Forum towarzyskie »

Sprawy sercowe...

Muszę się upić bo nie wytrzymam.  😕 😕

Właściwie nie jest to dobre rozwiązanie, ale też bym się chętnie znieczuliła...
Coraz bardziej dobijają mnie kontakty z facetami. Cholernie źle mi samej, ale za każdym razem, kiedy warto się postarać, wychodzą jakieś kwiatki.
Ostatnio poznałam w pubie faceta, kolegę kolegi, złapaliśmy wspólny temat, bardzo dobrze mi się z nim rozmawiało, on wyraźnie mnie podrywał (strasznie nie lubię tego słowa...). Jakiś czas później przysiadła się do nas pewna dziewczyna, porozmawiała z nim i wyszli, potem usłyszałam, że to była jego panna 😵 . Może on taki czarujący jest na co dzień, a mnie się coś przywidziało 🤔wirek:
Nie ogarniam facetów ani trochę  🍴

Póki co mam ich wszystkich serdecznie dosyć 🙄
widzisz Pauli, takie robaczki się zdarzają.
Znajdziesz kiedyś swojego faceta, tylko nie napinaj się tak. Nic na siłę

Ja już mam dość wszystkiego.. naprawdę. Kocham go, co na to poradzę 🤔 teraz mnie przeprasza. Ale czemu mi się obrywa? Przecież do cholery jestem niewinna!
Staram się podchodzić do tego na luzie, to była zwykła rozmowa przy świadkach, po prostu dziwi mnie bardzo jak dobrze faceci grają. A może taka ich natura, żeby bajerować każdą nowo poznaną dziewczynę...

Kocham go, co na to poradzę 🤔 teraz mnie przeprasza. Ale czemu mi się obrywa? Przecież do cholery jestem niewinna!

To jest właśnie najgorsze, czego byś nie zrobiła, to on i tak ma jakąś swoją dziwną wizję i postanowił dać ci nauczkę...

Mówi że mnie kocha, że się o mnie boi, ze jest zazdrosny i nic nie poradzi.
W sumie ten kumpel dzwoni do mnie czesto i to moj najlepszy kolega z Lublina..
Rozumiem ze moze byc zazdrosny, no ale z niektorymi tekstami przesadza  🙄

Pauli, jak narazie ja mu daje nauczkę, bo alkohol poprawil mi humor i się na nim wyżywam. I nie powiem, to działa. Przeprasza i jedzie znowu. 4 raz już się u mnie zjawi
yga w sumie to po części go rozumiem, że jest zazdrosny o kolegę z którym często rozmawiasz. Na pewno przesadza jak większość kochających facetów ale postaw się w jego sytuacji jak ty byś reagowała na to, że on sobie utrzymuje dobre kontakty z jakąś koleżanką. Ja w każdym bądź razie byłabym trochę zazdrosna i irytowałoby mnie to.
Dobrze, tez to rozumiem.
Ale tekstem "a co ja wiem co Ty w Lublinie robisz" mnie dobił.
Teraz jest chora akcja,
Ja pije z kumpelą a on czeka na holu, aż kolezanka wyjdzie zeby porozmawiać 😵. Nam się nie śpieszy 😎
a no to się z Tobą również zgadzam, dobija to..
Życzę wszystkim takiego B. jak ja mam. Tego ciepła, wsparcia, miłości ... wszystkiego.
Dzisiaj dostałam od życia z buta w twarz, B spojrzał na mnie płaczącą i powiedział:
"nie martw się, ja już będę jadł ziemniaki"

Dla was to nie ma żadnego sensu ale wolałam to od tysiąca "będzie dobrze" czy "nie płacz".
nienawidzę ''będzie dobrze'' ''nie martw się'' itp... to mnie bardziej wku*wia niż pociesza, wole takiego kopniaka w tyłek.

ninevet 3maj sie  :kwiatek:
Hop, hop 🙂

yga i jak taaaam? Pogodziliscie się ?
bera dalej rozmyslasz czy razej sobie już poukladalas 🙂?
scottie jak sytuacja 🙂?
dumkowa dalej tłumy w koło?
pauli pora znów przyjechać i się napić! Mogę sobie z Toba 5ke przybic...
A ninevetowego B. zazdroszcze, bo tylko tak mogę 🙂 taki facet to skarb!
i jak tam u całej reszty 🙂??

Tak chciałam odkopac mój ulubiony wątek 😉
A ninevetowego B. zazdroszczę, bo tylko tak mogę 🙂 taki facet to skarb!


Wiem, że skarb ja przez to poważnie wpadam w jakąś paranoje. Ostatnio wmówiłam sobie, że skoro życie dało mi takiego B. to pewnie mi je [w sensie życie moje własne] zabierze, bo ileż można mieć szczęścia !? W związku z obawą nagłego zejścia na przejściu się po 70 razy rozglądam czy nie nadjeżdża samochód, autem jeżdżę wolno i ostrożnie, po domu chodzę w papciach [w filmie pokazywali, że Pani umarła, bo spadła ze schodów, a spadła, bo nie miała kapci], ba nawet palenie przestaje mi smakować jak czytam o raku, czyli o czymś, co może mi zabrać kilka lat u boku B. 😁
Generalnie szajba [tylko mu nie mówicie, bo wyjdę na psychiczną 😉 ] 😉 😍

Nam w grudniu minie 4,5 roku razem a ja ciągle jestem na etapie euforii i zakochania, motylków i ciągłego niedosytu.. to chyba.. nie jest normalne co ?  😜

ninevet, ja to mam z kolei inne szajby.... pt "on zaraz mnie zostawi"....  Mimo, że ma swoje wady, to jednak jest jedyny facet, który ze mną wytrzymał dłużej niż pół roku, a to już dostateczny powód by rozglądać się za obrączką 😁
Podejrzliwie patrzę na jego koleżanki, do głowy przychodzą mi jakieś dziwaczne scenariusze, aaaale.... scen nie robię, bo  nie ma tak naprawdę o co. Tym bym się dopiero pogrążyła 😁
mery
Oj, przydałoby się...
A ja jestem bardzo szczęsliwa,bo znalazłam kogoś takiego kogo szukałam 😀
U nas też idzie na lepsze, ale ciężko mieszka się osobno po 7 miesiącach "bawienia się w dom" 🙁 Smutno po prostu.
A dlaczego nie mieszkacie juz razem?
Wczoraj mój były mnie rozwalił...wczesniej zakomunikował,że mam na razie dac mu spokój nie odzywac sie itd ok nie robiłam tego.Natomiast on wczoraj jak byłam ze swoim obecnym chłopakiem u babci,napisał smsa,że teśkni,zaraz po tym zadzwonił, mówił,że tęskni i mnie kocha...To ciekawe czemu w takim razie jak jeszcze chciałam ratowac to co między nami było to o tym nie pomyślał.Później wysłał mi obraziliwego smsa..a na koniec napisał,że jak ja moge byc szczesliwa jak on jest bliski smierci 🤔 po jakims czasie dostałam kolejnego smsa "do zobaczenia na tamtym swiecie".Przestraszyłam się,ale on nie odbierał,dzwoniła też do niego moja kumpela,zastrzegła numer,ale i tak nie odbierał i boje się,że mógł coś sobie zrobic... 🙁 Sory,ale musiałam to gdzieś napisac...
incognito-  😲 to widać że facet musi mieć trochę niepoukładane w głowie. Strasznie mi go żal
mery- pogodzeni. po godzinie czekania na mnie w holu chyba sobie wszystko ulozyl w tej główce 😉
coś w deseń:

dzionka- no nie dziwię się,że Ci smutno. Można to zaliczyć do małego rozwodu. Sama planuje mieszkanie z M. w Lublinie, strasznie się jaram na samą myśl.
incognito, nie mieszkamy, bo postanowiłam się wyprowadzić aż wszystko nie będzie tak, jak powinno. Sorry za enigmatyczność, ale wolę nie wchodzić za bardzo w szczegóły na forum 🙂 A ten twój facet :O straszne, można zwariować z takim rozchwianym emocjonalnie typem... Trzymaj się dzielnie i nie bierz odpowiedzialności za niego na siebie, pamiętaj!

yga, no właśnie taki mały rozwód. Wmawiam sobie tylko, że to nas uratuje a nie rozwali do końca. A wy kiedy się wprowadzacie razem? Powodzenia  😎
Dzionka, wyobrażam sobie. Ja nie jestem w stanie pomyśleć, jakby to było znów musieć rozstawać się co wieczór i jechać każde do siebie...

Nie wiem, o co Wam poszło, ale podziwiam Twoją decyzję i mam nadzieję, że się jeszcze ułoży i ewentualna druga próba już się powiedzie do końca.
Dzionka rozumiem 😉 Dzieki za odrobinę otuchy,bo już zaczęły nachodzic mnie wyrzuty sumienia,ale z drugiej strony jeśli oboje doszliśmy do wniosku,że do siebie nie pasujemy i była to obopulna decyzja,to tak jak mówisz nie powinnam teraz brac winy na siebie. Ciesze się,że D. jest jaki jest i pociesza mnie w tym wszystkim,chociaż nadal nie mogę uwierzyc,że tacy faceci istnieją.Robi dla mnie wszystko,nic nie chce w zamian mówiąc,że uszczęsliwianie mnie sprawia mu przyjemnosc.Wiem również,że nie o łóżko mu chodzi...Z jednej strony wiem,że nie powinnam marudzic tylko sie cieszyc,ale dociekliwosc bierze górę.
maleństwo, dzięki 🙂 Wbrew pozorom decyzja nie była aż tak ciężka - mogliśmy albo się rozstać albo chwilowo (lub nie) pomieszkać osobno i zobaczyć co z tego będzie. Więc w sumie ta opcja jest bardziej lajtowa.
A wy to wyglądacie jak 100% dobrana para, więc take it easy i czekaj na pierścionek 😉

incognito, na byłych trzeba uważać 😉 Ja tam już dostałam swoją lekcję i wiem, że życzliwość i dobrotliwość byłych facetów nigdy nie jest bezinteresowna 🙂 Może u ciebie jest inaczej, więc masz rację - wybadaj!
Dzionka, no my się ostatnio pokłóciliśmy na niby - takiego roleplay'a sobie zrobiliśmy - żeby nie było, że jesteśmy nienormalną parą 😉
Hmmmm, pierścionek, mówisz?
Haha, dobre 😀 Role play'e to my też odgrywamy, ale troszkę inne hihihi 😉 A pierścionek - why not? Chyba, że o czymś nie wiem?
Ok, nie ciągnę tematu role play'ów, profilaktycznie.

Nnnieeee, chyba że ja sama o czymś nie wiem 😉
Dzionka i malenstwo u Was wiem, ze swietnie, to nie pytalam 🙂

incognito fajnie, ze wreszcie jest fajnie 🙂

yga tylko sie cieszyc, ze pogodzeni 🙂 i co? byla rocznica 😀

ninevet mam powtorzyc, ze tylko do pozazdroszczenia 😎 ??
Też bym chciała mieć takie problemy. Mój stan opisuje raczej tekst: Drogie panie, bo nie jesteście tanie. Przez was rozstałem się z piękną dziewczyną, jedną nazwałem wódką, a drugą heroiną.
scottie jak sytuacja 🙂?


Raz lepiej, raz gorzej. Rano było lepiej, teraz... wiadomo.

Co tam w ogóle słychać u Szepcika? Ma ktoś z nią kontakt? jak się jej żyje? 🙂
.
Raz lepiej, raz gorzej. Rano było lepiej, teraz... wiadomo.

Co tam w ogóle słychać u Szepcika? Ma ktoś z nią kontakt? jak się jej żyje? 🙂


no to oby było tylko lepiej 🙂 !!
A z Szepcikiem mam kontakt prawie codziennie i żyje 😉 a co u niej to nie wiem czy chce żebym napisała... Dowiem się i dam znać 😉
Chłopak studiuje w Poznaniu, ja w Warszawie. Uklad jest wiec taki,ze weekendy sa tylko nasze. Piatek do niedzieli lub czasami do poniedzialku spedzamy na przyjemnym wspolnym nic-nie-robieniu.
W ten piatek moj mily rowniez mial mnie odwiedzic, ale nagle w czwartek poinformowal mnie, ze w piatek ma wazne zajecia, ktore musialby opuscic,zeby przyjechac do mnie i nie przyjedzie.
Od razu weszylam klamstwo i doczekalam sie, dowiedzialam sie,ze przyjechali do niego koledzy z Torunia i nocowali, a mnie powiedzial,ze nie ma nic ciekawego do roboty w tym poznaniu.
On jeszcze nie wie, ze ja juz wiem co naprawde robil przez weekend, ma do mnie przyjechac we wtorek.
Pomysl na slodka i bolesna zemste ?  🏇
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się