RioBrawo, ja sie kapie nawet jak jest zima. nie zmienia to faktu, ze nie jestem koniem.
rewir, oj nie dziamgol tylko wrzuc, skoro i tak zostaly Ci tylko 2 😉
ja Wam zapodam zdjecie ktore przyszlo do mnie z Ministerstwa Dziwnych Min. Gil - hipopotam, brodzacy. Nie palil sie do plywania jak Dzionek, ale glowe wsadzal do wody duuuzo glebiej niz na tym zdjeciu. wiec jakby ktos pytal - nie, on sie nie topi, on to robi naprawde specjalnie 😂
Hehe... to ja slabiutka jestem. Od paru dni w ogole nie jezdze tylko spacerujemy sobie. 😉 Probowalam przyjechac rano czy wieczorkiem, ale i tak jest za cieplo na cokolwiek.
amnestria, kurde, wiedziałam, że przegnę z ta ilością i w końcu wyjdzie, to co tak mozolnie zamazywałam w paincie. Chcesz dane, żeby zgłoszenie na mnie zrobić? 😁 😉 fin, dzienki, dzienki :P
Jak patrzę na jazdy w pełnym słońcu,w tych upałach co teraz, w owijach,"futrach" pod siodłem,nie wyciętych padach i na dodatek pełnych butach skórzanych,to.... 😵
Ja jeżdżę o 5 rano lub po 20 wieczorem ,a jeśli nie mogę to wogóle wolę odpuścić jazdę,przetrzymać konia w najgorsze upały w chłodnym boksie,pilnować żeby koń miał chłodną wodę,parę x w ciągu dnia zrobić mu chłodny prysznic.Wogóle zawsze dziwią mnie pomysły obozów konnych/rajdów latem.Toż to udręka dla obu stron.
co do jazdy w pełnym słońcu - racja, to nie jest zdrowe ani dla konia ani dla jeźdźca - ale to jest niezdrowe bez względu na upały natomiast co do upału - to jest jakiś głupi przesąd z tymi wyciętymi czaprakami i rzekomym grzaniem "futra" - przeciez kon pod KAŻDYM czaprakiem się spoci. a po co się poci? żeby się schłodzić, na tym polega funkcja potu. to naprawdę nie ma znaczenia czy jest wycięty czy nie, czy jest futro czy go nie ma. co do owijek - jesli ja daje rade w długich spodniach, to i kon da rade godzinke w owijkach. i to samo co przy czapraku - spoci się, to super, po to jest pot. a co do butów - stokrotnie wolę jezdzic w oficerkach, niż chadzać w adidaskach. a na konia w sandałach nie wsiądę na normalną jazdę - bo żeby tak zrobić (bo jest gorąco, więc nie będę szanowac swojego zdrowia i ubiorę się na jazdę w coś co się do jeżdżenia nie nadaje) to sorry, ale taka durna nie jestem.
natomiast co do reszty wypowiedzi: ja z kolei pilnuję, żeby koń miał dostęp do wody, ale nie chłodnej, tylko ciepławej kiedy wraca z roboty, i konia prysznicuję, ale ciepłą wodą, za bardzo go lubię żeby lać go zimną wodą.
reasumując: mimo ze nie lubię upałów, to jeżdżę w tę pogodę i zakładam pełny czaprak, owijki i oficerki i nie widzę w tym niczyjej udręki.
a jeśli udreki miałabym się doszukiwać to moze przy temperaturze MINUS 20 stopni jak ktoś robi "szybką jazdę" bo mu zimno i chce szybko skończyć swoją "udrękę". wtedy owszem widzę udrękę - końskich stawów.
reasumując ponownie - RioBrawo, przesadzasz. nie histeryzuj.
Co do tych futerek, czapraków itp. od razu przypomina mi się moja mama (laik totalny), która się bulwersuje, że "konia ubieram jak na zimę w takie upały!" (bo koń ma futro pod siodłem i na nachrapnik). Więc RioBrawo, spokojnie, pewnie większość tutaj panuje nad sytuacją 😉
A ja dziś zabrałam do stajni siostrę z aparatem i... oto efekt (jedyne zdjęcie, które jest nierozmazane/nieprześwietlone/w miarę z bliska), czyli zasypiający koń i zacieszające ufo z garnkiem na głowie 😁
Po ostrej selekcji i podrasowaniu coś jeszcze takiego ewentualnie nadawałoby się do pokazania 😉
ja jak ten czub w sobote o 15 na placu=patelni się smażyłam z koniem. Po godzinie jak zeszłam z siodła autentycznie się słabo poczułam. Natychmiast musiałam udać się pod kran z wodą wsadzić podeń łeb i tak się chłodzic przez czas dłuższy.
naprawdę nie zazdroszczę tym co w klimacie gorącym mieszkają
Upały są straszne fakt, moim zdaniem jedyne sensowne wyjście to jazda przed 7-8 rano. Nie ma wtedy robactwa słonko świeci, ale jescze nie praży. Nie wyobrażam sobie jeżdżenia w godzinach południowych-popołudniowych, ja zwyczajnie wtedy zdycham.
jak dla mnie lepsze to co jest teraz, mróz mnie boli 😉
wendetta Fuksik fajniej juz wyglada 🙂 I jak fajnie pracujecie. musze Was znowu odwiedzic kiedys... 🙂
Tuczę zbója jak się da 😉 Co do pracy to po tej przerwie mamy mega problem z rozluźnieniem, ale staram się... W odwiedziny zapraszamy od wtorku do niedzieli między godz. 15, a 22 😉 A tak poważnie to wiesz, że zawsze czekamy z otwartymi ramionami 😀
Ja jak jeżdżę w godz. innych niż 19-21 lub 8-9 rano to co najwyżej poruszam się w trzech chodach. Ale nie przez konia - o dziwo nie ma większych problemów - siła i ochota do pracy jest. Ja nie wyrabiam i to dla mnie jest problem 🙁, bo to oznacza, że mam jednak słaby organizm.