uneven, śmiem twierdzić, że nadgorliwość gorsza od faszyzmu 😉 Przez nadmierną pielęgnację mogłaś doprowadzić do osłabienia/ wyjałowienia naturalnej flory bakteryjnej. Skóra i kopyta u zdrowego konia, trzymanego w zdrowych warunkach powinna sobie sama poradzić. Mój koń też stoi bezstajennie - czasem w błocie po pęciny, czasem w błocie wytarzany, również ma sprzątane na padoku, tak samo jak i cała reszta koni Właścicielki hotelu i jeszcze nigdy, przenigdy nie widziałam u Jej koni grudy czy zgnitych strzałek, a jestem z tą stajnią związana kilka ładnych lat :-)
Daihla Oczywiście! Zupełnie się zgadzam! Dlatego od jesieni (bo wtedy mieliśmy zaczęliśmy naszą przygodę z grudą i coraz większe gnicie strzałek) robiłam na przemian: intensywna pielęgnacja - przerwa. Znowu pielęgnacja i znowu przerwa. Weta wzywałam jak robiło się nieciekawie i wtedy zaczynałam wkraczać z silniejszymi środkami. Ale to pomagało na chwilę.
W sumie najbardziej się skłaniam ku teorii, że problemu u nas się zaczęły bo Jamajka zmieniła stajnię i konie. Stres. Myślę, że teraz się skończyły bo wyluzowała i wreszcie sama załapała odporność i właśnie równowagę bakteryjną.
Bo ja z zewnątrz mogłam tylko leczyć objawy, ale przyczyną był brak odporności.
Ale w tym wątku pisałam o tym wszystkim nie dlatego, żeby ktoś zaczął leczyć grudę i gnijące strzałki błotem 😀 Tylko dlatego, żeby obalić teorię, że konie na błotnistym padoku 24h bez suszenia = na pewno będą miały grudę i gnijące strzałki. Otóż wcale nie 😉
No i padła też teoria- jak koń ma tendencję do grudy to padokowany 24h na błocie będzie ją miał. Otóż jeszcze raz wcale nie 🙂
Oczywiście możliwe, że moja Jamajka to wyjątek. Ale dla wyciągnięcia jakichkolwiek daleko idących wniosków należy przeanalizować jak najwięcej przypadków, dlatego właśnie piszę o naszym 🙂
Błoto ma wręcz lecznicze działanie. W końcu kosmetyki borowinowe używane w SPA i nie tylko, to kosmetyki na bazie błota. Trzeba tylko pamiętać że błoto, a błoto zmieszane z gnojem- odchodami, to zupełnie inna sprawa :-) I tak jak pisałam - w stajni, gdzie trzymam konia jest ponad 20 ogonów, wszystkie są 24/24 na zewnątrz i ż a d e n grudy nie ma. A jak jakiś nowy z grudą przyjedzie, to mu szybko znika. No ale właścicielka jeździ po padokach i sprząta kupska, coś za coś. Nikt mi nie powie, że chów bezstajenny wymaga mniej pracy czy wkładu finansowego niż trzymanie koni w boksach. Ale efekty warte każdych pieniędzy :-)
unawen jeszcze trzeba sie liczyc z tym, ze jesli wprowadzasz do stada konia z grudą, to moze przeniesc sie na reszte. ja sie tak zdziwilam w zeszle lato, nagle 4 konie dostaly grudy po wypuszczeniu na padok z nowym ogrudzonym 😵 ale ja jestem czujna 😉 jak tylko pierwsza krostka sie pojawila, od razu masc i po temacie 😉. moim zdaniem gruda robi sie przede wszystkim od stania w boksie. na padoku mam miejsca gdzie nie wjade sprzetem i tam mam gnojobagno, łaza po tym, stoją w tym i nic sie nie dzieje. widocznie stezenie amoniaku po wymieszaniu z blotem tak maleje ze przestaje byc szkodliwe.
daihla hellou babo 😉 zbieram sily na wjazd traktorkiem do twego arabskiego hucuła 😁 mamy juz pokazną warstwe pozimowa 😉 ale cwaniaczek rąbie wzdluz sciezki caly czas 😉
Jak robicie, kiedy cały dzień leje deszcz, a trzeba by pojeździć? Siodłacie konie mokre i po jeździe normalnie je puszczacie ( po dobrym występowaniu naturalnie)?
Mój koń z tendencją do grudy,łapała ja co chwilę,nawet w upały kiedy było sucho 🙄 od roku 24h na wybiegu,od jesieni praktycznie cały czas błoto z przerwami na śnieg a grudy nie ma 😀 Kiedy cały dzień leje deszcz konie mają wolne,skoro są na padoku cały czas to ruchu sobie dostarczą ile chcą a ja ani nie mam ochoty moknąć ani siodłać mokrego konia..Jeśli przestanie padać a konie mokre to albo lonżuję-jeśli podłoże bezpieczne albo idziemy na spacer w ręce.Ale u nas jazda to w ogóle tak od święta i bez parcia-spacerowo do lasu więc jak pada to i nie ma po co wsiadać 😉
Mokre konie można też przed jazdą poszorować ręcznikiem- takim bardzo chłonnym. I założyć pod siodło dobrze wchłaniający wilgoć potnik. I długo występować to wszystko ładnie odparowuje. Poza tym moje brudy to są zwykle dużo bardziej ubłocone niż mokre 😉 Wystarczy zeskrobać błotko i sucho pod spodem :P
Jak robicie, kiedy cały dzień leje deszcz, a trzeba by pojeździć? Siodłacie konie mokre i po jeździe normalnie je puszczacie ( po dobrym występowaniu naturalnie)?
oczywiscie, co stoi na przeszkodzie zeby pojeździc na mokrym koniu? 🏇
Może i nie mam całorocznego chowu bezstajennego, ale w sezonie wpasowym (odkąd stopnieją śniegi do następnych śniegów) mamy konie cały czas na pastwiskach. Pastwiska są oddalone od domu 1,5 km, 8 km i 25 km. Konie mają na nich dostęp do lasów, w których mogą się schować i do wody. Pierwsze z pastwisk jest na obrzeżach lasu i jeziora, gdzie często pojawiają się rybacy i spacerowicze, ostatnie jest bardzo blisko miasta. Konie zazwyczaj trzymają się cały czas w ogrodzeniu, albo jak wylezą, to lezą w stronę domu i przyłażą, albo ktoś je wypatrzy w drodze do domu, czy na popasie poza pastwiskiem i informuje nas o tym. Ale takie sytuacje zdarzają się raz, może dwa na każdy sezon wypasowy. Przy tym najbardziej oddalonym od naszego domu pastwisku jest zaprzyjaźnione gospodarstwo, które w razie potrzeby służy za miejsce-baza dla naszych uciekinierów, więc bez obawy, nie idą do domu samopas 25 km 😉
Jeżeli chodzi o temat poruszony stronę wcześniej - pilnowanie, czy monitoring takiego oddalonego od domu pastwiska. Moim zdaniem im bardziej pastwisko i konie są pilnowane, tym jest większa szansa na kradzież, włamanie, czy szkodę. Jeżeli potencjalny złodziej zobaczy, że coś jest pilnie strzeżone, to będzie to dla niego znak, że dana rzecz jest na tyle cenna, że warto się o nią pokusić.
Mój koń z tendencją do grudy,łapała ja co chwilę,nawet w upały kiedy było sucho 🙄 od roku 24h na wybiegu,od jesieni praktycznie cały czas błoto z przerwami na śnieg a grudy nie ma 😀
a mój nie miał gdy stał na stanowisku, w boksie w gnoju, a boksie na noc-w dzien na dworze... dostal teraz , gdy drugi rok był bezstajenny. wiec...reguły nie ma 😉 - ale nie było jej dużo, mocno i zeszło praktycznie samo, ze 3x psiknęłam fatroxyminą, i to raz w tygodniu... potem zapomniałam i jak kolejny raz oglądałam to już nie bylo 😉
nie rozumiem problemu z siodłaniem mokrego konia. przecież pod siodłem i tak sie najczęściej poci =staje sie mokry. i nei umiera. jakie negatywne skutki może spowodować siodłanie mokrego?(jakie argumenty macie "przeciw" - poza "bo tak ludzie mówią"😉. problem nie jest jak mokry ale brudny - co często się łaczy - mokrego ciężej doczyścić z błota =mozemy obetrzeć. ale tu problem to ten piach, a nie woda.
horse_art,no własnie nie ma reguły i to też chciałam przekazać 🙂 Jak miałam konia w pensjonacie jeszcze to nie raz był mokry po padoku a ja musiałam ruszyć pod siodłem to też wsiadałam na mokrego,nigdy nic się nie wydarzyło.I tak jak mówisz jedyny problem to błoto,piach.
To jest trochę tak,że mając konie pod domem, nigdy nie wsiadam przy brzydkiej pogodzie;p Zdarzyło się jednak wsiadać po krótkotrwałym deszczu, kiedy konie były na dworze. Zazwyczaj zmoczony jest grzbiet jedynie. Fakt, bardziej chodzi tu o przyklejanie się brudu do mokrej sierści (jak wszyscy wspominali). Samo bycie mokrym nie ma większego znaczenia. Skoro jednak moczy się sam grzbiet, nie jest to specjalnie problem-koń obciera się przecież głównie pod popręgiem i pod stawem łokciowym w tych newralgicznych miejscach. Jeśli nie robisz jakiegos mocno intensywnego treningu-w sensie dużo intensywnego ruchu jak przy crossie np- nic nie powinno się obetrzeć. Chyba że masz źle dopasowane siodło, które jeździ po grzbiecie, ale to już niezależnie od brudu może konikowi zaszkodzić. Ja mokrego konia zawsze na początku czyszczenia pożąnie rozczesuję szczotą do grzywy, tak aby mokre włosy trochę przeschły. Zabieram się za czyszczenie reszty i w międzyczasie sierść zawsze trochę podsycha. Staraj się też zakładać w miarę czysty-niedawno prany czaprak w takie dni. Jeśli na czapraku naklejone jest dużo potu, to też stwarza dyskomfort dla konia i coś tam może obetrze.
To zależy od zgodności w stadzie. Ja mam około 25m wiatkę i 2 konie. Ponieważ jedna klacz jest wredna i dominująca to więcej koni się nie zmieści. Ale gdyby ła bardziej zgodna to i 4 konie by się spokojnie zmieściły.
Z trzema końmi nie miałam problemu, ponieważ tym ostatnim był mały kucyk, który przechodził pod brzuchami dużych kopytnych. Jednakże dwa rosłe konie na jedną wiatę (około 17m2) to i tak już problem, bo mam siwą dominującą, która potrafi stanąć w wejściu bądź się w nim położyć i nie wpuścić żadnego innego futrzaka.
Met- jest w tym racja. "Moje" trzy , z których dwie są zgodne ze sobą i jedna, która miała zawsze wcześniej z nimi na pieńku, odkąd są tylko we trzy nie mają problemu ani na padoku, ani przy wodzie czy jedzeniu, ani w małej ( ok 15m2) wiatce.
A powiedzcie jak przestawiałyście swoje konie z chowu stajennego na bezstajenny? Czy zawsze macie wiaty na pastwiskach i czy miałyście jakieś problemy z chorobami? Zastanawiam się nad przestawieniem koni na chów bezstajenny w sezonie letnim puki co, ale jak patrze na ostatnie lata gdzie potrafiło być dość zimno i przez 2 tygodnie non stop padać to łapią mnie wątpliwości. Do tej pory konie chodziły na pastwisku od świtu do nocy ale na noc zawsze to stajni.
Nasz były do prawie 3 lat w bezstajennym, potem dwa lata w stajni, a teraz znów bez. Czy mi się wydaje, czy jak są w bezstajennym to jest więcej razy sierść zmieniana?
Przeczytane. I kolejne pytania: a czy spotyka się chów bezstajenny bez jakichkolwiek wiat? Pomijając oczywiście rasy prymitywne. Problem owadów dotyczy nas też aktualnie więc o to martwię się mniej. Bardziej mnie martwią deszcze, bo jednak nawet jak koń moknie cały dzień to wieczorem może się w stajni wysuszyć. A jak karmicie? Mówię o samej karmie podstawowej (pasza/owies i siano).
indianwolf, przerobiłam chyba wszystko. łącznie z przełożeniem szlachetnych ras na tryb bezstajenny w okresie jesiennym. moje spostrzeżenia?
- bad idea!!!
człowiek powinien postanowić i trzymać się postanowienia. żeby przełożyć konia zarówno na tryb bezstajenny, jak i na tryb bez pracy - NALEŻY PRZYZWYCZAIĆ
przerzucanie koni z łąki do stajni / z pracy na wolne / z gotowej paszy na łąkę itp. - mało kiedy kończy się bez złego wpływu na zdrowie/samopoczucie konia (wyjątki potwierdzają regułę)
w razie dodatkowych pytań zapraszam na pw 🙂 ewentualnie możemy tutaj ciągnąć wątek, ale nie jestem przekonana, czy to właściwe miejsce na takie dywagacje
Przeczytane. I kolejne pytania: a czy spotyka się chów bezstajenny bez jakichkolwiek wiat? Pomijając oczywiście rasy prymitywne. Problem owadów dotyczy nas też aktualnie więc o to martwię się mniej. Bardziej mnie martwią deszcze, bo jednak nawet jak koń moknie cały dzień to wieczorem może się w stajni wysuszyć. A jak karmicie? Mówię o samej karmie podstawowej (pasza/owies i siano).
Co do chowu bezstajennego bez wiaty - odpowiedź jest bardzo prosta. Masz PRAWNY obowiązek zapewnić koniom schronienie przed wiatrem i opadami atmosferycznymi.
Z tym, że funkcję takiego schronienia doskonale mogą pełnić naturalne elementy krajobrazu: zagajniki, wzgórza...