Forum konie »

Jeździcie w te mrozy??

ło matko, ja dzisiaj poszłam na ujeżdżalnie popilnować jeżdżących dziewczynek i wzięłam ze sobą wodę w butelce - po 20 minutach miałam już wodę z duuużą ilością lodu!🙂 u nas -20😉
nie jeździmy 🙁
brak hali plis wielka gruda wykluczyła mnie z jeżdżenia ;/ wrrr
za to nie narzekam na czyszczenie kopytnych  😁
A ja pomimo wielkiej grudy pojechałam sobie wczoraj na stępa na godzinke 🙂 Niemniej w niektórych momentach musiałam zjeżdzać ze ścieżki i jechać lasem, bo było zbyt nierówno lub oblodzone a bałam się o nogi konia. No i zmarzłam, ale z tego co wiem, to Wrocław i tak jest najcieplejszym miastem w Polsce, więc nie będe narzekać :P
konikikoniczynka, mam taką czapkokominiarkę pod kask 🙂 Do tego czapka polarowa na wierzch, a na szyję jeszcze taki szalik bez końców 😉 Owijam się po uszy i jadę.
u nas teraz ok -2 (do jeden z pierwszysch dni przymrozków w ogóle), rekordowo w sob. rano -7(moze -10?) kiedy to odmroziłam nogi bo głupia pojechałam na targ w cienkich skarpetach i sztylpach bez wkładki(dzien wcześniej bylo koło 0 ), chcialam pojezdzic wczoraj ale kurcze twardo, do lasu sie bałam, że zamarzne :p, wiec tylko polonżowałam chwile na piasku, bylo z -3 ...
kurcze a cieszyłam sie, że po feriach będę miała wiecej czasu na jeżdżenie ..a tu kicha 🙁
-2 toż to upał! U nas jakieś -20.
Kurczak- niekoniecznie w kopalni, można po jakiś większych przedsiębiorstwach poszukać, może rolniczych spółdzielniach produkcyjnych. A właściciela trzeba namówić, że kasa się zwróci 🙂

Ja do szefa mówię, że teraz to niech chomęta wyciąga ze strychu i kobyły do sanek przyucza. A on na to, że dwa lata temu płakałam zeby koni przy bryczce nie uczyć chodzić :P
u nas, jak nie ma hali na razie a plac nie nadaje się do jazdy to nie pozostaje nic innego jak 2-3 tereny dziennie  😉
..najpierw na swoim, a potem inne do ruszenia...ale przyjemnie jest bo jeździmy na plażę  😀
jak plac nie zamarznie to ciuramy ile wlezie parę koni pod rząd, teraz tylko przez te mrozy taka pogoda byle jaka  🍴
odkąd pamietam to teren był ucieczką przed zamarzniętym placem. Kilka lat temu ( w innej stajni) mielismy specjalnie wyszukane wcześniej miejsca na zimowe jazdy. Potem się brało siekierkę i młotek za pazuchę, parę gwoździ i przeszkody między drzewami przybijaliśmy. Najbardziej lubiana przeze mnie była zmiana nogi między drzewami.
tak ja wiem - my mamy majorke tu nad Zalewem jeszcze cieplej ...albo zimniej jak u was już cieplo 😉 własnie przeglądam zdjęcia, i mam z 28 grudnia jak jeżdze w samej bluzie 😉
ogladam prognozy i jak widze temperatury w innych regionach jestem całkiem przerażona - podobno i do nas ma przyjść ta fala...
tylko jednego zazdroszcze - śniegu. u nas spadł kilka tyg temu...z 5 cm max, utrzymał się 1 dzień i to też tylko w niektórych miejscach (na obrzeżach miasta, a na wiosce nad wodą - tylko snieg z deszczem który topniał na bieżąco)....
eh tak sobie po śniegu pogalopować....
miałam jeździć 1 raz saniami - pierwszy raz mam konia przyuczonego zimą ... i co? i kicha 🙁
U nas mróz bez śniegu 🙁
DOstałąm kataru, więc muszę się dogrzać i podleczyć. Tylko zrobię boksy, dam jeść, wypuszczę, zgonię, nakarmię, dopoję, wypuszczę, zgonię, wieczorem nakarmi mąż i wiadra ponosi (jak teraz). A potem pierwszy raz od dawna przesiedzę dzień pod kołdrą, z herbatką i kawką na zmianę, zajmę się firmą i nie dam się mrozkowi, mimo pięknej pogody.

W terenie drogi twarde jak beton. Można spróbować dzikimi ścieżkami, ale coś się leśniczy i jego pobratymcy aktywny zrobił, a cięty jest na konie w lesie ;/ O padoku się nie wypowiem. Już dwa kopyta się postrzępiły, więc hot line i strugacz w drodze ;/

Horse_art - u nas śnieg jest przez przyzwoitość. Ze 4 cm będzie na upartego. A też bym chętnie pokręciła się sankami 🙁
Ja tam jeżdzę po takim twardym 'betonie', koń po tym chodzi normanie. Tylko, że stępem, bo stawów szkoda na kłusowanie po tak twardym podłożu. No i jak pisałam, jak mocno nie równo jest to trzeba uciekać trochę między drzewa, choć też trochę się boje leśniczego, że mnie pogoni, że niszczę runo leśne.
Niestety śniegu u nas nie ma 🙁  wciąż mam nadzieję, że spadnie, bo co to za zima bez sniegu...

ja na te dwa tygodnie, na które zapowiadają mrozy poniżej -10 odpuszczę sobie jednak jazdę, trochę za zimno jak dla mnie.
Koń i tak jest codziennie na padoku, to na pewno nie będzie ubolewał.. Trzeba przeczekać 🙁
My dzielnie jeździmy, mimo że -12 to u nas normalka 😉 Co prawda na mamy halę, gdzie jest oczywiście trochę cieplej, ale i tak przymarzamy 😉
W niedzielę udało nam się złapać trochę słonka i wyszłyśmy postępować na sniegu. Ku wielkiemu zaskoczeniu znalazłyśmy nawet małe kółeczko z przyzwoitym podłożem na chwilkę kłusa 🙂 No i wreszcie jakieś przyzwoite fotki, bo na hali wychodzą beznadziejne 😉

Słyszałam że ma być JESZCZE zimniej. Nie wiem jak my to przeżyjemy  👀
u nas twardo jak kamien, gruda straszna. moj kon podbity na tyly, chodzic nie chce. czekam na kowala. a dzis az prosilo sie rano pojechac w teren, bo choc mrozno, to slonce swiecilo, i nawet nie czulo sie strasznego zimna. mysle, ze jak dojade do lasu to juz znajde drogi z poduszeczkami z igliwia i mchu, wiec i nawet galopem sie da ruszyc.
no i hala zrobila sie idealna 😀
ma ktoś do przesłania paczką halę z podłożem? na kilka dni ;p
zazdroszczę Wam tego zapału, ja w sobotę byłam 5 godzin w terenie, kłusy, galopy w 15 osobowej ekipie, ale przy moim częstym zapaleniu płuc nie będę już ryzykować
5 godzin w terenie to dopiero zapał 😀  👍
w takim gronie to nawet mróz -8 nie straszny, 15 galopujących koni może wywołać trzęsienie ziemi 😉
ma ktoś do przesłania paczką halę z podłożem? na kilka dni ;p


chętnie się podłączę - można wysłać potem do mnie?  :kwiatek:

no nic, będzie przynajmniej motywacja- może na swoich w teren zaczne ruszac -moze znajde towarzystwo-kogoś namówię żeby mnie odwiedził, i  🥂 i w drogę  (na "służbowych mi się nei chce, nawet mając mini hale) ... w kwietniu długaśny rajd - trzeba w końcu konia nauczyć chodzić w teren i kondycje mu zacząć robić 😉

a snieg - z jednej str. fajnie, miękko, ładnie, ale jak się ubije, zalodzi to już masakra - ślisko...i na drogach ślisko - strach jechać, bo u nas w puszczy eko wiec czasem tylko odśnieżarka, ale zero soli.... (w sensie jazdy samochodem)  🙁
U nas w stajni właściciele wyszli z propozycja, żeby nie wywalać gnoju w mrozy, żeby temperatura była wyzsza.
Ja nie chcę sie na to zgodzić. Co wy na to ?
materac dobra rzecz - ale musi byc sprawna wentylacja żeby się nie potruć, no i matrec to nie tylko nie wywalanie ale i b. grube dościelanie - nie moze koń na mokrym stać. robimy tak i w stajni "normalnej", a i wiacie bez podłogi nie każe wyrzucać do zera - ścieli się na wierzch, słoma z kupami izoluje , mokro nei jest bo wsiąka, do tego wartwa na górze, wentylacja - jak to na dworze 😉 wiec jest dobrze ....

słyszałam też o robieniue "grzejników" z obornika ... ktos pisał na forum że usypują sterty pod ścianami żeby grzały... brzmiało sensownie, tylko nei pamiętam kto i gdzie pisał...
Jak jest taki mróz to gnój i tak zamarza i nie grzeje. Lepiej grubiej pościelić, albo dać pod słomę cienką warstwę wiórów - będzie izolować od zimnej posadzki - ale sprzątać codziennie to co nabrudzą. Chyba, że podłoga drewniana to w ogóle nie jest problem.

Przynajmniej u nas jest tak, że wszystko i tak zamarza, bo w boksach jest ujemna temperatura. Koniom to nie przeszkadza, żyją, mają się dobrze i nie kiszą się niepotrzebnie w gnoju.
u nas jest beton, ale stajnia zamykana na noc i konie cały dzień na wybiegu.  Nie wiem ,czy bym chciała ,żeby mój koń stał na takim materacu z gnoju... co ze strzałkami i układem oddechowym ?
dlatego to trudna rzecz - żeby materac był, ale nie przesiąkał do kopyt, wentylacja musi być ...
to taki "starodawny" sposób, nie twoerdze że zły .... ale napewno trzeba mieć warunki, umieć i zrobić to dobrze
ale i tak - dla mnie uczulonej na wszelkie chorobotwórcze czynniki - wolałabym jeśli beton pod spodem, to poprostu grubą, bardzo grubą wartwe słomy (lub+trociny)
Dla układu oddechowego dobre to na pewno nie jest. Nie wyobrażam sobie przy moim alergiku.
co ze strzałkami i układem oddechowym ?

Na pewno im to dobrze nie zrobi.

Wiesz jeśli to kwestia tygodnia-dwóch to nie ma wielkiego problemu, nie zdechnie od tego :P Ale ja tam uważam, że materac jest po prostu niepotrzebny, znam dużo koni które w ogóle nie mają zimą stajni a jakoś żyją. I śpią na zimnej ziemi na mrozie -20 bez derek i są zdrowe i zahartowane.

Ja zawsze panikowałam z mrozem, a teraz sama też nie derkuje, nie robie żadnych głupich materacy (choć właścicielka stajni widziałam że ścieli porządnie w te mrozy), koń ma się świetnie, ma zdrową sierść, dobra masę, dużo energii - po cholere go grzać, jak ma futro jak niedźwiedź.

Aczkolwiek konie są różne, różnie reagują na mróz, trzeba obserwować.
Mam podobne podejście i dlatego jestem przeciwko wprowadzeniu takich zmian. Jakbym uważała,że koniowi jest zimno , to prędzej zainwestowałabym w derkę...
co do zimna, leżenia i samopoczucia...mój chyba ma je jak najlepsze - doniesiono mi, że rano rozłożył się w słońcu plackiem na piasku przed furtką na podwórze i spał... długo i intensywnie - tak , że jak ktos chciał przejść ( a to dośc "ruchliwa" trasa) musiał obchodzić go dookoła/ po nim, bo absolutnie nie miał zamiaru się ruszyć 😉 dobrze mu było 🙂
latem też często śpi - długo i głeboko, wiec teraz to napewno nei objaw choroby ... zresztą wstał całkiem zadowolony 😉
wiec nie...nie trzeba koniom grzac stajni tak samo jak grzać ich samych - ważne żeby miały ochrone przed wiatrem, marznącym deszczem i wiatrem... mając mamucie futra nei jest im zimno jak są zdrowe, najedzone ... 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się