Forum konie »

jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia

Aha, no to chyba, że tak.
Jeśli ma problemy z kiełznem aż tak po spróbowałabym podwójnie łamaną oliwkę, najgrubszą i pustą, bo to delikatne wędzidło, próbowałaś może? W każdym razie moim zdaniem oliwka podwójnie łamana, a jeśli zwykłe to koniecznie z gumowymi kółkami.
xequus nie każdy koń akceptuje grube wędzidła. Ja np. na niczym grubym jeździć nie mogę, a jak jest to pojedynczo łamane to już w ogóle. I nie powiem ile wędzideł mój koń miał w pysku zanim znaleźliśmy właśnie to. A i tak w sumie chodzi na dwóch. Jedne ma do pracy ujeżdżeniowej, drugie na skoki.
mój jest o tyle zagadkowy, że uwielbia grube, pod warunkiem, że proste. Każde łamane już nie
Wie ktoś jak sie nazywa taka taśma do wędzideł, co można w łamanym wędzidle skleić jakby środek, że jest trochę jak proste, ale nie do końca, bo się lekko gnie?I gdzie to można kupić?
xequus, taka oliwka zapycha całą mordę, większośc koni które znam dostaje na tym cholery.

branka, taśma silikonowa jeśli dobrze doczytałam, jak zguglujesz to się pojawia cały wątek.
http://www.voltahorse.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=3432
Ano, może to o silikonową chodzi. Nie jest mi akurat potrzebna, ale ostatnio sobie przypomniałam, że jest takie coś i mnie to męczyło...

xequus, taka oliwka zapycha całą mordę, większośc koni które znam dostaje na tym cholery.

co kraj to obyczaj 😉 ja z doświadczenia kojarzę, że właśnie konie które mają problemy z akceptacją wędzidła, a dosłownie mówiąc są wrażliwe w pysky powinny mieć grube, delikatne wędzidło, bo czym ostrzejsze tym bardziej je irytuje. Oczywiście to zależy też od konia, bo znaleźć idealne wędzidło graniczy z cudem, a moja opinia zdanie wcześniej nie zawsze się sprawdza, chociaż u mnie zadziałała, dlatego się nią podzieliłam, bo warto spróbować. W każdym razie przeraża mnie skłonność ludzi to wpychania coraz to mocniejszych kiełzn, chociaż nie potrafią ich dobrze używać tylko po to, żeby ukryć problemy, a czasami to spotykam... Oczywiście to tak ogólnikowo o kiełznach nie do tematu konia equi.dream 😉


equi.dream, a wracając do tematy to jakie wędzidła już wypróbowałaś i jaka była reakcja? Może wtedy łatwiej będzie nam coś Ci pomóż.
Aha, no to chyba, że tak.
Jeśli ma problemy z kiełznem aż tak po spróbowałabym podwójnie łamaną oliwkę, najgrubszą i pustą, bo to delikatne wędzidło, próbowałaś może? W każdym razie moim zdaniem oliwka podwójnie łamana, a jeśli zwykłe to koniecznie z gumowymi kółkami.

nie powinnas wypowiadac tej opinii jako uniwersalnej rady- konie, ktore maja malo miejsca w pysku nie beda akceptowaly grubych wedzidel i dla nich to wedzidlo nie bedzie lagodne.  dodatkowo nie zawsze puste wedzidlo jest lagodniejsze, bo pelne o ile ciezsze, uklada sie w pysku stabilniej, a oliwka nie dla kazdego konia jest dobra, nie wiem skad mit, ze to kraina lagodnosci. fakt, ze nie przyszczypuje kacikow- ale ja to rozwiazuje zakladajac gumki, a czesto prowokuje konia do wpierania sie, poza tym dziala mocniej niz wedzidlo zwykle.
ogolna zasada (a od niej milion wyjatkow) jest taka, ze dla konia chowajacego sie- wedzidlo jak najbardziej stabilne, malo ruchome, czyli wlasnie oliwka i np nielamane. dla konia wieszajacego sie- wedzidlo ruchome, na ktorym ciezko sie oprzec, zwykle, wielolamane itp.
szczerze? 😉 nie lubię wszelkiego rodzaju kombinowania z kiełznami... Chyba, że koń faktycznie ma duuże problemy z przyjęciem kiełzna, ale jeśli takowych wskazań nie ma to wybieram podwójnie łamaną oliwkę.


Nie odbieraj tego pytania jako napaści, ale dlaczego dla bezproblemowych koni zawsze, jak powiedziałaś, stosujesz oliwkowe wędzidła?
katija, dlatego własnie są tam takie dwa słowa "moim zdaniem" 😉 więc nie powinnaś odbierać tego jako rady uniwersalnej i owszem możesz się zgodzić lub nie.

Nalle, ponieważ tak mnie uczono i nigdy mnie to nie zawiodło 😉 podwójnie łamana oliwka to dla mnie nazwijmy to 'standardowe' wędzidło.
I widzę w tym sens, że oliwka nie przyszczypuje kącików konia, a jeśli zwykłe to tak jak napisałam z gumowymi kółkami.

Oczywiście dziewczyny każdy był uczony inaczej i ma swoje zdanie 😉 więc nie będę na siłę obstawać przy swoim, bo zapewne macie większe doświadczenie i racje 😉
xequus ale ja Ci tam rację przyznam. Jak koń nie ma problemów, dobrze pracuje to czemu nie na podwójnie łamanej oliwce?? Ja tylko uważam bardziej jeśli chodzi o grubość. Bo znam naorawdę sporo koni które za grubym nie przepadają.


Jak dziś pamiętam kucyka któremu dobra pańcia kupił pustą pojedynczo łamaną grubą olwike. Biedak ledwo to w pysku mieścił, ledwo co zamykał. Zmieniliśmy na podwójnie łamane cieńsze wędzidło i od razu było czuć różnicę 🙂
katija, tą ogólną radę to bym wrzuciła na pierwszą stronę wątku- taki 'podręcznik' o rozmiarach i co kiedy się stosuje mniej więcej.
Tak jeszcze dopiszę, że mój koń jest z tych "wrażliwo-paszczowych", bo ma mały pyszczek, mało miejsca w nim i, jak się niedawno okazało, ma krzywy zgryz i krzywo ściera zęby. Natchniona mitem o grubym wędzidle pakowałam mu do pyska dosyć grube i przez to, niestety, nauczył się przekładać język. W końcu, gdy poszłam po rozum do głowy, okazało się, że najlepsze wędzidło dla niego to zwykle, podwójnie [albo i więcej] łamane wędzidło o grubości najlepiej 14mm. Na oliwkach generalnie próbuje się wieszać, choć plastikową dosyć lubi. Chętnie bym jeździła na zwykłym plastiku, ale one wszystkie są grube i nie sposób znaleźć plastikowego wędzidła o grubości 14mm.
Burza, to zrob taki podreczniczek a ja go wkleje 😉
Ok to jest taki 'szkic' może ktoś coś jeszcze doda, poprawi

Dobór wędzidła:

Wielkość:
- wędzidło ma swobodnie wystawać z obu stron paszczy, a paski policzkowe podciągnięte na około 2 zmarszczki, lekko napięte;
- przy prawidłowo podpiętym wędzidle podczas napięcia wodzy pasek policzkowy nie luzuje się- pozostaje lekko napięty;
- mierzymy wielkość choćby zwykłym centymetrem- wsadzamy do paszczy i sprawdzamy w który przedział łapie się nasz koń;
- standardowa rozmiarówka to od 11,5 do 15,5 ale oczywiście zdarzają się rozmiary nietypowe;
- sprawdzaj wielkość szpary gębowej konia- czasem grube 'łagodne' wędzidło się po prostu nie mieści;
- każde wędzidło inaczej leży w pysku i zawsze przy nowym wędzidle trzeba sprawdzić czy paski policzkowe nie są luźne.


Ogólna zasada doboru wędzidła
- dla konia chowającego sie- wędzidło jak najbardziej stabilne, mało ruchome, czyli oliwka i np niełamane, pełne, zwłaszcza jeśli koń jest pusty na kontakcie;
- dla konia wieszającego się- wędzidło ruchome, podwójnie łamane, wielołamane itp., warto spróbować z cienkim wędzidłem.

Jeśli nie wiesz, nie jesteś pewien na czym Twój koń dobrze się poczuje- przymierzaj i pożyczaj od innych.

Dodałam katji, karoliny i christine wypowiedzi 🙂
dobra to dopisujcie jeszcze jakies uwagi jakby ktos mial- burza wstawisz to w swojego posta, a ja przyjde na gotowe i tylko wstawie do pierwszego 😉
a ja bym dodala, ze prawidlowo podpiete wedzidlo jest wtedy, kiedy przy napieciu wodzy pasek policzkowy nie luzuje sie (wiecie o co mi chodzi?) bo czasem jest tak, ze niby te dwie zmarszczki sa, ale wodze napinasz, a policzko wygina sie w luk.
Ogólna zasada doboru wędzidła
- dla konia chowającego sie- wędzidło jak najbardziej stabilne, mało ruchome, czyli oliwka i np niełamane


i pelne, zwlaszcza jesli kon jest pusty na kontakcie

- dla konia wieszającego się- wędzidło ruchome, podwójnie łamane, wielołamane itp. tu sie czasem przydaje zalozyc cienkie wedzidlo
ja bym dodala jeszcze

zawsze jak wkladamy cos nowego napinamy wodze stojac na ziemi i w razie co podciagamy jak sie policzkowe paski luzuja
nie wolno zakladac ze nasz kon ma wedzidlo na np. 3 dziurke na pasku, bo to sie z praktycznie kazdym wedzidlem zmienia


a na tego egenta equi ja bym zaproponowala skorzane, albo magica
próbowałam mnóstwa i tak na prawdę różnica jest zawsze, czasem w dobrą czasem w złą stronę i jeszcze się zdarzyło żeby różnicy nie było wcale albo była niewielka. Nawet między prostym plastikiem a prostym gumowym była spora, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że mój zwierz na prawdę wymaga znalezienia czegoś "idealnego" skoro tak bardzo widać reakcję na wszelkie zmiany. Odpadają wszelkie mocniejsze kiełzna, których mocniejsze działanie ma charakter trwały, czyli np. pelham z łącznikiem, wielokrażek itp. Szukam czegoś do codziennej pracy jak i na parkur, bo niestety chłopak dostaje podniety i mknie na przeszkode w ogóle nie zwracając uwagi na pasażera, problem pojawia się raczej na ciut wyższych parkurach, małymi przeszkodami się nie podnieca. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że mocne wędzidło na zawody nie jest rozwiązaniem problemu, pracujemy nad tym cały czas, jest dużo lepiej, jednak potrzebne jest coś, co pozwoli na bardziej precyzyjny sygnał 🙂 Dodam może jeszcze, że zęby regularnie sprawdzane
christine skórzane do bardzo podstawowej pracy dobre, ale tylko pod tym względem, że koń ma spokój 🙂 Po prostu je zlewa
Tak odnośnie "podręcznika dopasowania kiełzna" [swoją drogą, pomysł-bomba 👍 ], to może by zdjęcia dla podglądu...? 👀
equi.dream a czemu uważasz że mocniejsze wędzdło na parkur nie jest rozwiązaniem?? Bardzo często jest, czasem przejściowo a czasem przez cały czas. Nie widzę nic złego w tym ze ktoś kto dobrze jeździ, nie wisi na pysku, nie dostaje koń po zębach ma ryzykować życiem i zdrowiem na parkurze bo konisko wymyśli sobie swój plan i będzie miał nas głęboko, uwiesi się na ręku i hulaj dusza piekła nie ma.
equi.dream a moze wartko spróbowac czegos mocniejszego, ja początkowo naprawdę broniłam się rękam,i i nogami, że nie, że ja będę na zwyklym wędzidełku jeździć i będzie super, no i było raz lepiej raz gorzej, ale do czasu gdy (koń po przejściach) w terenie Reszka mnie poniosła wyprzedzając wszystkich i o mało nie zostawiając mnie na drzewie, a ja sobie moglam tam u góry szarpać, trzymać i nic by nie poskutkowało (nie zapomnę jsk tylko z tylu usłyszałam głos "Magda - od dzisiaj w tereny jeździsz na pelhamie!!"  - i to było to, a już zupełny ideał mam teeraz: treningi w domu (wcześniej tylko ujezdzenie obecnie tez skoki) na zwykłym wędzidle, koń uczy się spokojnie chodzić, naprawdę ładnie już akcptuje to wędzidło i jest ok, raz na 3-4 tygodnie ubieram pelham na jakieś większe skoki w domu i wtedy to jest cud , miód i orzeszki  bo to co na wędzidle było w miaę ok, w miarę pod kontrolą -  na pelhamie koń jest w dwóch paluszkach! I to mi doradziły osoby mądrzejsze ode mnie bo po co się upierać i na siłę jechać zawody na zwykłem wędzidle i się szarpać, walczyś o przetrwanie ale ze swiadomością ze na zwykłym jak mozna założyć mocniejsze i mieć konia w ręce. Bo np. Reszce wiele na tym pelhamie nie potrzeba, sam ciężar i świadomość co ma w pysku powoduje, że nawet na luźnej wodzy chodzi spkojniej więc ja już teraz z perspektywy czasu widzę, że wolę mieć mocniejsze wędzidło i dzialać ręką relikatniej niz szarpac sie na zwykłym😉
no to probuj magica. to wedzidlo mi ostatnio przypadlo naprawde do pracy, jest zmyslnie zrobione i przez wiekszosc siersci naprawde lubiane. metodo prob, bledow i statystyk u mnie wygrywa.

jakby Bozia nie dala mocnych wedzidel to 3/4 sport maszyn GP klasy byloby nie do pzreprowadzenia przez konkurs 😉 jak trzeba, to trzeba to co kon m a w pysku nie jest wyznacznikiem stopnia jego ujezdzenia 🤔wirek:
Sankaritarina, hmmm ja bym poczekała ze zdjęciami do wiosny- wtedy sprytny ochotnik mógłby pofocić mierzenie długości, sprawdzanie pasków itp. Będzie lepsze światło.
czyli mówicie, że śmiało spróbować ? Trener mi w sumie powiedział, że nie powinnam w ogóle myśleć o tym, że mocne i go zaszarpie, bo nie mam z tym problemu, a większą krzywdę zrobię tarmosząc się z nim na kiełźnie, którym się nie przejmuje...
stubben też takie wypuścił, działa tak samo jak zwykłe, tyle że łącznik jest miedziany, a pozostała część ścięgierza jest z czarnej, słodkiej stali
Rudazaraza, Sierra kiedyś miała:
A propos postu Ikariny, otóż wiele dobrego słyszałam o wędzidłach z czarnej stali z miedzianym łącznikiem, czyli o tkz wędzidłach sweet iron, więc jak trafiła się okazja kupić takie (i to w rozmiarze 14,5!) postanowiłam spróbować i wypróbować. Pech chciał, że je zgubiłam  😡 więc tak czy inaczej, nim nawet zdążyłam je przymierzyć, odkupiłam je.

Znalazło się w przedziwnych okolicznościach po niemal roku. Akurat miałam z koniem jakieś mniejsze perturbacje kontaktowe. Podpięłam, wypróbowałam i alleluja! Koń zaślinił się jak dziki, zaczął żuć (co wtedy mu się nawet na Sprengerach nie zdarzało) a przez to, że jest to jednak cienkie wędzidło, to skończyły się zbędne dyskusje. Dwa tygodnie terapii na sweet iron i ja i koń odzyskaliśmy wiarę "w to całe jeździectwo". W dobrych humorach wróciliśmy na grubego, oliwkowego Sprengerka a efekt żucia został do dziś!  😍 Tak sie jakoś udało jego rozruszać, a mnie na nowo z nim dograć 😍



Strasznie polecam!  😜
Chciałam przestrzedz, że to wędzidło: http://sklep.dragon-sports.pl/product_info.php?products_id=1099 jest szajsko wykonane. Wczoraj w trakcie jazdy rozwaliło się w pysku konia.
PO jakim czasie użytkowania to wędzidło się rozpadło?
Na stronie sklepu jest podane 12 miesięcy gwarancji...
Ale faktycznie szajs, my mamy sporo wędzideł które mają już ładnych parę lat i nic mi się nigdy nie rozpadło!
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się