodnika nie stac na dyskw z gp uwierz, to im sie nie oplaca...
Karla🙂, również byłam sedzią i również interweniowałam gdy do moich obowiązków należało pilnowanie porządku a sytuacja tego wymagała. I wiem, że często (co nie znaczy zawsze) przepisy przepisami a życie życiem. Niestety tak to już jest (nie tylko w jeździectwie), że wszystko pięknie wygląda w teorii i na papierze, natomiast z praktyką bywa bardzo, bardzo różnie. Dobrze, że są tacy ludzie jak Ty, którzy do swoich obowiązków podchodzą poważnie i z głową, ale to świata nie zmieni, chyba, że o pewnych rzeczach przestanie się milczeć a zacznie mówić głośno, tak jak zrobiła to Dominika.
Maria89, z tym, że Dominika nie powiedziała głośno o problemie, a oczerniła zawodnika. Ciekawe Maria, czy Tobie byłoby tak do śmiechu, gdy biorąc pod uwagę całą historię, którą opowiedziała Salto, dzięki manipulacji fotografa, setki ludzi by Cię wyzywało i życzyło Ci śmierci.
Myślę, że jako jedna z niewielu osób spojrzałam na tę nagonkę z innej strony (i wydaje mi się, że Dominice równiez nie chodziło o nagonkę na konkretną osobę, o czym mógł świadczyć podpis zamieszczony bezpośrednio pod zdjęciami). Fakt, że jazda Grzegorza Kubiaka nie wygląda ładnie (już od dość dawna), ale mnie to zupełnie bez różnicy, kto znalazł się na tych zdjęciach. Po prostu chciałabym jadąc na zawody oglądać takich obrazków jak najmniej. Absolutnie nie jestem wrogiem patentów, ale pod warunkiem, że są uzywane jako dodatkowa pomoc w lepszej komunikacji z koniem a nie jako narzędzie tortur, którym łatwo konia ukarać jak coś pójdzie nie tak. Wielu uczestników tej "dyskusji" poniosły emocje i przez to padło mnóstwo gorzkich, obraźliwych słów (nie tylko pod adresem samego p. Grzegorza), dlatego dyskusja przerodziła się w okropną nagonkę, która nikomu nie przyniosła nic dobrego.
obejrzałam film z przejazdów GK. I jestem w szoku jak z powodu tych paru kadrów zrobiła się taka nagonka... GK nie poraża stylem, to wiadomo, ale film z Gałkowa naprawdę nie pokazuje żadnego dramatu...
IMO Dominika nie chciała nagonki na GK, a po prostu chciała pokazać problem niestylowego jeździectwa. Pokazać to co widzi na zdjęciach, które robi - i to co ją w nich razi (bo - umówmy się - to nie są ładne obrazki). Szkoda tylko że nie umiała przewidzieć konsekwencji...
DF sportowcem nie jest, o ile wiem to nie siedzi w skokowych GP "od kuchni", jest tylko obserwatorem... tak jak gro ludzi, którzy komentowali zdjęcie i pluli jadem na prawo i lewo za "żelastwo w pyszczku"... wyszło głupio.
O nie ,nie !!! Nie wyszło głupio. Wyszło beznadziejnie .bo z całości wypowiedzi każdy mógł wywnioskować co innego , bo zostało to dokładnie przez tą panią skomentowane . Jak dla mnie to był atak i pomówienia w mediach masowych . Takim jest portal społecznościowy . Proszę sobie przypomnieć wyrok sądu dla dziewczyny która zorganizowała imprezę masową na FB w Krakowie , tam sąd nie widział różnicy czy to na FB i głupi wybryk czy było by to w prasie w radiu czy telewizji . . 😤
Anaa, nie wiem, ile lat ma Dominika Frej, ale pozuje na poważnego i profesjonalnego fotografa nie od wczoraj. "Wyszło głupio"? "Nie przewidziała konsekwencji"? No proszę Cię.. Nie zabierałam w tej całej sprawie do tej pory głosu, bo zwyczajnie brak mi słów..
Proponuję pani Dominice Frej żeby wyjechała w objazd po stajniach rekreacyjnych i porobiła zdjęcia .Dopiero wyjdą kwiatki . Brzydki w waszym mniemaniu styl jazdy p. GK to drobiażdżek przy tym co muszą znosić konie rekreacyjne. Wy wszyscy prezentujecie taki piękny styl ???? Chciał bym to zobaczyć . Weterynarze umarli by z głodu gdyby nie rekreanci i miłośnicy konisióf , i wcale nie chodzi mi o to że rekreantów jest więcej . Wystarczy porozmawiać z każdym wetem a wtedy wyjdzie czyje konie są zdrowe ,kto im się telepie po plecach ,kto jeździ na niedopasowanym sprzęcie i czyje konie mają 100 razy więcej problemów zdrowotnych 😤
P.S Nawet gdyby proporcje były odwrotne i koni sportowych było by więcej jak rekreacyjnych ,to i tak weterynarze by umarli z głodu 😂
Święte słowa. A najlepsze jest to, że bardzo wielu popierających protest to właśnie rekreanci. Ludzie nie mający pojęcia o jeździectwie, którzy uważają, że jak koniś chodzi na zwykłym wędzidle (nie ważne, że 4 rozmiary za duże) i dostanie marchewkę od rzeczonego ucznia to czuje się kochany i jest najszczęśliwszy pod słońcem...
Ależ Smoku, gdyby wstawiła zdjęcia ze stajenek rekreacyjnych, a nie wycierała sobie gęby znanym nazwiskiem, nie byłoby rozgłosu. Szkoda, że zanim podniosła temat stosowanych kiełzn nie poczytała najpierw przepisów, bo tak przypieczętowała tylko swoja pozycję ignoranta.
eterowa, nie zapomnij o zapięciu tegoż wędzidła o trzy dziury za luźno- to nic, ze dynda się bezładnie po pysiu, ale konisia nie uciska i na pewno jest mu wygodniej 😉
Bombal no przecież! Nie wspominając już o szerzącym się problemie obozów jeździeckich. Ile razy się widuje obietnice 4 godzin jazdy dziennie, a w stajni 10 zabiedzonych szkapinek. I człapią takie w kółko przez 8 godzin dziennie w największym upale. Mają jakiś wybór? Hipokryzja się szerzy. I wlezie teraz jeden czy drugi laik, zobaczy zdjęcia i setki oburzonych komentarzy największych "znawców" i wykreuje sobie w głowie taki, a nie inny obraz polskiego sportu jeździeckiego. Chore...
Dokładnie . Najbardziej porządanym sprzętem w takich stajniach jest Alu spray , na rany po szmatławych popręgach ,odbitych kłębach etc. O tym że konie się nosami podpierają nawet nie wspomnę . A owies widzą od święta w ilościach mikroskopijnych 😤
O i właśnie wyszło to o czym pisałam w pierwszym poscie do Karli. Rekreanta na poziomie początkującym się zjedzie od góry do dołu bo.... się uczy! Jak dobrze, że każdy z tych krytykujących rekreację urodził się mistrzem i na dzień dobry jeździł na poziomie przynajmniej klasy P 🙄 Faktycznie, istnieje mnóstwo stajni, gdzie konie są źle traktowane, nie mają odpowiedniego sprzętu i opieki weterynaryjnej, ale przy dzisiejszej ilości ośrodków jeździeckich na szczęście takich stajni jest coraz mniej. Znam stajnie rekreacyjne, dla których dobrostan koni jest bardzo ważny, bo właściciele tych stajni zdają sobie sprawę, że jak się "sprzęt" zepsuje, to nie zarobi a jeszcze będzie kosztował (bo przecież trzeba leczyć). Nie będę się wypowiadać na temat kosztów opieki weterynaryjnej koni sportowych, bo te tutaj wszyscy dobrze znają i wiedzą, że są to czasem ogromne pieniądze, więc nie martw się Smoku, weterynarze by z głodu nie poumierali na pewno, tym bardziej, że jak sami wiecie kontrolne wizyty również do rzadkości nie należą 😉 Co do tego, że ludzie popierający prostest to rekreanci, którzy nie mają pojęcia to niezupełnie się z tym zgodzę, bo było tam również sporo osób, które znają jeździectwo od tej sportowej strony, i którym nigdy w życiu nie zarzuciłabym niewiedzy. Natomiast wśród osób broniących również zdarzyły się osoby początkujące, które to jeżdżą od dwóch lat, zdały brązową odznakę i uważały siebie za osoby kompetentne do tego, by stanąć w obronie takiego stylu jazdy. Szczerze mówiąc wolę, jak laik wypowiada się, że tak nie powinno być niż jak daje na to swoje przyzwolenie tłumacząc, że to jest sport i tak trzeba, żeby odnieść sukces. eterowa, wykreowanie obrazu polskiego sportu przez wspomnianych przez ciebie "znawców" nie zależy od Dominiki tylko od tego, jak się sportowcy będą prezentować podczas zawodów. Nikt ślepy nie jest, i jeśli ktoś widzi, że jeden jedzie płynnie i ładnie a drugi się z koniem szarpie to sam wyciągnie odpowiednie wnioski i będzie umiał ocenić co jest dobre. Skoro tutaj na forum wszyscy dążą do tego, żeby ich jazda była jak najlepsza i jak najładniejsza to dlaczego nie można tego oczekiwać od sportowców przez duże S? Czyli, że co? Jak ktoś z Was tutaj zacznie jeździć brzydko i dość brutalnie to przymknie się na to oko, bo przecież prze do przodu osiągając sukces za sukcesem?...
eterowa, pamiętasz, jak nie tak dawno byłaś rugana za "leżenie" w skoku i nierozsądne "maneżowanie" koniem? (nieracjonalny trening). Podobno straszną krzywdę robiłaś. A teraz jaki wniosek? Źle się stało, że zestawienie zdjęć wywołało hejterską nagonkę typu "sam weź się osiodłaj, kacie". Tak, można było to przewidzieć.
Ale chyba większość... uczestników, powiedzmy, "życia jeździeckiego" zdaje sobie sprawę, że to nie są zdjęcia wyrwane z kontekstu (owszem, przesadne), że ilustrują pewien styl, i - postawę. Prezentowaną przez kogoś, na kim wielu się wzoruje (lub próbuje wzorować). Tajemnicą poliszynela jest, że (jak smok napisał) niemożliwe jest długotrwałe jeżdżenie wysokich konkursów na zasadzie "walki" bez uszczerbku dla aparatu ruchu konia (darujmy sobie psychikę, choć jedno z drugim sprzężone). Wiem, smok chciał powiedzieć, że skoro chodzą - to ok, czyli - zdrowe. Ale wszyscy wiemy, że to niekoniecznie prawda. Że raczej jest "jeszcze chodzi". I jak się ma twoje "leżenie w skoku" do szarpanej jazdy i wysiłków wymuszanych na koniu, programowego użytkowania sportowego w stanie niepotrzebnie wysokiej ekscytacji? Czyli - ty masz jeździć jak Święta Teresa - bo jesteś Nikt? A Mistrz? Wszak wie co robi, tak? I nikt mu słówka nie piśnie - bo Mistrz? A właściciele sklepów pilnie patrzą co Mistrz właśnie zastosował "dziwnego", bo trzeba będzie piorunem asortyment uzupełniać? Bo rzesze naśladowców się rzucą? (sznurowy nachrapnik np.)
Podejść? Powiedzieć? Do sędziów zgłosić? A co właściwie? Doświadczeni jeźdźcy dobrze znają granice przepisów. Na szkoleniach sędziowskich tylko bardzo subtelnie sugeruje się, że ważna jest też... idea "dobrostanu konia". Subtelnie, bo... można ją sobie w buty wsadzić 🙁 Jeśli "coś" nie jest czarno na białym wydrukowane. Tak było całe lata z "nadużyciem bata". Pojęcie - joker. W tym roku jest już zdefiniowane, np. bat na wędkę to ZAWSZE brutalność, czwarte użycie (raz za razem) - też.
Ale. Byłam świadkiem takiej sceny: MPMK. Rozprężalnia. W siodle - jeden z Mistrzów. Okser - no maksymalny jak można postawić, ok - przepisy się zgadzają. Czarna wodza - też może być (niestety 🙁, osobiście najchętniej zakazałabym skoków na czarnej na rozprężalniach). Ale to, że jeździec zostaje z ciałem w skoku, całym ciężarem wisząc na pysku? Też ok? "Przypadkiem"? No sory, nikt tego jeźdźca nie podejrzewa o taką "wpadkę" - że się "nie zabrał z koniem". I tak raz, drugi, trzeci. Nie wytrzymałam, idę do komisarzy (bodaj komisarz i sędzia dyżurny). "Czy nie możecie czegoś z tym zrobić?" "Jak chcesz, to sama se idź i powiedz, my samobójcami nie jesteśmy". Dziś? Dziś wzięłabym drugiego świadka, opisała zdarzenie, załączyła zdjęcie i - poszorowała z oficjalnym zgłoszeniem do Komisji Sędziowskiej. Bo Dziś - można to zrobić (i nie jest to płatny protest). Oraz - mogę sobie na takie coś pozwolić, bo nie mam nic do stracenia, odpuściłam wszelką "karierę".
Tak, jestem "nieżyciowa" 🙁 Uważam, że po to istnieją wysokie konkursy, żeby w widzach wzbudzać zachwyt - nie grozę czy odrazę. Niejeden raz miałam łzy wzruszenia w oczach, widząc czyjś, mistrzowski(!) (w sensie sztuki, ale - dziwna rzecz, często przynoszący zwycięstwo sportowe) występ. A zamiast porywających aktów sportowej walki i harmonii - coraz więcej "walki o przetrwanie". Takie obrazy ze strony utytułowanych jasno komunikują całej reszcie: Tak Można, tak TRZEBA 🙁 A to nieprawda. To rzemiosło jest (jakieś tam), nie SZTUKA jeździecka. Nie chodzi mi o G.K. konkretnie, tylko o całokształt zjawisk.
Taka rozmowa o "innym" jeźdźcu: "Ale zauważ, że on NIGDY nie robił sobie konia, zawsze dostawał "gotowce", inni mu robili. To jak przyszło samemu z koniem się czegoś dopracować - mleko się wylało 🙁 Nie on jeden". Fakt, w ogóle o tym nie pomyślałam (ale też nie jestem świadkiem jak w wielu miejscach wygląda codzienna praca z końmi, w przeciwieństwie do rozmówcy). Wracając do G.K. Salto napisała: skacze tylko raz, czasem dwa - w tygodniu. To kiedy(!) ma zbudować łączność z danym koniem? Porozumienie? Na parkurach? A może mam rozumieć, że pozostałe 4 dni dzielnie ćwiczy ujeżdżenie na placu??? On sam? Że by właśnie to porozumienie, optymalne napięcie/rozluźnienie było jak największe???
Ech, napisałam to wszystko dla "przypadkowych" czytelników. Którzy gotowi uwierzyć, że naprawdę wszystko ok, że tak TRZEBA koniecznie. Nie. Nadal są jeźdźcy, którzy mimo presji mają inny system wartości, którzy dążą i do skuteczności, i do - harmonii. Jednocześnie. Głęboko wierzę, że tylko z takich jeźdźców mogą się wywodzić Prawdziwi Mistrzowie. Budujący pozytywną legendę jeździectwa. Przepraszam, już nie będę 😡
halo, bardzo, bardzo się cieszę, że to napisałaś, bo już myślałam, że ja jako jedna jedyna znam przypadki wyraźnej nieprawidłowości i zaczęłam się zastanawiać czy aby na pewno wszyscy na jednej planecie żyjemy 😉 Lubię to mocno wszystkimi czterema łapami :kwiatek:
Maria ale przypadki sa,ba!ja od cavaliady polowalam na jednego zagranicznego zawodnika i trafilam,wpadl idealnie🙂😉) wiec to nie jest tak,ze nie ma... Co gorsza,jedziesz na wolontariat zagranice i dowiadujesz sie np ze kadrowic z 1 kraju, nie poil koni bo newowe, byly oficjalne pisma, kara i myslisz,ze to wyszlo na wierzch w narodowej federacji? Dzis steward sie nie pieprzy, sa przepisy ze jak zawodnik zacznie fikac to tez bedzie to bardzo kosztowne fikanie... Kiedys tego nie bylo dzis ja przestalam sie bac i inni tez🙂
Maria89- Cieszę się że jesteś obrończynią rekreacji w każdej formie ale nikt mnie nie przekona że ( niepodobający się tobie [ Brzydki ] ) styl jazdy ,ma się jakkolwiek do maltretowania konia i może być porównywalny do tego co się dzieje z końmi w szkółkach czy na obozach. Poza tym , stwierdzenie że jeszcze skaczą ,jest nadużyciem z twojej strony bo ja widzę że cały czas skaczą i to coraz lepiej i wyżej. Poza tym ,konie sportowe i rekreacyjne leczy się tak samo więc nie masz czego zazdrościć rzucając hasło że nie umarli by z głodu bo za konie sportowe weterynarzom płaci się krocie . Oczywiście ten co dba o swoje konie to płaci bo usługa jest uługa i trudno żeby lekarz za USG czy Rentgena brał więcej od sportowca , o tyle może że ten jak coś się dzieje to pieniędzy nie szczędzi ,ale jeżeli to wg . ciebie jest złe ,to zdaje się że zupełnie inaczej postrzegamy dobro konia . 😤
P.S Dziewczyny ,jesteście mocno wiarygodne ,jedna już nie ma nic do stracenia bo z jej kariery zrobiła się dupa ,a druga ma konie rekreacyjne i liczy każdy grosz ,więc jak jest możliwość komuś komu się wiedzie dokopać ,to czemu nie ! 😉
P.S Ja się cieszę jak komuś się wiedzie i nie zazdroszczę bo nie umiem ,więc nie wpisuje się do waszych wypowiedzi !
Smok10, wtrącenia osobiste są delikaktnie rzecz biorąc nie na miejscu (mniej delikatnie zwyczajnie chamskie) A koni sportowych i rekreacyjnych nie leczy się tak samo. Niejednego rekreanta odstawia się(lub nie) od pracy i czeka aż mu przejdzie 😉
[quote author=_Gaga link=topic=18.msg2141368#msg2141368 date=1405597118] Smok10, wtrącenia osobiste są delikaktnie rzecz biorąc nie na miejscu (mniej delikatnie zwyczajnie chamskie) A koni sportowych i rekreacyjnych nie leczy się tak samo. Niejednego rekreanta odstawia się(lub nie) od pracy i czeka aż mu przejdzie 😉 [/quote]
Wtrącenia osobiste są chamskie ???? Masz 1000 % racji ,też tak uważam odnośnie PERSONALNEJ nagonki na GK 😉 I cżesto konie rekreacyjne się odstawia ,bo to nie kosztuje . Dr czas, tzw ,a nie ważne że można coś zoperować i konikowi ulżyć ,lepiej niech se kuleje na padoczku aż mu przejdzie . 😉
smok ale Ty pisząc o brzydkim stylu masz na myśli tylko GK? Bo nie wiem czy zauważyłeś ale tu (i nie tylko tu) się dyskusja rozszerzyła. Brzydki styl to nie tylko zawodnik GP może mieć. W zasadzie taki to chyba rzadko brzydki styl ma...
P.S Dziewczyny ,jesteście mocno wiarygodne ,jedna już nie ma nic do stracenia bo z jej kariery zrobiła się dupa ,a druga ma konie rekreacyjne i liczy każdy grosz ,więc jak jest możliwość komuś komu się wiedzie dokopać ,to czemu nie ! 😉
Moze lepiej zajac sie konmi albo stajnie posprzatac? Bo czytajac Twoje wypowiedzi wychodzi, ze umiejetnosc czytania ze zrozumieniem bardzo kuleje. Niewygodne dla siebie argumenty pomijasz swiadomie lub, co chyba bardziej prawdopodobne, po prostu nie rozumiesz. Post Halo bardzo wywazony i chyba oddajacy odczucia sporej czesci wypowiadajacych sie tu na spokojnie osob. Tego typu argumenty ad personam jak zacytowany sa ponizej poziomu cywilizowanej krytyki.
Smok10, pokazać! Jeśli tak jest, to o jakim "wysokim sporcie" mowa? Zwykłe zajęcie komercyjne, lepiej lub gorzej wykonana usługa.
Nigdy nie byłam zawodnikiem (w sensie, że mam startować i wygrywać), jedynie "kontrolne" starty. Zajmowałam się albo ujeżdżaniem młodych (tak do C), albo... odrabianiem "trupów". Tak nazwanych przez ich jeźdźców. Tych z top-listy. I tak, przyszło mi jeździć na koniach: wywożących każdego z każdego parkuru (przez szranki) trzęsących się w boksie na widok człowieka, skulonych i wciskających się w najdalszy kąt wpadających w panikę (z daleka) na widok schodków do wsiadania (tu masa poprzedniego jeźdźca chyba miała znaczenie) na takim, że nie można było w kłusie usiąść w siodło, bo koń natychmiast w panice zaczynał galopować w miejscu (jeździec słynie z tego, że pełen siad jest be), ogólnie okrywał się pianą i rozpaczliwie tłukł przodami rozwalając sobie trzeszczki (dlatego został "zwrócony", a potem wiele lat chodził konkursy 140+) uciekających po przeszkodzie w siną dal, nieważne, że zamknięte odrzwia o oczach na szypułki na widok każdej przeszkody, w przerażeniu do niej gnających wpadających w rodzaj psychozy po każdej zrzutce czy puknięciu sztywnych jak kołki (za to konkursy C już 6-latek "mykał"😉 wielokrotnie "władowanych brzuchem w okser" na takim, który swobodnie pozbywał się z grzbietu wiodącego wówczas skoczka... (a rodowód zacności) na takim, który po stopie zaczynał gonić pierwszego z brzegu człowieka na ziemi z bardzo agresywnymi zamiarami (agresja ze strony konia 🙂😉 za nic nie chcących podejść do przeszkody, o ile przy niej stali ludzie (najlepiej po obu stronach po jednym "ludziu"😉 edit: na takim, który ładnie się odbijał z zadu, ale... lądował też na zadzie 🙁 - to już czysty rezultat wyłącznych skoków na czarnej itd. itp. Na top-ujeżdżeniowych też się zdarzało. Np. na takim, który woltę robił wyłącznie w narożniku lub na środku ściany, gdzie indziej - zapomnij. Inny, wprowadzony w trawers - twardo szedł aż do końca prostej. Rezultat był taki, że kupując konia dla siebie twierdziłam: "Newa-ewa" po kimś! Żeby wszelkie medale miał na piersi. Chcę surówkę! (nie do końca się udało 🙁)" Bo też nie byli to byle jeźdźcy (poprzedni jeźdźcy tych koni). Wszyscy z top (polskiej) listy.
W jednym z artykułów ,były pretensje do naszych zawodników w tym GK że nie kupili Shutterflaya bo powiedzieli że był za trudny i wiecznie nakręcony .Mereedith Michaels Beerbaum jeździła na nim i miała wszystkich w d... w dodatku wyciągnął ją na szczyt jeździectwa. 😉