Forum towarzyskie »

MOTOCYKLIŚCI

Z D A Ł A M     💃

Tak po prostu. Poszłam, odwaliłam plac ( górka bez problemów, powiedzieli mi wcześniej jak blokować nogą, by móc wcześniej puścić hamulec i móc się skupić tylko i wyłącznie na sprzęgle) Potem miasto w miarę na luzie. ( dwa razy mi się kierunek przełączył za bardzo, ale potem już bardzo na to uważałam)

No!!!
Tak, że jeszcze z 10 dni i mogę LEGALNIE śmigać moją zgrabniutką Yamahą Virago 750. A mąż straszy, że jeszcze w tym sezonie wsadzi mnie na Yamahę Drag Star 1100, żebym się zdecydowała do zimy, czy zostaje Drag Star dla mnie, czy mamy go sprzedawać (bo on go nie chce, bo mu się za nisko siedzi i bolą go plecy) Już się boję tego potwora. Toć to jak ciężarówka.  😉
gratulacje!!  😅
tunrida, gratuluję!  😅

I nawet nie wiesz jak zazdroszczę  😜
Ja nie zazdroszczę ale też gratuluję 😁
gratuluje ! 😉 widze powiekszaja nam sie szereg koniarzy-motocyklistow (a raczej motocyklistek  😎 )

ja w niedziele zrobilam trase Olsztyn - Gdynia na moim malenstwie 🙂 jechalo sie bardzo fajnie, chociaz w poniedzialek plecki bolaly. no i kupilam nowy kask ! Nolan N62. zupeeeeelnie inny komfort jazdy niz w otwartym 'Tajgerze' :P

a podczas niedzielnego postoju na trasie wsiadlam na nowa maszyne mojego taty - MotoGuzzi Nevada 750. łoboziuuu jakie to ciezkie, jakie wygodne siedzenie 😀 i jak dziwnie sie tym jezdzi. w koncu to kompletnie co innego niz moj malenki naked bike  🤣
Ktoś będzie na zlocie w Długosiodle w ten weekend?
Podejrzewam, że nie, ale zawsze warto spytać.
My z mężem lecimy. Każdy na swoim. zaczynam urlop. yeah    😁 💃

ps. Angeel-trasa Olsztyn-Gdynia to całkiem konkretna trasa. Super.
Rewelacja  😅 gratuluje wszystkim świeżo upieczony.
Ja chwilowo odliczam dni do kursu - niestety w firmie roboty huk, więc chwilowo nie 'plecakuje', a i zakupy szmat odeszły na drugi plan 🙁 czy któraś z Was widziała może jakąś fajną kurtałkę w kolorach beżowych - bo czernie na te upały stanowczo już mi przeszły
Hejka
Melduję, że kurtała MODEKA Virginia jest super, extra, wypas. Właśnie ją kupiłam i jest po pierwsze bardzo wygodna, wiatroszczelna (albo nie jak odepnie się odpowiednią powłokę) i bardzo ładna. Polecam gorąco. A moja stara kurtka Polo FLM stała się kurtką stajenno - jeździecko-crosowo-przeciwdeszczową 🙂 I też super się sprawdza  🤣
misia997, a myślałam, że tylko ja motocyklową POLO na konne przełajówki z przygodami zakładam!
Modeki zazdroszczę 🙂
O jaaaaaa myślałam, że się dziś ugotuję- pojechałam do stołecznego Motoristy  i mierzyłam dobre pół godz przeróżne kurtki i co .... stanie na tej 'paskudnej' Modece Ira, bo wydaje się lepiej wykonana niż Ixon, ma usztywnienie na kręgosłupie i najważniejsze- zasłania dobrze nerki (akurat na tym pubkcie mam zboczenie bo wolałabym nie zstrzymywać się na każdej stacji za pilna potrzebą). w dodatku nie ma żadnych paskudnych kwiatków, różowych dodatków etc. etc. , które mnie generalnie odrzucały na kilometr. Na żywo wygląda zresztą lepiej niż na foto- teraz tylko dylemat w kwestii rozmiaru- ale to ustalę z mądrzejszymi ode mnie (przynajmniej w tej materii 😉)
uffffffffffffffffff ale mierzenie kurtek przy tych upałach nie powiem, że było lekkie 😉
melduje ze trasa sympatycznie i bez problemow 😉
teraz sobie do stajni smigam na moto i wyciskam z niego maksimum mozliwosci  😁 najpierw obwodnica 3miasta wiec sprawdzian predkosci maksymalnej (setke ciezko przekroczyc), a pozniej piaskowa droga. prawie jak Dakar 😉

bjoooork - szczerze ci powiem ze to niekoniecznie zalezy od przykrycia nerek kurtka... ja tez mam dluga kurtke (BF Dessert), moj ojciec jezdzi w skorze i pasie nerkowym, a i tak co ok 70km na trasie sie zatrzymujemy za potrzeba. a ojciec to sobie tez czesto az gazetami oklada brzuch i to i owo zeby nie przewialo.
Angeel to mnie wcale nie pocieszyłaś 🙁
Byłam na pierwszym w moim życiu zlocie jako kierowca. 2 dni imprezy, trzeci dzień na trzeźwienie.  😉
Było ZARĄBIŚCIE.

Tu na tle części motocykli.



Wyjazd na paradę. Ja na środku z warkoczykiem. Na tyle motocykli ile było, naliczyłam w sumie tylko 4 dziewczyny za sterami !! Mało !!



Były różne konkurencje. Między innymi przeciąganie się na linie zaczepionej na bloczku. Świetnie wyglądali kolesie na kolanach przeciągając jeden drugiego.



Jednak większe zainteresowanie wzbudzało współzawodnictwo pań.  😀 Ja po lewej. Wygrałam.  🙂 Ciężko było. Wbijałyśmy się paznokciami w ziemię. Doczyścić ich potem nie mogłam.



I na koniec ja i moja mała Virażka.



Było super. Chcę jeszcze !!



tunrida - super relacja 🙂  i gratuluje wygranej 😀 hihi

ja w piatek sie wybieram na zlot do Tucholi 🙂 moze ktos jeszcze bedzie ?  👀 Alvika ?  👀
Alvika odpada w ten piątek - przerabiam konie na u-boty i piątek jest jedynym terminem pasującym całej 5-osobowej ekipie 🙁  Ale jeszcze wszystko w rekach pogody (taka mała, malutka szansa na odwołanie topienia kabanosów)
To ja mam pytanie (w kwestii motorów jestem póki co kompletnie zielona), już od kilku osób słyszałam, że lepiej najpierw kupić motor i dopiero potem zdawać prawko... prawda to?  😉
umc - to zależy bo jak nie masz prawka a masz moto to raczej będzie cię kusiło by wsiąść i pojeździć nawet bez prawka 😉 jak będziesz mieć prawko i kupisz moto to nie masz problemu z mandatami ewentualnymi za brak prawka 😉
Raczej chodziło mi o to, żeby poćwiczyć gdzieś na pustym placu czy parkingu pod okiem znajomego... Tyle, że wszystkie osoby jeżdżące które znam mają wielgachne motorzyska zdecydowanie nie dla początkujących 🤣
umc- ja najpierw dostałam swój, a dopiero potem poszłam na prawko. Powiem Ci, że moim zdaniem dobrze jest mieć sobie czym poćwiczyć gdzieś na placu, czy nawet na ulicach.  😡 Jeżdżąc na ulicach (kiedy jest mały ruch) oswajałam się z ruchem miejskim. I moim zdaniem dużo mi to dało. W sumie zanim zdałam prawko, to miałam już przejeżdżone swoim motocyklem 300 km i jazda po mieście na prawku to była dosłownie dla mnie formalność.
Oczywiście ryzykuje się jeżdżąc bez prawka. Cóż.  😡

Jedyny minus jest taki, że zupełnie inaczej jeździ się motocyklem swoim, ważącym 2-3 razy więcej niż takim, jakim się uczysz na prawku.
I minus jest taki, że kiedy pojeździłam dużą maszyną, to potem nie umiałam się odnaleźć na tym maluchu "L" na placu. Zupełnie inaczej się siedzi, gdzie indziej jest środek ciężkości, inny ster, inaczej skręca, no.... wszystko inaczej.
A przed samym egzaminem ( tak ze 2 tyg przed) instruktor wręcz mi zabronił jeździć na swoim.

Poza tym....zanim się kupi motocykl dla siebie warto wsiąść na różne maszyny i zobaczyć która nam najbardziej pasuje. Choć podejrzewam, że na początku, kiedy jeszcze nie mamy doświadczenia, to i tak przy wyborze maszyny opieramy się na poradach taty, chłopaka, męża.
Ja wczoraj wrocilam ze zlotu z Tucholi - jak zawsze super zabawa 🙂
przez 3 dni przejechalam 555,5 km 😀 z tego tylko wczoraj - 310. w taka pogode to istna masakra  😵
w pewnym momencie juz naprawde sie zagotowalam w kurtce, zatrzymalam sie, zdjelam ja i jechalam w krotkim rekawku...
wiem, glupota. sama klne na wariatow w krotkich rekawkach i spodenkach na moto, ale przy 34 stopniach po prostu inaczej sie nie dalo...
Angeel - my tak samo w krótkich rekawkach bo masakra płynie się w kurtce .. ;/
Ja zaś zaliczyłam trasę kilkudniową przez Biebrzański Park Narodowy, poprzez dolinę Rospudy, suwalszczyznę, aż pod granicę z Rosją. A potem błądzenie po mazurach.
Było naprawdę świetnie.
Masa przygód, masa przeżyć i doświadczeń motocyklowych.
(gdyby nie choroba koszatniczki pojechałabym jeszcze na kilka dni)

Nie umiem jeździć na krótki rękaw. (mąż jeździ na krótki, ja nie) Mam wtedy takie wrażenie, jakbym majtek na sobie nie miała.  😉 Musze mieć kurtkę. Ale na te upały skóry nie zakładam, tylko La Silvę Pikeura. Jest świetna na motocykl podczas jazdy. Tyle, że przy każdym postoju natychmiast ją ściągam, bo się jednak gotuję.
Oj dziewczyny zazdroszczę potwornie !! :nunchaku:

Ja dopiero jutro na pierwsze zajęcia kursu i choroba .... obawiam się, że umrę z nudów - instruktor, z którym miałam okazję rozmawiać, dobitnie poinformował mnie, że nie ma mowy o zwalanianiu z teorii i każda nieobecność musi być usprawiedliwiona (już teraz wiem jak czują się moim studenci z dziennych  :wysmiewacz22🙂 . Jak przeżyję naukę o 'pierwszeństwie nadjeżdżającego z prawej na skrzyżowaniu równorzędnym' to normalnie zaczne do siebie mówić vel. mistrzyni zen....

A potem :allcoholic: i 😵
O nieeee, myslalam ze jesli np mam prawko B to bedzie jakas 'ulga' jesli chodzi o chodzenie na teorie ... Kurcze to mi burzy koncepcje.
Dziewczyny które maja juz prawko, ile Wam zajeło mniej wiecej zrobienie calego kursu? Zastanawiam sie czy zdaze do poczatku wrzesnia, ciezko to widze..
evson - ja zaczynalam w polowie lipca, a egzamin mialam chyba w polowie pazdziernika. wiec 3 miesiace 😉 ja robilam specjalnie raczem na A i B zeby sie obylo na jednym kursie 😀 a na teorie na szczescie nie cisneli ze trzeba chodzic wiec byl luz 😉

tunrida - jak wsiadalam na krotkim rekawie to sie czulam mega dziwnie i sie balam. bo jakbym sie w takim "stroju" wywalila to chyba nie byloby co zbierac... ale po 100 km bylo juz spoko :P
Ja miałam B i kiedy poszłam się zapisywać na kurs A od razu powiedziałam, że "nie będę chodzić na teorię".
Pan odpowiedział po prostu-"Ok" i od razu wyznaczył mi instruktora, który miał ze mną wyjeździć 20 godzin.
Jeślibym wyjeździła te 20 godzin w 2 tygodnie, to mogłabym iść zdawać egzamin już po tym czasie. Naprawdę. Wszystko zależało ode mnie.

Jedyne co chciał właściciel szkółki, to, żebym zdała u niego kilka razy testy, zanim mnie puści z zaświadczeniem o ukończonym kursie na egzamin.

Angeel- podejrzewam, że również bym się oswoiła z tym rękawkiem, ale nie chcę. Słyszałam o lasce która się wypieprzyła właśnie w rękawku ( facet jej wyjechał z bocznej i oboje jechali w sumie wolno) i skórę zdarła sobie tak, że na łokciu wystawała kość. I tak sobie pomyślałam, że po takim zdarciu skóry, to niezła blizna musi być. I jakoś nie mogę się przemóc, by wsiąść w rękawku.  😉
tunrida - zapewne wiele jest niestety takich wypadkow. zdaje sobie z tego sprawe, dlatego jestem wielka przeciwniczka jazdy w takim stroju. zalozylam kurtke w niedziele na trase, ale jak sie ciagnelam 40-50 km/h bo byly roboty drogowe i bladzilam w okolicach Łeby to mialam naprawde dosc wiec zdjelam kurtke.
Własnie niech te upały sie juz skonczą bo

zapisałam sie na prawko!!!  😍
dajcie spokój, ale jestem podjarana!
I na szczescie nie musze chodzic na teorie 🙂
choc pare razy sie przejde, na wazniejsze tematy
Kurde czyli tylko ja się 'zleszczyłam' i wybrałam szkołę bez ulg w teorii 🙁
trudno... na szczęście mam kilka fajnych książek do przeczytania więc czas nie będzie zmarnotrawiony.
Powiem Ci, ze ja sama bylam w szoku, myslalam ze normalnie CAŁĄ teorię mam odwalić.
A to nawet nie instr, tylko babka w biurze powiedziala "a jak z teorią?" stwierdziła ze nie musze chodzic, ale ja dla własnego spokoju pojde na te wazniejsze tematy, ogolnie przypomne sobie zasady bo autem zadko jezdze.
Poza tym wlasciciel/instruktor który prowadzi teorie jajcarz nieziemski wiec raczej to rozrywka będzie  🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się