Forum towarzyskie »

Sprawy sercowe...

Staram się, dziewczyny zagadywac i lepiej poznac tego nr1 😉 Tylko, kura wodna, mam mało możliwości, by się z nim spotkac 🙁 Czasami się zastanawiam, czy nie upozorowac jakiś upadek z konia w tym terenie 😀
a może po prostu się z nim  umów, nie musisz od razu paść mu w ramiona
No jasne - spotkać go, zagadać, wymienić kontakty, umówić się, i żyć długo i szczęśliwie  😅
Ikarina, to może... wpadnij do niego do stajni i umów się na drinka po pracy 🙂
Bera7, blisko byłam :P Mojego dziadka i tak nikt tu nie pobije, chyba że mamy tu 93latka związanego z kobietą 55- letnią? Raptem 38 lat różnicy  😁
No właśnie, dziewczyny, najtrudniejszy pierwszy krok 😉 Tak to jest, jak się jest nieśmiałym do bólu, gdybym była bardziej przebojowa, to problem dawno by był rozstrzygnięty. Cóż, czas ruszyc tyłek i wziąc sprawy w swoje ręce, tymbardziej, że jeśli nic nie zrobię, to może byc nieciekawie (już znajomi zdąrzyli mnie poinformowac, że jeśli skrzywdzę faceta nr2, to mnie zlinczują). Na razie moim największym zmartwieniem jest to, że nagabują go, by mnie zapytał o spotkanie. Myślę, co by mu powiedziec, żeby delikatnie dac do zrozumienia, że nie mam ochoty się z nim spotykac, ale żeby zupełnie mnie nie skreślił. Co jak co jest na ławce rezerwowych😉

Dzięki dziewczyny, podbudowałyście mnie 😉
Moja bliska kumpela z LO była ze starszym facetem o 8 lat. Rodzice, chociaż bardzo lubili tego chłopaka (wykszałcony, z przyszłościową pracą, takie same zainteresowania jak córka, samodzielny), ciągle powtarzali jej, że to nie jest związek na dłuższą metę. Rozstali się po ponad 3 latach związku: inne plany na życie (on się chciał już ustatkować, ona jeszcze szaleć), inne zmartwienia (ona matura i studia, on ciągły brak pieniędzy i czasu dla niej) i to, co może się przydarzyć każdemu: coś się wypaliło.
Teraz związała się z chłopakiem o 5 lat starszym, chociaż bliżej im do "wolnego związku" (o ile coś takiego istnieje), niż do tego, co tworzyła z poprzednim partnerem.
I w ogóle nie jest bardziej dojrzalsza, niż rówieśniczki- wręcz przeciwnie, czasem zachowuje się zupełnie jak dzieciak 😉

Też zupełnie nie wyobrażam sobie być z dużo starszym facetem (dlatego, że mnie wiele rzeczy obrzydza i chłopak 5 lat starszy jest już dla mnie antykiem 😉 ), może głównie dlatego, że ja zawsze bazowałam w facetach młodszych, w swoim wieku albo rok starszych. Więcej niż 3 lata różnicy to byłaby dla mnie masakra.
Wszystko zależy, facet facetowi nierówny, a niektórzy 40latkowie mają w sobie tyle energii i uroku, że biją na głowę wielu 25latków.
Byłam w związku z dużą różnicą wieku, właśnie jako młoda osoba. Żadnego obrzydzenia nie było 😉 Wręcz trzeba było odganiać koleżanki  😁
a ja bym chciała teraz jakiegoś 4-7 lat starszego. Ot  😉
Właśnie zdałam sobie sprawę, że wszyscy faceci (oprócz jednego) z którymi coś mnie łączyło są ode mnie starsi o rok... Może dlatego związek z kimś starszym wydaje mi się nie bardzo.

W ogóle zauważyłam taką tendencje u siebie, że młode dziewczyny (około 15), które są z trochę starszymi chłopakami (20+) ekspresowo się zaręczają.
a ja bym chciała teraz jakiegoś 4-7 lat starszego. Ot  😉

ja bym w ogole jakiegoś chciała :P
Ale to są zwykle niedojrzałe i impulsywne decyzje, bo widzi się świat tylko przez różowe okulary. Potem mijają trzy lata i bach... priorytety się często zmieniają. Sama teraz stałam się wybitnie monogamiczna, ale nie wiem jak bardzo się zmienię przez najbliższe 5 lat, więc żadne zobowiązania tego typu nie wchodzą w grę...
Mój M jest starszy o trzy lata z kilkoma miesiącami.Zawsze chciałam miec chłopaka właśnie o 3lata starszego i tak też mi się trafiło 😀

dumkowaco tam u Ciebie słychac?Jak sobie radzisz?
incognito dzięki, że pytasz  :kwiatek:
ja narazie będe tu raczej w roli obserwatora. chłopaka nie mam ani żadnych chętnych na pełnienie tej roli  🤣
a z tym, który mi się podoba nic nie wyjdzie. jestem zbyt nieśmiała, żebym miała robić pierwszy krok  🤔
a u Ciebie wszystko gra?
[quote author=żużka link=topic=148.msg496769#msg496769 date=1266865198]
a ja bym chciała teraz jakiegoś 4-7 lat starszego. Ot  😉

ja bym w ogole jakiegoś chciała :P
[/quote]

Oj tam, po co Ci byle jaki. Same kłopoty  🤣 Już lepiej mieć jakiegoś jednego porządnego  😉
niż płakać w poduszkę po jakimś idiocie  😉

Chociaż faktycznie, wiek nic do charakteru, zachowania niestety nie ma.
Wszystko zależy, facet facetowi nierówny, a niektórzy 40latkowie mają w sobie tyle energii i uroku, że biją na głowę wielu 25latków.
Byłam w związku z dużą różnicą wieku, właśnie jako młoda osoba. Żadnego obrzydzenia nie było 😉 Wręcz trzeba było odganiać koleżanki  😁


Właśnie. Czasem trzeba nawet młodsze koleżanki odganiać 😉
.
darolga, ale fajnie! 😀 Początek jak z historii romansu 😁

Odnośnie tych starszych facetów.... Mnie się kiedyś podobało, że chłopak był dużo starszy ode mnie. Z jednym starszym [ode mnie o 10 lat, żeby ktoś nie pomyślał, że o 30 😁 ] nie wyszło, ale z innym, 9 lat starszym wyszło i początkowo było fajnie, ale.... i w pierwszym i w drugim przypadku w pewnym momencie ten facet zaczął prowadzić politykę pt "ja wiem lepiej, bo jestem starszy". A i owszem, w wielu kwestiach mieli niezaprzeczalną rację, ale czułam się czasami jakbym rozmawiała ze starszym bratem, a nie z partnerem. o_O Z tym drugim szybko się rozstałam, właśnie z tego powodu, że on chciał się ustatkować, mieszkanie kupować własne, miał stałą pracę, pięknie-ładnie, a ja? Matura i zdecydowana niechęć do błyskawicznego bycia czyjąś żoną. Faceci nie byli leniwymi marudami, byli fajni i sympatyczni, ale co z tego, kiedy ja bym się jeszcze pobawiła, a oni niekoniecznie. Tak duża różnica wieku to nie dla mnie.
Sankaritarina, dlatego o ile róznica 19- 29 może być sprzeczna w postrzeganiu świata i wzajemnych oczekiwaniach, o tyle moim zdaniem 30-40 to już sama proza życia.
dumkowacierpliwości sam się jakiś jeszcze naprosi  😀

A u mnie już od ponad 2 miesiący spokój...nawet się nie kłócimy-ewentualnie jakieś małe sprzeczki dotyczące drobiazgów po których zaraz się godzimy,a właściwie nie tyle godzimy co dogadujemy. 😉
darolga no no a co ty sie tak w (prawie) moich stronach wozisz? 😉 żeby było śmiesznie to jeszcze nigdy tym pociągiem nie jechałam a stacja jest obok domu mojego chłopa 😉

edit: zapomniałam ostatecznie dodać że historyjka fajna i życzę powodzenia..  😁 💃
darolga, trzymam kciuki! Kocham takie historie zapoznania się!
He he he.... też mam taką jedną historię na swoim koncie  👀
jak z filmu romantycznego  🤣
Szepcik, opowiadaj! 😅

a u mnie pełno zawirowań 🙄
ale przynajmniej się nie nudzę 😉
Tak wtrącę, czy ze mną jest naprawdę tak źle, że zawsze gdy zbliża mi się okres mam takie sny?  😁
Ej, na pewno już wam pisałam o tym, jak poznałam B 😉 na weselu 😉
.
hmm w sumie to nie wzięłam pod uwagę jednego bardzo ważnego faktu - w którą stronę jeździsz? 

🤦
.
Tak wtrącę, czy ze mną jest naprawdę tak źle, że zawsze gdy zbliża mi się okres mam takie sny?  😁

Nie wiem, mi przed okresem wkręca się, że coś jest źle pomiędzy mną i M...  🤔 Ale już chyba o tym pisałam.

Szepcik- pisz, pisz, ja nic nie pamiętam.
darolga a no właśnie, a ja jakoś tak od razu przyjęłam że ty w drugą stronę 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się