Forum towarzyskie »

Sprawy sercowe...

To zależy co kto lubi. Dla mnie 5 lat starszy facet to tak trochę dużo. Ja nie wyobrażam sobie związać się z kimś 10 lat starszym..


Hehe, a ja wolę starszych  😁, tak około 20 lat  😁.

Ja dużą uwagę zwracam na...zęby.
Liczy się całokształt, ważne żeby wszystko było zgrane 😉
czy ktoś mi pomoże  😅
A skąd my mamy wiedzieć, co Cię łączy z kolegą i co o nim myślisz???
Najlepiej napisz mu prawdę.
Zdecydowanie twarz i jej rysy.
Naciau - a co tu do radzenia? Zadał pytanie, odpowiedz mu. Zgodnie z prawdą  😁
Jeeest! Czyli mój eksperyment jednak dał dobry wynik.
Spacerowałam z kolegą po galerii (bardzo w moim typie, ale rówieśnik- czyli odpada) i WSZYSTKIE dziewczyny zerknęły na niego, a potem na buty 😉

Gdybym poznała P pół roku wcześniej, to odpadłby po pierwszym wrażeniu 😉 dobrze, że mu się gust wyrobił do czasu aż mnie poznał  😂 (a przypomnę, że pierwszy raz jak go poznałam, to było WOW i "na pewno ma dziewczynę"- teraz nie mogę się opędzić od KOCHAAAASZ MNIE?)

czasami w pracy jak ubierze moją ulubioną koszulę i buty to nie mogę się skupić, taaaaaki jest przystojny!
Znałam taką co skreślała faceta, bo jest w jej wieku. Dziś są już 11 lat razem 😀
mandi, mam nadzieje ze juz nigdy wiecej nie pozwolisz na to, zeby ktokolwiek kiedykolwiek Cie tak chocby raz potraktowal.

Klaudia., nie ma gornej granicy jesli oboje sa dorosli. mi sie zdarzaly zwiazki z ludzmi naprawde duzo duzo starszymi i to nigdy nie byl problem.

Wojenka, co do tych za duzych wymagan... mam przyjaciole ktora tez bardzo szybko skresla facetow. Jesli od pierwszego spotkania "to nie jest to", to odpuszcza, bo stwierdza ze koles jej nie pasuje. Gdybym tak zrobila, to dzis nie bylabym w mega szczesliwym zwiazku z P, z ktorym pasujemy do siebie naprawde dobrze. Ja mysle ze ludziom trzeba dawac szanse, zwlaszcza ze pierwsze wrazenie moze byc czesto bardzo mylne 🙂

ja nie patrze na buty, raczej na twarz i oczy (czy tez moze bardziej... spojrzenie?)
Naciau, czasem faceci zadają dziwne pytania, które rodzą w głowie dziwne myśli i człowiekowi opada kopara, bo nie wie jak zinterpretować. Z hitów, które ostatnio rozwaliły moją stabilizację emocjonalną:
Facet nr 1.
" tylko uważaj na siebie, zjedź z drogi jak jesteś zmęczona, bo nie wiem co ja bez Ciebie zrobię"
Facet nr 2.
Dzwoni po 2 latach, w międzyczasie wysyłał jakieś sms-y, które olewałam. " cześć, masz kogoś? możemy się spotkać?"

Nie wiem na co zwracam uwagę. Na pewno nie na ubranie, bo zawsze można faceta przebrać. Na twarz, na uśmiech i na sposób wypowiedzi. Nic mnie bardziej nie irytuje niż gafy językowe w każdym zdaniu.
JARA jeszcze w październiku "musiałam" zdecydować czy Paweł lat 21, czy Paweł lat 25. Między nimi była tak ogromna przepaść (o czym zresztą wtedy pisałam), że nie musiałam się zbyt długo zastanawiać 🙂
Wojenka, teraz ok, ale za...hmm... 30-40 lat? zaczyna byc znowu przepasc- jak TY ledwo po 50-60 a on juz 70-80... To jest ta 'pulapka', o ktorej nie mysli sie na poczatku, bedac jeszcze w mlodym wieku.

Buty? Jesssu musialam sie nie lada wysilic, zeby w ogole przypomniec sobie jakie moj T ma buty. Maja dla mnie zerowe znaczenie.
ja tez z perspektywy "zwiazku" moich rodzicow (11 lat roznicy) widzialam spore roznice w stylu zycia i potrzeb. Sa juz po rozwodzie i wreszcie mama zyje tak jak chce.
Natomiast martwie sie o siostre, ktorej maz jest starszy o lat 16 - poki co sa szczesliwi, ale prawda jest taka ze on nie ma juz tej kondycji jaka ma moja siostra- on stara sie, cwiczy, generalnie wszystko jest pieknie i sa ze soba bardzo szczesliwi, tylko boje sie ze kiedy minie kolejne 10-20 lat ona bedzie wciaz energiczna i chetna do robienia wielu rzeczy a jemu zdrowie/sily juz nie pozwola. I jak dla mnie poki jest sie mlodym roznicy sie nie czuje, ale im dalej w las tym jak dla mnie gorzej.. bo to po prostu boli jak Twoj partner coraz mniej juz moze.
nerechta-myślę, że trochę przesadzasz, ja uważam, że takie objawy u ludzi zdrowych, którzy prowadzą zdrowy tryb życia, nie nęka ich żadna choroba czy dolegliwość, która uniemozliwia normalny ruch to do 70 są w dużej mierze sprawni, chociaż coś na pewno jest w tym co piszesz, co jednak nie zmienia faktu, że nie można wyolbrzymiać. Ah ile razy ta kwestia wieku była poruszana 😁 Ja mam 3 lata starszego, dojrzałego, poważnego faceta w kwestiach związanych z relacjami między nami.
U mnie w rodzinie to dopiero są różnice. Dziadek był z kobietą o ok. 40 lat młodszą przez 10 lat. On 96 ona ok. 56...
Ciotka z facetem w wieku swojego ojca. Druga ciotka z mężem o prawie 20 lat starszym. Drugi Dziadek z kobietą o 15 lat młodszą.
W efekcie tylko 1 związek się rozpadł i to też po kilkunastu latach. Także jak dla mnie różnica wieku nie jest żadną przeszkodą. Jest tylko w mentalności innych ludzi.
yegua, zgadzam się. Większy problem mają osoby postronne niż sami zainteresowani.
U nas też jest różnica. Choć czasem mentalnie mam wrażenie, że to ja jestem starsza, bardziej leniwa itp.
   Co do skreślania na pierwszej randce to mój robił podchody pół roku  🙂
Dla mnie max różnica to.. +/-.... 5-6 lat. W jedną i w drugą stronę. I zależy w jakim momencie życia. Jakiś czas temu sądziłam, że wiek w ogóle nie gra roli, ale teraz stwierdzam inaczej - gra, jeśli mowa o takich liczbach jak 8, 10, 15 i więcej lat. Ludzie w różnym wieku mają różne potrzeby, inaczej ten świat widzą, wychowali się w innej "świadomości" społecznej i prędzej czy później te różnice wyjdą. Jasne, że są udane małżeństwa nawet i z różnicą 20letnią (i więcej), ale to, moim zdaniem, wymaga i dużo większego zrozumienia, i większego progu tolerancji, i wręcz tłumaczenia sobie wzajemnie o co temu drugiemu tak naprawdę chodziło. Każdy ma wybór i może, jak np. w przypadku siostry Nerechty - zdecydować się na robienie wielu rzeczy samotnie, z mężem w domu'; zrezygnowanie z robienia wielu rzeczy; na robienie wielu rzeczy samotnie, bez męża. Różnie może być...
Ale szczerze powiedziawszy, nie namawiałabym nikogo młodego do bycia z kimś o 10 i więcej lat starszym nie wiadomo jak cudownym on by się nie wydawał... (no chyba, że pytałaby mnie o zdanie kobieta po 40stce, po swoich przejściach i doświadczeniach, o mężczyznę o 50stce, też po swoich przejściach i doświadczeniach. W takich sytuacjach myślę, że duże różnice wieku już w ogóle nie grają roli).

[quote="kujka"]a mysle ze ludziom trzeba dawac szanse, zwlaszcza ze pierwsze wrazenie moze byc czesto bardzo mylne[/quote]
O tak! Zdecydowanie!

Naciau, Bożesz, to za dziwak. Ja bym odpowiedziała pytaniem na pytanie. 😉
Sankaritarina, ja jakoś nie widzę różnicy w potrzebach kobiety 25lat i faceta 35 lat. Oboje w tym wieku zaczynają myśleć o stabilizacji, hihi.
bera7, dokladnie 😉

Moj pierwszy 'powazny' zwiazek byl z facetem starszym o 21 lat. Mloda,glupiutka bylam, w przyslowiowa dupe dostalam. Kontakt mamy sporadyczny,ale serdeczny do tej pory- lepszy niz 'za naszych' czasow, a troche lat minelo.
Obecny starszy o 11 lat- roznicy miedzy nami nie ma,jestesmy w tym samym momencie, podobnie widzimy swiat, mamy zblizony tryb zycia, pracy i podobnie patrzymy w przyszlosc. Plus kompletnie inne, mocno angazujce, pasje.
Co bedzie- czas pokaze.
bera7, Jasne, granice się zacierają różnie.... ale już w relacji kobieta - 20 lat, mężczyzna - 30 lat różnica spora... Przynajmniej moim zdaniem.
A że przypadki są różne i wszyscy odstępują od jakichś reguł to wiadomo. 😉
dla mnie do 10 lat to w ogole zadna roznica, serio 🙂 P jest ode mnie 5 lat starszy i w ogole tego nie odczuwam. No ale ja zawsze lepiej sie dogadywalam z ludzmi starszymi od siebie, nawet starszymi od moich rodzicow, wiec moze to tylko ja tak mam.

natomiast mlodszego faceta, zwlaszcza wiecej niz rok/dwa - nie moglabym miec. nie wyobrazam sobie byc np z chlopakiem dopiero co po maturze. no way!
Sankaritarina, ja tej różnicy nie widziałam. Ale może dlatego, że od zawsze niemal miałam starsze towarzystwo. Jak ja miałam 13 lat to moi znajomi byli często już koło matury. Jak ja byłam na studiach to zakres znajomych był 20-50lat. Może wynika to z tego, że wśród koniarzy różnice wiekowe się zacierają.
Ja też od zawsze miałam znajomych wiele starszych ode mnie, jakoś nie miałam tematów do rozmów z rówieśnikami...
Myślę, że metryka nie ma znaczenia, tylko to co u człowieka siedzi w głowie. Jeden w wieku 20 lat będzie "starym zgredem",a drugi do końca życia pozostanie młody duchem  🙂.

kujka, Widzisz... to ja mam odwrotnie. 🙂 W sensie, odnośnie młodszych facetów.
Znajomych mam w sumie w każdym wieku, ze starszymi się trzymałam w liceum, ale później zaczęłam się dogadywać z rówieśnikami, więc jest ok. 😉 Młodszych znajomych też mam, fajni są. Z innymi młodszymi do niedawna razem imprezowałam, ale chyba się starzeję, bo teraz już mnie to średnio bawi.

bera7, Nie no, różnie bywa. W każdej pasji się chyba różnice zacierają. Wydaje mi się, że w koniarstwie na pewno.
Dogaduję się i ze starszymi i z młodszymi, ale być z młodszym facetem nie umiem. Próbowałam 3 razy. Nic z tego, tak samo jak z rówieśnikiem nie umiem być. Mąz jest starszy o 6 lat. I ta różnica dla mnie jest w sam raz. Natomiast brzydzi mnie różnica duża - jedna strona koło 25-30 lat, druga 60-70. Obleśne. Czasem ciężko mi uwierzyć, że to wielka miłość. Raczej choęć na korzyści finansowe. Może się mylę. Inna sprawa, że będąc osobą jeszcze młodą nie byłabym w stanie pójść do łóżka z takim dziadem jak Hugh Hefner. Fu!
Mam obecnie różnicę lat 9 i to jest chyba dla mnie najlepsza opcja. Ani "za stary", ani 'za młody", z resztą, mnie już faceci poniżej 30 nie kręcą...  🙄
U nas tez jest różnica 9 lat. Na co zwracam uwagę u facetów? ... na oczy. W moim T nic nie widziałam póki słońce mu nie zajrzało w oczy, no takie się zrobiły niebieskie, że oszalałam do tego stopnia, że jest moim mężem 😀
Ja uwielbiam oczy mojego męża 🙂 Stalowe, chmurne - prawie jak Pyziak z kart Musierowiczowej - na szczęśie charakter postokroć inny 🙂
Ja też od zawsze miałam znajomych wiele starszych ode mnie, jakoś nie miałam tematów do rozmów z rówieśnikami...
Myślę, że metryka nie ma znaczenia, tylko to co u człowieka siedzi w głowie. Jeden w wieku 20 lat będzie "starym zgredem",a drugi do końca życia pozostanie młody duchem  🙂.





Dokładnie. Nie ma co szufladkować ludzi pod względem wieku. Bo od reguły zdarzają się wyjątki. Wcale nie jest trudno spotkać dziecinnego 35-latka i "dorosłego" 25-latka.
a ja się do tej pory zarzekałam - nigdy nie będę z młodszym facetem, najlepiej gdyby był z 5-6 lat starszy. I co - i mam młodszego o rok 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się