Czyli z przodu? To trzeba by podpiłować, teraz kopyta rosną jak szalone i możliwe, że po prostu macie przerośnięty pazur i stąd to pęknięcie. W każdym razie nie panikuj, jeśli Twój kowal jest mądry i się zna na kopytach to spokojnie wyprowadzi to pęknięcie. Jeżeli pęknięcie będzie rosło to zasugeruj mu mocniejsze podpiłowanie pazura w tym miejscu.
Z badaniami krwi nie ma co szaleć 🙂 Po prostu obserwuj, jeżeli pojawi się więcej pęknięć, na innych kopytach to wtedy powinnaś zastanowić się nad dietą. A na razie luz 😉 gorsze rzeczy bywają, konia to nie boli i mu nie przeszkadza 🙂
Smary tylko zaburzają równowagę kopyta i mogą pozornie nawilżyć kopyto, a w konsekwencji tylko pogorszyć sprawę. Najlepiej nawilża kopyta woda🙂 Czyli każda kałuża, stawik, rzeczka w terenie są przyjaciółmi kopyt i zdrowo przez nie przejechać 🙂 A jak nie masz takiej możliwość to dobre jest moczenie w wiaderku z wodą, myjka itp.
Edit: I nie daj zrobić tego o czym pisała
dea: poprzecznych nacięć. Ja niestety pozwoliłam i tak to wyglądało:

Jak widzisz, u nas było dużo gorzej niż u Ciebie, a w tej chwili już śladu po pęknięciu nie ma prawie 🙂