Ja mam pytanie czy jest jakiś punkt w kodeksie cywilnym, mówiący o zwrocie kosztów zakupu konia, w przypadku wykrycia wad wrodzonych, tj. niedopełnienia przez sprzedającego umowy, mówiącej o sprzedawaniu konia zdrowego?
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA z dnia 7 października 1966 r. w sprawie odpowiedzialności sprzedawców za wady główne niektórych gatunków zwierząt.
Na podstawie art. 570, art. 571 § 1 i art. 572 Kodeksu cywilnego (Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93) zarządza się, co następuje:
§ 1. 1. Przepisy Kodeksu cywilnego o rękojmi za wady fizyczne stosuje się ze zmianami wskazanymi w art. 571 i 572 Kodeksu do sprzedaży koni, owiec i norek.
2. Wadami głównymi są:
1) u koni:
a) łykawość,
b) dychawica świszcząca,
c) wartogłowienie (przewlekłe schorzenie mózgowia lub opon mózgowych z obniżeniem świadomości zwierzęcia),
d) przewlekłe schorzenie wewnętrznych części oka powstałe na tle nieurazowym,
§ 2. 1. Sprzedawca zwierzęcia odpowiedzialny jest za wady główne, jeżeli wyjdą one na jaw przed upływem:
1) 15 dni od dnia wydania zwierzęcia - przy łykawości, dychawicy świszczącej i wartogłowieniu u koni i przy świerzbie u owiec,
2) 30 dni od dnia wydania zwierzęcia - przy przewlekłym schorzeniu wewnętrznych części oka powstałym na tle nieurazowym u koni oraz przy gruźlicy u norek.
§ 2.2. Termin do zawiadomienia sprzedawcy o wadzie głównej, warunkujący zachowanie uprawnień z tytułu rękojmi, wynosi 7 dni, licząc od końca terminu rękojmi przewidzianego w ust. 1.
§ 3. 1. Przy wszystkich wadach głównych, z wyjątkiem łykawości u koni, uprawnienia z tytułu rękojmi wygasają, jeżeli kupujący w terminie rękojmi nie zgłosił chorego zwierzęcia do zbadania przez państwowy zakład leczniczy dla zwierząt lub klinikę wydziału weterynaryjnego wyższej szkoły rolniczej.
2. Uprawnienia z tytułu rękojmi za wady główne u owiec wygasają również, jeżeli kupujący nie zawiadomi organu państwowego właściwego do przyjmowania zgłoszeń chorób zaraźliwych zwierząt o wystąpieniu świerzbu owiec. Zawiadomienie to powinno być dokonane w ciągu 24 godzin, licząc od chwili ujawnienia się wady.
Ela pe, coś ty z średniowieczem wyjechała hahahahhaha Każdy może oddać konia do 14 dni bez podania przyczyny (ustawa UE), a do roku jeśli stwierdzi się wade ukrytą, oczywiście trzeba to udowodniić wszelkie koszty związane z transportem i utrzymaniem konia ponosi kupujący do czasu zerwania umowy A co do zwrotu kasiory za konia to może być inna jeszcze dłuższa droga która nie gwarantuje zwrotu kasy Dlatego jak się coś kupuje warto dobrze zapoznać się z towarem i przedstawić siebie jako odpowiedzialną osobe co wie co robi a nie zawracać głowy sprzedającemu
[quote author=Skaner-A link=topic=1647.msg1900240#msg1900240 date=1381917679] Ela pe, coś ty z średniowieczem wyjechała hahahahhaha Każdy może oddać konia do 14 dni bez podania przyczyny (ustawa UE), a do roku jeśli stwierdzi się wade ukrytą, oczywiście trzeba to udowodniić wszelkie koszty związane z transportem i utrzymaniem konia ponosi kupujący do czasu zerwania umowy A co do zwrotu kasiory za konia to może być inna jeszcze dłuższa droga która nie gwarantuje zwrotu kasy Dlatego jak się coś kupuje warto dobrze zapoznać się z towarem i przedstawić siebie jako odpowiedzialną osobe co wie co robi a nie zawracać głowy sprzedającemu
[/quote]
Podaj konkretne przepisy prawne
Nie słyszałam by ww. Rozporządzenie przestało obowiązywać. Hahahaha. Amen.
Nie ma takich przykładów bo każdy kto ma trochę rozumu to nie będzie walczył z wiatrakami i się ośmieszał, myślisz że ustawa z lat 60 jest obowiązująca jak ta o której ja pisze była aktualizowana w czerwcu 2013 roku ?
[quote author=Skaner-A link=topic=1647.msg1900257#msg1900257 date=1381918293] Nie ma takich przykładów bo każdy kto ma trochę rozumu to nie będzie walczył z wiatrakami i się ośmieszał, myślisz że ustawa z lat 60 jest obowiązująca jak ta o której ja pisze była aktualizowana w czerwcu 2013 roku ?
[/quote]
Nie wiem o której ustawie piszesz - podaj jej konkretną nazwę.
Owszem, jak najbardziej obowiązujące jest w/w ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA z dnia 7 października 1966 r. w sprawie odpowiedzialności sprzedawców za wady główne niektórych gatunków zwierząt.
[quote author=Skaner-A link=topic=1647.msg1900280#msg1900280 date=1381918986] poszukaj sobie świeższych informacji dobra nie widzę sensu dalszej dyskusji pozdrawiam
[quote author=Skaner-A link=topic=1647.msg1900240#msg1900240 date=1381917679] Ela pe, coś ty z średniowieczem wyjechała hahahahhaha Każdy może oddać konia do 14 dni bez podania przyczyny (ustawa UE), a do roku jeśli stwierdzi się wade ukrytą, oczywiście trzeba to udowodniić [/quote]
Bzdura totalna. Bez dobrowolnej zgody sprzedawcy nie można zwrócić pełnowartościowego towaru zakupionego bezpośrednio "ot tak". 14 dni dotyczy zakupów no-line (a kto tak konia kupuje??) http://www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=709 Rok na zwrot z uwagi an wadę urkutą? Kolejna bzdura w przypadku "handlu żywym towarem" Sprzedaję konia. U nowego właściciela choruje i nie jest leczony. Po niespełna roku rozwija się COPD - i co - mam go brać z powrotem i oddać kasę, bo ktos zaniedbał? bzdura...
Gaga sprzedający ma obowiązek przyjąć konia bez żadnych dyskusji do 14 dni jeśli zgodzi się z stanem że koń wrócił taki jaki został sprzedany a co do kasy to inny problem i tak jak piszesz nikt nie udowodni że koń był z wadą czy też nie , nikt też nie udowodni sprzedającemu że wiedział o wadzie i dlatego pisze po raz kolejny że nie ma szans na oddawanie koni bo to tylko zależy od dobrej woli sprzedającego
Szanowny Skanerze po pierwsze po raz kolejny porponuję zapoznać się z regulaminem forum i edytować posty
Po drugie aktualnie obowiązujące przepisy, czyli Ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego oraz Ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny ani słowem nie wspominają o możliwości zwrotu towaru zakupionego stacjonarnie. Zgodnie z przepisami towar taki możemy tylko i wyłącznie reklamować, a zwrócić w ciągu 10 dni możemy jedynie towar zakupiony na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa (np.pokazy).
Witam Otóż jak to jest z kupnem konia? Omówię i zapytam. 1. Mieszkam na Mazowszu, wiele ofert sprzedaży jest z południa. Jak załatwić weterynarza, aby sprawdził on stan konia, którego chcę zakupić? Powinien być on z mojego miasta, czy ta, gdzie znajduje się koń, a może weterynarz jest tutaj niepotrzebny? 2. Jazda próbna Skoro miejscowość jest oddalona około 400 km to jak przebywać z koniem i oczywiście parę razy go pojeździć(nie pozna się konia przecież od razu), tak dla wszelkiej pewności, jak to załatwić? Nocleg czy jazda 3 godziny na koniu lub kilka jazd dziennie- raz w terenie a kolejny na ujeżdżalni? 3. Specjalizacja konia Jeśli koń jest nauczony skakać, to lepiej teraz zobaczyć jak skacze? Np. ustawić mu korytarz i zobaczyć go w skoku, a może zrobić sobie trening skokowy? Chyba, że obie wskazane? Nie posiadam konia, ani nigdy nie dowiadywałem się o sprawach kupna, dlatego proszę was o pomoc. Czy moglibyście wyjaśnić mi rzeczy na temat tych 3 punktów? Bardzo by mi to pomogło, dziękuję bardzo uśmiech
1. Weterynarz potrzebny, najlepiej zaufany ... jeśli koń daleko - warto podpytać okolicznych forumowiczów o dobrego weta 2. 3 godziny jazdy to żadna frajda i dla konia i dla jeźdźca. Warto wsiąść kilka razy. Jak to załatwić, skoro koń 400 km dalej - ciężko powiedzieć... Można pojechać np 2 weekendy z rzędu, ale to koszt... 3. Jeśli koń skacze a jeździec chce skakać - podczas jazdy warto sprawdzić jak to wygląda. Nie trzeba do tego od razu całego treningu skokowego - skoczyć pojedyncze przeszkody i jakąś kombinację - to powinno dać pogląd na umiejętności konia
Dodam, że konia zawsze warto kupować w asyście osoby, która ma o tym pojęcie.
Czy orientuje się Pani, jak drogo może kosztować taka usługa? I czy istnieje cień szansy iż "stajenny weterynarz" zabierze mniej, niż zwykle jest to brane? A na miejscu- jak to załatwić? 🙂
Zależy od zakresu badań. Pełen TUV to już koszt nawet 2 000 zł, częściowy kilkaset. Stajenny weterynarz - lepiej nie. Z całym szacunkiem do lek wetów, - lepiej wziąć niezależnego. Na miejscu - po pierwsze dogadać się z właścicielem, że będą robione badania. Znaleźć weta - jak pisałam - można zapytać na forum o poleconego z okolicy. Umówić się i dogadać zakres badań. I tyle. Warto jednak najpierw zobaczyć i sprawdzić konia pod siodłem. Może się bowiem okazać, że koń nie pasuje - a za badania już się zapłaciło.
Bartekl1, gdybym dziś kupowała konia 1) wywiad na forum lub wśród znajomych koniarzy czy znają i co wiedzą o nim 2) wyjazd jak dla mnie wystarczy obejrzenie konia w ruchu, wyczyszczenie, sprawdzenie jak się zachowuje w obsłudze, osiodłanie, jazda 30min zupełnie mi wystarczy. 3) jeśli wszystko przemawia "za" biorę swojego weta lub weta poleconego z rejonu konia i robię przegląd.
Bartekl1 lekarz koniecznie! Jeśli koń jest daleko, najbezpieczniej będzie wziąć weta ze swojego regionu, bo nigdy nie wiadomo, czy tamtejszy nie jest z koniem jakoś powiązany (i np nie sfałszuje zdjęć, różne rzeczy się dzieją...). A branie lekarza, którego poleca sprzedający to już w ogóle szczyt głupoty. Najlepiej zapłacić więcej za dojazd, ale mieć pewność, że weterynarz jest obiektywny i szczery.
Ja przy kupnie swojego właśnie tak zrobiłam. Ja spod Warszawy, koń spod Wrocławia - dystans około 350 km. Generalnie wyprawa na cały dzień, w dodatku wtedy była to zima. Wet również z Warszawy, dojechał bez problemu i nawet jakichś kosmicznych pieniędzy za to sobie nie doliczył. 😉 Z kolei znam przypadki, że ten sam lekarz odmawiał badania koni ze znajomych stajni. Co moim zdaniem tylko dobrze o nim świadczy. 🙂
Prawda jest taka, że na badania nie ma co żałować. Niczego to nie gwarantuje, ale z drugiej strony - nie ma się co pakować w konia, o którym na samym wstępie wiadomo, że się go będzie tylko leczyć, a nie użytkować.
Mam pytanie do wlascicieli koni, ktorzy oprocz jezdziectwa uprawiaja tez (rownie intensywnie) inne sporty - jak to u Was wyglada? Ja oprocz skokow jezdze na nartach, startuje w zawodach. W zimie byloby troche mniej czasu dla konia, ale myslalam o tym, zeby w zimie komus go wydzierzawic. Ale po sezonie narciarskim ma czas jak najbardziej. Z tata wszystko OK, on sie zgadza na konia, ale mama... nie - tak jest chyba u wszystkich xD Jego na to stac, ale mama, jesli skoncza jej sie argumenty caly czas powtarza to samo: "A co jesli cos stanie sie koniowi?" "A co jesli tacie zmieni sie praca/zachoruje (yyy... :ke🙂?" NO I CO TU JEJ POWIEDZIEC? Przeciez wychodzac z DOMU mozemy sie wychrzanic, uderzyc w tyl glowy i wykitowac. Matko Boska. Help me, please. 🙇
Mam pytanie do wlascicieli koni, ktorzy oprocz jezdziectwa uprawiaja tez (rownie intensywnie) inne sporty - jak to u Was wyglada? Ja oprocz skokow jezdze na nartach, startuje w zawodach. W zimie byloby troche mniej czasu dla konia, ale myslalam o tym, zeby w zimie komus go wydzierzawic. Ale po sezonie narciarskim ma czas jak najbardziej. Z tata wszystko OK, on sie zgadza na konia, ale mama... nie - tak jest chyba u wszystkich xD Jego na to stac, ale mama, jesli skoncza jej sie argumenty caly czas powtarza to samo: "A co jesli cos stanie sie koniowi?" "A co jesli tacie zmieni sie praca/zachoruje (yyy... :ke🙂?" NO I CO TU JEJ POWIEDZIEC? Przeciez wychodzac z DOMU mozemy sie wychrzanic, uderzyc w tyl glowy i wykitowac. Matko Boska. Help me, please. 🙇
Ale po mnie cisniecie. Normalnie brak mi slow, naprawde. Jestescie tacy super. <3 Och nie, Vanilka! Ojejku, nie pisze, jak Ty sobie tego zyczysz! To straszne!