Alanie, spokojnie pisz na tyle na ile możesz. Im spokojniej będziesz odpisywał na pytania forumowiczów tym będziesz bardziej wiarygodny. Pamiętaj: Tylko spokój Cię uratuje
Remedioss czy wiesz co to jest tajemnica handlowa? Ja bym chyba dostała szału, jakbym gdzieś na necie zobaczyła skan umowy jaką podpisałam z wcześniejszym właścicielem któregokolwiek z moich koni. Tak samo jakby mi kiedyś przyjechał ktoś sprawdzać, czy dany koń żyje... bo podejrzewają hodowcę o wysłanie go na rzeź..
Owszem, ale jezeli padają oszczerstwa że sprzedaż również na potrzeby sklepów mięsnych... To już jest problem i trzeba się z tego wytłumaczyć... A drugą rzeczą... transporty koni na rzeź były, są i będą. Niestety ale nie jest to zabronione i karane. Więc sam fakt sprzedaży konia do rzeźni to rzecz odrębna a fakt zaniedbania, i głodzenia - bo to wynika z wypowiedzi Katji ze koniom żebra wystawały, że kopyta w strasznym stanie, chore bez opieki weterynaryjnej.... tu jedynie mozna się doczepić, bo tak jak mówiłam sprzedaż konia do rzeźni nie jest zabroniony więc lepiej poczekać aż katija pojedzie i zbada sprawe a potem wydajmy osąd
Alanie możesz mi podać imię klaczy (matki) i po jakich rodzicach ona jest .
Kolorwiatru wiem jakie są nastolatki , przekonałam się na własnej skórze 😤
Monia to nie moje konie wiec nie znam rodowodów na pamiec jestem we Wrocławiu a konie w wilkp ale nie ma problemu moge załatwić dla Ciebie całe rodowody to nie problem
Jak dla mnie fakt czy ta klacz została sprzedana na mięso jest istotny w sprawie. Bo wtedy osoba która poinformowała Katję o tym że Geronimo jest na sprzedaż mogła mieć obawy, że syna tej klaczy również spotka ten los. Ponoć była to osoba która opiekowała się tym koniem.
Najważniejsze po prostu aby sprawdzic warunki i stan zdrowia koni... Bo w zasadzie kazdy hodowca po to te konie hoduje zeby je potem sprzedac bo nie zamarynuje ich sobie przeciez... a jeśli to takie naprawde ważne niech katija poprosi wlasciciela tylko o okazanie umów kupna sprzedazy tych koni dla własnej wiadomosci i przekazania informacji na forum. To wystarczy.
Może i dziewczyna jest pełnoletnia ale kompletnie nieposkładana i wydaje mi się, że ktoś najzwyczajniej w świecie powinien porozmawiać z jej rodzicami o całej tej sprawie...
Najważniejsze po prostu aby sprawdzic warunki i stan zdrowia koni... Bo w zasadzie kazdy hodowca po to te konie hoduje zeby je potem sprzedac bo nie zamarynuje ich sobie przeciez... a jeśli to takie naprawde ważne niech katija poprosi wlasciciela tylko o okazanie umów kupna sprzedazy tych koni dla własnej wiadomosci i przekazania informacji na forum. To wystarczy.
pisze poraz kolejny ze zamykam dyskusje do czasu jej przybycia.
Ludzie dlaczego to człowiek musi udawadniac ,że nie ma garba??????? Ja sprzedałam klacz Borneo - ktos napisął ,że stoi u pijaczka w stercie gnoju i przpraszam czy miałam wowczas podac w necie ,gdzie i komu ja sprzedałam????? Ja wiem i byłam odwiedzałam i wiem ,ze moja była klacz ma swietnie i nie musze z powodu pomowien udawadniac ,że mam rację. To osoba która pisze o mnie zle musi miec na to dowody a nie odwrotnie. Poczekajmy spokojnie do Poniedziałku ,to tylko dwa dni. Nasza forumowa koleżanka podjedzie, zrobi zdjęcia, pogada z włascicielem i wiele się wyjasni. Ok?
To zalezy jak rodzice podchodzą do wychowywania córki. Bo jeśli im to lotto to nic sie nie wskóra, natomiast jesli sa kompetentni to nie chcialabym byc w jej skórze 🤬 Ja mimo ze jestem dorosła juz od dawna to rodzice i tak czasem sie wtracają w moje zycie i gdyby sie dowiedzieli o takim wałku to bym miała nieciekawie....
CuLuLa mam swoje wtyki więc bym się dowiedziała gdzie ona jest ewentualnie czy żyje .
Tylko potrzebuję imie konia i imiona rodziców .
Alanie była bym wdzięczna , nie mam do was nawet żalu jak by konie trafiły na mięso .Sama teraz mam klacz skrzywdzoną przez poprzedniego właściciela ,ale hodowca nie wiedział na 100 % komu konia sprzedawał .
Remedios słusznie mówi. Jeśli to prawda, że klacz matka została sprzedana do rzeźni, dziewczyna mogła podejrzewać, że taki sam los spotka "Talenta". Zwłaszcza, że jak sama podaje, właściciel stajni potwierdzał, że jakieś konie na rzeź poszły.
A jeśli Katja obawiała się o losy "Talenta" to wierzyła, że działa słusznie, w celu rzekomego ratowania konia.
Więc warto byłoby dowiedzieć się jak to w końcu z tą rzeźnią było.
Nie zrozumcie mnie źle, ale po całej tej aferze warunki w stajni mogły ulec drastycznej zmianie na plus. Chyba nikogo by to nie zdziwiło, prawda?
nie Nikogo by nie zdzwiło ale jesli konie byłyby zabiedzone, zaniedbane, kopyta przerosnięte itp itd to raczej trudno byłoby wszystko zmienic w ciągu 3 tygoni. Więc poczekajmy na odwiedziny i zdjecia.
Myślę, że w tej sprawie powinny się jeszcze pojawić odpowiedzi na pytnia:
do Alana - gdzie jest Gracja - jasne, że nie kopia umowy bo to jest tajemnica handlowa, ale myślę, że podanie stajni w jakiej stoi (to by wytrąciło kolejny argument z rąk Katji
do Kajti - prosiłam Cię o podanie jakieś chronologii tych zdarzeń, bo zaczyna wychodzić, że Geronimo oglądałaś jeszcze za życia Gracjano i że chyba już wtedy myślałaś o jego kupnie - to jedno, nawet marnej jakości zdjęcie komórkowe z zabiedzonym Geronimo
hę ja mam konie kupowane od róznych ludzi i w roznych sytuacjach. Nie chciałabym aby moje nazwisko lub moja stajnia były bez mojej zgody pdawane publicznie. Jedynie co to Alan może narazie napisac (możesz prawda?) ,że klacz nie poszła na rzez oraz podac datę sprzedaży oraz ,że cena była powyżej rzeznej aby nie było głupich domysłów. Może też i powinien to zrobic podac pochodzenie klaczy , bo wtedy zinteresowani mogą sprawdzic - czy klacz żyje.
ja mam taki mały 🚫 gdzie moge sprawdzić czy dany kon zyje? bo mam pewne podejrzenia co do 19 letniej małopolskiej klaczy... Tak dziwnie po cichu zniknela od znajomego...
no ,nie bez przesady. Jesli kon był zabiedzony , wychudzony do tego były paskudne warunki itp itd (przy dużej liczbie koni) to cudów nie zrobisz. Jesli masz jednego konia to i owszem możesz go dokładnie odchuchac a i tak będzie cos nie cos widac. (wiem kotek bo miałam u siebie konie odebrane z interwencji, cudowąłam wiesz mi a i tak ich wyglad po 3 tygoniach był dostateczny)
Faza, rozumiem, że to jest kontrowersyjna prośba, ale myslę, że w tej sytuacji uzasadniona
PS. Oczywiście to zależy od konkretnej osoby, ale dla mnie podanie miejsca w które sprzedałam konie jeśli byłyby jakies niesnaski wokół nie stanowi problemu, czy poproszenie o aktualne zdjęcia konia. Podobnie myślę, że nie miałabym przeciwko gdyby moje nazwisko pojawiło się przy koniach mojej własności. To podanie faktów - fakty są jakie są i nie ma co ich ukrywać.
ja mam taki mały 🚫 gdzie moge sprawdzić czy dany kon zyje? bo mam pewne podejrzenia co do 19 letniej małopolskiej klaczy... Tak dziwnie po cichu zniknela od znajomego...
mozesz , jesli kon poszedł do rzezni (legalnej) i mial pasport to własciciel rzezni musiał zgłosic ten fakt do PZH.Jesli znasz imię i pochodzenie klaczy to w najbliższym PZH dowiesz się czy klacz żyje
[quote author=Remedioss]Jak dla mnie fakt czy ta klacz została sprzedana na mięso jest istotny w sprawie. Bo wtedy osoba która poinformowała Katję o tym że Geronimo jest na sprzedaż mogła mieć obawy[/quote]
A nawet jeżeli (podkreślam: JEŻELI) została sprzedana do ubojni i ktoś się obawia, że inne konie też mogą zostać tam sprzedane, to czy to usprawiedliwia nazwanie kogoś "sk..." ?
Ubój to ubój. Mięso się jadło, je i będzie. A mięso na drzewach nie rośnie. Dla mnie każdy, kto uważa, że można wokół kogoś narobić po chamsku smrodu tylko dlatego, że konie są z przeznaczeniem na mięso, to oszołom.