lusia722, błagam skończ. Jak się zna historię po łebkach to można sobie tak mówić. I żadne sympatie czy antypatie nie mają tu nic do rzeczy. I kończymy dyskusję stwierdzeniem Strzygi:
lusia722, się nie dogadamy 😉 Na ten temat była już niejedna dyskusja. A co Pomorze widziało, to widziało.
Co do Jagi i Ali, ale również innych koni Ali. Ala chodzi ze mną do szkoły i trzyma je również w niej swoje dwa konie: Jagę i Aureliana. Jaga czy to zwykła jazda czy nie zawsze się tak samo zachowuje. Koń chodzi na czarnej, jest jeżdżona w ten sposób, że dwa kółka stępa, kilka kłusem, galop i skoki zaczynając od metra. Obydwa konie są słabo zrobione ujeżdżeniowo i kiedy Ala wsiadła na mojego to się załamałam i kazałam jak najszybciej jej zsiąść. Lubię Alę i zazdroszczę jej wyników, ale niestety nie jest to skoczek, który po za skokami widzi też duży sens w nakładzie ujeżdżenia. Najbardziej co mnie razi to to, że Jaga przez te brykanie ma problemy z plecami (bądź przez problemy z plecami bryka) natomiast Ala posiada tylko jedno siodło na dwa konie o całkiem różnych budowach. W tym momencie konie są nieruszane ze względu na nakład materiału, który się nałożył nagle na Alę (dużo wyjeżdżała za granicę do swojej mamy) i konie są lekko zaniedbane (wciąć jakieś problemy, jak nie mięśniochwat u Aureliana to kulejąca Jaga). Ala jest dobrym skoczkiem, ale dosyć niepoważnym jeźdźcem i uważa, że nigdy jej się nic nie stanie. Mamy halę jaką mamy (same słupy metalowe na środku), Jaga zawsze szaleje, ale Ala tylko do skoków zakłada kask, bo uważa, że nigdy z jej nie spadła (ale kilka razy się z nią na plecy wywaliła, bo Jaga staje dosłownie pionowe dęby), dla mnie również nierozważne jest to kiedy w niskiej stajni z trudem wsiada na swoje konie, które od razu jej brykają i stają dęba. Z wielkim szacunkiem do Ali, ale niestety uważam, że więcej czasu, rozwagi i ujeżdżenia by się jej i jej koniom przydało.
Deb pokazała ten przejazd tylko po to żeby pokazać o jaki styl jazdy tu chodzi, a teraz już mamy wyciągnięte prywatne sprawy osoby której tu nie ma... chyba na ocenie styly jazdybo ile juz w ogóle trzeba mówić o nieobecnych powinniśmy zakończyć, a to jakie ma zajęcia i problemy to chyba już nie sprawa volty...
Zgadzam się Nord dość niesmaczne się to zrobiło. Generalnie ostatnio w tym naszym małym wątku nie jest przyjemnie.
Po co to wszystko komentować. Jeździ nie jeździ - jej sprawa. Można napisac coś się ogólnie, przywołać kogoś do wypowiedzi jeśli jest możliwość. Ale takie komentowanie po całości jest na prawdę bardzo krzywdzące.
Edit. Wybaczcie za moją polszczyznę. Muszę częściej pisać, czytać, mówić po polsku bo zaraz zapomnę własnego języka 😵
apropos wariatow do przeszkody to wszystko jest do wyjezdzenia moim zdaniem 🙂kwestia czasu i trenigow. moje konisko rok temu (pod innym jezdzcem) na pelhamie z dlugimi czankami
Nie demonizuj swojego Kantarka! 🤣 Pierwszy parkur całkiem znośny. Przepracowałaś go teraz pod siebie - fajnie.
Czasami są konie tak zwichrowane, że mimo największych chęci nie da się z nimi więcej zrobić. Mieliśmy taką jedną 2 lata temu. Nic się nie dało z nią zrobić - a skakała pod niebo. Cudo. Odkryliśmy w końcu, że jedyna praca, która jej pasuje bez wywracania się na plecy 3x na godzinę to teren. I pracowało się z nią na tyle ile się dało w tym terenie. Jednak spokojnego, zrobionego konia nigdy z niej nie będzie - wróciła podreperowana do właściciela i chyba obecnie jest zaźrebiona.
Albo choćby ten, którego wam wstawiłam. Starszy koń, całe życie tak chodził. A też na czworoboku pracuje świetnie - żadnych problemów nawet z trudniejszymi elementami i ciągłością ich wykonywania. Nie zawsze to jak koń zachowuje się na parkurze świadczy o jakości pracy w domu. Jakby tak było, nie mogłabym oddać kobyłki jako profesora ujeżdżeniowego dla dziecka 😁
Odnośnie powyższej dyskusji, to ja uważam, że istnieją specyfiki, do których po prostu trzeba się dopasować i znaleźć na nie jakiś sposób, tak jak pisala salto. I nie wszystkie zostały kiedyś zepsute przez kogoś, tylko takie są ( posiadam taki przykład w stajni ). I oczywiście długą, żmudną pracą da się sporo zrobić, ale ja np muszę się liczyć z tym, że mój koń jednego dnia będzie pracował fajnie, a drugiego dnia nie da się z nim pracować, bo coś się w głowie zadziało. A za kilka dni znowu jest w miarę. I ja już przestałam z tym walczyć ( bo dodatkowo koń się mega wkurza, wspina itp. ), tylko biorę na przetrzymanie. I raczej nie jest to moja nieudolność, bo i mój trener ( poziom międzynarodowego GP) probował go przerobić i też stwierdził, że trzeba się dopasowac do konia, bo inaczej nic z tego nie będzie.Że taki typ. Nie wiem jak jest z Alą i Jagą. To taki tylko mój luźny komentarz.
Wracając jeszcze do tematu eterowej, to tu się kajała, że jak to ona zrozumiała, że skakanie bramki było nieodpowiedzialne, a na FB się tym szczyci i jest z siebie dumna. Masakra...
deborah specjalnie dla Ciebie znalazłam zdjęcie "od tyłu" tego konia, o którym mówiłam. Dodajmy, że nie ma 5 lat a 14, do tego skok nie był ratowany - wszystkie są takie 🤣
Czy ktos będzie robił zdjęcia w Sopocie i można by się uśmiechnąć? 😉
margaritka - i co, dopisałaś się na P? Jak tam wyszlo z tym wpisowym? Tez miałaś takie mega problem, żeby się skontaktowac z kimś z biura? My się kilka dni dodzwonić, ani dopisać nie mogliśmy.
dodzwonic sie bylo ciezko, ale za ktoryms razem trafilam na bardzo milego pana, ktory poprosil o wyslanie maila z podaniem poszczegolnych informacji. rozpisalam sie, a w odpowiedzi dostalam " tak, pozdrawiam" 😁 😁 😁 po dwoch dniach udalo mi sie dowiedziec, ze doplaca sie 30zl na konkurs ( czyli jadac w piatek i sobote P klase doplacam 60zl). oczywiscie na listach wpisali mnie na MR i L 😎 na szczescie po mailu proszacym o korekte jest wszystko ok 😉
Za to my mamy 2 ładne zdjęcia z pre-Cavaliady z Lublina. Trochę już czasu upłynęło, ale dopiero dziś zostały opublikowane. 😅
Moja kucka, pierwszy wyjazd w tym roku na zawody. Ale tym razem nie pierwszy wyjazd z domku, objeździliśmy się po konsultacjach i weszliśmy w sezon z "odrobioną pracą domową" 😉
Nie mogłam nic znaleźć w wyszukiwarce 🙁 Mam pytanie - skąd bierze się u konie skakanie z odgiętym krzyżem? Czy to jest kwestia genetyczna czy treningowa?