Mam do was pytanie.
Moja klacz jest pokryta zimnokrwistym koniem i ma goracokrwista matke. Chciałam wyrobic jej paszport. A tam trzeba podawać rase konia. Tylko ja nie mam pojecia jakiej ona jest rasy skoro jest mieszanka.
Jedni twierdzą ze SP. bo tak wyglada
Inni ze typ pogrubiany a wy co myślicie ??
To ona :
Aktualnie ma 1,5 roku i 1,53 w kłebie
Pozwoliłam sobie zmienić temat na bardziej czytelny
Sznurka
Proste- najprawdopodobniej ogier był NN, nawet jesli matka miała papier- to powinni wpisac ''typ szlachetny''.
A jak matka bez papierów, to mozesz spodziewac sie albo NN albo typ szlachetny. Zadne sp.
Poza tym rasę wpisuje osoba opisująca konia i mająca do tego uprawnienia
samemu się konia nie opisuje...
Nie ma już rasy "NN" jest typ szzlachetny, typ pogrubiony, etc...
Ciekawa jestem , jak to będzie uwzględniane w opisie . Z wyglądu źrebaka ? Jakieś szczególne cechy ?
Na logikę ( moją ) to w przypadku klaczki Havajki - " wyszedł " typ pogrubiony .
_Gaga napisał: Nie ma już rasy "NN" jest typ szzlachetny, typ pogrubiony, etc...
Ja to jestem nie na czasie. To NN już się w ogóle nie wpisuje, czy jak...?
NN wpisywało się kiedyś w dowód urodzenia źrebięcia
teraz wypisuje się paszport - tam po prostu nie wpisuje się rodowodu, co jest jednoznaczne z NN czy NU (pochodzenie nieznane, czy nieudokumentowane)
to nie wiem kto Ci konia opisuje. Opisujący ma obowiązek wpisać rasę konia na podstawie dostępnych dokumentów krycia i urodzenia. Jeśli dokumentów nie ma pisze się typ i tu: zimnokrwisty, pogrubiony, szlachetny.
A to mnie nie dziwi,ze opisujacy pyta. znajomej nie zapytala. kon z pelnym pochodzeniem,paleniami (!) wlkp,wysoki,smukly,szlachetny. ale mieszkal i opisywany byl na wsi. znajoma odbiera paszport-a tam- rasa: polski kon zimnokrwisty,a w miejscu pochodzenia NN-ki,bo uznali ze kon po tych rodzicach nie moze byc siwy... i tu moje pytanie- kto uznal?? i czy kon z paleniami rasowymi moze miec wpisane w paszport cokolwiek innego niz rasa palenia?
Palenie zwykle występuje w towarzystwie numerów na plecach, jeśli koń je ma to nie jest NN a nawet jeśli dokumenty zaginęły, można je odtworzyć.
Jeśli palenie na udzie jest tylko (ważne czy lewe czy prawe) to mogą być przesłanki że to pic na wodę fotomontaż 🙁.
Dokumenty też mogą być lewe, w sensie że dopasowane opisem do konia 🙁.
Ogólnie zasada jest taka że jeśli koń siwy to jedno z rodziców musi być siwe, jeśli
w dokumentach inaczej to lipa...
szafirowa napisał: i czy kon z paleniami rasowymi moze miec wpisane w paszport cokolwiek innego niz rasa palenia?
no niestety tak,
taki przypadek był omawiany jakiś czas temu na jednym z forów
Klacz ma palenie rasowe na udzie, małopolskie, a w dokumenty wpisane ma sp :/
szafirowa napisał: A to mnie nie dziwi,ze opisujacy pyta. znajomej nie zapytala. kon z pelnym pochodzeniem,paleniami (!) wlkp,wysoki,smukly,szlachetny. ale mieszkal i opisywany byl na wsi. znajoma odbiera paszport-a tam- rasa: polski kon zimnokrwisty
ale to juz przegięcie, naprawde ?
hehe, na te cuda kwiatki z paszportów to przydałby sie nawet osobny wątek
szafirowa - co innego sam opisujący, który ma obowiązek znać programy hodowlane, co innego widzi - im - się w lokalnych związkach hodowców... Mnie nikt o rasę ostatniego "dzieciaka" nie pytał, ale pomimo wielu prób podłączenia się pod PKSP - połączenie klaczy standardbred i ogiera pełnej krwi dało mi "typ szlachetny". Pierwszy paszport przyszedł bez pochodzenia ale z typem - pomimo pełnej dokumentacji i markerów genetycznych. Po kilku telefonach, kolejny dokument przysłano już prawidłowy, tj w rasie nadal widnieje typ szlachetny, ponieważ mój koń nie spełnia warunków programu hodowlanego, ale rodowód ma pełen.
Co do Twojej znajomej - mam nadzieję, że nie zostawiła sprawy takiej, jak widział ją lokalny OZHK?! Jeśli ma pełną dokumentację - od krycia poprzez dowód urodzenia po ew. wpis do ksiąg (musi mieć, jeśli ma palenie rasy), to muszą uznać rasę. Jeśli czegoś brakuje - może zrobić markery i po kłopocie (o ile w zwiazku nie uznają jej racji).
Dodam, że niestety biurokracja, stosunkowo nowy program paszportów, z którymi nada lokalne związki miewają problemy, ogromna liczba koni do opisania... wszystko to wprowadza "niezły bajzel" i warto powalczyć o swoje
ms_konik - palenia rasowe wykonywało się (nie wiem czy nadal wykonuje) również w hodowlach prywatnych. W przypadku koni wielkopolskich - jest to skrzydło - samo przy wpisie do księgi wstępnej i z koroną - przy wpisie do głównej. Nie jest to jednoznaczne z państwowymi paleniami numeru stadniny i numeru źrebięcia - umiejscowionymi na tzw siodle, czyli na grzbiecie.
Podobnie siwe źrebię nie musi mieć siwych rodziców, chociaż są to przypadki raczej pojedyncze. Często jednak koń (rodzic) opisywany w młodym wieku jest innej maści, z czasem siwieje, a dokumenty nie są poprawiane. Wówczas koń teoretycznie w papierach np. kasztanowaty , a z czasem kasztan w siwiźnie, lub siwy - da stricte siwe źrebię...
Gaga-oczywiście, tyle że w hodowlach prywatnych było to LEWE udo (numerów na siodle brak), PRAWE udo dla państwowej + numery na siodle lewym i prawym.
A na błędy w opisie nie ma rady, tak naprawdę w interesie właściciela konia jest nanoszenie wszelkich poprawek, bo później sytuacja jest trudna jak to w przypadku znajomej Szafirowej 🙁.
_Gaga napisał: Podobnie siwe źrebię nie musi mieć siwych rodziców, chociaż są to przypadki raczej pojedyncze. Często jednak koń (rodzic) opisywany w młodym wieku jest innej maści, z czasem siwieje, a dokumenty nie są poprawiane. Wówczas koń teoretycznie w papierach np. kasztanowaty , a z czasem kasztan w siwiźnie, lub siwy - da stricte siwe źrebię...
No właśnie z tym i ja znam przypadek, znajomej urodziła sie klaczka, matka była siwa a ogier gniady, osobiście jeździłyśmy z nią do krycia więc nie ma mowy o pomyłce. I dopiero po długiej walce w paszporcie są wpisani rodzice bo stwierdzili, że to nie jest ten koń bo powinien być siwy.
Drugi przypadek to mój były koń, matka NN ojciec wlkp, kobyłka wyszła mała 152cm myślałam, że zaliczą ją do małych koni albo sp a została wpisana do wstępnej księgi koni wlkp a kompletnie do tej rasy chociaż moim zdaniem nie pasowała.
W znanej mi stajni klacz z białymi nogami prawie do łokcia w paszporcie nie miała uwzględnionych odmian. Po zwróceniu uwagi w związku opisujący stwierdził (jako że koń opisywany był jako sysak, a paszport przyszedł, jak miał 2 lata ), że te odmiany musiały mu dopiero wyskoczyć później
sankarita napisał: Stawiam na SP albo NN, jeśli nie znasz rodziców. 😉
Żaden ogier zimnokrwisty nie jest uznany w hodowli konia SP!
Ludzie, może SP to i śmietnik, ale bez przesady!!!
Konik jest wyraźnie w typie pogrubionym...
Ale w paszport wpisuje osoba dokonująca opisu - jeśli nie wie to zadzwonić do biura (lub na policję!), bo nie ma prawa dokonywać opisu nikt kto nie skończył egzaminem specjalnych szkoleń!
U źrebiąt kasztanów, zwłaszcza zimnokrwistych, nogi są przeważnie pokryte białym włosem, co maskuje odmiany, które wyskakują po linieniu. Ot, cała tajemnica.
Samym policjantom przydałoby się szkolenie, bo policzyć ilość koni i paszportów jeszcze dają radę, ale już rozpoznać ktore to kasztan, a które gniady....
Prawo dokonywać opisu mają wyłącznie osoby po szkoleniu i zdanym egzaminie, które podpisały umowę z PZHK. Bez umowy nawet ukończone szkolenie nie daje prawa do wykonywania.
Amen. 😉
mój ma w paszporcie..typ szlachetny 🤔 (był opisywany na wsi, wzieliśmy go wtedy w paskudnym stanie-zdj., nie miał paszportu, opis był robiony już u nas-nie wiem jak to się ma do prawa, bo chyba bez paszportu to on w ogóle nie powinien opuszczać gospodarstwa? no ale nieważne, trzeba było go szybko zabrać,a poprzedni właściciel załatwił opisującego)
typ szlachetny to on nie jest :P ale to już chyba najmniej istotne, w paszporcie nadal jako właściciel widnieje poprzedni! zupełnie zapomniałam o tej sprawie, mam umowę kupna-sprzedaży Grubego, poprzedni właściciel miał zgłosić do związku zmianę właściciela-wyrywał taką kartkę z tyłu paszportu i miał to wysłać do związku-czy jakoś tak-ja się na tym kompletnie nie znam.... niestety,ale kontaktu z nim teraz praktycznie nie mam-bo mam bardzo zły, wiele się wydarzyło "po drodze"... czy z umową kupna mam to sama zgłaszać do związku, czy w ogóle mogę się tym nie przejmować(konia nie mam zamiaru sprzedawać, wywozić itp.)-na paszporcie widnieje, że "ten dokument nie jest dowodem własności" - machnąć na to ręką, czy coś robić? dziękuje z góry za odp. :kwiatek:
koza Zgłoś się do swojego ozhk z paspzortem konia i umową. Dowodem własności konia jest umowa + paszport, więc wpisanie Ciebie jako właściciela jest konieczne.