Na przełomie maj/czerwiec wybieramy się do Portugalii, mamy zamiar kilka dni poświęcić Lizbonie, potem na 3-4 dni wziąć samochód i pojechać na północ. Co zobaczyć, o czym pamiętać i najważniejsze, jak dolecieć (narazie TAP z Berlina)
ogurek w Lizbonie: Alfamę (stare miasto), zamek św. Jerzego (piękny widok na miasto), Klasztor Hieronimitów, niedaleko stamtąd jest Torre de Belem i ujście Tagu do Oceanu. 😍 Poza tym Parque das nacoes (Expo '98)- bardzo ciekawe miejsce, poza tym jest tam oceanarium chyba jedno z największych w Europie i można się przejechać kolejką linową wzdłuż Tagu. Z okolic Lizbony polecam jeszcze Sintrę i Cabo da Roca. 🙂
Za dwa tygodnie lecę ze znajomymi na tydzień do Dublina. Zaczęłam planować co mamy zobaczyć i nie bardzo wiem co. Z takich oczywistych to muzeum Guinessa, na pewno jakieś puby zaliczymy, ale może jest coś co warto, a nie bardzo jest o tym w przewodnikach? Szukałam też na re-volcie, ale też mało informacji.
Niekoniecznie chodzi mi o takie typowe zwiedzanie, ale może jakiś ciekawy targ, mało znany park? Bardzo chciałbym zobaczyć klify, ale nie bardzo wiem ile taka wyprawa może kosztować.
ogród botaniczny, choć nie wiem czy roślinki o tej porze roku rosną 'dobrze'. Poszukaj w googlach. Blisko dość jest w góry Wicklow, jak będziesz mieć czas to polecam.
Był ktoś w Czechach turystycznie? W sumie blisko, a nic nie wiem. Jakaś woda, kurorcik, atrakcje dla dzieci, coś do zwiedzania? Bo o Słowacji wszędzie trąbią, a w Czechach jedynie wycieczki do Pragi.
To ja byłam na tych moherowych. Fajnie było, lał deszcz, burza - jak w jakimś filmie 🙂 Ale to było ponad 10 lat temu, więc ciężko coś doradzić teraz :/
Ja byłam kilka razy na tych "moherowych", tam jest bardzo dużo turystów, ale klify same w sobie są fantastyczne. Kilka lat temu (2008) zrobili płot o już nie można podchodzić do samej krawędzi.
Na Howth dojedziesz autobusem (miejskim) lub Dartem (pociąg).
W Dublinie tak naprawde jest malo fajnych rzeczy do zobaczenia - jak na miasto i stolice. Dzikie tlumy tez nie uprzyjemniaja pobytu. Ale fajna rzecz ktorej jeszcze nie widzialam to wiezienie Kilmainham Gaol, jak z filmu 🙂 Jak ktos lubi alkohol to oprocz Guinnessa mozna zobaczyc fabryke Jamesona. Warto wejsc do paru kosciolow (nota bede pieknych) i zobaczyc jak to powinno wygladac - czyli zero przepychu i zlota. Piekna jest okolica Temple Bar, szczegolnie na wieczorne spacery jesli ktos lubi klimaciarskie uliczki i knajpki. Niedaleko Temple Baru jest "strefa sredniowieczna" gdzie stoi zamek i kilka ciekawych sredniowiecznych budowli.
co do klifow to Mohery naprawde warto zobaczyc - fakt ze turystow mnostwo, ale wrazenie jest piorunujace. Slieve League brzmi super, ale to jest kawal drogi i jesli nie planuje sie noclegow poza Dublinem to po prostu bez sensu. Foki mozna zobaczyc w Foczym Sanktuarium w Gorey, przeprzepiekne miasteczko (jedyne ktore mi sie w Irl podoba). Gory Wicklow, Glendalough jak najbardziej! Bardzo blisko Dublina, trzeba zobaczyc 🙂 Tak jak Magda pisala ogrod botaniczny w Dublinie jest piekny ale moze byc teraz kiepsko z "wrazeniami" poki wszystko nie kwitnie. Ale szlarnie rodem z harrego pottera robia wrazenie 🙂
Mozecie tez, jesli chceszs wtracic jakis konski akcent, pojechac do Irish National Stud w Kildare.
Okej, czyli koniecznie moherowe klify 😀 Myślę, że na te foki, które polecała JARA też się zdecydujemy, gdzieś wyczytałam, że bilet w dwie strony to tylko 3,5, a jeżeli warto to czemu nie. Kościoły i puby (co za związek) na pewno zaliczymy. Zapisałam sobie już to Temple Bar. Nad tym ogrodem botanicznym jeszcze pomyślę, może jeszcze nad zoo.
Powoli kształtuje nam się ładna wycieczka, chociaż nie chciałabym tak na sztywno wszystkiego planować. Liczę, że dziewczyna do której jedziemy i jest tam na erasmusie też nam coś ciekawego zaplanuje. Szkoda tylko, że jedziemy w takim okresie, może być jeszcze zimno i niezbyt przyjemnie. No ale tak to jest ze spontanicznymi wyjazdami 🙂
JARA, dzięki! Pięknie to wygląda. Mi pewnie same te widoki wystarczą, nie potrzebuję dużo takiego typowego zwiedzania. A same ulice wyglądają na jeszcze bardziej klimatyczne niż te londyńskie, gdzie nie mogłam się napatrzeć na witryny 🙂
edit: jeszcze mi się przypomniało, chociaż z tym może być ciężej. Może jakieś warte polecenia miejsca gdzie coś zjeść smacznego w przystępnych cenach? (albo i nie, jeżeli warto 😀)