Są różne sytuacje i niekoniecznie niska cena może oznaczać, że koń jest chory albo do niczego się nie nadaje. Ale jeżeli cena stanowi roczne utrzymanie konia, to nie wiem, kto chciałby dokładać za pozostałe 4 lata jego utrzymania, tym bardziej, że nie mógł na nim jeździć bo to młody koń. Ta na marginesie to co się dzieje na rynku, to coś strasznego. Nie mogę uwierzyć w te ceny. Jak to możliwe, że koń, którego wyhodowanie kosztuje 15 000 zł i ogrom pracy kosztuje 5000 zł?
Stadniny mogą sobie wyprzedawać konie za 1500 zł bo są utrzymywane z państwowych pieniędzy. Ale generalnie jest to nielogiczne, żeby koń kosztował 1500 zł. Zresztą jakość i zdrowie tych koni po 1500 zł pozostawia dużo do życzenia.
Byłam w Iwnie ze dwa lata temu i pani zootechnik mówiła, że ona woli czasem sprzedać kobyły praktykantkom za 1000zł, niż np. do Arabii Saudyjskiej. Ponoć po sezonie można tam kupić bardzo fajne klacze matki za śmieszne pieniądze. Wyobraziłam sobie sytuację, jak każdy praktykant w ostatni dzień wychodzi ze swoim koniem na uwiązie 😂
Moi przyjaciele, na jesieni zeszłego roku, kupili młodego, ogiera folbluta z toru za 2,5 tys. Koń szczegółowo przebadany przez weta z zewnątrz, teraz już po kastracji (juz w nowym miejscu) i wszystko jest ok. Jest piękny, zdrowy koń, spełniajacy oczekiwania właściciela (koń w przydomowej stajni, jazda w terenie przede wszystkim).
Różnie to bywa. Kilka lat temu znajomy kupił z państwowej stadniny 4 przepiękne młode klacze rasy pełnej krwi: jedna padła w trakcie pierwszego terenu, druga jak jechała do ogiera rozwaliła się w przyczepie, trzecia była tak trudna pod siodłem, że została na źrebaki ale też już nie żyje, została tylko jedna i ta cieszy się żelaznym zdrowiem i ma bardzo dobry charakter. Razem były kupione za 5 000 zł. Być może to jeden przypadek albo konie nie były we właściwych rękach. Jednak najprawdopodobniej były sprzedane za taka cenę w pęczku właśnie z powodu problemów ze zdrowie, charakterem itd. Gratuluję tym, którym udało się kupić zdrowego folbluta za 1500 zł. Jeżeli macie informacje, gdzie można kupić to poproszę, bo koleżanka szuka 😉.
Ja kupując konia zdecydowałam się na folbluta właśnie dlatego, że folblut w interesującym mnie wieku, z umiejętnościami których oczekiwałam, zdrowiem i charakterem był ponad połowę tańszy niż proponowane mi półkrewki z tymi samymi zaletami. 😉 Powód niskiej ceny : brak zainteresowanych kupnem. Bo folblut. A że spokojny w obsłudze, odważny i zrównoważony w terenie, porządnie ujeżdżony, umie i lubi skakać to okazywało się mało istotne.
janka; jest dokładnie jak piszesz; ja też uwielbiam folbluty i też dziwię się, że nikt nie chce kupować tych koni; z drugiej strony teraz naprawdę ciężko sprzedać jakiegokolwiek konia 😕 halo: koleżanka chętnie kupi jesienią 😉
janka, ja też miałam folbluta, lubiłam go, cieszyłam się posiadaniem takiego fajnego jegomościa... ale jak bym miała kupowac drugiego konia, to wybrałabym inną rasę 😉 Nie dlatego, że mam uprzedzenia, ale bardziej dlatego, że bardziej wygodna się zrobiłam.
ikarina: a co było nie pasowało Tobie w tym koniku? Ja nie widzę jakiejś szczególnej różnicy no chyba, że na korzyść folblutów.... Nie mówię o sporcie tylko o jeździe dla przyjemności 😉
ontario2004, zawsze zazdrosciłam dziewczynom ze stajni, które mają coby, że u nich to wystarczy tylko konia na łąkę puścic, czy to w mróz, czy upał i parę razy przed jazdą szczotką przejechac i już - na tym się kończą ich troski. Nawet jak ich konie gdzieś wlazły, noga gdzieś im wpadła, to nic się nie działo. Tymczasem ja non-stop zmartwiona - czy nie za zimno, czy nie za ciepło, czy mu smutno, czy za wesoło, czy jemu podoba się to, a tamto, czy nie ma dziury nigdzie, czy coś za bardzo nie wystaje i nie kaleczy, czy coś go może przestraszyc, niepokoic, czy nie za dużo/za mało, czy mu się derka/boks/słoma podoba, czy przypadkiem nie jestem za surowa/uległa, czy dobrze zareaguje na krem/paszę/szampon... no, non stop jakieś zmartwienia, zagwozdki 🤣
Ikarina: fakt, że folbluty są bardziej delikatne i trzeba na nie uważać ale czy można porównać galop w terenie na folblucie z galopem na cobie? Dla mnie nie ma porównania 😉
Pewnie, że nie 😀 Ale za to w czasie tego galopu na folblucie, zamiast się cieszyc z wiatru we włosach, martwię się, czy mu się właśnie noga nie łamie 😂
ikarina, już nie przesadzaj 😀 Ja się martwię (jak dzisiaj, koń po dwóch dniach niemal w boksie), że jak uskoczy, to ja zostanę a błyskawica pójdzie w długą 🤣 Szybkie to w reakcjach. A księżniczki na ziarnku grochu to one są 🤔wirek: Tyle, że twarde niesamowicie - wylizują się z nieprawdopodobnych akcji bez śladu. Ale np. o silnych repelentach to mogę sobie zapomnieć 🙁 jak nie chcę, żeby z konia skóra oblazła 🙁 Itd.
ontario2004, zawsze zazdrosciłam dziewczynom ze stajni, które mają coby, że u nich to wystarczy tylko konia na łąkę puścic, czy to w mróz, czy upał i parę razy przed jazdą szczotką przejechac i już - na tym się kończą ich troski. Nawet jak ich konie gdzieś wlazły, noga gdzieś im wpadła, to nic się nie działo. Tymczasem ja non-stop zmartwiona - czy nie za zimno, czy nie za ciepło, czy mu smutno, czy za wesoło, czy jemu podoba się to, a tamto, czy nie ma dziury nigdzie, czy coś za bardzo nie wystaje i nie kaleczy, czy coś go może przestraszyc, niepokoic, czy nie za dużo/za mało, czy mu się derka/boks/słoma podoba, czy przypadkiem nie jestem za surowa/uległa, czy dobrze zareaguje na krem/paszę/szampon... no, non stop jakieś zmartwienia, zagwozdki 🤣
Ikarina, OT, ale... ja nie mam folbluta, ale moje ciągi myślowe wyglądają identycznie :P kurde, jakiś może lewy paszport i palenie ma 😉
Co do niskich cen koni. Ja kupiłam 3 latka za3tys. zdrowego jak ryba, pięknie chodzącego. Teraz koleżanka od tego samego gościa kupiła za 2 tysiące pięknego ogiera 3 letniego, walijczyka, o pięknej budowie i całkowicie zdrowy. Wiele koni od niego idzie tak tanio. Czemu? Bo hoduje pełno koni, wiele z nich jest na prawdę urorodziwych nadających się do sportu, albo po prostu jako koń życia, czy jazdy rekreacyjnej. brak chętnych.
Co do niskich cen koni. Ja kupiłam 3 latka za3tys. zdrowego jak ryba, pięknie chłodzącego, lecz bez mięśni i w sumie taki trochę chudzielca. [...]
Sory, ale nie mogłam się powstrzymać 😁
Moim zdaniem ceny koni poleciały ostatnio ostro w dół.. 8 latki "z potencjałem, ale brak czasu zrobił swoje" za 3-4 tysiące.. No ludzie.. Albo grupy z ogłoszeniami, gdzie ludzie się burzą, że ktoś chce za roczniaka ponad 2000, a to przecież drożyzna i taki konik za kilkaset zł powinien być wystawiony.. 😵
Fokusowa wybacz, ale go nie widziałaś jak się rusza. Może nie jest świetnym koniem, ale chodzi jak moje prywatne marzenie, szczególnie, za za taką cenę. Dużo koni znajdzie się za cenę mięsa, po prostu ludzie pilnie chcą sprzedać, a coraz mniej chętnych.
Edit: kurde, mój telefon i jego słownik. Sorry, nie doczytałam.
Mam po prostu mały wyświetlacz i małą klawiaturę na telefonie. Wiesz, Ty się możesz cieszyć, bo jesteś w domu, ja w internacie nie mam takich luksusów jak internet na laptopie 😂 Co do kupna konia, to po ile mniej więcej stoją takie starsze już szetlandy? Jestem w nich po uszy zakochana i chętnie bym sobie kupiła takiego towarzysza do spacerów po lesie w ręku.