Libeerte, częściej genetyczna (czy też wrodzona, bo przebieg ciąży i poród też na to wpływa) - po prostu mózg tak, a nie inaczej zarządza ciałem. Ale niemal każdego konia skaczącego normalnie da się 😀iabeł: doprowadzić do skoków z odwrotnym krzyżem.
Libeerte, może też być tak, że to niekoniecznie jest tak, że ten ogier i jego potomstwo mają tendencję do odwrotnego krzyża, a mogą mieć pewną cechę psychiki z którą osoby w jego posiadaniu/jeżdżeniu jak i jego potomstwa sobie nie radzą co skutkuje skakaniem z odwrotnym krzyżem...
Mozii, teoretycznie - np. niechęć do podporządkowania się w warunkach skrajnego pobudzenia. Walka rodzi sztywność. Ale jestem sceptyczna wobec tej teorii. Owszem, masa koni skacze z odwrotnym z powodu błędów w sztuce jeździeckiej (dialog z cechami konia to też sztuka jeździecka). Ale nie jest to wyłączny powód. Gdyby tak było, nie byłoby koni skaczących z odwrotnym pod znakomitymi jeźdźcami, w długotrwałym treningu. Jak np. Tomboy (bodajże) Rodrigo Pessoa.
Z genetyką się zgodzę, ze zła jazda również, ale ta psychika słabo do mnie przemawia. Rozumiem niechęć do podporządkowania się itd u konia, który pracuje już pod jeźdźcem. Ale jest całe gro koi, które skaczą w korytarzu załóżmy w wieku 2 lat i już skaczą z odwrotnym krzyżem. Więc gdzie w takim wypadku uwarunkowania psychiczne? Pytam z ciekawości, nie złośliwości 😉
ja nie mówię, że to jedyna odpowiedź na problem znosząca inne opcje, ale na zasadzie "to też jest możliwe", tym bardziej, że nie oszukujmy się, ale na tym forum ani w historiach na tym forum ludzi pokroju rodrigo pessoa nie ma 😉
aleqsandra, to jest możliwe, ale mało prawdopodobne. Gdyby chodziło o wiele spokrewnionych koni a jednego jeźdźca (ew. tylko jego uczniów) to tak. Ale gdy koni sporo a jeźdźców tez sporo a furt skaczą z odwrotnym - nie w "psychice" szukałabym źródła. O ile w ogóle jest uprawnione przypisywanie "psychiki" do tego. Układ nerwowy tak a anie inaczej zarządza ciałem. Kto potrafi precyzyjnie odróżnić sferę wyłącznie "psychiczną" w obiegu bodźców w układzie nerwowym? Sporo ludzi nie zrobi za boga poprawnego przewrotu. Kwestia psychiki? Nie sądzę.
halo, a skąd wiemy że koni sporo i jeźdźców sporo i że Ci jeźdźcy są wystarczająco umiejętni żeby np. wrażliwe konie, niekoniecznie nawet specjalnie buntownicze, dobrze poprowadzić na przeszkodę ?
nie wiemy czy ten ogier, jego potomstwo i jeźdźcy to koń pokroju championa i jeźdźcy umiarkowanie dobrej klasy przynajmniej, czy to nie jest czasem tak, ze to jakiś ogier nn/nn w jakiejś szkółce dający szkółkowe konie a opinia o ich tendencji do odwrotnego krzyża wynika z rekreantów skaczących 20cm z niestabilną ręką 😉
pytanie z jakich założeń wyjściowych startujemy w naszych opiniach dlatego nie uznaję że każda odpowiedź tu jest jedyna właściwa - zbyt wiele mziennych
Ogiera którego znam przez całe życie (ma już 19 lat) jeździ moja była trenerka. Wiadomo, że 15 lat tamu jeździło się inaczej, ale nie jeden trener z nią pracował i nikomu się nie udało, nadal skacze odwrotnie. No i właśnie ciekawi mnie skąd to się bierze, myślę, że to właśnie kwestia genetyczna 😉 Tak sobie teraz przeglądam jego potomstwo i nie zawsze to przekazuje, ale to już nie istotne 😉
Libeerte, trener trenerowi nierówny i nie każdy nauczyciel jazdy jest trenerem. To dla jasności, nie że piję do kogokolwiek. Po prostu akurat w obecnych czasach i środowisku jeździeckim określenie to jest mało miarodajne 🙂
Na pewno może to być pewna skłonność głębiej uwarunkowana niż sam sposób jazdy czy treningu 🙂
aleqsandra, to były takie ogólne przykłady różnicujące 🙂 Koni skaczących z odwrotnym krzyżem z przyczyn wrodzonych jest bardzo, bardzo mało. Na tle wszystkich skaczących z odwrotnym krzyżem 😀iabeł: Ale niewykluczone, że sporo ich się rodzi - tyle, że szybciutko "wypadają" ze skoków.
Co do umiejętności trenerki nie mam żadnych wątpliwości akurat i do jej trenerów też, to osoby z doświadczeniem wieeeeeeeeloletnim 😉 Dziękuję bardzo za odpowiedzi :kwiatek:
😉 tak sobie rozważałam patrząc na te zdjęcia. CB ma 5 lat. powinien więc skakać zgodnie z przepisami do 120 cm. Zgodnie z moim zdrowym rozsądkiem skaczemy metrówki plus dodatkowo jeden lub dwa wyższe skoki żebym i ja i koń oswajał się z wysokoscią. Na zdjeciu ostatni drąg tripla ma 110 cm. Koń skacze jakby stało 130.. trochę się martwię o jego nogi. Nieststy nie mam drugiego konia na którym mogłabym skakać wyżej żeby przestać bać sie wysokości. trudno to pogodzić. Z drugiej strony jak CB nie będzie skakał wyżej to wyższe przeszkody będą powodowały u niego stres taki sam jak u mnie.. i tak sobie rozmyślam i modlę żeby jego nogi wytrzymały te loty..
deborah, nawet wygrał 🙂 Nie mam zdjęć, może jakieś się pojawią, bo trochę aparatów było, ale my sportowo bez szał zupełny 🙂 Za to humor jak zawsze dopisywał 🙂
Zuzu., dokładnie. Chłopak sie sporo w życiu naskakał, należy mu się trochę luzu. Chodzić oczywiście będzie, ale żadnych wysokich skoków, ani stresu związanego z zawodami wyjazdowymi.