Wybaczcie, muszę Was zasypać zdjęciami, bo w końcu cokolwiek mam 😜 Mój styl jazdy proszę pozostawić bez komentarza, bo dopiero na zdjęciach mam szansę zobaczyć co robię źle- zobaczyłam, widzę, zdaję sobie sprawę 😉 Ale kurcze, mam taką radość z jazdy na tym koniu, że muszę się nią podzielić 😁 (tak, wiem, że siedzę jak na wucecie... a nie chciałam wierzyć, że mam za krótkie strzemiona 😉)
(wiecie, czasami potrzeba wybiegania się wygrywa...)
Dobra, koniec... Reszta tam kiedyś albo w innym wątku, bo i tak przyszalałam 😁 Ale musiałam się nacieszyć. Gratuluję wytrwałości 😁
Burza uważaj, uważaj, Alvika też za skokami nie przepada, ale ostatnio się pytała jak może znaleźć coś żeby móc wyżej dragi zamontować, więc się kobieta trochę wciągnęła 😀
wendetta-wstawiaj, wstawiaj bo ja Cie w 100% rozumiem 😉 Tez dawno nie mialam fotek, tez mam radosc ze smigania na moim siersiuchu i rowniez ogladajac fotki widze co poprawic i glownie tak sie ,,trenujemy" z Rudym 😉
Wczoraj Fantazja nas obfocila i z tej okazji nawet poszla godzinke pozniej do pracy-dzieki Ci dobra kobieto 😉 :kwiatek: pozdrawiamy
Burza, no to świetnie, ja będę tylko w niedzielę, spiszemy się Milusia musiałam zostać zobaczyć Zwiastuna, a praca nie ucieknie 😉 normalnie obłęd jak on macha tymi łapami 😜 😜 na żywo to szał 😍
milusia, halo halo czy ja dobrze pamietam, ze Zwiazstun to mial byc skokowym czempionem na starcie? kiedy jakies fotki z treningu skokowego? a chlopak piekny jak zawsze 🙂
mnie nie bedzie w aro, w ogole w warszawie mnie nie bedzie w ten weekend 🙁 next time...
Burza-dzieki 😁 A swiniaczek to sam sie z niego robi, on w porownaniu z innymi konmi ze stajni je malo, siana prawie wcale(wszystko bierze pod nogi 🤦 i na tym spi), pracuje systematycznie i jakos tak puchnie-ale dobrze niech nadrabia swoj niewielki wzrost. Ja czekam niecierpliwie na fotki Wasze z nowej stajni i oczywisci z podskokow 😉 kujka-nie wiem czy mial byc czempionem, ale to skoczek z profilu i zalozenia, a wyszlo jak wyszlo-ambitna rekreacja 😉 Ale skakac tez skazemy, raz w tygodniu.Tylko tak sie zawsze sklada, ze nie ma wtedy nikogo do robienia fotek 🙄 Dzisiaj po 17 beda podskoki, a czy beda zdjecia ❓ ❓ Fantazja-eee on to tak baaardzo przecietnie macha 😉 ale milo, ze sie podoba 🙂
Kurczę, Fantazja, Ty całkiem fajne zdjęcia robisz 😉 i masz tylu udanych modeli 🙂
milusia, Zwiastun cud miód, bardzo miło się patrzy na Was
A ja robię sobie małą przerwę od jeździectwa, bo mi jakoś kompletnie uciekł sens tego zajęcia, uciekła radość wszelka z jazdy i chęci wszelakie takoż. Na samą myśl o jeżdżeniu robi mi się słabo i nie chce się z domu wychodzić - chyba jakiś przesyt. Tylko bym siedziała u Łosia i go miziała 🙄 Także póki co Rudą będzie jeździć Pani Trener, a ja mam czas odpocząć i wszystko to sobie przemyśleć, żeby nie podejmować żadnych pochopnych decyzji...
maleństwo, ale to kwestia braku czasu (bo są inne zajęcia), czy jakiejś takiej radości z jazdy na co dzień, postępów? Bo już poprzednio jak pisałaś, to mało z tego bił taki zapał, entuzjazm? Uszy do góry - przerwę warto zrobić jak najbardziej, a potem - może coś zmienić na trochę? Jakieś wakacje z koniem?
maleństwo, nie martw się, to na pewno przejściowe 🙂 Wydaje mi się, że jesteśmy na dosyć podobnym etapie w życiu i uwierz mi, że jak ja się zimą wyprowadzałam z domu i szukałam nowej pracy to treningi i jakaś poważniejsza robota były ostatnią rzeczą na jaką miałam ochotę 🙂 nic na siłę, wiadomo, że koń nie zawsze będzie na piedestale i są rzeczy ważniejsze - nie ma co na siłę jeździć i się frustrować - myślę, że Sara bardzo nie ucierpi jak się trochę poobija 🙂
qua, na pewno zmniejszenie się ilości czasu nie jest bez znaczenia, wpadam, jeżdżę, wypadam. nie mam czasu już po prostu pobyć z koniem, tylko jazdy, czuję się tym zestresowana, pod presją...
co do postępów - jakieś tam są, ale często czuję się na tyle zahukana, że nawet ich nie zauważam. Mam poczucie, że jestem w tym beznadziejna i że się nie nadaję do tego sportu. Że może powinnam poprzestać na uwielbianiu koni na odległość, fotografii, a nie pchać się w siodło.
Jakoś tak zawsze w moim życiu były tylko i wyłącznie konie, teraz trochę mi się zmieniły proporcje i priorytety. Po 8 latach jeżdżenia niemal codziennie, poczułam się najnormalniej w świecie zmęczona końmi.
A co dalej? Się zobaczy. Po to robię przerwę, żeby sprawdzić, czy zatęsknię, czy może skończył się ten etap życia. Czasem myślę o zmianie - żeby dać sobie siana z trenowaniem i przenieść się do małej stajenki koło lasu, tłuc się rekreacyjnie i mieć może gorszy dosiad i nie nauczyć się nigdy ciągów i lotnych, a za to być zrelaksowana.
Dzionka - o, proszę, to nie jestem jedyna. Tak właśnie próbuję - nic na siłę i pomyśleć na spokojnie.