Forum konie »

Interpretacja filmików /jazdy, treningi/

Koń jakby kulawy na prawy przód?
Koń jakby kulawy na prawy przód?


no, chyba kulawy.


i szukam porad nad czym się skupić]i szukam porad nad czym się skupić


jeśli jeździsz z kimś z dołu to ta osoba powinna ci powiedzieć co masz robić w międzyczasie, na czym się skupić.

Rozumiem że galop na miniwolcie, która ewidentnie jest za mała na możliwości tego konia i którą też zawężasz był celowy.



Nosz, nie zdążyłam! Ładnie to tak usuwać linki, a potem nie wiem o co chodzi?  🤣

Przepraszam za  🚫
jeżeli wprowadza tyle kontrowersji to dziękuję za opinię, nie jestem osobą która jeździ tak zajebiście że chce samych komplementów tylko rad i też myślałam że tu jakieś uzyskam. filmik usuwam

Ile kontrowersji? Tylko ja napisałam opinię na temat jazdy... a , że niepochlebną - mi się obrazek zdecydowanie nie podobał i miałam (Julie) na prawdę wrażenie, że wstawiony tylko po to, aby pokazać, że wysiedziałaś strzał z zadu ...
Rady? Zdiagnozuj konia, zmień trenera...
i... czytaj regulamin forum
zmień trenera...

ale Lidia sama pisała że jest po tych 4 jazdach z tą trenerką o wiele lepiej, no to jeśli jest lepiej to chyba nie powinna zmieniać nic. Przecież nie wiemy nic na temat jak było przed tymi 4 jazdami.
To fakt, wcześniej mogło być gorzej
Tak czy siak zaczęłabym od sprawdzenia konia (zęby, grzbiet), kiełzna (zmiana?), dopasowania siodła
I pojeździłabym na lonży na równym, dobrze noszącym koniu aby usiąść lepiej w siodle
[quote author=_Gaga link=topic=159.msg1897865#msg1897865 date=1381678809]
To fakt, wcześniej mogło być gorzej
Tak czy siak zaczęłabym od sprawdzenia konia (zęby, grzbiet), kiełzna (zmiana?), dopasowania siodła
[/quote]

To ja trochę stanę w obronie Lidii, bo stoimy w jednej stajni.

Mogło być gorzej i było. Nie wiem czy pamiętacie mojego konia, którego nie tak dawno tu wstawiałam. Byłyśmy trenowane przez tą samą osobę i wiele problemów naszych koni się pokrywa. Zmieniłyśmy trenera, ale nie da się naprawić wszystko na raz to trwa.

Koń jest w pełni zdrowy. Był diagnozowany z innego powodu i z aparatem ruchu wszystko ok, plecy też były diagnozowane. Zęby regularnie robione, jeśli coś się  w ostatnim czasie wydarzyło w paszczy to będą robione w tym tygodniu. Siodło jest dobrze dopasowane - sprawdzane przez Michała Dobrowolskiego.

_Gaga kobyła jest duża, a wcześniejszy zły trening zrobił też swoje. Ona w ogóle nie idzie do przodu, a na każdą mocniejszą łydkę czy zadziałanie batem oddaje z zadu. Zapewniam, że Lidia nie chciała pochwalić się, że wysiedziała strzał z zadu, bo ona takich strzałów wysiaduje nie jeden i nie dwa na każdej jeździe. Zagalopowanie też może nie było najpiękniejsze. W tym jednak przypadku sukcesem było to, że koń zagalopował, bo był z tym duży problem.

Twoja opinia była niepochlebna, bo i owszem obrazek odbiega od ideału. Tu jednak nie chodzi o treść, a o formę. Zafiksowałaś się na początku tym, że wydawało Ci się, ze Lidia chciała pochwalić się bryknięciem i potem po prostu wyrzuciłaś jej wszystko. Dalekie to było od konstruktywnej krytyki i jak widać nie tylko Lidia tak to odebrała, ale także ja, Julie i zapewne kilka innych osób, które to przeczytały.

Dopisek:
Po obejrzeniu filmu rzeczywiście widać nieznaczną kulawiznę. Musiała pojawić się w czasie jazdy, bo na początku koń był czysty. A przynajmniej nikt nic nie zauważył. Dziś też trochę znaczyła tym przodem i została odstawiona od jazdy do wyjaśnienia.
wstawię filmiki z jazd dla porównania za jakiś czas mam nadzieję że inaczej to odbierzecie, nie tylko tym że chciałam POCHWALIĆ SIĘ BRYKANIEM i faktycznie wczoraj musiała coś sobie naciągnąć i dziękuję że zwróciłyście mi uwagę  :kwiatek:
Twoja opinia była niepochlebna, bo i owszem obrazek odbiega od ideału. Tu jednak nie chodzi o treść, a o formę. Zafiksowałaś się na początku tym, że wydawało Ci się, ze Lidia chciała pochwalić się bryknięciem i potem po prostu wyrzuciłaś jej wszystko. Dalekie to było od konstruktywnej krytyki i jak widać nie tylko Lidia tak to odebrała, ale także ja, Julie i zapewne kilka innych osób, które to przeczytały.


Napisałabym dokładnie to samo w arkuszu sędziowskim... dla mnie obrazek nie tyle "odbiega od ideału" co jest obrazkiem koszmarnie pospinanego konia i nie siedzącego jeźdźca. Ciężko o konstruktywną krytykę w takim przypadku, ponieważ kompletnie nie wiadomo czy jest to wina konia, jeźdźca, czy obu...

Wstawia się tu filmiki do oceny, a później pisze, że "dobrze, że koń zagalopował". Konia nie znam, nie wiem jak chodził wcześniej - widzę co widzę i na ten temat piszę... Oczywiście mogłabym napisać , że jest pięknie i cudownie... tylko po co skoro to nieprawda?
[quote author=_Gaga link=topic=159.msg1897954#msg1897954 date=1381685235]
Wstawia się tu filmiki do oceny, a później pisze, że "dobrze, że koń zagalopował". Konia nie znam, nie wiem jak chodził wcześniej - widzę co widzę i na ten temat piszę... Oczywiście mogłabym napisać , że jest pięknie i cudownie... tylko po co skoro to nieprawda?
[/quote]

Wiem, że konia nie znasz, dlatego wyjaśniam sytuację. Wiadomo, że filmik wstawia się do oceny i nikt nie oczekiwał zachwytów. I tak naprawdę gdyby nie pierwsze zdanie Twojej wypowiedzi nadające jej negatywny ton zostałaby ona odebrana zupełnie inaczej. Bo koń rzeczywiście pospinany, nie idący do przodu, itd. Lidia ma tego świadomość. Nie zmieniłyśmy trenera bez powodu. Peace  :kwiatek:
ten sam trening wstawiam bo faktycznie głupie zachowanie wstawić i usunąć. To nie jest ten sam tylko kręcony nieco później
"Temu koniu" brakuje równowagi - jest jak młodziak, a złapany za buzię. Wcześniejszego filmiku nie zdążyłam zobaczyć 🙂 Próbowałabym nadrobić w terenach, szukać nierównego terenu (małe górki, pochyła łączka do pracy na kołach). Równowaga na przodzie i na ręce to nie jest to. Teren powinien też pomóc na "otworzenie" konia. Na placu ew. duże(!) koło i drążek w każdej ćwiartce. Koło koniecznie wyrysowane na ziemi, żeby konia ślad "trzymał".
Bo tak to się można zamęczyć.
Jeździec musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest na tyle ogarnięty, żeby uruchomiona dynamika nie straszyła 🤔
[quote author=_Gaga link=topic=159.msg1897954#msg1897954 date=1381685235]
Wstawia się tu filmiki do oceny, a później pisze, że "dobrze, że koń zagalopował". Konia nie znam, nie wiem jak chodził wcześniej - widzę co widzę i na ten temat piszę... Oczywiście mogłabym napisać , że jest pięknie i cudownie... tylko po co skoro to nieprawda?


Wiem, że konia nie znasz, dlatego wyjaśniam sytuację. Wiadomo, że filmik wstawia się do oceny i nikt nie oczekiwał zachwytów. I tak naprawdę gdyby nie pierwsze zdanie Twojej wypowiedzi nadające jej negatywny ton zostałaby ona odebrana zupełnie inaczej. Bo koń rzeczywiście pospinany, nie idący do przodu, itd. Lidia ma tego świadomość. Nie zmieniłyśmy trenera bez powodu. Peace  :kwiatek:
[/quote]
ten sam trening wstawiam bo faktycznie głupie zachowanie wstawić i usunąć. To nie jest ten sam tylko kręcony nieco później


To pora zmienić trenera raz jeszcze.
Bo koń nadal pospinany nie idący, nie mający żadnej równowagi .
Tak daleko nie zajedziecie. Trzeba zacząć od totalnych podstaw.
no ale tak po prawdzie: Lidia mówi że po 4 treningach jest lepiej, Nagana potwierdza że faktycznie jest lepiej.

Czy faktycznie w takiej sytuacji jest sens zmieniać trenera?
to na pewno nie chodzi o trenera, po 4 treningach ciężko wywalić moje jak i Lidii złe nawyki. A ja po dwóch latach czuję, że to koń zaczyna iść. Liczyłam na rady i wiem teraz, że powinnam pojechać na nierówności, popracować nad równowagą. Ale trenera nie zmienię. Ale wstawię trening za 2 miesiące i porównam
Zmiana trenera po 4 treningach to chyba najgorsze co można zrobić.  🤔wirek:
Co taki trener w takim czasie może zdziałać. Mądry/doświadczony trener świadomie pewne tematy zostawia i wie co dana para może aktualnie zrobić, a z czym sobie nie poradzi.
akurat drugi filmik znacznie lepszy - koń co prawda nadal spięty i bez równowagi, ale obrazek lepszy niż na poprzednim
LIDIA902, Ja zdążyłam zobaczyć poprzedni, no i na obu moim okiem widać co następuje:

-Dziabiesz łydkami, dziabiesz i dziabiesz... a koń nie idzie, nie idzie i nie idzie. 😉
Masz w dłoni bat ujeżdżeniowy (swoją drogą: czemu nie w wewnętrznej skoro jest w tym momencie praca na kole...?) i ani razu go nie używasz, albo przynajmniej na filmie tego nie widać.
-Koń jest ewidentnie obrażony na to, że czegoś się wymaga, albo odczuwa jakiś dodatkowy dyskomfort fizyczny. Widać to po ogólnym usztywnieniu i świszczącym ze złości ogonie.
-No i ja to bym więcej przejść zrobiła, starając się jechać znacznie energiczniej, zwłaszcza w kłusie, a nie tam 6 kół galopu...


To chyba na tyle, ale niech się jeszcze lepsiejsi wypowiedzą.
A tej pani trener należy dać jeszcze trochę czasu.  Fajnie jakbyś pokazała się po kolejnych kilku jazdach z nią.
Dokładnie, zarówno w moim koniu jak i koniu Lidii widać poprawę. Robimy dużo gimnastyki, która została mocno zaniedbana. Zmieniłyśmy sposób treningu. I kopem do tego była m.in. re-volta i negatywne oceny mojego konia tutaj oraz wizyta jednej z forumowiczek, która pokazała nam co i jak. Poczekamy na efekty pracy nowego trenera. Trudno oczekiwać cudów po 4 treningach. Myślę, że to za wcześnie żeby oceniać pracę trenera. Zwłaszcza, że musi poprawiać błędy poprzedniego.

_Gaga no właśnie spięte konie to praca poprzedniego trenera. Zanim się ogarnęłysmy,że wszystko idzie źle trochę minęło. Nasz błąd, ale uczymy się.
nagana,
jeśli mogę jeszcze coś dodać, to zauważyłam, że gdzieś pośrodku ciała masz blokadę.
Na tym filmiku wcześniejszym dużo wyraźniej to widać.
Na przykład w galopie falujesz ciałem tak, że aż na końcu dłoni rezonujesz.
Gdzieś w okolicy pasa powinnaś się podzielić- dół nóg spokojnie, miednica amortyzuje a góra
musi być maksymalnie stabilna, coby nic negatywnego na ręce się nie przeniosło.
Ta miednica musi amortyzować maksymalnie ruchy cielska końskiego.
Na pewno brakuje jeszcze rotacji uda, wtedy miednica będzie miała łatwiejszą pracę.
W anglezowanym kłusie nie wykorzystujesz efektywnie oparcia w strzemieniu oraz siły wyrzucającej kłusującego konia.
Nie wiem dokładnie jak to wytłumaczyć ale jak patrzę na ów kłus to mam wrażenie, że dzieje się to "w poziomie"
a chciałoby się widzieć "w pionie" z elementem poziomym w zależności od obszerności wykroku w kłusie.
Jeśli się usadowisz prawidłowo, to wszystko będzie dużo prostsze.
Musisz też znaleźć optymalne tempo dla Twojego konia, ani za wolne ani za szybkie (może ktoś nakręci Cię w różnych
szerokościach i energicznościach, będzie widać które najlepsze).

LIDIA902,
konia trudnego do rozbujania bym jeździła wesoło na lekkim kontakcie aż złapie wiatr w żagle.
Też miałam problem z moim, bo bata nienawidził a na ściśnięcie łydą zwalniał 🙁.
Musisz znaleźć sposób. Na mojego podziałało dyskomfortowe działanie dosiadem oraz imitacja szeleszczącej torebki
paszczą 😀, potem włączyłam zamiast dyskomfortu "łydki Kyry".
Masz łatwiej, bo masz na dole kogoś. Może Ci pomóc. Bacik można wręczyć i posiłkować się jak na lonży wyrabiając prawidłowe reakcje. Pamiętać trzeba, żeby nie dawać sprzecznych info np. pomoc z batem świst a Ty ręką do tyłu i hamujesz zamiast zabrać
się z wiatrem 🙂. Do tego lekki, zachęcający do ruchu do przodu dosiad (koleżanka mi opowiadał, że po zmianie sposobu
anglezowania, koń zrobił duży krok w kierunku rozbujania się - okazało się, że nieświadomie działała dosiadem hamująco).
Edit:
jeszcze co mi się rzuciło w oczy, to podczas anglezowania od pasa w górę jesteś mocno "do tyłu", co sprawia wrażenie jakbyś podciągała
się na wodzach.




ma_konik dziękuję  :kwiatek: ja jestem mocno w miednicy spięta co nie pozwala mi wsiąść w siodło. Taki typ. Próbuję nadrabiać gwałcąc siodło.Rotacja uda to moja zmora, ale pracujemy nad tym. Przy anglezowaniu też jest problem. Wracamy do podstaw, czyli anglezowania na dobrą nogę.  Ostatnio też galopujemy z zamkniętymi oczami. Ogólnie plan jest taki, że najpierw muszę usiąść w galopie dobrze, potem weźmiemy się za wysiadywanie kłusa. Czeka mnie lonża dosiadowa. Dużo pracy przede mną.
nagana,
na jakim etapie by pasjonat jeździectwa nie był, zawsze przed nim ogrom pracy 😀
Także bez frustracji powolutku sobie rzeźbij, ciesząc się każdym malutkim kroczkiem.
Trzymam kciuki i liczę na filmik za jakiś czas 🙂
(swoją drogą: czemu nie w wewnętrznej skoro jest w tym momencie praca na kole...?)

A czemu miałby być w wewnętrzenej? Jeśli jest w zewnętrznej to czasem łatwiej jest przypilnować wypadającego na zewnątrz zadu. Nie mówię, że tutaj akurat tak to działa, ale generalnie nigdy nie rozumiałam po co wszyscy uparcie twierdza, że bat powinien być w wewnętrznej ręce.
Maria89, jako przedłużenie wewnętrznej łydki, mocniej działającej na kole, po to aby wewnętrzna noga mogła się wstawić bardziej pod środek ciężkości konia. Bo batem się działa precyzyjnie, a nie po to żeby chlapnąć po zadzie byle gdzie. To tak ogólnie, bo nie wiemy po co był bat w zewnętrznej akurat w tym przypadku.
repka, wszystko prawda, ale to nie oznacza, że bat musi być w wewnętrznej ręce, bo używać można go w różnych miejscach i z różnym nasileniem (i absolutnie nie mam tu na myśli bezsensownego klepania po zadzie).
ciekawa jestem Waszych opini 😉 Filmy niestety tylko z rozprężenia konia przed prawdziwą pracą (stąd w 1 z nich dużo półsiadu)
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=bneCC1e0GSk
Ładne oficerki.

Wg mnie za mocno i za krótko go trzymasz, odnoszę wrażenie, że brakuje Ci ręki przez tak krótką wodzę, przez co momentami się pochylasz. I te przejścia w dół, za mocno na pysku. Ale ja się nie znam, niech się bardziej kompetentni wypowiedzą, bo znowu dostanę po łbie.
Maria89, Ależ oczywiście, że bat nie musi być w wewnętrznej ręce. Czasami lepiej trzymać w zewnętrznej, np. przy ćwiczeniach związanych z łydką przesuwającą. A tu zdecydowanie trzeba konia uczulić na działanie popędzające, więc skoro jest praca na kole, to zdecydowanie lepiej w wewnętrznej. On najpierw musi IŚĆ, a potem można pomyśleć o tym co mu wpada i wypada. 😉

Losia, Zgadzam się z przedmówczynią. Za krótko i za mocno na pysku. Jeśli to ma być rozprężenie, to raczej należy konia otworzyć, a nie trzymać i skracać, jeśli rozumiesz co mam na myśli. Oprócz tego należy odkryć przyczynę wywalania języka.
Oficerki ładne, to fakt. 😉
Losia, nie chciałoby ci się poświęcić chwili, żeby Naprawdę usiąść w siodło? Komfortowo jeździć pełnym siadem,  w anglezowaniu nie podrywać się gdy tylko powierzchnię siodła muśniesz, w półsiadzie nie włączać "anglezowania"?
Bo wydaje mi się, że to kwestia chęci/decyzji i tylko odrobiny ćwiczeń - a jakość jazdy byłaby zdecydowanie inna. No i koń "nieco" głupieje od tańczącego środka ciężkości jeźdźca 🙁, zazwyczaj "oszczędzany", nagle "pchany" przy przejściach...
Losia, obejrzałam tylko drugi, ale jesteś niestabilna górą - bujasz się bardzo przód/tył, zupełnie bez powodu. Ręka niestety idzie za ciałem i kontakt wygląda na nieprzyjemny.
Wodze IMO dobrej długości (docelowej - na rozprężenie może za krótkie ciut), ale brakuje okrągłości i stabilności na wędzidle (co idealnie pokazują przejścia)
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się