Ja mam granatową lekko przed kolano, w takiej mi wygodnie. Nienawidzę kiecek i jak mam jakąś mieć, to nie krępującą ruchów 🙂 Bardzo chciałam turkusową, albo jakąś szafirową, ale niestety nie znalazłam i żałuję, chociaż jakbym miała szukać extra mini (żeby mi była do kolana) w rozmiarze xs, to chyba prędzej by mnie coś trafiło, bo chodzenie po sklepach jest nie dla mnie, a jak nie przymierzę to nie kupię, więc internetowo odpada - za to na szycie miałam mało czasu i brak pomysłów.
lussi nie tylko jest mało czasu na szycie, ale moim zdaniem taka zwykła krawcowa się nadaję do skrócenia czegoś, albo zwężenia, bo każde szycie czegokolwiek miałam skopane
Ja dziś kupiłam kieckę i jest cudowna... Coś w rodzaju beżu i odbija złotem. Na górze dopasowana, a na dole rozkloszowana. A okazało się... że dyrekcja zarządziła, że mają być tylko czarne lub granatowe, bo studniówka odbywa się w szkole. Nie wiem co teraz zrobić... 🤔
Oficjalnie nikt nic wcześniej nie powiedział. Dopiero gdy pokazałam koleżance z klasy, jaką kieckę kupiłam, to mi oświadczyła jakie jest niby zarządzenie dyrekcji... Dla mnie to chore. Sukienka jest elegancka i skromna i po dłuższych przemyśleniach mam zamiar olać ten cały regulamin. Będę mieć przecież czarny żakiet i szpilki, a osoby towarzyszące pewnie nawet nie będą wiedziały, że obowiązuje tylko granat i czerń. 😉
nopebow zamień się ze mna na czarną 😀 a tak serio to ja bym olała, mają problem skoro nie powiedzieli wam tego wcześniej, u nas ma być niby tematycznie z sukienkami do ziemi, ale też większość ma to gdzieś
Jiska, ja mam za tydzień i też nie mam sukienki. Ale prawdę mówiąc nie chce mi się iść. Chora jestem, nie mam partnera bo do ostatniej chwili nie wiedziałam czy będę mogła iść w ogóle.Tylko kasy żal, bo razem z opłatami maturalnymi buliliśmy 380 zł z tego co pamiętam. ALE wiem, że osoby towarzyszące płacą 130 chyba - więc muszę się dowiedzieć czy aby sama 100dniówka to nie jest tyle samo : wtedy już AŻ TAK nie szkoda. No i na sukience bym zaoszczędziła - na jakieś witaminki dla konia by było.
nikinga, No właśnie też myślę, że nie oddadzą, dlatego dowiem się ile jestem z stanie "stracić" lub czy ew w ramach wymiany - np ktoś chce dojść ale nie może. Wiem, że raz w życiu, ale jakoś mi specjalnie nie zależy..
A ja baluję za dwa tygodnie, i jestem w czarnej... Ekhm, jestem w tyle z sukienką. Mocno w tyle. W zasadzie to nie mam nic. I zero pomysłu na siebie. Pomocy!
Też 'baluję' za dwa tygodnie. 😉 I gdyby nie to, że już mam wszystko opłacone to najchętniej bym zrezygnowała. Po wczorajszej próbie, gdzie był istny armagedon, mam serdecznie dosyć. Dla siebie teoretycznie wszystko mam, ale, że kopnął mnie zaszczyt ogarniania tego wszystkiego i już tak fajnie nie jest. :P Mamy koszmarnie krzywego poloneza, nie mamy kiedy zrobić prób, a jak w końcu udało mi się gdzieś na wcisnąć, to 3/4 akurat wtedy nie może. Grrr. Wybaczcie, musiałam ponarzekać. 😀
Gniadata wczoraj chodziłam po sklepach z koleżanką, która również nie ma sukienki i w jej przypadku chyba skończy się na zszywaniu spódnicy z bluzką. ;D Także widzisz - zawsze jest rozwiązanie. ;> zoriczkowa zdrowiej, idź, nie marudź, zawsze można pójść się najeść. 😉 Zwrot raczej nie wchodzi w grę, ew. wymiana jeśli kogoś znajdziesz. ;> nopebow serio? Takie coś zarządzili? Owszem w szkole, można wymagać stosownego stroju, ale żeby kolor? Olej! 😉
U Nas polonez to też jakaś masakra. Układ jest zrobiony jak na max 20 par, a będzie minimum 80.
Mi się ostatnio śniło, że został jeden dzień do studniówki i nadal nie mam sukienki. Nie zdziwię się, jak tak właśnie wyjdzie w końcu... Ale pomysł mam, chcę jasną sukienkę (najlepiej jakieś beże, może trochę złota ale nic wyzywającego, skromna i prosta) i do tego miętowy żakiet i szpilki... hehhe, ale jak na razie nic mi w oko nie wpadło 🙁
Okej macie racje jednak - gadałam jeszcze z koleżanką, siedzimy klasami a nie "partnerami" więc nie będę się czuła upokorzona: P Będę pewnie i tak jadłą i przynajmniej będę miała argument że mogę jechać do konia skoro na 100dniówkę poszłam 😀 Szukam sukienki w takim razie 😀
Tak, totalnie popieprzony termin, przecież ledwo sylwester był 🙄 Powinnam się ruszyć, wziąć prysznic, zrobić włosy, make-up, paznokcie, spakować torbę (przeraża mnie ilość rzeczy, jakie zabieram 😲), wyprasować kieckę, bo chyba po kilku(nastu?) tygodniach leżenia w szafie jest pognieciona, ale... nie chce mi się! 😵 Już nawet zrezygnowałam z golenia nóg, idę w długiej sukience, to nie będzie widać 😁
Sorry za wciecie sie, ale myślicie, że wypada iść w tym na studniowke? Z tylu mam odkryte plecy, zdania są podzielone więc pytam sie was 😀 niestety teraz po sylwestrze zostały same rozmiary <34 lub >40, więc większość sukienek odpada facella to prawda, że zwykle najlepsze imprezy to te na które nie chcę nam sie iść, więc baw sie dobrze zoriczkowa no nie wiem czy nie posiadanie partnera jest takie upokarzające
nikinga, ja bym szła, masz fajną figurę, czemu by się nie pochwalić 😉. Sukienka sama w sobie jest ładna.
zoriczkowa, Też idę sama. Mój kolega niestety nie może ze mną iść, bo ma sesję w tym czasie. Ale towarzystwo mam takie, że na pewno będę się dobrze bawić, przez te kilka lat zaprawiliśmy się już w boju 😎.