Frans a Maniow, Mietków? Po drodze jeszcze Szymanow i jedna lub dwie stajnie, na wszystkie lecisz trasą na kąty. Ja jeżdżę kawałek za kąty i najczęściej jest to ok 20minut z oporowa. Jest jeszcze stajnia w chyba Sadkowie przed kątami, niestety nie wiem jak warunki tam.
Nie no Sadków odpada 🙄 Mnie Emiraty kuszą ale tam raczej cena wyższa niż 600? Jeżdżę w typowych godzinach szczytu 🙁 koń nierób więc nie pasujemy do grona znawców i sportowców 😉
Edit. Maea chyba nadal działają. Może pan Mazurek albo tam gdzie Książ wysyła konie gdzieś w okolice Jeleniej Góry.
Wiecie jakie ceny u Parkitnych, Mazurków (400 kiedyś było?) i w Żółkiewce? Żółkiewka nie ma już strony i nie wiem jak złapać do nich kontakt - to ci sami co na fb mają strone Stajnia Żółkiewka i rekreacje prowadzą? 👀 No i czy ktoś posiada kontakt do pani Doroty Szorc w takim razie? :kwiatek: Bo wyszukiwarka mi nie pomoga, a nie chcę atakować prywatnego profilu na fb...
Maea Mam tel. do D. Szorc jak chcesz to Ci podam na pw. Ale oni jeszcze nie wiedzą czy będą przyjmować ogierki na odchów w tym roku. I nawet jeśli to nie wiem czy 2 latka wezmą. My wieziemy emerytki i roczniaki (w tym ogierek) do Lubomierza, to jest gdzieś niedaleko, ale też nie wiem czy dwulatka wezmą, musiałabyś zapytać. Mojego trzylatka nie przyjęli, pomimo, że na co dzień bez problemu się padokuje z tymi końmi które tam jadą. Ale tak jak mówię nie wiem gdzie dla nich jest granica i czy 2 lata to jeszcze źrebak czy już ogier. U Mazurków chyba 500 zł.
Frans Książ wysyłał właśnie do Szorców.
Ja polecam Żółkiewkę. Miałby towarzystwo ogierków roczniaków.
Orientujesz się czy by 3 letniego ogiera przyjęli? Mażesz mi wysłać jakiś namiar?
Sivens, jeśli mogłabym dostać numer, to byłabym wdzięczna :kwiatek: A gdzie do Lubomierza? Masz jakiś kontakt, co to za miejsce? Mój młody to jeszcze taki dzieciaczek, do tego mułek totalny, kompletnie bezproblemowy, tylko absolutnie stadny 😉
Ja też podłączam się pod namiar na Żółkiewkę! :kwiatek:
Jesli chodzi o Żółkiewkę, to warunki wydają sie fajne dla młodego konia, bylam tam ostatnio bo moja klientka sie tam przeniosla warto rozważyć te stajnie.
Dzwoniłam do Żółkiewki, działają na zasadzie pensjonatu, konie na noc do boksów, cały dzień na łąkach, cena 650 zł/msc, na mojego dwulatka-ogierka kręcili nosem 😉
Mam prośbę, wiem że ta moja prośba , to nie w tym wątku, ale bardzo proszę moderacje o nie wywalanie, bo sprawa pilna. Chodzi mi o kogoś z Wrocławia. Czy ktoś goli konie? Muszę swoją ogolić, nie całą, ale potrzebuję kogoś kto się na tym zna i ma golarkę. Kobyła Cushingowa, do tej pory co roku pierzyłą mi się już w grudniu, w tym roku sierść dalej mocno się trzyma. Ja już nie mam siły, sierść długa, kobyła z tych namiętnie tarzających się, w rezultacie mam poskręcanego, mokrego brudnego , miejscami poskręcanego na sztywno baranka, którego nie jestem w stanie, żadną szczotką wyczyścić. Jeszcze nigdy tak nie było. żałuję że nie goliłam ją na jesieni, bo całą zimę miałam taki koszmar i dalej mam. Mógłby mnie ktoś poratować?
Wie ktoś może, czy w okolicach Wrocławia, najlepiej południowych albo wschodnich, są przydomowe stajnie, gdzie boksy są sprzątane codziennie? Najlepiej z boksami angielskimi, długim padokowaniem i sianem na padoku.
Lardia, no łatwo nie jest 🙂 Ja znalazłam w Opolskim, 65km w jedną stronę ode mnie. I szukam czegoś jednak bliżej.
Frans, okolice Jelcza, Oławy mi by pasowały. Tylko ciężko jest z boksem angielskim i codziennym sprzątaniem. W Zbytowej mi się bardzo podoba, ale mam tam 45km w jedną stronę 🙁
W Chrzastawie jest sprzatane codziennie, konie po zmianie czasu stoja na dworze od rana do wieczora obecnie na padokach jest siano, w lecie stada stoja na trawie 🙂 boksow angielskich brak, ale jest opcja postawienia konia pod wiata, wtedy padokowanie 24h 😉
Ententa, Chrzastawe biorę pod uwagę, choć przy moim poziomie jeździectwa (czyszczenie, mizianie, raz na jakiś czas krótki teren) o wiele lepiej czuję się w mniejszych stajniach 🙂
Shantowa, faktycznie fajnie, ale jakbym miała tam jeździć to pierwsze co to sprawdziłabym plac - na zdjęciach nie wygląda to dobrze, mimo że przygotowanie wydaje się być profi. To może wymagać silnego codziennego nawadniania. Ale może to tylko zdjęcia...
Frans, Miłocice dla mnie za daleko. Wg Google, 47km i 58min jazdy 🙁 Z Partynic mam wrażenie, że wszędzie mam daleko... I od zawsze jazda do konia to wyprawa na min 4 godziny. Zostaje mi jeszcze opcja poszukać pracy niedaleko stajni 🙂
Mnie ten nasz Wrocław załamuje.... Znalezienie stajni z codziennym sprzątaniem, żarciem, padokami, OPIEKĄ, z myślącymi ludźmi i jakąś infrastrukturą graniczy z cudem.... Gdyby ktoś postawił taką w bliskiej okolicy, to tym już była skłonna zapłacić dużo za taki pensjonat...
A stajnia Horda? Dojeżdżam z samego toru na Partynicach, jakieś 36km o ile Google Maps nie kłamie. Duże padoki, konie od rana do wieczora, siano jest. Zawsze jakaś opcja, można dzwonić i pytać 😉