Egzamin mam ustalony na pewien piękny grudniowy dzień 😉 Przepraszam, ale dla zasady nie powiem na kiedy mam ustalony 😉 Pochwalę się jak już zdam 😁 (Podobno pozytywne nastawienie jest metodą osiągnięcia sukcesu)
Aktualnie jeżdżę, instruktor mnie wkurza 😁 Aby się od niego uwolnić MUSZĘ zdać za pierwszym razem.
A więc...oblałam i to jeszcze na placu. Na rzeczy, z którą nie miałam dotychczas problemów. Chyba stres mnie zżarł, bo za szybko weszłam w łuk, nie zdążyłam wyhamować i przewróciłam pachołek 🙁 Taka jestem zła na siebie, tym bardziej, że egzaminatora miałam przesympatycznego... Poprawka- 30.11
Ja chyba mam aktualnie ten środkowokursowy dołek. Jak za pierwszym razem zrobiłam łuk bez problemów parę razy, tak teraz nie może mi wyjśc normalnie. 🙁
Dzięki Kaarina za pocieszenie 😉 Podświadomie czułam porażkę, ale nie sądziłam, że dam d*py już na samym początku i to na manewrze, z którym sobie dobrze radziłam, co najbardziej boli. Byłabym mniej rozczarowana, gdybym zrobiła błąd w czynności, która mi najgorzej szła np. parkowanie tyłem. 😉 Też mam nadzieję, że następnym razem mi się uda to wszystko pozaliczać, tym bardziej, że stresy ostatnich dni (nie tylko egzamin) zdążyłam już odchorować 🙁 Do niektórych spraw niestety podchodzę bardzo emocjonalnie i to mnie też gubi. Co prawda nie jestem zwolenniczką faszerowania się uspokajaczami, ale następnym razem jednak wypróbuję sobie jakieś łagodne środki, chociażby po to, aby przespać noc przed egzaminem (tamta niestety nieprzespana).
Gott, a ja mam dość tego prawka. W kółko mam jazdy odwołane i parkować się ostatnio nauczyłam "we własnym zakresie". 🤔wirek: Przed samym egzaminem [gdy do niego w końcu dojdę...] zeżrę chyba całe opakowanie magnezu na razi.
Mistral, Nie martw się, następnym razem na pewno zdasz🙂 Pech chodzi po ludziach, niestety 🙁
Nirv, Taak. Na pewno działa uspokajająco, szczególnie jeśli ktoś - tak jak ja - wypija hektolitry kawy i później się zastanawia dlaczego mu prawa powieka drży 😉 już nie mówiąc o tym, że bywałam ostatnio kłębkiem nerwów. Od jakiegoś czasu wcinam magnez w tabletkach [i chyba zacznę go jeść jeszcze więcej.... 😵 ] i jest ogólnie spoko, czuję, że to to działa.[ a nawet jeśli to efekt placebo, to mogę taki efekt mieć, bardzo chętnie 😉] No i ograniczyłam kawę 😕
chce spróbować jeszcze raz, albo dwa tu, jak coś to się przeniosę... zobaczymy. raz miałam france, drugi raz się zestresowałam i zrobiłam głupią głupotkę, a teraz to co zrobiłam na łuku to szacun ludzie... 😵
Paulinka za późno 😉 z resztą i tak mam dzisiaj korki, więc nie miałabym jak... Z resztą, mi akurat taka przerwa nie przeszkadza, bo często miałam jazdy z taką przerwą i było ok, a nawet lepiej mi się jeździło, niż dzień po dniu 😉 to już jutro... umrę tam na zawał! 😵
I jak tam dziewczyny, pozdawałyście?🙂 Ja dzisiaj miałam pierwsze podejście (teoria + praktyka) i zdałam! Masakra, tak się cieszę... Ale jednocześnie - padam ze zmęczenia i z nerwów, bo strasznie dużo stresu to wszystko kosztuje 🤔 3mam za Was kciuki! Powodzenia! 😅 😅
Ja oblałam niestety 🤔 a bardzo żałuję, bo bym zdała... teorię zdałam, plac bez problemu, wyjechałam na miasto i w ogóle się nie stresowałam. Zrobiłam mega głupotę, bo dostałam polecenie skrętu w prawo, myślałam że chodzi o skrzyżowanie, a wczesniej była ślepa uliczka... W ostatniej chwili się zorientowałam, zamotałam się i z tego wszystkiego prawie przygrzmociłam w samochód wyjeżdżający z tej uliczki... 🤔 A szkoda, bo egzaminator bardzo w porządku i podobno całkiem długo mnie nie było, a co chwila samochodami wracali egzaminatorzy (1 osoba podobno tylko zdała w tym czasie).
wiorek, nie stresować się! Ja zdałam jak chciałam już iść do domu, bo mama pierogi ruskie zrobiła. Więc myślałam głownie o tych pierogach, a nie o tym, że zdaję egzamin.