Aaaaaa! Nadal w to nie wierzę, ale zdałam za pierwszym razem! Nie stresowałam się AŻ tak jak to wszyscy opowiadają. Trochę naplątałam, ale egzaminator spokojny, opanowany, sympatyczny, pomocny... Och i ach! Wspaniały gość! Niejeden by mnie nie raz oblał 😉 Zwłaszcza, jak się zabierałam do sprawdzania poziomu oleju w silniku przy zapalonym silniku 😂
Ufff... Ale co się namęczyłam przed i nasłuchałam, to moje. W końcu mam to za sobą i jestem okropnie szczęśliwa! 😅
Gratulacje!! 🏇 Zazdroszczę Ci i chyba faktycznie trafiłaś na niesamowicie wyrozumiałego egzaminatora. Ja nasłuchalam się takich opowieści, że skóra cierpnie 🙄
Wiorek i Maddie - gratulacje :kwiatek: jak super, że macie to już wszystko za sobą 🙂
Maddie- zdaję w Kłodzku (woj. dolnośląskie)- nieduża to mieścina, po za tym teraz, w sezonie zimowym mniej ludzi podchodzi do egzaminu, więc na termin czeka się do 2 tyg. max.
Ja trzymam się stwierdzenia, że najlepsi kierowcy zdają za 2 razem 😎. Więc teraz musowo zdać 😁. Dzisiaj miałam 2 dodatkowe godziny z innym instruktorem i usłyszałam, że jest na prawdę bardzo dobrze i że mój instruktor dobrze mnie wyszkolił. No i zdziwiony, że wcześniej nie jeździłam wgl 😁
Mistral to u nas zaś w lecie się czekało miesiąc na termin, teraz w zimie się czeka 2 miesiące 🤔 To jest jakaś masakra, co się w tych ośrodkach niektórych dzieje.
breakawayy, WTF?! 🤔 To są jakieś odległości od śniegu na wąskich uliczkach? Ja bym na Twoim miejscu zaczęła szperać w przepisach i kombinowała czy się nie da odwołać...
Ale co z tego, jak i tak kolejny egzamin muszę zaliczyć, tak czy tak... Powiedział, że ten śnieg jest twardy, ubity, że może być w nim kamień (na pewno jest przecież...) i że uszkodziłabym samochód... Ale nawiasem, chyba za 1 błąd nie powinien oblewać? Jeżeli zrobiłabym coś podobnego 2 raz, to wtedy się zgodzę, ale o tak? Wyraźnie chciał mnie oblać, dodał na koniec, że widać, że mam pojęcie o jeździe...
No raczej nie powinien cię oblać za coś tak idiotycznego. Swoją drogą mnie oblał za to, że nie odwrociłam głowy patrząc w lusterko przy zmianie pasa ruchu. Prawda jest taka, że jak chcą oblac to i tak to zrobią. No i faktycznie dopiero za popełnieniem drugi raz tego samego błędu oblewają, wyjatkiem jest wyjazd za linię zatrzymania przed światłami, stopem (nawet najechanie na tą linię to już oblew), wymuszenie pierwszeństwa i próba wjazdu na skrzyżowanie na czerwonym.
No i pół drogi darł się na mnie, że jechałam wolno za jakimś pojazdem, zamiast wyprzedzić. Także zestresować mnie chciał, nie udało mu się, to mnie wpierdzielił w najmniej odśnieżone osiedle po którym jeździłam w Lublinie i proszę, po kłopocie - oblane na głupocie 😎 (ale mi się zrymowało :hihi🙂
break- pytasz, co z tego,skoro i tak musisz zdawac od nowa. Moj instruktor mowil mi, ze zawsze! kiedy bede pewna, ze obleje mnie nieslusznie i ze nie m racji, podstaw itp zeby mnie oblac to mam skladac odwolanie. Bo fakt, bede musiala zdawac drugi raz (ale za darmo:P) ale wlasnie kazdy tak mowi a prawda jest taka, ze prowadzi to do stanu, w ktorym egzaminatorzy czuja sie zwyczajnie bezkarni. Bo i tak nikt ptzeciez nie zlozy odwolania. Takze zastanow sie🙂
Też nie wiem, u nas chodzą takie plotki😀 A wiadomo, że biedny, zestresowany zdający w takiej sytuacji, jak się nasłucha opowiadań to kaplica. Ale też jestem zdania, ze warto próbować starać się o odwołanie. Bo oblanie z takiego powodu, jak jechanie zbyt blisko śniegu to żenada. A jakby śnieg sypał i leżał na drodze to oblałby za wpadnięcie w poślizg? Na takiej zasadzie to było. Word pieniędzy nie ma i kombinuje jak może.
dokladnie. Duzo, z tego co wiemy o wordzie oparte jest na plotkach. Ile sie nasluchalam o chamskich instruktorach? A w swojej karierze 5 egzaminow trafilam akurat na samych fajnych. Trzeba probowac, nie dac sie zastraszyc no😀
Żebyście wiedziały, że kombinują jak mogą. I teraz mam na własnym przykładzie potwierdzenie tego, że nie bezpodstawnie Lublin ma niską zdawalność... Mój tata mówił, że jak stał i patrzył, to nikt nie zdał - co chwilę wracał egzaminator 🙄 W sumie mogłam się kłócić, że chciałam zmieścić się na swoim pasie, że skąd mam wiedzieć, czy śnieg jest ubity czy nie, czy coś jeszcze innego... Ale wcześniej już się na mnie darł, teraz bym miała dopiero raban... No i generalnie chciałam jak najszybciej wysiąść z tego samochodu po prostu...
Ja cie doskonale rozumiem. Tak to niestety jest, a egzaminatorzy czują się coraz bardziej bezkarni. Co ten stres robi z człowiekiem... Ja na moim 4 egzaminie się wykłócałam, w samochodzie na środku drogi😀 Byłam już mądrzejsza / odważniejsza.
Ja teraz też już z większą swobodą podeszłam do tego drugiego egzaminu. Na początku egzaminator wydał się w porządku, ale potem miałam złe przeczucia... No i wyszło. U pierwszego trafiłam na dobry humor i strasznie żałuję tej głupoty. No i za tydzień próbuję kolejny raz, zobaczymy...
Dzięki :kwiatek: bo normalnie aż mnie nosi... 2 instruktorów mówiło mi, że bardzo dobrze jeżdżę, brat z którym raz wsiadłam był zdziwiony że tak dobrze sobie radzę... A gorsze sieroty zdają za 1 razem, może po prostu 'wytresowane' pod egzamin?
haha, dokladnie, najwazniejsza rade, jaka dal mi wujek-egzaminator przed zdawaniem to "najwazniejsze to sie usmiechac i byc pewnym siebie, a przynajmniej na takiego wygladac" 😉 gdyby moj egzaminator chcial, to by mnie oblal, bo popelnilam kilka malych grzeszkow, ale mysle, ze poskutkowalo robienie dobrej miny do zlej a raczej bardzo stresujacej gry 😎