Forum konie »

trzeszczki

Hop, hop, czy to znaczy, że na tym forum są wyłącznie posiadacze zdrowych koni i nikt nie stosował Tildrenu? 😉

Bardzo grzecznie proszę o odpowiedź na moje pytanie z poniedziałku :kwiatek:
Czy stosował ktoś na chore trzeszczki zastrzyki homeopatyczne Traumeel S. Wiem że u psów potrafią zdziałać cuda na różne schorzenia układu ruchu. A jak u koni?
Czy stosował ktoś na chore trzeszczki zastrzyki homeopatyczne Traumeel S. Wiem że u psów potrafią zdziałać cuda na różne schorzenia układu ruchu. A jak u koni?


Traumeel S ma bardzo szerokie spektrum działania, ale jak KAŻDY lek homeopatyczny powinien być dobierany indywidualnie przez lekarza homeopatę. Mi Traumeel S wyleczył naderwane ścięgno w błyskawicznym tempie - ale, to nie trzeszczka. W homeopatii klasycznej są preparaty na bardziej konkretne schorzenia - Traumeel S jest bardziej współczesnym wytworem - kombinacją różnych preparatów homeopatycznych - i jest bardziej "ogólny".
Jak poczytasz sobie ten wątek, to zapewne zauważysz, że podstawą wyprowadzenia trzeszczek jest prawidłowe werkowanie konia i zapewnienie mu właściwego ruchu  😉
Dzięki za odpowiedź. Właściwie to 3 lata temu koń zaczął kulał na prawy przód, robiłam prześwietlenie i wyszły chore trzeszczki. W prawej przedniej nodze stopień 4, a w lewym przodzie 3. Jednak udało mi się znaleźć dziewczynę, która zajmuje się werkowaniem koni trzeszczkowych, po ochwacie i ogólnie z problemami kopytowymi. Zmieniłam też stajnię, żeby zapewnić maksymalnie dużo ruchu na padokach. Przez te 3 lata ani raz nie zakulał. Właściwie to przede wszystkim chodził po padokach, ja przyjeżdżałam przeważnie raz w tygodniu i brałam go na lekką jazdę, więc nie był przeciążany. W tym tygodniu okulał na lewy przód, wyraźnie od kopyta, nawet jak stoi to ma tą nogę odstawioną do przodu i opiera na czubku kopyta. Nic nie jest spuchnięte, kopyto nie grzeje. Wet przyjedzie w przyszłym tygodniu prześwietlać. Na razie dostaje leki przeciwzapalne. Wydaje mi się, że i tym razem to będzie trzeszczka. Dlatego myślałam żeby najpierw go podleczyć, a potem spróbować właśnie z tym Traumeelem.

Horka90,

jak chcesz go wesprzeć homeopatycznie to leci PW z namiarem na kogoś kto ma pojęcie 😉
Horka - taka nagla kulawizna z odstawianiem nogi może świadczyć np o ropie w kopycie, niekoniecznie tzreszczki.
Jakby to była ropa to kopyto powinno raczej grzać, a nic takiego nie miało miejsca. Po tych lekach przeciwzapalnych dzisiaj już było wyraźnie lepiej.
horka90, nie absolutnie nie musi grzać.
Horkac-mój kon przez 2 tyg kulał baaardzo mocno. Juz podejrzewaliśmy uraz łopatki. Kopyto zimne, ostukane, zbadane kleszczami -nic. Aż tu nagle pekła koronka, wylała się ropa i koń zaczął  od razu rozrabiać. Dlatego WIEM na własnej skórze, że wcale kopyto nie musi dawać objawów, a jest w nim ropa. Szczególnie, jak jest głęboko w środku.
Konie z ropą zachowują się jakby im nogę urwało albo miały złamaną przynajmniej w 5 miejscach 😉 A tak na serio to stają na przodku.
To może faktycznie to ropa, dzięki za odpowiedzi. Ja jak miałam styczność z końmi, które miały ropę to kopyta im bardzo grzały, dlatego od razu to wykluczyłam.
Czy któraś z Was ma konia trzeszczkowego po odnerwieniu?
witam,
Jestem nowym użytkownikiem i być może nie w tej kategorii umieszczam pytanie ale dotyczy ono trzeszczek.
Chciałabym prosić o pomoc 30 czerwca 2015r. kupiłam konia od Jacka W ze stajni w Łajskach w okolicach Legionowa.  Przed zakupem nie zrobiłam badań. Podczas treningów (na koniu jeździł  doświadczony i znany trener polecony przez Jacka W ) zauważyłam że  koń kuleje  na prawy przód. Rozmawiając z trenerem i byłym właścicielem  ciągle słyszałam ze to dlatego  że dawno nie chodził i ma zakwasy.Niestety mimo zapewnień, że to chwilowe i minie koń nadal kulał a że warunki w ww stajni odbiegały od ideału ( doły na pastwisku pręty od starych słupów energetycznych,puszki i butelki, brak padoku ) podjęłam decyzję o zmianie stajni. W końcówce sierpnia koń zamieszkał  w nowej stajni gdzie warunki były o 300% lepsze. Pomimo tego że podłoże na którym spędzał czas skubał trawę było równe koń nadal kulał. W związku z powyższym podjęłam decyzję o wezwaniu lekarza weterynarii  z PZJ ortopedę (17-09-2015) , który po wykonaniu badań ( RTG)  stwierdził ze koń ma 4 stadium uszkodzenia trzeszczki i z racji tego że schorzenie jest stare nie ma możliwości operacji tylko leczenie objawowe. Analizując diagnozę lekarską  podjęłam decyzję o skorzystaniu z prawa rękojmi i odstąpienia od umowy wnosząc o zwrot kosztów zakupu konia.
Poprzedni właściciel odmówił przyjęcia zwierzaka informując mnie, że mogę iść do sądu a konia mogę wypuścić pod bramą bo on go nie che ( mam nagraną całą rozmowę )  Zgodnie z ustawą z dnia 30 maja 2014r. o prawach konsumenta (Dz.U. 2014 r. poz. 827). na podstawie art. 561  § 1 sprzedający ma obowiązek przyjęcia konia bo wada jest istotna i zwierzę nie może być wykorzystane zgodnie z jego przeznaczeniem.
Moje pytanie brzmi czy znacie jakiegoś adwokata który podejmie się poprowadzenia sprawy?
Będę wdzięczna za pomoc
pozdrawiam
Kasia
To raczej sprawa dla prawnika. Obawiam się jednak, że podstawowym błędem był brak TUV'u przy zakupie - poprzedni właściciel konia może zasłaniać się niewiedzą w zakresie stanu końskich nóg. Czy w umowie masz spisane, że koń jest 'zdrowy'? Polecam lekturę artukyłu forumowej archeo - może na coś Cię naprowadzi.
Hej, jestem w trakcie diagnozowania kulawizny konia,a tyle się nasłuchałam o nieuczciwych weterynarzach ostatnio,że chciałam się upewnić w kwestii trzeszczek od was fachowców.

Kobyła zaczęła kuleć wczoraj, przy pierwszym kłusie juz poczułam, trener potwierdził, kuleje na prawy przód. Jako że wet był akurat w stajni, to ją obejrzał. Na asfalcie po prostej widać że utyka na prawy przód, na lonży po piachu w kółko wet stwierdziła, że kuleje na oba przody, na prawy bardziej. Wet stwierdził, że najprawdopodobniej to trzeszczki się już odzywają, i że mogło to się stać przez to, że kowal "zostawia jej z przodu długie pazury", plus jest już do przekucia od kilku dni co najmniej. Kobyła dostała zastrzyk przeciwzapalny, dwie saszetki przeciwzapalne na dzisiaj i jutro, mamy trzy dni stępować i we wtorek zdjęcia i próby znieczuleniowe.
Jeśli to trzeszczki to podobno trzeba bedzie podkuć trzeszczkowo z jakimiś silikonami lub skórą i w 70% przypadków to załatwia sprawę.

Teraz moje wątpliwości: kobyła z dnia na dzień zaczęła kuleć, dzień wcześniej chodziła pod okiem trenera po płaskim i była czysta. Oprócz tego w tym tygodniu skakała świetnie. Nie było widać,  żeby miała jakiś dyskomfort w kopytach. Czy trzeszczki tak z dnia na dzień się objawiają, od razu w obu nogach?
Poza tym, czy nie trzeba trochę odczekać, może by się jakimś cudem okazało, że to nie wiadomo co, ale samo przeszło?
Czy powodem tego może być sam fakt kucia? Dodam, że kobyła zawsze u mnie chodziła bez podków, podkuliśmy ją jakiś miesiąc temu, wet powiedział, że to jej odciąży ścięgno (po kontuzji półrocznej), plus miałam brać udział w WKKW, hacele na cross się przydają. Zastanawiam się, czy może jeśli ją rozkuję, tak jak planowałam na zimę, to minie jej to? Może jej kopyto lepiej się czuje i pracuje niepodkute?
nasturcja mi koń zaczął być do pchania, nie chcial wyjeżdżać prawego zakrętu, ale to było na miękkim. Kilka dni później padało i poszliśmy na halę, tam jest twardziej i...koń kulawy. Wet porobił próby zginania, pooglądał na twardym i na lonży, zrobił znieczulenie, potem rtg...i koń został zdiagnozowany na trzeszczki, a ma 7 lat i nie kulał nigdy. Z zaleceń mamy kucie na podkowy Bonapartix S, spacery w ręku i rozważyć podanie tildrenu. Także jest to możliwe żeby to wyszło w krótkim okresie czasu.
nasturcja, nie wiem czy na tym forum jest może trzech fachowców, więc proszę, ale nie sugeruj się tutejszymi opiniami, tylko wezwij drugiego weterynarza, aby potwierdził/zdementował diagnozę 😉 I serio, nawet najbardziej nieuczciwy weterynarz będzie bardziej się znał na zdjęciach tych trzeszczek niż Zosia, Kasia czy Tosia z tego forum.  😁
Akurat kwestia weterynaryjna nie bardzo może być rozstrzygnięta przez forumowiczów-laików w kwestii końskiej ortopedii. Większość kulawizn pojawia się nagle, natomiast nigdy nie stawiałabym krzyżyka na koniu po diagnozie jednego weterynarza. Co do kucia to kwestia zupełnie indywidualna, bowiem zaraz wyskoczy tutaj grupa forumowiczek strugających naturalnie i bez znajomości konia i konkretnego przypadku, wyda wyrok jak to źle zrobiłaś kując, także weź na to poprawkę.
nasturcja, też doradzałabym konsultację z kimś jeszcze. Co prawda odpowiedź na znieczulenie jest kluczowa, ale np. u nas owszem, co prawda była pozytywna... A po powtórnym badaniu wyszło, że nie to było przyczyną pojawienia się kulawizny. Jak coś, to po szczegóły wal na pw - przy okazji chętnie się dowiem, kto u was był, bo trochę mam deja vu. 😉
Olson, oczywiście nie miałam na myśli dosłownie tych fachowców - raczej po prostu osoby z doświadczeniem w problemach z trzeszczkami, choćby z tego, że u ich konia to zdiagnozowano. Zawsze jak się już coś wie na jakiś temat, samemu się przez coś przeszło, to można doradzić, zauważyć jakieś ewidentne błędy weta itd.  🙂

Zdecydowałam, że poradzę się jeszcze jakiegoś innego weta, dzięki Olson, sumire. I teraz mam do was pytanie/prośbę, czy znacie kogoś konkretnie z okolic Warszawy, kto się zna, i nie zaleci kucia na silikony, okrągłe podkowy, NBSy czy takie tam różne inne, jeśli nie będzie to jedyne wyjście? Chciałabym, żeby na kobyłę spojrzał ktoś, kto się zna, i nie wrzuci jej od razu w schemat trzeszczkowca = kucie do końca życia.
nasturcja, ja myślę, że w okolicy Warszawy świetnym wyborem będzie lek wet Agnieszka Bestry 🙂😉
U mojego konia pa dr Kozioł by łaskaw przegapić grzeszki ,zreszta nie tyli On.P Landsebrg tez nc nie widziała tylko pamietam słowa " okuć symulanta i jazda"Jasne!!!! teraz p Swidetek przyjechała z dr Golonka i okazało sie ,ze trzeszczki i to IV stopień.A wcześniej przez 2lata (!!!)nikt nie potrafił zdiagnozować kulawizny.
Faza i są jakieś dalsze zalecenia, czy łąki?
Rokowania?To Iv stopień , możemy i podamy lek ( tilden ?) i niestety laki.jesli ból będzie dokuczał to będziemy obarczać nerwy. Mam duży żal do wetow.Od dwóch lat koń co jakiś czas kulał , wzywałam ich ,były zdjęcia i nikt nic nie widział eh co my mamy za wetow?
To beznadziejnie bo to nieleczone jest co raz bardziej bolesne. Pytam, bo u mnie rokowania bardzo optymistyczne jak na moje wyobrażenia o trzeszczkowcach i nie wiem czy to optymizm weterynarza czy faktycznie jest szansa, bo ja po diagnozie naetawiłam się na łąki, ale może jednak...
Nord to wszystko zależy który to stopień zwyrodnien. Kon z II stopnie spoko może być uzytkowany, co roku pwoinien dostac lek i to w miarę powstrzymuje proces choroby. Co do kucia mam mieszane uczucia. Weci zalecają specjalne kucie i dawanie podkładek. U mojego konia jest za pozno. Za pozno przez złe diagnozy weterynarzy. Nigdy nie bagatelizowałam gdy koń kulał. Był nawet w szpitalu na służewcu , tam też dwa lata temu nie widziano problemu tymbardziej ,że koń przestał kulac (cholera cucownie ozdrowiał) potem parę razy wzywałam wetów w tym Paulne Lansberg i dr Kozła. Dr Kozioł jakies 3 miesiące temu powiedzią ,ze to początki trzeszki. Wezwałam dr Świderek Baran, przyjechała razem z Dr Golonka i... e szkoda słów. Młody kon , i rencista. Najważniejsz eteraz aby go nie bolało. Niech sobie chodzi po łakach , szkoda "tylko" konia. A GDYBY TO BYŁO WCZESNIEJ ZDIAGNOZWAN.....
Faza, ale jest cała masa koni, które z IV stopniem chodzą, nawet w wysokim sporcie. I powiem Ci też, że Thildren nie zawsze tak super działa na trzeszczki. Czasem nie działa wcale. To nie jest takie różowe. Poza tym Thildren powoduje też zmiany, które nie zawsze są dobre i oczekiwane. Znam też konie, które trzeszczki mają skaszanione, ale to tak na serio nie one są problemem, choć faktycznie na początku na nie stawiano - po obrazie RTG. Robiliście znieczulenia?
Olson, oczywiście nie miałam na myśli dosłownie tych fachowców - raczej po prostu osoby z doświadczeniem w problemach z trzeszczkami, choćby z tego, że u ich konia to zdiagnozowano. Zawsze jak się już coś wie na jakiś temat, samemu się przez coś przeszło, to można doradzić, zauważyć jakieś ewidentne błędy weta itd.  🙂

Zdecydowałam, że poradzę się jeszcze jakiegoś innego weta, dzięki Olson, sumire. I teraz mam do was pytanie/prośbę, czy znacie kogoś konkretnie z okolic Warszawy, kto się zna, i nie zaleci kucia na silikony, okrągłe podkowy, NBSy czy takie tam różne inne, jeśli nie będzie to jedyne wyjście? Chciałabym, żeby na kobyłę spojrzał ktoś, kto się zna, i nie wrzuci jej od razu w schemat trzeszczkowca = kucie do końca życia.


Mój był podkoty na okrągłe i miał wkładke z slikonem. Niby tez mówili,  że do końca życia musi być tak kuty. Po roku ściagnełam  i koń od paru ładnych lat nie jest kuty i nie kuleje ( z 5 lat będzie na pewno) 
epk nam dr Golonka powiedział ,że absolutnie zakaz uzytkowania konia. Przynajmniej teraz ,że jest jakiś cień szansy . Ale ja już sama nie wiem. Mam tego konia juz 7 lat i za nic nie chcę mu zrobić krzywdy. Co do leku, nie wiedziałam ,ze nie zawsze działa oby podziałał na Hultaja. Znieczuleń nie miał robionych. Nie wiem co dalej? Zobaczymy , lek dostanie . Zobaczymy jakie bedą rezultaty.
A ile tych wlewów Thildrenu masz zrobić? Bo zazwyczaj robi się jeden,kontroluje czy przyniósł jakies efekty i jeśli tak to robi się kolejne - 3 są normą.
mnie mówiono o jednym teraz , drugi za jakieś dwa miesiące a potem co rok. Oczywiscie o ile te dwa przyniosą efekty
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się