Jezu, laski, pomocy, bo dałam ostatnio ciała tak, że do teraz się czerwienię. Wśród gości pod krawatami ja i mój facet paradowaliśmy w dżinsach, conversach i czarnych longsleevach, bo się okazało, że mamy zaproszenia na lożę VIPów, a nie na zwykłą. Teraz coraz częściej będą nas czekały takie oficjalne wyjścia. Nie mam w szafie ani pół ubrania stricte wizytowego ani 'eleganckiego, ale na luzie'. Możecie mi, jak krowie na rowie popodsyłać stylizacje, zarówno męskie jak i damskie? Jakie buty dla chłopaka? Jakie eleganckie buty dla mnie? Obcasów mieć nie mogę, bo mam problem z kręgosłupem, ewentualnie jakiś mały słupek. Koszula? Sukienka? Jakie okrycie wierzchnie? Ło rany, jak sobie przypomnę te moje nie najczystsze trampki pośród tych wyglancowanych półbucików... 🤬 Nic, tylko jeszcze słomy w butach brakowało 😁
dodzilla my czasami też mamy ten problem kiedy nie chcą nas wpuszczać do loży VIP bo mamy na sobie trampki i jeansy 😁
Według mnie najlepszym rozwiązaniem będzie biała dopasowana koszula. To taki must have w szafie, zawsze można ją włożyć. Możesz do niej założyć apaszkę, szalik, wisiorek, co chcesz a zawsze będzie dobrze wyglądać. Z sukienkami średnio - nigdy nie wiadomo na ile wystawny będzie bankiet czy loża - przynajmniej ja tak kilka razy wpadłam. A taka koszula + ładne baletki jeśli obcas jest niemożliwy, zawsze jest na miejscu. Do tego rurki i masz outfit. Lepiej skromnie niż przesadzić.
Biała koszula to dla mnie straszna oficjela. To tak w moim odczuciu, jak dzieciaczek na rozpoczęcie roku. Będąc ostatnio w białej koszuli chyba wmieszałabym się w tłum kelnerek. A dla faceta? Ba, czy na re-volcie jest wątek coś a'la savoir-vivre? Fakt, że ubraliśmy się jak ostatnie wieśniaki, to było nic. Jak się zachowywać w takim nadętym, pompatycznym towarzystwie obrzydliwie bogatych ludzi? 😵 Toć to my proste człowieki. A tu w taki wielki świat wpadliśmy. Chyba zaczynam żałować...
dodzilla my czasami też mamy ten problem kiedy nie chcą nas wpuszczać do loży VIP bo mamy na sobie trampki i jeansy 😁
Według mnie najlepszym rozwiązaniem będzie biała dopasowana koszula. To taki must have w szafie, zawsze można ją włożyć. Możesz do niej założyć apaszkę, szalik, wisiorek, co chcesz a zawsze będzie dobrze wyglądać. Z sukienkami średnio - nigdy nie wiadomo na ile wystawny będzie bankiet czy loża - przynajmniej ja tak kilka razy wpadłam. A taka koszula + ładne baletki jeśli obcas jest niemożliwy, zawsze jest na miejscu. Do tego rurki i masz outfit. Lepiej skromnie niż przesadzić.
Jak dla mnie biala dopasowana koszula, rurki i baletki to raczej propozycja dla obsługi takiego bankietu... 😉
No właśnie. Towarzystwo nadętych bufonów i my, dwa małe człowieczki. Już pominę kwestię ubioru, ale jak widziałam akcje, że jakiś stary dziadek wydzierał się na biedną kelnerkę bo świeżo zaparzona kawa jest za gorąca, to aż mi słabo było. I ciągle mnie przeszywał wzrokiem. I te moje nieszczęsne, czerwone trampki 😁
Dodzilla a może coś z rodzaju ,, mała czarna" ? Jakaś dobrze leżąca, prosta, bez jakiś szczególnych ,,udziwnień". Można ją stuiningować biżuterią, butami czy jakąś fryzurą ekstra, zależnie od stopnia wystawności imprezy.
dodzilla - czyli mówisz o bankiecie a nie loży jako takiej (z żarciem i oglądaniem show). W czym się czujesz dobrze? Sukienka, spodnie? Moim zdaniem większość robią dodatki.
No i też nie dramatyzuj z tymi ludźmi - nie wszyscy, którzy chodzą na bankiety to bufony! Ja np nie mam wyboru, muszę chodzić 😉
Thymos wierz mi, wszystko zależy od tego jak to włożysz. Wtedy nawet z za dużej męskiej koszuli możesz zrobić świetny ciuch. A pań z kiczowatymi sukienkami nie brakuje na bankietach. Złota zasada: mniej znaczy więcej.
W tym przypadku to była loża, a w przerwie mieliśmy zaproszenie na ciepły posiłek z prezentacją jakichś bzdetów z branży jeździeckiej, z której i tak mało rozumiałam. Jak inni bili brawo, to ja też 😁 Chyba pierwszy raz w życiu piłam prawdziwego szampana, więc po kilku lampkach(kieliszkach? Nawet nie wiem co jest poprawne 😁 ) było mi już wsio rawno. Wiem, że czeka nas jeszcze kilka takich wyjść, więc nie chcę sobie już wsi robić. W sukienkach było tam tylko kilka pań, ale w małą czarną i tak muszę zainwestować. Ja zazwyczaj nie lubię się obwieszać ubraniami, jak niektóre dziewczyny. U mnie jest skrajny minimalizm. Spodnie, buty, bluzka, zegarek. Jak widzę laski chodzące po mieście w rajstopach, na to podkolanówki, krótkie spodnie, jakieś emu-buty, trzy podkoszulki z czego rancik każdego widać, na to kamizelka czy coś innego, to dostaję estetycznego szału. Z dodatków mam faktycznie tylko zegarek MK, ale nie mam pojęcia co to za model. Mam uczulenie na metale, więc kolczyki i pierścionki odpadają. Tylko złoto, ale mnie nie stać na razie na wyrzucenie pieniędzy na błyskotki.
dodzilla no widzisz! Więc jak najbardziej wykorzystaj swój skrajny minimalizm. Jak chcesz dodać sobie odrobinę lat i overlook zainwestuj w ładną jedwabną apaszkę (chyba, że wolisz cięższą biżuterię - ja się świetnie czuję w naszyjnikach . Plus fajny żakiet, niekoniecznie czarny - może jakaś zabawa stonowanymi kolorami? Wiem, że biały żakiet zwraca uwagę, zwłaszcza jeśli dobrze skrojony. Co do apaszki to tu masz od razu linka jak wiązać http://dodatki.wordpress.com/2007/05/28/jak-to-sie-nosi-apaszka/. Fajny, cienki szalik też bardzo dobrze wygląda.
Jeśli nie możesz nosić obcasów to skup się na balerinkach (swoja drogą niektóre są kapitalne!) albo tak modnych teraz sandałkach z motywami złota/srebra (tu uważałabym bo odkryte palce i gołe nogi wskazane na oficjalnych zajęciach nie są - a skoro mowa o savoir-vivre to musimy klęknąć przed zasadami). Generalnie w tej chwili jest taka mnogość butów na płaskim obcasie, że możesz przebierać. Możesz pójść w ekstrawagancje i obecną modę - złoto/srebro, iskrzy się to w każdym sklepie.
A z takich kretyńskich zasad "przyjęciowych" warto pamiętać, że trzymanie kieliszka za czaszę jest niemile widziane 😉
Mała czarna zawsze powinna wisieć w szafie!
edit. Co do butów na niewysokim obcasie, to może pumps? Są bardzo eleganckie, komfortowe do noszenia i zawsze na czasie.
dodzilla, koszula owszem, jak dziewczyny radzą, ale BŁĘKITNA, ew. inne pastelowe kolory! 😉 Obowiązkowo jakaś marynarka (w modnym fasonie, raczej czarna - uniwersalna), mogą być ciemne rurki bądź granatowe/czarne ala satynowe chinosy (fajnie w nich pupa wygląda), przydałaby się też jakaś biała/w miarę neutralna bluzka pod marynarkę. Dodać pazura można dodatkami, a takie rzeczy można założyć wszędzie zależnie od dopasowania danego elementu do reszty outfitu :kwiatek: Czarne balerinki jak najbardziej zdadzą egzamin 😉
dodzilla musisz sama trochę pokombinować w czym Ci jest najlepiej 😉
Edit: dla mnie zasada jest jedna - ubierasz czarne spodnie/spódnicę - dobierasz do tego kolorową górę (np. pastelową koszulę i trochę mocniejszy żakiet). Chcesz ubrać białą koszulę - cała reszta na kolorowo - kremowe/brązowe spodnie, turkusowe dodatki, itp.
Kupiłam sobie spódnicę. Rozkloszowaną, w kwiaty, szaro-czarno-kremowo-białą, ze złotym, widocznym zamkiem. Dokładnie taką, jak numer 2 (zdjęcie nie oddaje najlepiej kolorów; na ciele układa się tak jak numer 3 na zdjęciu). Nie mam do czego jej nosić 😵 Przydałaby się gładka, obcisła bluzka (najlepiej w kolorze ze spódnicy - czarna, biała, kremowa, szara), a takiej nie mam i na razie nie znalazłam w znośnej cenie. Co jeszcze mogę do niej założyć? Edit: Mam małe cycki, więc koszule odpadają (nie znalazłam jeszcze takiej, która byłaby dokładnie przylegająca - zawsze odstaje w cyckach lub talii)
Carmen, no to na pewno, ale przydałaby się chociaż jedna koszulka z dłuższym rękawem na chłodniejsze dni. Mam ażurowy kremowy sweterek, ale on mi jakoś nie wygląda do tego, bo ten ażur jest w formie kwiatków... Totalnie nie potrafię się ubrać 😵
Carmen, no to na pewno, ale przydałaby się chociaż jedna koszulka z dłuższym rękawem na chłodniejsze dni. Mam ażurowy kremowy sweterek, ale on mi jakoś nie wygląda do tego, bo ten ażur jest w formie kwiatków... Totalnie nie potrafię się ubrać 😵
Celuję, ale 200zł za sweter nie dam 😲 Jak już pisałam - szukam po sklepach, allegro, prostej, dopasowanej białej bluzki z kawałkiem dekoltu. Dotychczas te, które mnie interesowały, nie schodzą poniżej 50zł, co niestety nijak mnie nie ustawia. Jeszcze na bazarku nie byłam, ale zamierzam się wybrać. Zastanawiam się, co poza tym by jeszcze pasowało, bo może białej bluzeczki nie znajdę, a coś innego się trafi.