mi kowal kaze wrecz jezdzic tego samego dnia. Happiowa, poza przypadkiem ortopedii, jak pisze Julie, po podkuciu nie ma prawa mu sie nic zmieniac, zadne katy. Sonkowa, a ja po kuciu biore konia na asfat 😀
To wcale nie jest głupie pytanie. Kto pyta nie błądzi! 😀
Żeby zebrać konia trzeba go najpierw (między innymi) ustawić na pomoce. Więc zebrany koń jest już z całą pewnością ustawiony na pomoce. Ustawiony na pomoce = słuchający pomocy (dosiadu,łydki, ręki). Zebrany = z podstawionym zadem.
Najwyżej gubi drogę, skąd my to znamy 🙂 Dziękuję bardzo za wyjaśnienie. I skoro już jestem w temacie to czy siedząc na koniu czuje się dużą różnicę? Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić jak się siedzi na zebranym koniu
Oj, czuje się różnice i to jaką! Powiem ci tak -jazda na zebranym koniu to najwieksza przyjemność, jaka może spotkać jeźdźca. Ciężko mi to opisać - po prostu czuć, jak to wszystko u niego pracuje, wszystko gra.
american saddlebred? chyba też jest coś takiego. albo mieszanka araba z ichnią rasą, to u nich modne 😉 taaa, po wpisaniu tej rasy w google [url=http://pubpages.unh.edu/~aah67/stallions.html]KLIK[/url] pisałam razem z editem powyżej 😉
I skoro już jestem w temacie to czy siedząc na koniu czuje się dużą różnicę? Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić jak się siedzi na zebranym koniu
Różnica jest kolosalna. Źle wyszkolony, lub niewyszkolony koń często szura nogami po ziemi (nie unosi ich), stąpa ciężko, jakby mocno tupał, dotyczy to szczególnie przodu. Mówi się, że jest "uwalony na przód", czyli porusza się tak jakby się potknął i leciał na pysk - cały ciężar na przodzie. (To oczywiście drastyczny przykład. Nie każdy niewyszkolony koń będzie aż tak "uwalony na przód", bo są takie które mają naturalną lekkość i równowagę, mimo braku wyszkolenia.)
A zebrany porusza się elastycznie i lekko. W przypadku porządnego zebrania koń mocno ugina tylne nogi i przenosi ciężar na tył (jakby lekko przysiadł na zadzie). Gdy tylne nogi są jak sprężyny, przód konia jest lekki. Można mieć wrażenie, że jest bardziej "pod górkę", siedzi się jak na takiej sprężynce i po prostu jest przyjemniej. Poszukaj sobie na youtube filmików z grand prix w ujeżdżeniu, żeby się przyjrzeć temu jak wygląda porządne zebranie np. w pasażu, piafie, czy piruetach.
A różnicę czuć już przy lekkim zebraniu - koń porusza się po prostu lżej i przyjemniej.
Dziękuję Wam bardzo, teraz już rozumiem 🙂 Chwilowo więcej pytam nie mam, chociaż... nie ma nikt ochoty zaoferować mi jazdy na idealnie ujeżdżonym koniu, na którym mogłabym sobie pojechać GP? 😉
Buffalo, powiem Ci tak, totalnie bez złośliwości - nie ujedziesz 🙂 miałabyś problem z przejechaniem prawidłowo klasy L 🙂 zakładając, że jesteś zwykłym, przeciętnym jeźdźcem.
Buffalo, powiem Ci tak, totalnie bez złośliwości - nie ujedziesz 🙂 miałabyś problem z przejechaniem prawidłowo klasy L 🙂 zakładając, że jesteś zwykłym, przeciętnym jeźdźcem.
Może i nie, ale pomarzyć sobie można... 🙂 (żeby nie było offa 😀) w sensie, że moje pomoce nie byłyby na tyle precyzyjne jak na tak wyszkolonego konia i dostałby za dużo sprzecznych informacji?
też mi się zawsze wydawało, że jak wsiądę na dobrze ujeżdżonego konia to phii co to za problem 🙂 no i problem był, bo jak uruchomiłam swoje niestabilne łydki, krzywy dosiad i mało czułe ręce to nie dość, że pół placu koń cofał to potem ruszyć nie mogłam bo ciągle szedł bokiem i się bardzo denerwował czego ja chcę - zero precyzji sygnału, sprzeczne zadania. Siara jak nie wiem 😀
katija, nie - bardzo mi się podoba ten obraz. Niesamowity postęp, ogromna konkurencja. Moje obawy pt. "dokąd zmierza..." minęły w zestawieniu "creme de la creme": imprezy, par zawodników, jakości sędziowania. Bajer. Np. Anky wypadła naprawdę blado. Gdyby... gdyby Totilas wystartował a popełnił błędy, sądzę, że zostałyby bezlitośnie wypunktowane. To rywalizacja na poważnie. Warto uczyć się od najlepszych! Aktualnie naprawdę warto. Gillian, Andrzej Orłoś przez lata opowiadał, jak posadził kilkuletniego Marka na ujeżdżonego konia i dyktował juniorowi co ma robić, krok za krokiem. Podobno wszyscy byli pełni podziwu. Wniosek byłby taki, że na super-koniu da się pojeździć gdy a) naprawdę jest ujeżdżony, a nie tylko "wyumiany" na dany rodzaj pomocy, elementów b) albo umie się jeździć = posługiwać ogólnie przyjętym zestawem pomocy albo... ma się dobry instruktaż.
dobrze to ujęłaś, ja trochę zbyt uogólniłam. Ale prawda jest taka, że nie jest łatwo wsiąść na super ujeżdżonego konia i ot tak pojechać wszystkie elementy.
też mi się zawsze wydawało, że jak wsiądę na dobrze ujeżdżonego konia to phii co to za problem 🙂 no i problem był, bo jak uruchomiłam swoje niestabilne łydki, krzywy dosiad i mało czułe ręce to nie dość, że pół placu koń cofał to potem ruszyć nie mogłam bo ciągle szedł bokiem i się bardzo denerwował czego ja chcę - zero precyzji sygnału, sprzeczne zadania. Siara jak nie wiem 😀
ja mialam podobna sytuacje niedawno 😉 wsiadlam na dwa dobrze ujezdzone konie. jeden... nie klusowal pode mna... nie kumal nic z tego co do niego "mowilam". na drugim klusowalam, zrobilam ustepowanie, widocznie byl bardziej wybaczajacy i chcacy mnie zrozumiec. zagalopowac jednak nie umialam. siara, siara jak nie wiem 😀 smialam sie z siebie strasznie. dobrze, ze moj, po chlopsku ujezdzony jest 😁