Forum konie »

Interpretacja filmików /jazdy, treningi/

Kon ma 7 lat, ale ze względu na budowę (i moje słabe umiejętności) mamy problemy z zebraniem. Były to pierwsze jakiekolwiek odbicia sie od ziemi od 3 lat  😉 może następnym razem ustawie cos sensowniejszego niz stacjonarna i okser
nikinga, to potrzebne wyższe tempo, jak u młodego.
ktoś mógłby spojrzeć na łydkę w skoku. Wiem, że jakość mikrofali, ale mam nadzieję, że coś dojrzycie  :kwiatek:.

Odczep się od łydki w skoku. Naucz się jej używać na płaskim, bo wisi ci bezwładnie.
Dramuta oglądam już któryś próbując ubrać w słowa to co mi się nie podoba i moim zdaniem problem zaczyna sie od góry. Ten skok jest maleńki a ty robisz taki rzut ciałem do przodu i to powoduje, że lydka chcąc czy nie troche ucieka w tył, ale nie jest to samo w sobie wielkim problemem.
Bardziej skupiłabym się na skróceniu wodzy, podniesieniu konia przodem i dojechania łydką, a w samym skoku wtedy na krótszej wodzy powinnaś bardziej podążać z ręką za pyskiem, a mniej ciałem. Bo u Ciebie zerknij sobie ręka jest prawie caly czas w jednym miejscu,a wystarczyłoby delikatnie pójść z łokciem do przodu, lekko ramiona w przód, a góra ciała jak najspokojniej.

I jadąc nawet po płaskim w pełnym siadzie skupiałabym się na tym, żeby mieć oparcie w strzemieniu, żeby myśleć o tym, bo tak patrząc z boku mam wrażenie, że w najeździe zakleszczasz się górą nogi a na strzemionach spoczywa mało cieżaru. Moim zdaniem łatwiej byłoby na początku pojeździć lekkim półsiadem żeby zwrócić uwagę na równe oparcie na strzemionach i puszczenie nowi w dół, uważajac przy tym żeby nie zaciągać wodzy i nie ratować równowagi na ręce.

edit: Bo trochę nieskładnie napisałam, ale juz nie będe zmieniać, oczywiście nie chodzi mi o jakieś sztuczne napieranie stopą na strzemię (bo czytam i mogło to tak zabrzmieć), wystarczy puścić nogi w dół i pozwolić zadziałać grawitacji🙂
urywek z naszej jazdy... wiem, że zaglądam pod konia non stop...



pierdola, przepraszam, ale nie mam humanitarnego nastroju 🙁
Masz jakieś kłopoty z suwakiem od spodni?
Wiem właśnie, że noga dynda. Po urazie kości ogonowej jestem aż za luźna. Taka sflaczała 😵... Dzięki bardzo  :kwiatek:.
Ze reka nisko  ta?
pierdola Nisko, blisko ciała i sztywno. Bez szans na realny kontakt. Podnieś wzrok i pozwól Wam go znaleźć.

Wiem, bo zmusiłam się do podniesienia głowy i przeżycia z jazdy są zdecydowanie lepsze. Wzrok wbity w konia często wiążę się z nieczułą ręką. Spróbuj, a poczujesz i się przekonasz 🙂
Fragment kłusa

Proszę o szczerą krytykę.
Właśnie mamy roztrenowanie i przerzucamy się na jazdę po płaskim.
To co ja widzę i czuję jeżdżąc - łydka mało stabilna, co krok dokładana, dosiad wydaje mi się mocno kiepski, za bardzo siadam na tylni łęk (?), ramiona zbyt wypuszczone do przodu, za mało zgięcia w łokciach.
Mam problem z jazdą w lewo dlatego też taki film wstawiam, nie potrafie "wyłączyć" działania lewej- wewnętrznej ręki, wydaje mi się że jest jej za dużo, zresztą czuje po jeździe zmęczenie tej ręki. na prawo potrafię odpuścić wewnętrzną rękę i pozwolić się koniowi oprzeć na zewnetrznęj, nie ma wtedy tego bujania lewo-prawo jakie jest kiedy jeździmy na stronę lewą. Macie może jakies pomysły jak wyćwiczyć sobie izolację lewej ręki ? Nie potrafię skręcać w lewą stronę na zewnętrznej wodzy ponieważ lewa ręka sama z siebie ciągnie przez co koń zawsze wypada łopatką na zewnątrz, na filmie widać jak jadę  koło a zewnętrzna wodza wisi zamiast prowadzić  🙇

edit: zły link
Wtawilas 10sek filmik konia luzem...
sontiax a teraz film jest prywatny..
przepraszam, już wszystko powinno być ok  :kwiatek:
ulka177

Ośrodek Pony Poznań ?

Zdawałam na tej kobyle srebrną odznakę...
Ujeżdźona to ona słabo...
Proszę o interpretację.  :kwiatek:
Oglądam i chciałoby mi się krzyknąć - trochę więcej ŻYCIA!
klosma, ciężko cokolwiek zobaczyć, jeśli chodzi o dosiad, natomiast jeśli chodzi o konia - to nie jest dobra jazda 🙁 Koń ma głowę w dole, ale to nie jest żaden kontakt, praca zadu i grzbietu kiepska. Moim zdaniem zostaw tą głowę i skup się na impulsie i zaangażowaniu zadu
Mamy problem ogólnie z zaangażowaniem zadu, bardzo ciężko go mocniej jechać bo gubi równowagę. Poza tym na tym podłożu nie chciałam go gonić, bo było twardo.
klosma, włączyłam na duży ekran i zobaczyłam chyba z pół sekundy twojej jazdy 😉 Koń sie odgina, bo nie dajesz mu się rozluźnić. Nie masz równowagi, nie masz oparcia w strzemieniu (noga lata ci w te i we wte), nie ma bata, że klapiesz na siodle (możesz być tego nieświadoma) więc koń próbuje się ratować przed bólem. Weź kilka porządnych jazd z instruktorem, aby cię usadził w tym siodle, pomógł znaleźć równowagę, a potem wymagaj od konia, aby brał głowę w dół.

Poza tym chętnie wezwałabym fizjoterapeutę do tego konia.
No to idę na pożarcie  😀.
Co sama zauważyłam to przede wszystkim siedzę jak na kiblu... Chociaż w moim siodle siedzę normalnie, więc... 😀 Muszę kogoś naciągnąć na nagrywanie jak będę miała swoje siodło ze sobą. No i telepie mną w galopie, chociaż tego nie czuję aż tak jak to wygląda.

I pochwalę się, że niedługo będę mogła znów jeździć na profesorze  😅.

Ja uważam, że siedzisz dobrze, nie wiem czy się garbisz czy to taka kurtka, to co mnie uderza to bardzo niestabilne ręce i "pompowania" w galopie. Wydaje mi się że to przez szybkie tempo bo wywala Cię z siodła i mocno rzuca Cię w siodło.
Dramuta12, siodło ponosi część odpowiedzialności, ale nie całą. Na zbyt dużych siodłach trzeba siadać bliżej przedniego łęku i umieszczać jak najniżej kolano. I tak nie rozumiem, jak przechodząc do stępa i stój udało ci się uzyskać o wiele bardziej fotelowy (kiblowy) dosiad niż w kłusie i galopie?

Dałabyś radę jechać, gdyby kazać ci odstawić nogi od konia? Raczej nie, prawda?  Tu jest pies pogrzebany. nie siedzisz w siodle, tylko trzymasz się konia. Stopniowo sytuacja się poprawia, ale też na zasadzie "wsysanie się" zamiast po prostu siedzenia w zgodzie z ruchem. Trzymasz się czubkiem kolana i górą łydki - tyłem. te punkty tworzą "elegancką" oś obroty - dlatego tobą buja.
Siedzisz na lewej stronie siodła, prawa noga jest mocniej zgięta w stawie biodrowym.
Niespokojna ręka to rezultat wędrówki ciała.
Musisz jakoś pojąć właściwy ruch miednicy, żeby, owszem, "tańczyła", ale nie bujała się przód-tył. Właściwie ruchoma miednica tworzy wrażenie nieruchomości, pozostając ustawiona pionowo.
Krótko? Dopóki nie usiądziesz na kroczu, pomiędzy spojeniem łonowym a kośćmi kulszowymi (i na nich, w stabilnym trójkącie) - niewiele z tego będzie.
Dramuta12, Z plusów: Fantastyczny koń do nauki. 😍

Z minusów: Jesteś strasznie usztywniona i zakleszczona. Trzymasz się udami/kolanami, przez co u dołu łydka się buja, a u góry plecy/ramiona/ręce też sztywne i nie jadące z koniem.
Zatrzymaj na 0.43. Tu dokładnie widać, jak bardzo trzymasz się kolanem.
Kładziesz cały nacisk na kolana, zamiast w dół, na strzemiona. Zewnętrzna wodza luźna, ale o dziwo koń trzyma się w kupie, bo po prostu jest dobrze wyszkolony.
Dalej widać, że jest to ni półsiad, ni pełen siad. Jestem pewna, że to miał być z założenia pełen siad, ale przez całe to zakleszczenie nóg, odbijasz się od siodła.
Zatrzymaj na 1.55. Zewnętrzna ręka/wodza przełożona na drugą stronę szyi. Okropny błąd. Kochany koń dalej się trzyma w kupie, bo wie co i jak ma robić.
Zatrzymaj na 1.57. Odgięty w drugą stronę, bo Twoje ręce żyją własnym życiem.
Zatrzymaj na 2.13, w zatrzymaniu. Zobacz gdzie jest Twoja noga. Na popręgu, a nawet na łopatce, zamiast na boku konia.
2.47, widzę że z polecenia trenerki cofanie i zagalopowanie ze stój. Koń umie, ale źle przygotowane, wybrany zły moment. Zatrzymanie było krzywe, cofanie krzywe, zagalopowanie złe i koń wyraźnie to zgłasza.
Kolejne zatrzymanie, cofanie i zagalopowanie jeszcze gorsze, koń nie zamknięty w pomocach i nie ustawiony do zagalopowania, że aż na złą nogę zagalopował.
Po chwili bardzo dobry moment właściwego ustawienia i przygotowania do zagalopowania.
Kolejne przejście dużo lepsze. Kolejne wręcz super, porównując do poprzednich. Wyczekany właściwy moment.
4.36 widać dokładnie, że nie siedzisz i że nie ma kontaktu na zewnętrznej wodzy, ale kochany koń wie co robić.
Dalej nieźle i nawet usiadłaś głębiej i luźniej, co od razu widać po koniu.

Ogólnie widzę, że pani trener próbuje Ci zrobić fajne ćwiczenia, dużo przejść... Ale jestem ciekawa czy zwraca Ci uwagę na techniczną stronę "odkleszczenia się". Mam wrażenie, że ona Ci mówi tylko co zrobić z koniem, a nie co zrobić ze sobą.
A od tego, co zrobić ze sobą (a raczej czego nie robić) należałoby zacząć, żeby uzyskać w krótkim czasie duży progres.

Najlepszy film do interpretacji ever! Wszystko dokładnie widać.

Ogólnie super, że się tu wstawiasz i poddajesz ocenie. Wróżę Ci dojście duuużo dalej. :kwiatek:
Zwłaszcza jak na takim koniu będziesz ćwiczyć.





Dramuta12:  co to za konik?

Te zagalopowania z cofnięcia to chyba niepotrzebnie były robione, aktualnie masz nad czym i tak pracować, a to jest akurat dość wymagające ćwiczenie.
poprawiony link



To co ja widzę i czuję jeżdżąc - łydka mało stabilna, co krok dokładana, dosiad wydaje mi się mocno kiepski, za bardzo siadam na tylni łęk (?), ramiona zbyt wypuszczone do przodu, za mało zgięcia w łokciach.
Mam problem z jazdą w lewo dlatego też taki film wstawiam, nie potrafie "wyłączyć" działania lewej- wewnętrznej ręki, wydaje mi się że jest jej za dużo, zresztą czuje po jeździe zmęczenie tej ręki. na prawo potrafię odpuścić wewnętrzną rękę i pozwolić się koniowi oprzeć na zewnetrznęj, nie ma wtedy tego bujania lewo-prawo jakie jest kiedy jeździmy na stronę lewą. Macie może jakies pomysły jak wyćwiczyć sobie izolację lewej ręki ? Nie potrafię skręcać w lewą stronę na zewnętrznej wodzy ponieważ lewa ręka sama z siebie ciągnie przez co koń zawsze wypada łopatką na zewnątrz, na filmie widać jak jadę koło (zbyt dużo wygięcia?) a zewnętrzna wodza wisi zamiast prowadzić 
sotniax, Mało co widać, ale widać.
Potrzebujesz niżej umieścić kolana i dać grawitacji działać a w dół, niepotrzebnie opadasz miednicą w tył, "odbijając się od kolan". Niżej kolana i siadaj bliżej przedniego łęku, zgodnie z ruchem konia a nie wbrew ruchowi.
Krzywo siedzisz. Zgięta w biodrze w prawo, odchylona w talii w lewo. To daje nierównoległą do ziemi linię ramion/barków. To musi odbijać się na rękach.
Dramuta12, ja napiszę tylko o jednej rzeczy.
Wiesz dlaczego w cofaniach ten koń z Tobą tak walczy? Bo robisz cofania na zasadzie "trzymam i ciągnę w tył".
Koń napotyka nacisk wędzidła, ustępuje od niego. W tym momencie powinno nastąpić z Twojej strony zaniechanie nacisku. Nie następuje, więc koń się frustruje - bo on już ustąpił, a Ty dalej wywierasz presję. Dalej cofa, a Ty dalej trzymasz...
Cofanie ma być wykonywane kroczek po kroczku: nacisk - cofnięcie. Nacisk - cofnięcie. Jeśli chcesz cofnąć o kilka kroków, to oddanie wodzy może nastąpić na ułamek sekundy, ale musi nastąpić, żeby koń rozumiał czego od niego oczekujesz.
halo, julie, bardzo dziękuję za ocenę :kwiatek:! To jest sześciolatek instruktorki. Przyznaję rację, kochany zwierz wybacza mi trochę błędów 🙂. Od przyszłego tygodnia będę już jeździć na jej profesorze (pewnie pamiętacie tego ogromnego kasztana) i tu skupimy się bardziej na mnie. Ogólnie też mam wrażenie, że na kasztanie luźniej siedzę.
Zakleszczałam się (zwłaszcza w galopie) przez wszystkie lata jazdy i teraz muszę się tego oduczyć. Ale czuję sama, że mniej się zakleszczam niż wcześniej. I nie mam już aż takiego twarzozwisu 🙂.
julie, dziękuję za miłe słowa :kwiatek:.
halo, a czy właśnie to odstawianie nóg to tylko teoretycznie czy w praktyce dobry sposób na sprawdzenie zakleszczenia? Na kasztanie może spróbuję 🙂.
A co myślicie o jeździe bez strzemion (ale na wielkokoniu, bo na siwym stres za duży na takie coś 😀)?

Moona, właśnie instruktorka zwróciła mi uwagę na tą rękę w cofaniach. Później było lepiej, ale bratu za zimno w ręce było i się ukrył w samochodzie 😉.
Dramuta12, bez strzemion byłoby si, o ile potrafiłabyś "puścić" nogę. W miarę luźno, jakby spływała. Jak będziesz się trzymać w okolicy kolana, to swobodnie da się tak jeździć bez strzemion - i nawet mocniej "chytać konia", a dosiad nadal zły.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się