Kiedyś parę razy używałam tego bez wąsów, wędzidło dość mocno oddziałujące na pysk, na jednym koniu sprawdzało się to o tyle że trochę odpuszczał i pracował, na drugim to wędzidło kompletnie nie miało znaczenia. Te kulki z zasady obracają się i mają za zadanie stymulować konia do żucia wędzidła. Generalnie moje wrażenia były raczej negatywne w kwestii jakiejkolwiek poprawy "kultury współpracy" z koniem. Natomiast te powyginane wędzidła stosowane są dla koni przekładających język.
[img]/forum/Themes/multi_theme/images/warnwarn.gif[/img] cytowanie form graficznych
najdelikaniejsze jest to wedzidlo, ktore przyjmuje kon. ale uwazam, ze wedzidlem "startowym" powinno byc zwykle, raz lamane, puste wedzidlo. i wiekszosc koni je przyjmuje. a jesli cos jest nie tak, na podstawie zachowania konia, szukamy dalej.
Zwłaszcza jak się złoży wodze pod brodą i pociagnie, a każdy wie że właśnie tak się jeździ na kontakcie... 🤔wirek: Ten filmik doprowadza mnie do drgania powieki.
niezly farmazon. hufeisen, nie wiem czy zauwazylas, ale z tego filmiku wynika, ze wszystkie wedzidla to zlo. tak jak pokazane jest na filmiku moze (ale nie musi) zachowywac sie zle dopasowane wedzidlo, za dlugie i np zbyt grube. podstawowym bledem w filmiku jest to, ze wodzami w czasie jazdy nie dziala sie w dol (tak moze zadzialac czlowiek prowadzacy konia w reku). w czasie jazdy na kontakcie linia wedzidlo- dlon jest skosna do gory, a u wysoko ustawionych koni ujezdzeniowych co najwyzej prosta. polparade robi sie do gory. w jaki sposob kon mialby "dostac po zebach" jesli wodza dzialala by w dol? a danie po zebach- tych z tylu, to wlasnie wynik mocnego zadzialania wodza. zwykle wedzidla dzialaja glownie na kaciki pyska, i minimalnie na szczeke. jak zaczynaja to byc wedzidla patentowe, maja mocniejsze dzialanie na szczeke, lub katy pyska, lub np na potylice. na stronie pana marka gajewskiego np mozesz sobie poczytac o tym jakie wedzidlo na co oddzialowuje: http://www.marek-gajewski.pl/page/show/id/14/
Przede wszystkim w końskim pysku jest język, który jest bardzo duży. I każde wędzidło będzie go w jakimś stopniu uciskać. Profilowane, elastyczne, czy podwójnie łamane będą go jednak uciskać mniej, stąd zazwyczaj są lepiej akceptowane przez konie.
Edit: to wędzidło Nathe podwójnie łamane, o które jakiś czas temu pytałam, a teraz kupiłam, rzeczywiście jest łagodne. Niemniej nie wiem skąd jego cena jest taka wysoka. Dobrze, że trafiłam na wyprzedaż.
branka bo to wędzidło jest z jakiegoś lepszego plastiku, jest też inaczej profilowane (przynajmniej te podwójnie łamane) i po tym jak chodzi mój koń warte każdych pieniędzy 😉
A co do fiilmiku, jak dla mnie dziwny. Najlepiej konie puśćmy na łąki i będzie fajnie.
No ja też nie żałuję pieniędzy wydanych na nie. Niemniej cena jest przesadna. Rozumiem, że kosztowało by trochę więcej niż zwykły plastik. Ale aż tyle więcej?
a ja wpadłam jeszcze raz podziękować dziewczynom za rady :kwiatek: koń dostał proste, plastikowe, anatomiczne wędzidło i pracuje na nim fantastycznie 🏇
Kastorkowa, to jest w sumie snaffle bit- westowe. ale mozna go uzywac w klasyce. jest ze slodkiego metalu, dodatkowo ma wstawki miedziane wspomagajace zucie. jest to wedzidlo zawiasowe- wiec nie dla koni "ciezkich" na rece. jest tez dosc ciekie. rudazaraza, to hakadzidlo, czy tez wedzimore 😉 polaczenie wedzidla i hackamore. tylko dla ludzi, ktorzy wiedza co robia. ostre w dzialaniu, na trudne konie. Bay, na odzialywanie ma to niewiele wplywu, trzeba testowac co dla ktorego konia.
Cobrinha, jeśli nic mi się nie pomyliło, ikarina opisywała takowe - chwaliła bardzo (na zszarpanego konia).
"Zaszarpany koń" od paru tygodni chodzi już w zwykłym, podwójnie łamanym.😀 Wędzidła Cobrinhy użyłam w akcie desperacji, gdyż był bardzo silny w pysku, mimo licznych cwiczeń bardzo napierał. Musiałam przygotowac go do zawodów dresażowych, a jak wkładałam mu zwykłe wędzidło, to po prostu zdzierał mi tak ręce, że bez rękawiczek lała się krew :/ Wybrałam akurat te wędzidło, gdyż powiedziano mi, że jest nieco mocniejsze ("kółka" były w kształcie litery D), a jak zaciśnie się skośnik, to działanie może byc podobne do kimbelwicka. Więc jako - tako miałam coś mocniejszego, co było dopuszczalne do zawodów dresażowych niskiego szczebla :/ Poza tym na tym wędzidle koń przestał tak niemiłosiernie napierac. Problem konia tkwił w psychice - był huntingowany na pelhamach, cygankach, munsztukach w bardzo nieczułych rękach. Po 3 -4 miesiącach jeżdżenia go w tym wędzidle na przemian z wielokrążkiem (do skoków) zaryzykowałam i włożyłam mu zwykłe podwójnie łamane - teraz koń jest cud - miód, choc nadal zdarza mu się napierac (na szczęście, z dużo mniejszą siłą)
Edit: i wcale nie będę się chwalic, że na wędzidle podwójnie łamanym dostaliśmy ostatnio 66% na zawodach dresażowych, co dla huntera, który umie tylko zap*****lac do przodu jest nie lada wyczynem 💃
Moglibyście mi coś podpowiedzieć? oczywiście nie oczekuję jasnej i klarownej odpowiedzi, ale z racji tego ze pewnie większośc z Was ma jednak wieksze doświadczenie w dobieraniu sprzętu, to moze mi cos podpowiecie. Otóż moja klacz chodziła wczesniej w zwykłym łamanym wedzidle. Była trochę zaszarpana w rekreacji i strasznie rzucała głową. Od roku jeżdżę na niej sama, na oliwce 12,5 (grubość chyba 18mm).Jest spora różnica, bo główka juz jest duuuzo spokojniejsza 🙂. Ale przy zatrzymywaniu, czy mocniejszym nabieraniu wodzy wyciaga głowę, otwiera pysk i próbuje wyciagnąć mi wodze z rąk.Czasami tez chowa się za wedzidło. Ewidentnie ma problem z tym wędzidłem. Znajomy polecił mi spróbować gumowe proste. Myśląłam tez czy może ta oliwka nie jest za gruba. Jakie wedzidło wg Was powinnam wypróbować?
Moja chodzi teraz na wędzidle z miedzianym łącznikiem i dochodzę do wniosku że ono też jest chyba za mocne dla niej. Czasami się chowa i nie szuka kontaktu, rzucie z ręki jest niewykonalne :/ Czasami rzuca głową - może moja ręka jest za mocna - choć staram się delikatnie. Zamówiłam gumowe wędzidło - zobaczymy
No własnie ja się zastanawiam, ze z jednej strony cieńsze zajmuje mniej miejsca w pysku (moze moje obecne jest za grube), ale z drugiej strony cieńsze jest ostrzejsze. Myslę ze w miarę delikatnie obchodzę się z jej pyskiem, patrząc na efekty, więc moze faktycznie jest za grube. Zaraz po włożeniu do pysku strsznie je mieli-osttanio patrzyłam czy nie przełożyła języka-ale nie.
Potrzebuje Waszej pomocy, więc mój koniuch 😀 jest drałującym do przodu stwardniałym łosiem w pysku gdzie rękoma mozna się na stojąco drapać po kostkach. Jeździłam na czarnej wodzy aby móc go przychamować i nie wyrwac sobie rąk ze stawów, lecz zaczął się rolować i chować głowe miedzy nogi ;/
Jeżdziłam na rolkach z Metalabu, a aktualnie przeżuciłam sie na pehlam gruby pełny i konisko odmawia posłuszenia rzucajac głową i się zawieszając, jaka porada z waszej strony?
Do pehlamu trzeba mieć ręke jak wate, także muszę popracować nad sobą.