ash, u mnie ta sama sytuacja. Nawet gdzieś czytałam, że abercrombie jak i hollister mają zaniżoną rozmiarówkę 😉 Także jak kupować, to rozmiar większy niż nosimy normalnie.
Problem taki - ze taka osobę jak ja - będąca grupą docelową (wiek, finanse, środowisko) cieżko zachęcić do zakupu. Bo ja jestem z pokolenia ciężko pracujących 😉 i liczących każda złotówkę. I mam wewnętrzne bariery zakupu (kwotowe) powyżej trudno mi mentalnie wyjść.
to też działa u mnie, tzn uważam, że ceny rzeczy tzw markowych są po prostu "niemoralne". Wiadomo, że np bluza za 50 zł będzie się jakościowo różniła od tej za 200 zł, i może nawet ta za 200 zł od tej za 400 zł. Ale taka za 1000 zł? to nadal tylko bluza. Nic oprócz znaczka nie uzasadnia tej ceny. Tak samo torebka za 8 tys nadal pozostaje tylko torebką. Mimo to, że stać mnie na ubrania z półki po kilkaset, czy ponad 1000 zł, ale nie pokonałam tej bariery, bo uważam, że taka cena za kawałek materiału jest niemoralna. Nie uzasadniona wzrostem jakości. Uwielbiam za to ustrzelić perełkę za grosze na Allegro, czy na lumpach. mam sporo markowych rzeczy, za które dałam mniej, niż dałabym za ich nową wersję (czyli ile moim zdaniem są warte) i znacznie mniej, niż faktycznie kosztują w sklepie. Bryczesów też mam masę dobrych marek, ale używanych. Zdecydowałam się na zakup nowych Pikeurów, ale za połowę ich normalnej ceny. Bo nadal ta katalogowa cena pozostaje poza moją psychologiczną barierą.
Na poziom tej granicy wpływa pewnie i środowisko w jakim się obracamy i nasza podatność na wpływ tegoż środowiska, ale głównie ogólne nastawienie do pieniądza tzn czym są dla nas pieniądze, ile z siebie musimy dać wysiłku, żeby do nas przyszły i po co je mamy. Pewnie każdy ma w swoim otoczeniu nowobogackich, którzy szastają pieniędzmi na lewo i prawo i obwieszają sie markami, bo w końcu ich na to stac i się zachłysnęli. Groteskowe, ale "kto bogatemu zabroni" 😉 dla kogoś innego rzecz drogiej marki jest wartością samą w sobie ze względu na jej urodę, jakość. Ale tu znów wracam do moralności ceny. Bo jest jakaś granica możliwości podniesienia jakości przedmiotu, potem jest już tylko marka i społeczny pęd (nakrecany przez media) do jej nabycia. Bo za np 2.000 zł kupujemy już markę, nie buty.
To moge przestac marzyc o takiej bluzie z futerkiem, nosze L / XL wiec napewno L bedzie glupio ciasno opiete , a to w tych bluzach akurat najmniej porzadany efekt 🙂
Kobitki jaki kolor sukienki do takich butów ? W rzeczywistości kolor wypada jako blady róż, a nie cielisty. Muszę znaleźć sukienkę na wesele, a nie chciałabym iść znów cała ubrana w jasny róż.. 😵
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 21 listopada 2013 21:49
safie wiem, że czarny to klasyk i pasuje do wszystkiego i zastanawiałam się nad tym kolorem, ale nie wiem czy wypada iść na czarno na wesele do najbliższej rodziny 😉
Temat czerni na wesele był tu już wałkowany kilka razy i większość nie negowała tego koloru na tą konkretną okazję. Ja byłam 3 razy na weselu w czerni, nikt krzywo na mnie nie patrzył. Nie wypada ubrać się w biel ( chociaż ja ostatnio widziałam zdjęcia ze ślubu znajomej, jej siostry były drużkami i wszystkie były ubrane w białe sukienki przed kolano i bardzo ładnie to wyglądało).
Mam nadzieję, że są polskie znaki, bo piszę z telefonu 🙂
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 22 listopada 2013 06:36
Też najczęściej chodzę w czarnych sukienkach, nikt się nie czepiał, baa dużo kobiet było w czarnych kreacjach 😉 A jak to jest najbliższa rodzina to zawsze można spytać, czy nie mają nic przeciwko 😉
Serio ktoś na ślubie w ogóle zwraca uwagę na to, czy ktoś ma czarną, białą czy inną sukienkę? Są wtedy ciekawsze rzeczy do roboty. Najważniejsze, żeby nie przesadzić i nie wyglądać jakby to była nasza impreza i nie 'wojować' z panną młodą na obfitość i długość sukni. Byłam kiedyś na weselu, gdzie dwie dziewczyny wbiły się w kiecki trenami, wyglądały co najmniej śmiesznie.
Serio ktoś na ślubie w ogóle zwraca uwagę na to, czy ktoś ma czarną, białą czy inną sukienkę? Są wtedy ciekawsze rzeczy do roboty. Najważniejsze, żeby nie przesadzić i nie wyglądać jakby to była nasza impreza i nie 'wojować' z panną młodą na obfitość i długość sukni. Byłam kiedyś na weselu, gdzie dwie dziewczyny wbiły się w kiecki trenami, wyglądały co najmniej śmiesznie.
Myślę, że panna młoda na to nie patrzy, ale wszystkie babcie, ciocie itp już niestety tak. Dla nas to bez różnicy w jakim kolorze pójdziemy, a biedna dziewczyna ma później na głowie stado krewnych i znajomych królika, które zamiast cieszyć się jej szczęściem, komentują "niestosowne" (według nich) stroje innych osób.
biedna dziewczyna ma później na głowie stado krewnych i znajomych królika, które zamiast cieszyć się jej szczęściem, komentują "niestosowne" (według nich) stroje innych osób.
Jakby mi "stado krewnych i znajomych królika" wyjechało z takimi komentarzami, to bym im powiedziała, co sądzę na ten temat. 😎
Ja na szczęście nie mam takich problemów bo mam maleńką rodzinę 😉 Ale myślę, że wielu osobom może to przeszkadzać.. W dziwnych czasach żyjemy, wszyscy ze wszystkim mają problem, a jak nie mają to i tak jakiś wymyślą 🤔wirek:
Strzyga, specjalnie się zalogowałam, żeby Ci napisać. Koszt produkcji w Chinach takiej koszulki przypuszczalnie dobiłby Cię 😉 Od kilku lat jestem ściśle związana z produkcją w Chinach.A raczej z importem. Fabryki Chińskie produkują dla "super modnych" firm za totalne grosze. Co fajniejsze produkują to samo z innymi metkami. Metka mniej znana = tańsza sprzedaż w kraju docelowym. Towar można kupić też na kontenery.Dużo by opowiadać. Aktualnie jednak ceny produkcji rosną i produkcja rozszerza się na "tańsze" kraje. Gdybym nie widziała na własne oczy to bym nie uwierzyła co potrafi Chińczyk. A najbardziej mi się chce śmiac jak widzę nadęte snoby w np okularach Versace które zjechały z taśmy za grosze. PS. Wiedząc jakie są koszty produkcji, ba nawet koszty po doliczeniu "procesu" importu, marży hurtowni itd mam totalny wstręt do sieciówek i innych tego typu.
Mam studniówkę w tym roku, kupiłam już sukienkę, która jest czerwona. Teraz rozważam dodatki, mam czarne obcasy. Rozważam czy pasowałaby czarno-złota torebka? W ogóle złoto jest dobre do czerwieni? Nie wiem też co z bolerkiem / żakietem.
Heval, wg mnie jak złote dodatki to buty/torebka nude + złota biżuteria, z czernią jakoś mi się nie widzi, ale może to dlatego, że generalnie nie przepadam za połączeniem czerwień-czerń 🙂
Kiedyś tak się łączyło, teraz bezpieczniej chyba ze srebrem niż ze złotym, bo mi czasami mojego dzieciństwa zalatuje. A to dawno temu było. 😉 Z drugiej strony...moda w kółko wraca a teraz to już w ogóle jest jeden wielki misz-masz.
Dzięki 😉 Miałam nadzieję na tą kopertówkę, ale jak nie pasuje to poszukam czegoś innego. Muszę poszukać jakichś fajnych srebrnych dodatków, ale nic mi w oko nie wpadło :<
Heval, ja na swojej studniówce miałam czerwoną sukienkę i srebrne dodatki, ale jakbym mogła wybrać jeszcze raz to wzięłabym złoto. Ale to zależy też, jak bogate są te dodatki, żeby nie wyszło jarmarcznie.