Forum konie »

Interpretacja filmików /jazdy, treningi/

No i fajnie że jesteś takim dobrym  jeźdźcem i że ci się udało dojść z tym jak widać po twoim opisie trudnym  koniem do porozumienia

Ironia?? (Przepraszam, ale nie zawsze potrafię odczytać intencje re-voltowiczów)

Co do regularności chodów, to fakt dość często kobyłka "wypadała" z rytmu, wydaje mi się, że to przez fakt iż tak krótko chodziła pod siodłem, ale i poewnie sporo w tym mojej było winy...
A strzemiona raczej równe, tyle że bez gumek, więc nie widać zewnętrznej krawędzi - dlatego mogą czasem dziwnie wyglądać.
Nie no od razu ironia. No bo jak jak inaczej można było  podsumować twój opis problemów konia w dodatku po przejściach i ciebie jako jedynej osoby która sobie poradziła (w miesiąc!) w odróżnieniu od innych.  👍
Nie jako jedynej  😉
Chłopacy pare dni wcześniej odwalili kawał dobrej roboty, dosiadając jej. Chodziło jedynie o to, że klaczka wiedziała, że z człowiekiem można sobie poradzić i codziennie trzeba było ją uświadamiać że nie zawsze może postawić na swoim 😉
Tak więc proszę o szczere (bez ironii) wypowiedzi. Myśle, że to co napisałyście to i tak już sporo i bardzo pomoże mi to w dalszej pracy nad sobą. Tak więc dziękuję i proszę o więcej  :kwiatek:
pracowałam z nią od momentu kiedy pozwoliła usiąść na swoim grzbiecie, przez miesiąc

bo mi się wydawalo że 1 dnia miesiąca wsiadłas na surowego konia, który jedynie pracowal na lonzy, a 31 byl nagrany film. i powiem szczerze ze jak na taki okres pracy bardzo mily obrazek stanowicie. nie widze wysilkowej jazdy. przyjemnie się to ogląda.
Co sądzicie??

Klaczka to 6-letnia hanowerka (koń nie jest mój), pracowałam z nią od momentu kiedy pozwoliła usiąść na swoim grzbiecie, przez miesiąc - filmik został zrobiony pod koniec naszej współpracy.


ja mam tylko jedno pytanie, gdzie masz dziweczyno kask?  🤬
Lostaku, ja rowniez jezdze bez kasku. na wlasna odpowiedzialnosc, na wlasnym koniu, na wlasne juz od dawna pelnoletnie zlamanie karku😉 naganne toto, moze doprowadzic do tragedii, ale to wolny wybor doroslego czlowieka 🙂
ja mam tylko jedno pytanie, gdzie masz dziweczyno kask?  🤬


Lostaku, ja rowniez jezdze bez kasku. na wlasna odpowiedzialnosc, na wlasnym koniu, na wlasne juz od dawna pelnoletnie zlamanie karku😉 naganne toto, moze doprowadzic do tragedii, ale to wolny wybor doroslego czlowieka 🙂


W pełni popieram. Może i głupi wybór, ale na własną odpowiedzialność.
ja tez jezdze bez kasku na codzien.  ale nie na surowym i zajezdzanym koniu. i wszyscy ludzie u nas w stajni, stare ujezdzeniowe wygi, co jezdza kilka koni dziennie, trenuja od lat zawsze zakladaja kaski wsiadajac na mlode konie.

oczywiscie mozna powiedziec ze to na wlasna odpowiedzialnosc.  ale nie zmienia to faktu ze uwazam to za glupote i proszenie sie o tragedie.

a nawet z punktu widzenia filmu sprzedażowego jak mniemam - pokazuje (sorki) - brak profesjonalizmu jezdzca,. bez wzgledu na to jak jezdzi i juz.

edit: literowka
Ok, szanuje Twoje zdanie, co nie zmienia faktu, że mi tak wygodniej i prawdopodobnie ten aspekt mojej jazdy już się nie zmieni.
Prawdopodobnie masz nawet 100% racje co do głupoty i niebezpieczeństwa jakie to ze sobą niesie 😉

A co do filmików sprzedażowych to raczej się mylisz - większość jeźdzców prezentujących konie ujeżdżeniowe jeździ bez kasku.

Z mojej strony koniec tematu - to nie wątek od tego rodzaju dyskusji.
wydaje mi sie ze filmiki sprzedazowe to inna kategoria. maja pokazac (bez kasku), że "jezdziec robiacy byl tak dobry ze jezdzi bez kasku" i "kon jest tak spokojny ze kask niepotrzebny" reklama  😎

czy poczekac na opinie czy moglabym taki cichutki skowyt o pomoc wnieść wstawiajac dwa malutkie i paskudne filmiki beznadziejnego rekreanta? :kwiatek:
Myśle, że mi dziewczyny już wystarczająco pomogły 😉
Spokojnie możesz wstawiać swoje filmiki.




w drugim opanowalam minimalne zdolnosci zeby pociac film  😡

cos o mnie:
jest to chyba 4 moja jazda po 3 latach przerwy, porzadnym przytyciu i brak mi jeszcze płynnosci, nie dzialam tak jak kiedys bardziej podswiadomie, tylko musze pamietac o masie rzeczy, bledów wiele ale postaram się wziac do serca wszystkie rady, bo ja to gleboki brak umiejetnosci i wiele rzeczy do ponownej nauki przede mną

cos o koniu:
kobyłka 94 rok. jest to jej 3  i 4 jazda(niedzielna) po 3 latach stania i rzadkiego wychodzenia z boksu na pastwisko. nie mam pojecia co do jej historii, ale widze ze jest pojetna i po kazdym wsiadaniu jest lepiej. na razie jezdzimy raz na tydzien, bo brak czasu na to. konik na poczatku najwieksze problemy mial ze stępem, teraz widzę ze jest dużo lepiej, nie chodzi juz z odwrotnym krzyżem tak bardzo, choc czasem bardzo sie spina i zostaje z absolutny, brakiem kontaktu, ale staram sie konsekwentnie dojezdzac ją do wędzidła, i jest lepiej. jesli chodzi o zatrzymywania, to po rozgrzewce solidnej, pod koniec, są świetne, praktycznie od dosiadu i do pelnego stój, a niestety na filmikach malo takich momentów. czasem potrzeba wyrazniejszego sygnalu zeby sobie przypomniala o co konkretnie mi chodzi.

przede wszystkim proszę o pomoc i wskazówki co dalej robic z koniem, oprócz trenowania równego tempa i aktywnych przejsc "dojechanych", i ogólną ocenę  zarówno kobyłka jak i w dalszej kolejnosci fatalnego jezdzca czyli mnie.

bardzo sie musialam przemóc, żeby to umieścic, zawsze bylo mi bardzo brak odwagi, ale stwierdzilam ze raz kozie smierc i najwyzej mnie pozabijacie ale wyjdzie mi to na dobre 😉

wiec z góry bardzo dziekuje za konstruktywna krytykę i przede wszystkim pomoc i nadanie kierunku konince i mnie


:kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
bemyself mnie najbardziej rażą Twoje potwornie długie wodze i ręcę w kroczu. Nie można w tej sytuacji mówić o jakimkolwiek kontakcie. Po co przy przejściach tak bardzo odchylasz się do tyłu?
Ogólnie jak na tak krótką współpracę to tworzycie miły obrazek i widać że przed przerwą nieźle sobie radziłaś. Siodło jest dla Ciebie zdecydowanie za małe.
Jeśli mogłabym coś zasugerować to uważam że kobyle przydałoby się kilka lonż do dołu żeby trochę nabudowała plecy i zaczęła ich więcej używać. Powinnaś też każdą jazdę zaczynać i kończyć kłusem raźno szyją do dołu. Moim skromnym zdaniem trochę za wcześnie na lotne zmiany.
Przykro mi bardzo, ale ja na tych filmikach za wiele dobrego nie widzę. Po pierwsze - ręce mają być przed siodłem, nad kłębem! Mam wrażenie poza tym, że koń cały czas na pysku zaciągnięty. Sprawa kolejna - wszystkie chody miernej jakości, brak koniowi aktywności, mocno zwalona kobyła jest na przodzie. W przejściach w żadnym wypadku nie odchylamy się do tyłu, przejście nie polega na zarzucaniu kotwicy! Lotne zmiany i kontrgalopy bym odpuściła na czas dłuższy, najpierw trzeba mieć galop. Poza tym z tego co widać przydałaby Ci się do takich elementów pomoc z ziemi. Spróbowałabym również skrócić strzemiona.
nic nie rozumiem z tego filmiku... tzn inaczej. nie widze celu w tym co robisz.
na co zagalopowanie z cofania? to jest diabelsko trudne cwiczenie, ktore nie ma zadnego sensu bez bardzo pracujcego zadu. mowisz ze kobyla dlugo stala i dopiero ja wdrazasz i to raz w tyg, dlaczego wymagasz od niej takich rzeczy? widac, ze fajny zwierzak, bo probuje podolac, ale jeszcze raz spytam, po co?
nie ma podtstaw, kon sie chowa, albo wscieka machajac glowa, caly czas niezadowolona i sztywna, bez kontaktu i bez zadu na swoim miejscu, grzbiet odwrocony. w takim momencie nie robi sie przejsc cofanie/galop czy stoj/galop.
popracuj nad soba, dosiadem, rozruchem kobyly, niech idzie aktywnie i regularnie, wejdz z nia na kontakt i uruchom tylek a potem zabieraj sie na elementy.
ja bym troszkę życia więcej chciała od kunia. No i ręce ręce ręce - ja też mam tendencję do takiego jeżdżenia i serio, nic dobrego.
Życia, płynności, mniej wymagań a więcej dokładności.
bemyself, Przede wszystkim - to siodło jest niedopasowane do konia. Leci w tył. Pięknie to widać na Twoich fotkach w galerii, a Twoja postawa w siodle to tylko potwierdza. Siodło dosłownie "zrzuca" Cię na tylni łęk, co powoduje przesadne odchylenie się do tyłu + wyrzuca Twoje nogi do przodu. Jedziesz na prostej nodze, a powinna być ona lekko ugięta.
Tak jak powiedziała poprzedniczka -> wodze masz za długie i jedziesz z rękami w kroczu. Koń regularnie dostaje po zębach i na kontakcie nie jest, momentami się "roluje" [być może od wielokrążka zapiętego w ten sposób, który prowokuje do takiego noszenia głowy, ale to tylko moja teoria, nie musi być prawdziwa].
Oprócz tego - ona jest strasznie wściekła. Bije nerwowo ogonem, nie jest rozluźniona, człapie zadnimi nogami, chodzi z "wklęśniętym" krzyżem, a to może sugerować.... również niedopasowanie siodła. Coś ją tam może boleć i uwierać. Ja bym się przyjrzała siodłu i kręgosłupowi tak pro forma. Wróć. Nie pro forma. Siodło na 99% jest źle dopasowane.
Moim zdaniem też jest za wcześnie na lotne zmiany. I na szereg takich ćwiczeń jak zagalopowania z cofania czy nawet ze stepa. To, że ona to wszystko robi może również świadczyć, że kiedyś już to wszystko robiła i robi, mimo, że nieefektywnie. Tu wielki ukłon w stronę konia, bo wygląda na serio na przyjemnego zwierzaka-> mój nieobeznany szczypior przy takim cofaniu poszedłby w górę, przy próbach zagalopowania z cofania pewnie zacząłby iść bokiem albo zagalopowałby i poczęstowałby jeźdźca serią baranków, bo on tego nie umie. Twoja kobyła najwidoczniej umie.
Koń po przerwie potrzebuje łatwiejszych i rozluźniających ćwiczeń. Na ćwiczenia angażujące zad przyjdzie pora. No i nie wysiadywałabym jej tak długo, skoro ona chodzi raz na tydzień i nie ma mięśni grzbietu.
No i kolejna sprawa.... pierwszy filmik, 1:28 - cóż Ty tam robisz tymi rękami? Co to za majzlowanie i cofanie od wędzidła? Nie wolno, nie wolno i jeszcze raz nie wolno. Jeśli byłabym na Twoim miejscu i chciałabym cofnąć, to pochyliłabym się lekko do przodu, cofnęłabym lekko łydkę i trzymałabym wodze na kontakcie. Jeśli koń nie reagowałby, to poprosiłabym kogoś z ziemi, żeby mi pomógł "cofając" konia ręką z ziemi, a ja zsynchronizowałabym swoje pomoce.
O, nawet jest na necie świetny filmik dot. cofania:


Co tam jeszcze.... brakuje Ci oparcia w strzemieniu i momentami działasz piętą, a nie łydką. Momentami podnosisz łokcie "na skrzydła" i cofasz ręce. Tu wychodzi długość wodzy-> z racji, że one są za długie momentami brakuje Ci miejsca, żeby tymi wodzami działać co w efekcie prowadzi do cofania rąk i również odchylania się do tyłu. Jednakże, myślę, że jak wymienisz siodło, usiądziesz na koniu w równowadze, skrócisz wodze, ugniesz nogę i będziesz tak samo ładnie wyprostowana jak teraz, to już będzie lepiej. Nie twierdzę, że sprzęt jeździ za jeźdźca, ale przynajmniej nie przeszkadza. Tobie przeszkadza, niestety.
Nie jesteś fatalnym jeźdźcem. Ba, nie musisz być mistrzem, żeby rozplanować sobie jazdę. Pomału, a efektywnie, a nie szybko i efektownie. Powodzenia!
bemyself
Wybacz ale ja nie moge na ta jazde patrzec. Nie byłam w stanie ogladnac obu filmów do konca bo było mi zal konia...
jak dla mnie mega dlugie wodze rece zbyt blisko ciala. no i ewidentnie przeszkadza ci tusza, ja w takim przypadku bym najpierw popracowala nad soba dopiero pozniej pchala sie na konia.
Hypnotize ja też....
srebrna
Nie chciałam tego pisac, ale bardziej ruszyło mnie to ze na dokładke kon jest 94 rocznik i jest 4 raz pod siodłem po długiej przerwie. I biorac pod uwage mase ciała i to co sie z tym koniem dzieje na tej jezdzie, to mi na parwde zal... .
bemyself
Wybacz ale ja nie moge na ta jazde patrzec. Nie byłam w stanie ogladnac obu filmów do konca bo było mi zal konia...

Ja przestałam oglądać jak koń się potknął z braku równowagi i nadział się na wędzidło.  🙁
Bardzo sztywna, mocna ręka.
Wszystko co dziewczyny powiedziały. racja. Nie rozumiem tylko dlaczego nikt Ci nie zwrócił uwagi i nie wspomniał o takich oczywistych błedach.  Fakt, 3 lata przerwy to dużo, ale nie ma to usprawiedliwienia dla twojej jazdy ani dla postawy jaka przyjmujesz. uważam, ze koń powinnien dostać troche normlanego rozruchu, nie koniecznie w przeganaszowaniu 🙄 tym bardziej robieniu lotnych ktore zapewne zaczna sie pogarszac lada dzien, bo nie jest fizycznie gotowy ani też psychicznie. a o tym swiadczy przynjamniej to, ze jest troche podnerwowany  podczas cofania. jezeli mozna to nazwac cofaniem, bo wdaje mi sie ze on po prostu nie wie co ze soba zrobic. a postawa..... zdecydowanie najbardziej rażaca jest ręka. mimo tak dlugiej przerwy nie powina pojsc za kości biodrowe. majtac sie moze, tracic ronowage mozesz, lydka moze latac, bez oparcia. ale nie wieze ze po takiej przerwie reką nagle leci do tyłu. moj wniosek: jezdziałas tak albo podobnie juz wczesniej. rozumiem ze pewnych rzeczy sami nie zauwazamy, ale instruktor / trener powinien "wspomnieć" o tym....

Ale im wiecej pracy w siebie włożymy, tym lepsze efekty uzyskamy 😀 i pamiętaj: nic na siłe.  😉
Srebrna, Hypnotize po przeczytaniu waszych postów aż z ciekawości obejrzałam te filmiki: okropne, szkoda konia, a widzę , że dość fajny, elementy napewno pamięta i zna , ale po takiej przerwie wszystko naraz jeżdzić - masakra  😵 Bardzo nieprzyjemnie mi sie oglądało konia zrolowanego, schowanego, bez mięśni od którego wymaga się zbyt wiele.
Kurde, jakby ktoś tak na moich koniach jeżdził  to  🤬
A co do tuszy, cóż widać, że papu smakuje, ale tego się nie da zgubić w miesiąc. W każdym razie w takim stanie nie pakowałabym się na nie przygotowanego wczesniej konia.
P.S. Ja dla kasztana schudłam  😁
Tak ogoln ie to zwrócił ktos uwage na kopyta tego konia?  i na to ze kon kuleje przy przejsciach na lewa przednia noge?
bemyself mnie najbardziej rażą Twoje potwornie długie wodze i ręcę w kroczu. Nie można w tej sytuacji mówić o jakimkolwiek kontakcie. Po co przy przejściach tak bardzo odchylasz się do tyłu?
Ogólnie jak na tak krótką współpracę to tworzycie miły obrazek i widać że przed przerwą nieźle sobie radziłaś. Siodło jest dla Ciebie zdecydowanie za małe.
Jeśli mogłabym coś zasugerować to uważam że kobyle przydałoby się kilka lonż do dołu żeby trochę nabudowała plecy i zaczęła ich więcej używać. Powinnaś też każdą jazdę zaczynać i kończyć kłusem raźno szyją do dołu. Moim skromnym zdaniem trochę za wcześnie na lotne zmiany.


dziekuję, lonzowana jest w tygodniu, gdy mnie nie ma.
odchylanie sie to ewidetnie blad, tez to widze i bede sie starac nie robić, jeśli będę jezdzic.
:kwiatek:

Przykro mi bardzo, ale ja na tych filmikach za wiele dobrego nie widzę. Po pierwsze - ręce mają być przed siodłem, nad kłębem! Mam wrażenie poza tym, że koń cały czas na pysku zaciągnięty. Sprawa kolejna - wszystkie chody miernej jakości, brak koniowi aktywności, mocno zwalona kobyła jest na przodzie. W przejściach w żadnym wypadku nie odchylamy się do tyłu, przejście nie polega na zarzucaniu kotwicy! Lotne zmiany i kontrgalopy bym odpuściła na czas dłuższy, najpierw trzeba mieć galop. Poza tym z tego co widać przydałaby Ci się do takich elementów pomoc z ziemi. Spróbowałabym również skrócić strzemiona.


sadze ze niezaprzeczalnie masz rację, zapewne to byla ciekawosc zeby sprawdzic co wczesniej kobyla robila. moj blad. , a w krótszych strzemionach nie moge zupelnie zlapac równowagi, lece caly czas do przodu i wywala mnie do góry,
dziekuję :kwiatek:

nic nie rozumiem z tego filmiku... tzn inaczej. nie widze celu w tym co robisz.
na co zagalopowanie z cofania? to jest diabelsko trudne cwiczenie, ktore nie ma zadnego sensu bez bardzo pracujcego zadu. mowisz ze kobyla dlugo stala i dopiero ja wdrazasz i to raz w tyg, dlaczego wymagasz od niej takich rzeczy? widac, ze fajny zwierzak, bo probuje podolac, ale jeszcze raz spytam, po co?
nie ma podtstaw, kon sie chowa, albo wscieka machajac glowa, caly czas niezadowolona i sztywna, bez kontaktu i bez zadu na swoim miejscu, grzbiet odwrocony. w takim momencie nie robi sie przejsc cofanie/galop czy stoj/galop.
popracuj nad soba, dosiadem, rozruchem kobyly, niech idzie aktywnie i regularnie, wejdz z nia na kontakt i uruchom tylek a potem zabieraj sie na elementy.


machanie głównie przez owady, wet badal kregosłup, badal ząbki, wszystko w porzadku, w boksie ta sama nerwowosc, majtanie glowa, i ogonem.

dziękuję za opinię, :kwiatek:

ja bym troszkę życia więcej chciała od kunia. No i ręce ręce ręce - ja też mam tendencję do takiego jeżdżenia i serio, nic dobrego.
Życia, płynności, mniej wymagań a więcej dokładności.


bardzo duzo zapomnialam,  i masz bardzo wiele racji
dziękuję
:kwiatek:
bemyself, Przede wszystkim - to siodło jest niedopasowane do konia. Leci w tył. Pięknie to widać na Twoich fotkach w galerii, a Twoja postawa w siodle to tylko potwierdza. Siodło dosłownie "zrzuca" Cię na tylni łęk, co powoduje przesadne odchylenie się do tyłu + wyrzuca Twoje nogi do przodu. Jedziesz na prostej nodze, a powinna być ona lekko ugięta.
Tak jak powiedziała poprzedniczka -> wodze masz za długie i jedziesz z rękami w kroczu. Koń regularnie dostaje po zębach i na kontakcie nie jest, momentami się "roluje" [być może od wielokrążka zapiętego w ten sposób, który prowokuje do takiego noszenia głowy, ale to tylko moja teoria, nie musi być prawdziwa].
Oprócz tego - ona jest strasznie wściekła. Bije nerwowo ogonem, nie jest rozluźniona, człapie zadnimi nogami, chodzi z "wklęśniętym" krzyżem, a to może sugerować.... również niedopasowanie siodła. Coś ją tam może boleć i uwierać. Ja bym się przyjrzała siodłu i kręgosłupowi tak pro forma. Wróć. Nie pro forma. Siodło na 99% jest źle dopasowane.
Moim zdaniem też jest za wcześnie na lotne zmiany. I na szereg takich ćwiczeń jak zagalopowania z cofania czy nawet ze stepa. To, że ona to wszystko robi może również świadczyć, że kiedyś już to wszystko robiła i robi, mimo, że nieefektywnie. Tu wielki ukłon w stronę konia, bo wygląda na serio na przyjemnego zwierzaka-> mój nieobeznany szczypior przy takim cofaniu poszedłby w górę, przy próbach zagalopowania z cofania pewnie zacząłby iść bokiem albo zagalopowałby i poczęstowałby jeźdźca serią baranków, bo on tego nie umie. Twoja kobyła najwidoczniej umie.
Koń po przerwie potrzebuje łatwiejszych i rozluźniających ćwiczeń. Na ćwiczenia angażujące zad przyjdzie pora. No i nie wysiadywałabym jej tak długo, skoro ona chodzi raz na tydzień i nie ma mięśni grzbietu.
No i kolejna sprawa.... pierwszy filmik, 1:28 - cóż Ty tam robisz tymi rękami? Co to za majzlowanie i cofanie od wędzidła? Nie wolno, nie wolno i jeszcze raz nie wolno. Jeśli byłabym na Twoim miejscu i chciałabym cofnąć, to pochyliłabym się lekko do przodu, cofnęłabym lekko łydkę i trzymałabym wodze na kontakcie. Jeśli koń nie reagowałby, to poprosiłabym kogoś z ziemi, żeby mi pomógł "cofając" konia ręką z ziemi, a ja zsynchronizowałabym swoje pomoce.
O, nawet jest na necie świetny filmik dot. cofania:


Co tam jeszcze.... brakuje Ci oparcia w strzemieniu i momentami działasz piętą, a nie łydką. Momentami podnosisz łokcie "na skrzydła" i cofasz ręce. Tu wychodzi długość wodzy-> z racji, że one są za długie momentami brakuje Ci miejsca, żeby tymi wodzami działać co w efekcie prowadzi do cofania rąk i również odchylania się do tyłu. Jednakże, myślę, że jak wymienisz siodło, usiądziesz na koniu w równowadze, skrócisz wodze, ugniesz nogę i będziesz tak samo ładnie wyprostowana jak teraz, to już będzie lepiej. Nie twierdzę, że sprzęt jeździ za jeźdźca, ale przynajmniej nie przeszkadza. Tobie przeszkadza, niestety.
Nie jesteś fatalnym jeźdźcem. Ba, nie musisz być mistrzem, żeby rozplanować sobie jazdę. Pomału, a efektywnie, a nie szybko i efektownie. Powodzenia!


dziękuję za dluga wypowiedz, ale pod tak wielki tylek, jak napisaly kolezanki, chyba nie znajdę siodla. ale i tak strasznie dzięki. niektore rzeczy są zlymi nawykami, za mlodszych lat mialam kilku trenerów, jak widac bledy o których mowisz się zadomowily. wielokrązek zalozony byl raz, tylko na jeden filmik.
zapewne będzie musial na niej jezdzic moj małż, bo mimo wszystko nie chce robić jej krzywdy swoją tuszą, a skoro dziewczyny napisaly ze jest to dla niej głównie zródlem bolu, to nie chce jej ranić. a uwagi bardzo konstruktywne i wierze ze masz rację. bardzo dzięki :kwiatek:

bemyself
Wybacz ale ja nie moge na ta jazde patrzec. Nie byłam w stanie ogladnac obu filmów do konca bo było mi zal konia...


przepraszam, ze tak Cię urazilam. nie chcialam robić jej krzywdy, nie bylo to zamierzone. jest lonzowana codziennie, poza jednym dniem na odpoczynek. ale to kiepska wymówka. ograniczę się być może do oglądania jej i znajdę kogos do jazdy jesli moja waga sprawia jej taką krzywdę, bo tego nie chce. widocznie zle zrobilam chcąc powrócic do jazdy po chorobie.

jeszcze raz przepraszam, i postaram się więcej nie zmuszac nikogo do patrzenia na takie obrazki :kwiatek:

jak dla mnie mega dlugie wodze rece zbyt blisko ciala. no i ewidentnie przeszkadza ci tusza, ja w takim przypadku bym najpierw popracowala nad soba dopiero pozniej pchala sie na konia.
Hypnotize ja też....


Ciebie również przepraszam, jeśli urazilam Cię tym widokiem, bo wiem jak to wygląda. więc zapewne nie będę mogła juz powrócic do jazdy konnej, bo po usunięciu guzow na tarczycy moj metabolizm mimo najlepszych i najmocniejszych hormonów stanął i niezbyt wiele da się z tym zrobic. bo nawet niestety wg lekarzy operacja stricte kosmetyczna zmieni to na jakis czas, po czym powróci do starej postaci.  zaakceptowanie siebie samej w takiej postaci zajelo mi prawie dwa lata, i ciagle sie nie udalo, sadzilam ze nie eliminuje mnie to jako jezdzca, ale widac niestety tak jest. zwlaszcza biorac pod uwagę ze do tuszy dochodzi brak umiejetnosci. a bez jazdy ich nie nabiorę, żeby jakos umniejszyc jej uciazliwosc mojej wagi, a skoro waga uniemozliwa mi jazdę i  tak razi, a przy okazji sprawiam koniowi cierpienie tusza, to nie chce tego robić.

mimo wszystko bardzo dziękuję :kwiatek:

a kopytka są juz zrobione bo zobaczylam ze dopisane, bo niezbyt mi sie podobalo jak zrobil je kowal po przyjezdzie po zakupie.

Azbuka, masz rację, zapewne ja juz nie bede mogla nad tym pracować, bo niestety tusza w moim przypadku sie nie zmieni, ale to nie kącik użalania się nad sobą.
bardzo dziękuję za wypowiedz i również przepraszam :kwiatek:


pozdrawiam i dziękuję wszystkim serdecznie za wypowiedzi :kwiatek:
bemyself
Nie musisz za nic przepraszac, bo tu nie chodzi o sam fakt tuszy tylko o fakt ze robisz takie a nie inne skomplikowane elementy na starszym koniu, po tak długiej przerwie. Masz swiadomosc tego ile wazysz i jakie masz problemy w trakcie jazdy, to  po co to wszystko?
Gdybys sobie wsiadła i na spokojnie pojezdziła, dała sie koniowi do Ciebie przyzywczaic, i ne wymagała bys narazie nic poza jazda dookoła na ujezdzalni w 3 chodach to mogłabym Cie skomentowac w wersji interpretacja, ale w takiej sytuacji jestem przerazona... bo sama mam konia w tym wieku który robi takie elementy , ale nawet po 2 miesiecznej przerwie kon wraca do jazd tyle samo.
Podejrzewam, że Twój problem w krótszych strzemionach może być spowodowany tym, że trzymasz się siodła udami. Jest to spory błąd, noga powinna luźno przylegać tylko do siodła, a oparcie powinno być w strzemionach. Tymbardziej spróbowałabym skrócić strzemiona i skupić się na tym, żeby naciskać na strzemiona. W ramach ćwiczenia można odstawiać na chwilę kolana od siodła na parę centymetrów.
bemyself oj tam zaraz rezygnować z jeździectwa. Są inne rasy np ślązaki, dla których nie powinno być problemem wożenie Cię na grzbiecie 🙂 Myślę, że nie ma co tu od razu skreślać i się załamywać, tylko poszukać coś bardziej gabarytowo pasującego pod Ciebie 🙂
nie komentuję filmików, bo dziewczęta już to zrobiły wcześniej 😉
bemyself nie zrażaj się tak od razu, to że dziewczyny pisały o Twojej tuszy nie znaczy że masz przestać jeździć. Moim zdaniem powinnaś to przyjąć jak kopniaka motywującego do jeszcze cięższej roboty nad sobą a nie od razu rezygnować z jeździectwa. Przemyśl sobie to wszystko na chłodno i do roboty !!! Najlepiej gdyby choć raz w tygodniu ktoś na Ciebie z dołu spojrzał i powiedział co i jak, jeśli nie masz takiej możliwości to niech ktoś Cię kręci i staraj się sama wyciągać wnioski
nie mogę na to patrzeć z tym cofaniem, same walenie łydką i ciągnięcie co chwila wodzy do siebie, to ja sama bym nie wiedziała czy do przodu mam iść czy do tyłu  🤔wirek:
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się