Ale w takim systemie jak ja i katija podajemy nie ma sytuacji, że coś jest podawane wyraźnie przed czymś, bo objętościówka jest w zasadzie cały czas 😉 co z tego że rano dajesz treściwe skoro koń całą noc jadł objętościówkę? 😉
Jeśli ilość siana jest odpowiednia to ok, ale raczej w mało którym pensjonacie daje się tle, że do rana zostaje no i raczej nie przyjadę o 5 rano co by sprawdzić czy koń ma jeszcze siano, więc jak już coś to wolę wybrać bezpieczniejszy moim zdaniem wariant, że na te 30 min przed owsem koń siano dostanie.
Też inaczej jest w małej stajence, gdzie sypie się kilku koniom i wio na dwór, a inaczej, jak jedziesz z taczką przez korytarz i konie słysząc jak się przesypuje to żarcie, stuka wiaderkami itp. wychodzą z siebie, zanim dotrze się do końca. A jak dostaną najpierw siano, to jest cisza i spokój, chrupią sobie spokojnie. Chociaż zdarzają się i takie, że siano leży, a one łeb wystawiają i czekają na "coś lepszego" 😉 A i takie, że jak mają siano, potrafią nie zauważyć, że coś do żłoba wpadło 🤣 Jak Odyssey pisze- w pensjonacie się raczej nie uświadczy siana z nocy do rana, chyba, że to przydomowa stajenka.
No ja trzymam w przydomowej stajni więc mam komfort zadawania odpowiednich ilości objętościówki 🙂 (czyli zazwyczaj przekraczających możliwości pensjonatów) plus tak jak pisze katija - zimą stoją na słomie, więc jak są głodne to ją wcinają.
katija też pisze o swojej stajni przy domu.
W dużych pensjonatach wiadomo że wszystko inaczej funkcjonuje. Na szczęście jak już dawno nie muszę się tym przejmować. Jestem generalnie zwolenniczką stałego, lub prawie stałego dostępu do objętościówek i taki system że koń dostaje rano siano które zjada w godzinę i potem je owies i idzie na padok na którym przez wiele godzin nie ma siana jest systemem w którym nie chciałabym by mój koń żył. koń powinien zgryzać siano przez ok 16 godzin na dobę 😉 nie przez godzinę rano i godzinę-max 2 wieczorem 😉
oczywiście są pensjonaty gdzie siana się daje więcej, szczególnie na noc, ale ogólnie chodzi mi o system żywieniowy. Niestety w wielu stajniach wciąż dominuje model który oznacza długie godziny z pustym żołądkiem. I wtedy rzeczywiście dobrze jest dać najpierw siano, potem owies.
Poza tym u mnie karmienie treściwym to też po części objętościówka, bo pasza z duzą zawartością włókna i sieczka, a owsa w tym najmniej. A latem wysłodki, czyli też włókno 🙂
Wszystko trzeba dostosować do swoich warunków i możliwości. Niemniej zadawanie siana w systemie południe-wieczór może się sprawdzać jeśli zadawane ilości są odpowiednie. A to w sumie o to chodziło w dyskusji która się wywiązała 😁
Jestem generalnie zwolenniczką stałego, lub prawie stałego dostępu do objętościówek i taki system że koń dostaje rano siano które zjada w godzinę i potem je owies i idzie na padok na którym przez wiele godzin nie ma siana jest systemem w którym nie chciałabym by mój koń żył. koń powinien zgryzać siano przez ok 16 godzin na dobę 😉 nie przez godzinę rano i godzinę-max 2 wieczorem 😉
Są też stajnie gdzie siano zadawane jest rano, a potem jest na padoku i po powrocie więc konie też cały czas w sumie objętościówkę wcinają i taki system mi odpowiada najbardziej 🙂
No prawda. Ogólnie jeśli chodzi o ilość zadawanego siana to sytuacja w okołowrocławskich pensjonatach się poprawia, ale wciąż jest jeszcze wiele stajni gdzie racje objętościówki są śmiesznie małe. I systemy gdzie koń siano je przez 2-3 godziny na dobę...
Jak Odyssey pisze- w pensjonacie się raczej nie uświadczy siana z nocy do rana, chyba, że to przydomowa stajenka. Bombal, ale Odyssey nie pisze o takiej stajni jak Twoja, tylko właśnie o przydomowej stajni. Tak przynajmniej odczytałam z jej postów.
JARA owszem to była przydomowa stajnia, ale tak jak też pisałam wcześniej dla mnie z punktu widzenia pensjonariusza system poranny jest wygodniejszy bo nie muszę się zastanawiać czy rzeczywiście koń nie dostał owsa na pusty brzuch czy starczyło mu siana do rana, szczególnie, że w stajni o której pisałam konie stały na trocinach z niewielką domieszką słomy więc w razie czego to niewiele zostaje do poskubania. Jeśli dawana będzie odpowiednia ilość siana to ok, ale czasem po prostu ciężko to sprawdzić.
No danie takiej ilości siana wieczorem, żeby starczyła do rana jest praktycznie nierealne. Dlatego mój koń bez względu na wszystko zawsze będzie stał na słomie, żeby w razie czego sobie poskubać trochę. Niestety nie je on słomy zbyt chętnie, dlatego wiem, że musi rano dostać siano i to przed owsem. Niestety ze względu na problemy wrzodowe muszę zwracać uwagę na takie rzeczy jak dawanie objętościówki przed owsem a także na to, żeby tego siana jednak było sporo. A biorąc pod uwagę ile koni ma z tym problemy - czasem nawet właściciele o tym nie wiedzą ... to wg mnie stały dostęp do objętościowej paszy jest dla mnie koniecznością - czy to będzie siano czy trawa czy słoma. Dla mnie najbardziej optymalne jest podawanie siana 3 razy dziennie. Przy takim systemie widzę także, że koń to siano je długo, zostawia sobie na potem, wraca na spokojnie do niego. Nawet to takie suuuper zielone i pachnące - traktuje ze spokojem 😉. Zresztą przez to, że to siano dostaje przed śniadaniem - bardzo spokojnie podchodzi też do owsa. Potem do 13-14 przebywa na padoku trawiastym, więc nawet teraz sobie coś tam wygrzebuje spod śniegu. Na padoki ziemiste konie u nas dostają siano, więc też nie jest tak, że stoją pół dnia bez niczego. Byłabym najszczęśliwsza, jakby siano w boksie leżało non stop, niestety żadna stajnia pensjonatowa nie jest chyba w stanie tego zapewnić.
no właśnie - odkąd mój ma siano dostępne praktycznie zawsze bo w boksie bardzo bardzo dużo, na padoku stoi bardzo długo i też ma tam siano na śniegu- skończyły się problemy z nerwicą przy jedzeniu, jest spokój 🙂
Moje konie dostają siano 4 razy dziennie (młoda z racji kontuzji i postoju nawet częściej) i za każdym razem wciągają wszystko jak odkurzacz , poprawiając słomą. Rano siana nie uświadczysz choćby nie wiem ile im dał (nawet do dużej siatki ) 🤔 Jak stały w pesjonacie gdzie siano dawali dwa razy dziennie to najzwyczajniej chodziły głodne, bo to co dostały (nawet duża ilość ) futrowały łapczywie, a potem większą część dnia nic. Dla mnie również jest ważne , by przed zadaniem treściwego, koń wpierw zagryzł sianem. Inaczej sobie w sumie tego niewyobrażam , no prócz sytuacji opisanej przez Brankę.
rosek - mój koń na poczatku jak miał stały dostęp do siana, to też jadł jadł i jadł do nieprzytomności. Aż w końcu się zorientował że siano jest cały czas i nie trzeba jeść na wyścigi 😉 Do tego jak się da w siatki lub paśniki spowalniające jedzenie to w ogóle pobieranie objętościówki jest stonowane. I wcale nie idzie wtedy go tak dużo, a koń bardzo dobrze wygląda i się czuje (nie jest nigdy ani głody ani szczególnie zapchany). Tylko trzeba pogodzić się z tym, że pierwszy okres będzie polegał na wcinaniu byle szybciej.
Teraz akurat nie mamy tak że dostęp jest stały o każdej porze, ale jest go na tyle dużo że też się konie nie rzucają jak dzikie i nie wyjadają siana w pół godziny.
Bo to nie jest stały dostęp. Stały dostęp polega na tym że dosypujesz zanim zdążą zjeść. No i w przypadku tak łapczywego konia pomogłyby siatki z małymi oczkami 😉
No danie takiej ilości siana wieczorem, żeby starczyła do rana jest praktycznie nierealne. Dlatego mój koń bez względu na wszystko zawsze będzie stał na słomie, żeby w razie czego sobie poskubać trochę.
Realne, Zair dostaje do duzej siatki z małymi oczkami i ma do rana, stoi na trotach, sniadanie rano dostaje na glebe zeby zjadł przed wyjsciem na padok, popołudniu nigdy nie udaje mu sie zjesc do wieczora wiec ma dokładane i do rana nie zjada 😉
Mój stojący na pellecie też dostaje do siatki o małych oczkach, żeby na dłużej miał. Tak samo dajemy tym, co permanentnie wyjadają spod siebie. Ale podejrzewam, że nie wszędzie da się wyegzekwować pakowanie do siatek, bo co tu kryć, upierdliwe to, szczególnie przy dużej ilości koni 😉
No fakt, przy takiej ilości koni jak ty masz to jest kupa roboty z siatkami :/ no a jakby nie było trzeba przy tym pewnej uwagi - źle zawiążesz siatke, koń ją zerwie, włoży nogę i kuku gotowe. Niemniej przy mniejszych stajniach - takich gdzie koni jest 4-10 to nisko zawieszane paśniki lub siatki z małymi oczkami to fajne rozwiązanie dla szybko jedzących koni.
siatki są upierdliwe nie da się ukryć ale ekonomiczne jeśli chodzi o nie gnojenie siana przez konie, nie marnowanie siana to też oszczędność, mniej zgnojonego= więcej do chrupania dla koni 🙂
Bombal, no ale tych koni co im dajesz do siatek to jest kilka raptem. I nie chodzi o egzekwowanie tylko pomyśl, czy byś tak chętnie to robiła, jakby trzeba było dać 27 koniom siano w siatki 😉.
Ja mówię o zadawaniu luzem (że ciężko, żeby starczyło), nie do siatki - w siatkach to jak najbardziej jest możliwe.
Latem są na pastwiskach od rana do wieczora, a poranna i wieczorna dawka siana jest normalna - nie zmniejszam jej ze względu na wypas. Tym sposobem kilka koni wygląda jak ciężarne klacze 😉
Tak, to prawda! Moja Lasma może to potwierdzić swoim brzucholem🙂 W Gromie siano jest bez ograniczeń bez względu na porę roku i mogę śmiało napisać Moje konie karmi ibmoz🙂